Dodaj do ulubionych

tak, mój syn ma cechy autystyczne

25.05.11, 09:28
ale jest dobrze. bardzo się bałam, byliśmy u psychologa, zanim zdążyłam odpowiedzieć, czy dziecko ustawia auta w szeregach mały ułożył trzydzieści w rzędzie;) nie matrię się, bo nie jest źle. powiedzieli, że to nie jest autyzm, tylko ledwo kilka cech, które nie świadczą o chorobie. przed nami dużo pracy, bo ma zaburzenia w inicjowaniu i utzrymywaniu kontaktów, ma też zbyt rozwinięty zmysł dotyku. to dopiero pierwsza wizyta była, przed nami kolejne. ale cieszę się, bo wiem wreszcie co mam robić. i wiem, że mój syn normalnie pójdzie do szkoły, że mimo tym zaburzeń świetnie sobie radzi, że jest bardzo zdolny itd. Powiedizano mi co mam robić, jak się bawić, jak z nim pracować. i będziemy iść do przodu.
piszę, bo chciałam wam powiedzieć, że bardzo sie bałam, ale nie musi być zawsze bardzo źle, że diagnoza jest w gruncie rzeczy ulgą, bo wiadomo w którą stronę, co robić. ja nie mam problemów z synem, a przynajmniej njie dorastają one do pięt temu, co czasem wy piszecie. ale bardzo pomogło mi to Wasze forum, dziękuję,bo tylko tu znalazłam wsparcie. pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: tak, mój syn ma cechy autystyczne 25.05.11, 09:52
      Czekaj, czy ja dobrze dozumiem? Jedna wizyta u PSYCHOLOGA i stawia lub wyklucza doiagnoze? Ile godzin tam siedzieliscie?
      Dobrze, ze dziecko wysoko funkcjonuje, ale diagnoza pcychologa stawiana po jednym spotkaniu zawsze budzi moje watpliowsci.
      • szajma Re: tak, mój syn ma cechy autystyczne 25.05.11, 10:08
        mamy chodzić dalej na spotkania, ale wykluczyła autyzm. wcale mnie to nie zdziwiło, bo on ma swoje "dziwactwa", ale poza kilkoma problemami z kontaktem funkcjonuje świetnie. wiesz, ja tam siedziałam dwie godziny, godzinę bawiła z moim synem, rozmawiamła z nim a potem ze mną. ja się trzymam tego co powiedziała, nie wiem.. fakt, pytałam "jak sie nazywa jego zaburzenie", to nie chciała wprost tego nazwać, mówiła, że za wcześnie na ocenę, ale nie ma autyzmu, tylko zaburzenia w kontaktach. kazała sie nie martywić, tylko ćwiczyć, dała przykłady zabaw, które mają go nauczyć wspólnej zabawy z dziećmi, zachęcić do współpracy, bo on jak np. mają coś z całą grupą rysować wspólnie to on owszem, usiądzie z nimi i weźmie kredki, ale będzie rysował swoje na tym wielkim karonie, obok wspólnego rysunku dzieci. mamy go uczyć nie traktowania osoby z którą się bawi przedmiotowo, bo teraz to jesteśmy mu potrzebni co najwyżej do przyniesienia zabawki, pomocy itd. bawi się zawsze sam. mamy też go masować i oswajać z dotykiem. nie znam tej pani, byliśmy pierwszy raz, państwowo, ale ta pani pracuje z dziećmi z autyzmem na drugim etacie. boże, ja jej we wszystko uwierzyłam i tak się cieszyłam, że nie jest źle...
        • dasia_23 Re: tak, mój syn ma cechy autystyczne 25.05.11, 10:32
          >boże, ja jej we wszystko uwierzyłam i tak się cieszyłam
          > , że nie jest źle...

          Szajmo, my na tym forum oswajamy słowo AUTYZM:) Ciesz się że nie jest źle, ja się cieszę jak moje dziecko robi kolejny krok do przodu. I wierz psychologowi, że nie jest źle - źle jest wtedy gdyby mały siedział w kącie i się kiwał, czyli klasyczne skojarzenie z autyzmem.
          Mój synek z ZA czyli AUTYZM i mimo tej diagnozy ma przyjaciela i stara się bawić naprzemiennie z dziećmi. Raz wyjdzie innym razem nie. Świetnie, ze współpracujesz z psychologiem i tego się trzymaj. I nie bój się słowa autyzm.
          • mruwa9 Re: tak, mój syn ma cechy autystyczne 25.05.11, 10:56
            dasia_23 napisała:

            > >> Szajmo, my na tym forum oswajamy słowo AUTYZM:)

            .. i walczymy (mowie za siebie ;-) o to, zeby dziecka z autyzmem nie traktowac jako wybrakowanego, felernego modelu. To doskonaly, skonczony czlowiek, taki, jak ma byc. Z silniej zarysowanym indywidualizmem, inny, ale nie gorszy.
            Moje dziecko jest najcudowniejsze i najdoskonalsze na swiecie. Najukochansze. No, chodzacy ideal po prostu. A ze ma autyzm? No i co z tego?
        • tijgertje Re: tak, mój syn ma cechy autystyczne 25.05.11, 11:09
          Szajma, nie zrozum mnie zle. To, ze poddaje w watpliwosc slusznosc diagnozy czy jej braku nie zanczy,z e jest zle. Ja mam autyzm i wcale nie twierdze, ze jest zle. Wprost przeciwnie;) Do szalu mnie jesdnak doprowadzaja "specjalisci", ktorzy po jednej wizycie wyjezdzaja z takimi kategorycznymi stwierdzeniami. NIE DA sie stwierdzic, czy dziecko ma autyzm czy nie po jednej krotkiej rozmowie z rodzicem i zabawie 1:1 z dzieckiem. Przyklad: Moj mlody ma 2 lata starsza kolezanke, adoptowana z Chin w wieku 2 lat. Glowe bym dala, ze mala ma autyzm, wykazuje niemal wszystkie najbardziej typowe cechy, zarowno szkola jak i psycholog byli tak samo pewni, ze mala jest sztandarowym przykladem autyzmu. Po wielu rozmowach, obserwacjach w domu i w szkole mala trafila do psychiatry i co sie okazalo? Owszem, wyglada na autyzm, ale nie ma autyzmu! Wszystkie objawy sa tylko i wylacznie rezultatem ekstremalnego zaniedbania malej w pierwszych 2 latach zycia. Psycholog moze co najwyzej wysnuc HIPOTEZE, ale od stawiania diagnoz jest pscyhiatra i jesli psycholog na pierwszy rzut oka stwierdza u dziecka zaburzenie kontakotwo (NAWET w sytuacji 1:1) to wedlug mnie powinien skierowac dziecko do psychiatry, prowadzac jednoczesnie terapie dziecka, bo diagnoza w zasadzie jest potrzebna przede wszystkicm do roznych papierkow, najwazniejsze jest, jak dziecko sobie radzi w srodowisku i jak funkcjonuje.
          Praca z dziecmi autystycznymi jeszcze z nikogo psychiatry nie zrobila. Rok temu mialam do pracy z mlodym kandydatke, pracujaca od kilku lat w szkole dla dzieci z autyzmem. W ciagu godziny popelnila sterte kardynalnych bledow stawiajac pod znakiem zapytania zarowno jej kompetencje, jak i wiarygodnosc szkoly, w ktorej pracuje. Bledy zaszokowalyby mnie u kazdego, kto ma do czynienia z dziecmi, a juz na pewno w zyciu nie spodziewalabym sie ich po osobie znajacej zaburzenia autystyczne i majacej z nimi spore doswiadczenie na co dzien.
          autyzm czy tylko cechy autystyczne to w sumie zadna roznica, to tylko nazwy, nie zawsze majace odzwierciedlenie w rzeczywistym funkcjonowaniu dziecka. Zdrowe, nieco niesmiale dziecko moze znacznie gorzej funkcjonowac od dziecka z klasycznym autyzmem. Tak, ze o nazwy bym sie na twoim miejscu nie martwila, dianoze zrobilabym na przyszlosc dla dziecka, bo ze szkola moze byc roznie. jednak nie amrtw sie na zas, ty najlepiej widzisz jak sobie dziecko radzi i na ile jego innosci utrudniaja jemu i wam zycie. Ciesz sie,z e nie jest zle, pracuj z maluchem wedlug wskazan psychologa i obserwuj postepy. jesli dziecko rzeczywiscie nie ma autyzmu, to odpowiednia praca mozna w zasadzie wyeliminowac wszystkie cechy, tyle, ze trudno przewidziec, ile czasu to zajmie.
    • szironna Re: tak, mój syn ma cechy autystyczne 25.05.11, 10:53
      Szajma - mnie też - a raczej mojemu synkowi - po dwugodzinnym spotkaniu psycholog w IE w Łodzi wykluczyła autyzm. Po tej diagnozie poszłam jeszcze na konsultacje do psychiatry w Poradni dla dzieci autystycznych (chciałam mieć drugą opinię). Mały ma zaburzenia SI (nadwrażliwość, przetrwałe odruchy), zaburzone poczucie bezpieczeństwa. Niemniej żadnych cech autystycznych nie stwierdzono. Cieszę się bardzo, choć z ewent. diagnozą już się w dużym stopniu oswoiłam. Teraz chodzimy na terapię SI, do neurologopedy (nadwrażliwość tylnej ściany, onm w buzi), możliwe że pedagog nam "dojdzie", by całościowo z nim pracować. Ale to będę wiedziała po uzyskaniu opinii o wczesnym wspomaganiu - pewnie w czerwcu.

      Nie wiem jak u Was - ja mam problem sama ze sobą ;) Jestem przestresowana, przemęczona, spięta na maksa. Nie umiem wyluzować, ciągle się zastanawiam czy czegoś nie przegapiam. Też tak macie?

      Pozdrawiam :)
      p.s. czytam Was od dłuższego czasu, czas się odezwać, bo wiele info stąd zebrałam czytając, za co dziękuję :)
      • szajma Re: tak, mój syn ma cechy autystyczne 25.05.11, 11:02
        właśnie u nas jest tak samo. pani doktor powiedziała, że mały jest "Sztywny" nie pozwala sobie na luz i że bez wątpienia ma to po mnie. ja też jestem taka zasadniczna, mało elastyczna. nie narzucam mu swoich zasad, ale on widzi jak się zachowuję i powtarza, to oglądał od urodzenia i taki jest. pani psycholog kazała nam wprowadzić do życia, do dnia codziennego szaleństwo. oswajać go, on nie głaszcze kotów, bo raz mu powiedziąłam, ze mogą być chore (nie głaszcze żadnych, tego u babci też nie", ucieka od ptaków, bo jak chciał podnieść kiedyś piórko to powiedziąłam, że brudne itd. mam łamać te zasady, oswajać, uczyć, że czasem zasadę trzeba złamać. żeby małysię wyluzował. a żeby się wyluzował musi zobaczyć luz we mnie. dlatego co tydziń jeżdzimy na wieś, do zwierząt, nad wodę moczy nogi, staramy się jak możemy i wiem, po prostu czuję, że będzie dobrze!!!
        • szironna Re: tak, mój syn ma cechy autystyczne 25.05.11, 11:07
          pewnie że będzie dobrze :) mój synek sztywny nie jest, niemniej często pyta mnie - mamo, mogę...? ale to tylko jeśli o jedzenie chodzi, bo alergik. za to ja...;)
          wiesz ja myślę że nasze dzieci są trochę inne, ale ta inność normalna przecież. nie ma ludzi identycznych. wiesz - ja sama mam zaburzenia si, widzę to u siebie.
          poza tym dzieci są świetnymi obserwatorami - wiadomo, że maluch ma swój wzór - zwykle to mama :) ja sobie postanowiłam, że jak nam się skończy etap gonitwy, to potem luz. czyli od końca czerwca. i Tobie tego samego życzę :)
          chodzicie na terapię?
      • szironna Re: tak, mój syn ma cechy autystyczne 25.05.11, 11:02
        aha - syna pod kątem autyzmu "oglądały" też dwie terapeutki SI. nikt niczego nie widzi. niemniej wiesz - według mnie b. cienka jest granica pomiędzy cechami ze spektrum autyzmu a zaburzeniami si. zdaję sobie z tego sprawę. a tak naprawdę ważne, żeby dziecko reagowało na terapię i usprawniało się wszelako :)
      • kasia123m Re: tak, mój syn ma cechy autystyczne 25.05.11, 15:19
        o widze ze masz to co ja...dwa razy wykluczono autyzm w centrum dla dzieci z autyzmem...dwa razy w innym miejscu..mamy zaburzenia si....duza podwrazliwosc....itd...nawet ostatnio na forum pisalam....zadzwoniono do mnie z zacisza( tego centrum) by poraz 3 przez 30 min tlumaczyc mi ze moje dziecko ma zaburzenia inne ale nie jest to autyzm...ale tez czasami mam nerwy jak TY i czytam i mysle..zeby tylko czegos nieprzegapic...
        na co dostaniecie wczesne wspomagamnie?bo na samo si sie ponoc nie da......kolezanka mi podpowiada specyficzne zaburzenia funkcji motorycznych...podsune to psyholog...czy sie na to zgodzi.....moj syn ma teraz tylko si i sama zaczelam chodzic do neurooogopedy..byl raz....terz bedzie grafik na wakacje tez chce go wpisac....a zastanawiam sie czy cos jeszce by mu sie nieprzydało....moge sie dostac na wczesne wspomagnaie do centrum rehabilitacji w krakowie ale musze przejsc przez psychiatre...i chyba tak zrobie...na zaciszu powiedzieli na ze jesli nigdzie nam nie dadza czesnego wspomagania to oni nam pomoga...ale tylko na zle funkcjonowanie fizyczne...i zebym niepozwolila sobie wspisac innych rzeczy...bylam w szoku po tym telefonie...ale jesli by niebyla pewna tego co mowi to przez 30 min by mi nie tlumaczyla..i chyba musze jej uwierzyc..a neurologopedka mi powiedziala ze jesli tak bardzo chce moge przejsc jeszcze przez tego jednego psychiatre ale potem mam sobie dac spokoj bo jak tak bede lazic i lazic to w koncu ktos na odal sie wpisze mi cos czego moje dziecko nie ma...
        napisz mi prosze na co zalatwicie to wczesne wspomaganie...bo szukam paragrafu zebysmy i my dostali...dzieki
        przepraszam ze sie podpielam pod watek.
        • szironna Re: tak, mój syn ma cechy autystyczne 26.05.11, 13:01
          mam mieć opinię właśnie ze względu na si. już mi powiedziano w poradni że opinia będzie na tak, czyli że dostanę. z synem przeszłam wielu lekarzy i mam już diagnozę. w czerwcu powinnam mieć już opinię. dlaczego Tobie nie chcą dać?
        • szironna Re: tak, mój syn ma cechy autystyczne 26.05.11, 13:33
          zapomniałam zapytać - chodzicie już na terapię? widzisz jej efekty? ja tak. tfu tfu oby nie zapeszyć - ale poprawa jest duża. mimo że dopiero początki. ktoś niżej pisał, żeby si nie traktować jako "tylko si". popieram. co prawda cieszę się, że autyzm nam wykluczono (co nie znaczy, że za jakiś czas ktoś inny nie powie że cechy widzi), niemniej wiem że zaburzenia to zaburzenia. należy dziecko usprawniać, odwrażliwiać itp.
          a tak na chwilę odchodząc od tematu - psychiatra powiedziała mi, że muszę zadbać o siebie. dziecko zostawić na etapie - terapia oraz zabawa. i odpuścić mu już diagnozowanie na jakiś czas ;) moje przemęczenie, zestresowanie niestety odbija się na synu. i racja. dlatego dbając o dzieci, należy pamiętać i o sobie. ja w tym natłoku wizyt i gonitwie, bo dom, praca, terapia, zajęcia dodatkowe itp zapomniałam. może spróbuj i Ty podobnie? jeśli dziecko ma diagnozę, ćwiczycie, to pozwól sobie na czas dla siebie. ja to sobie obiecałam od końca czerwca ;)
          • ona1989mk Re: tak, mój syn ma cechy autystyczne 03.04.20, 14:25
            Dziewczyny a jakie objawy maja Wasze dzieci i w jakim wieku sie pojawily?
            • ona1989mk Re: tak, mój syn ma cechy autystyczne 03.04.20, 14:28
              Dziewczyny a napiszcie mi prosze jakie objawy maja Wasze dzieci i w jakim wieku sie ujawnily?
              Pytam, bo martwie sie o 3.5 miesiecznego synka, ktory nie rozwija sie "ksiazkowo" w sensie, nie reaguje na twarze, mnie praktycznie "olewa" jakbym nie istniala, patrzy ciagle w dol albo w sruga strone a nie na mnie, tate czy siostre. Nie gluzy, bardzo zadko odpowiada usmiech na usmiech... wszedzie pisza ze to poczatkowe objawy autyzmu. Czy Wasze dzieci za niemowlaka tez mialy jakies objawy? Pozdrawiam
              • katriel Re: tak, mój syn ma cechy autystyczne 03.04.20, 21:31
                One tu były 9 lat temu i raczej ci nie odpowiedzą.
                Możesz założyć własny wątek, ale też nie wiadomo, czy ktoś ci odpowie. Mały tu ruch.
                Ja też ci raczej nie odpowiem, bo już mi się nie chce, zmęczona jestem tym tematem. Twoje dziecko ma autyzm albo nie ma autyzmu, podrośnie to się okaże. Na razie ma 3,5 miesiąca, nie musi spełniać niczyich oczekiwań, daj mu odetchnąć.
    • czarna_ida Re: tak, mój syn ma cechy autystyczne 25.05.11, 11:44
      na początku drogi, przepracowalismy bodajże 5 psychologów, kazdy mowił co innego, i zaden nie powiedział słowa ''autyzm''..
      Były wszystkie inne zaburzenia tylko nie to..
      Nawet w poradni przy instytucie, bylo tak delikatnie, CZR bo nie wiedzieli dokladnie co.. Skoro z dziecko malo mowiące itd..
      Teraz myślę ze ma autyzm, i nic tego nie zmieni.. Tylko mamusia się musi zmienić. Sama i wiedzieć ze dziecko inaczej postrzega swiat..
      • szironna Re: tak, mój syn ma cechy autystyczne 25.05.11, 12:09
        dokładnie tak - mama jak się oswoi to połowa sukcesu ;)
        tak czy inaczej - to czy dziecko ma cechy czy nie, tak naprawdę nie jest najważniejsze. oczywiście w tym sensie, że ważniejsze jest uczęszczanie z nim na terapie, wspomaganie, rozwijanie. i cieszenie się, że idzie do przodu. dobre, pozytywne nastawienie też w cenie.
        diagnozę warto zrobić z uwagi na to, że 1.wiadomo w jakim kierunku działać, wiadomo co usprawniać 2. jest to istotne z punktu widzenia orzeczenia o niepełnosprawności (gdy autyzm lub cechy są) albo opinii o wczesnym wspomaganiu rozwoju (gdy zaburzenia si - tak jak u mnie)
      • mit-och Re: tak, mój syn ma cechy autystyczne 25.05.11, 12:09
        Podłączam się. Mój syn ma autyzm, konkretnie ma ZA. Ja nie boję się tego słowa... ale nie wtajemniczam wszystkich dookoła. Diagnozę dostał po roku obserwacji; moich, przedszkolanek, terapeutki - specjalista "tylko" przeczytał nasze opinie i na ich podstawie wydał diagnozę. Gdyby miał ocenić rozwój mojego dziecka po godzinnym spotkaniu (czy 2h), sory, ale nie uwierzyłabym.
        Diagnoza daje papier, papier daje sporo - wczesne wspomaganie (z SI), hipoterapię, różne fomy terapii - trzeba tylko rozejrzeć się.
        • agacz2905 Re: tak, mój syn ma cechy autystyczne 25.05.11, 21:45
          Na miejscu autorki wątku nie opierałabym się na słowach jednej p. psycholog. Nie chodzi mi o ciąganie dziecka po niezliczonych specjalistach, ale raczej o znalezienie zespołu specjalistów parających się diagnozami autyzmu i spektrum. Wydaje mi się to rozsądne - nawet po to, żeby wykluczyć ostatecznie autyzm. Ja chyba (mam nadzieję) zaczynam pomału oswajać temat. I tego życzę każdemu zagubionemu rodzicowi, trafiającemu na to forum:)
      • ojciec.karmiacy Re: tak, mój syn ma cechy autystyczne 26.05.11, 01:43
        autyzm to chyba diagnozuje zespół (zwany komisją czasem;)) i chyba się go tak o nie wyklucza...
        zastanawia mnie co innego - takie nastawienie: hura, nie autyzm, pójdzie do normalnej szkoły, bo zaburzenia SI. Nikt nie wie ki czort - trzeba się do roboty brać, a nie cieszyć, bo zaburzenia SI. z zaburzeń SI się nie wyrasta i mogą skutecznie utrudnić egzystencję w normalnej szkole. nie wiem, nie znam się, ale ja tu widzę próbę zaklęcia rzeczywistości - to tylko SI, pójdę 6 razy do psychologa i dziecko mi naprawi. Nie ważne co jest na diagnozie, ważne jakie potrzeby ma dziecko. I trzeba bezwzględnie się tym wszystkim zająć.
        • czarna_ida Re: ojcze.karmiacy 26.05.11, 08:02
          kuzwa jakiś Ty nie stabilny.. W jednym wątku jednej matce pitolisz ze sie wyłamujesz i jak jej dobrze to niech nic nie robi i dziecka nie diagnozuje !
          A w tym drugiej matce mowisz ze musi, bo problemy z SI to juz utrudnią zycie..
          W ktorym watku prowokujesz ? Jakieś wahania ? Załamanie ?
          Czuję się rozczarowana ...
          • ojciec.karmiacy Re: ojcze.karmiacy 27.05.11, 02:44
            jedna nie widzi problemu, a druga nie zrobiła diagnozy a cieszy się, że zrobiła.
            konsekwencja: nie widzisz problemu, to go nie ma. nie zrobiłaś diagnozy to się nie ciesz.
            przepraszam, że Cię rozczarowałem. ale tu chyba nie chodzi o fiksowanie się na tezach.
        • szajma Re: tak, mój syn ma cechy autystyczne 26.05.11, 10:47
          oczywiście, że sie cieszę, że nie padło słowo autyzm. każdy chyba by sie cieszył. tak myślę. nie cieszę się, że jest zbyt wrażliwy na dotyk. nie padło, że to SI. cieszę się, że wiem, co mam robić, że nie jest to trudne, że mały chce wykonywać ćwiczenia, że są dla niego frajdą a nie przykrym obowiązkiem, że wiem, którędy droga. że pójdzie do normalnej szkoły też się cieszę, bo mam znajomą której syn musi uczyć się indywidualnie. cieszę się, bo mój syn jest szczęśliwy a to szczęście jest zdrowe, ty byś się nie cieszył? wolałbyś siedzieć i myśleć, "kurde, a może to coś bardzo poważnego, może psycholog zły, nie było zespołu diagnostów, a może będzie jezszce gorzej? "nie! ja będę się cieszyć i pracować, robić to,co mi każą i iść do przodu. jak patrzę na swoje dziecko, jak lata w przedszkolu z tłumie dzieci, jak woła "mamo, popatrz!" jak się uśmiecha i śpiewa... to mnie przepełnia takim szczęściem, którym chciałam się podzielić. i tyle.
          • szalicja Re: tak, mój syn ma cechy autystyczne 26.05.11, 11:30
            Szajma, wszystko super i oby było tak, jak piszesz, że to tylko SI, jakieś drobiazgi...Oby, tfu, tfu za lewe ramię...Tylko jeśli ktoś pisze, że taka diagnoza to nie diagnoza, że może powinnaś jednak udać się na profesjonalną diagnozę, robioną przez zespół typu pedagog, terapeuta, psycholog, psychiatra i robioną przez kilka godzin przez kilka dni to nie chodzi o to, że Ci zazdrości błachości problemu i szuka dziury w całym, abyś i Ty miała do dupy bo wtedy jest milej jak wszyscy po równo mają do dupy, nie o to chodzi ;-) Wiele z nas miało różniste diagnozy, na różnym etapie życia dziecka. U mnie też były różne pomysły, począwszy od "diagnozy" postawionej przez "hiper super mądrą, doświadczoną, starą jak węgiel" psychiatrę, która powiedziała, że to NA PEWNO nie autyzm. A wizyta trwała mniej więcej tyle, co Wasza. Ja słyszałam w przeciągu trzech lat różne opinie, a to, że to ADHD z cechami autyzmu, a że to ZA (mi nie pasuje jakoś)....Najbardziej jednak wygląda na wysokofunkcjonujący autyzm, teraz, na tym etapie. Wszelkie diagnozy w naszym przypadku nie miały wpływu na terapię tj. dziecko ma ewidentne deficyty i pewne zaburzenia, nad którymi pracujemy od lat, dużo wcześniej,niż otrzymana diagnoza. Gdybym posłuchała tej pierwszej, odpuściła, odetchnęła z ulgą, dziś obudziłabym się z ręką w nocniku. Ale to Ja, piszę o sobie, o swoim przykładzie. Tyle. Widzę, jak dziecko się rozwija, jak zaburzenie kołuje nad nami...coś mija, coś nowego przychodzi, jakaś sterotypia, jakaś mimika dziwna, tiki, potem mija...Ale też często zapominam o jego problemach, gdzieś tam, wśród dzieci, na placu, gdzieś...bo poszedł super, są duże efekty pracy i mogę spokojniej oddychać. Z całego serca Ci życzę, szczerze, aby było jak piszesz, tylko nie przywiązuj się tak bardzo do tej postawionej diagnozy w sensie - hurra, nie mamy autyzmu, jest luz. Nie, z jakiś powodów jednak trafiliście do specjalisty bo coś było nie tak. Skupcie się więc maksymalnie nad tymi problemami, które jednak są niezaprzeczalnie, nie bagatelizujcie ich. A na pewno zaburzenia SI są czymś, co może bardzo utrudnić życie a im dziecko jest starsze, tym efekt terapii mniejszy, trudniejszy do osiągnięcia. O. Tyle ode mnie ;-) I wszystkiego Naj z okazji Dnia Mamy ;-D
          • tijgertje Re: tak, mój syn ma cechy autystyczne 26.05.11, 11:52
            szajma napisała:

            > oczywiście, że sie cieszę, że nie padło słowo autyzm. każdy chyba by sie cieszy
            > ł. tak myślę. nie cieszę się, że jest zbyt wrażliwy na dotyk. nie padło, że to
            > SI.

            NAdwrazliwosci na bodzce to wlasnie zaburzenia SI (integracji sensorycznej), moga miec tez ogromny wplyw na rozwoj motoryki.
            nooo, ja sie bardzo ucieszylam, jak dostalismy diagnoze. Wiem, ze wyjatkiem jestem, ale taka jest prawda. Dlugo musielismy czekac na diagnoze, widzac wyraznie,z e dziecko odstaje, a o najlepsze w trakcie badan zdalam sobie sprawe, ze mlody ma to po mnie;) ze swojej diagnzy ucieszylam sie jeszcze bardziej. Po ponad 30 latach problemow i pytan bez odpowiedzi w koncu nazwano potwora. A jak wiesz z czym masz do czynienia, to mozna dojsc, jak go oswoic. Zaprzeczajac oczywistym faktom niczego sie nie da osiagnac.
            Wiesz, to naprawde nie ma znaczenia, co i jak nazwa, o ile wiesz, jak podejsc do dziecka. Mi diagnoza mlodego nie byla potrzebna. rozumiemy sie bez slow i nikt nie potrafi go tak podejsc jak ja. Ale ja mysle tak samo. Gorzej z mezem, nauczycielami, rodzina. Dla nich diagnoza byla niezbedna. Pozwolila zrozumiec zachowania mlodego i zaprzestac walki z czyms, czego i tak zadna sila nie bylaby w stanie zmienic. Bo roznica jest taka, jak miedzy czlowiekiem a kameleonem. Pierwszy ma taka nature, ze dostosowuje kolor do otoczenia (tak, jak zdrowe dziecko uczy sie roznych zachowan pasujacych do "sredniej"). za to czlowiek chocby sie nie wiem ile gapil w niebieska plachte, to koloru na niebieski nie zmieni! Tak samo z dzieckiem autystycznym, zadna siela nie zmienisz tego, kim jest i w jaki sposob mysli. Mozna sie nauczyc udawac i farbowac na niebiesko, zeby sie przestac wyrozniac, ale pod maska bedziesz dalej ta sama osoba, chocby ci cuda usilowali wmowic. autyzm to dla mnie zdecydowanie nie tragedia, zakladalam nawet nie tak dawno watek na ten temat, poczytaj, bo warto:)
            • mit-och Re: tak, mój syn ma cechy autystyczne 26.05.11, 13:43
              Do głowy przychodzi mi pewien przykład: Był sobie chłopiec, mieszkał na wsi z rodzicami i młodszym bratem. Jako 7latek poszedł do szkoły. Jako 10 latek wylądował na nauczaniu indywidualnym. Dlaczego? Chłopiec miał duże problemy z rówieśnikami, ciągle szukał zaczepki, ostro reagował na inne dzieci, nie rozumiał żartów itp. Poza tym, NICZYM nie odróżniał się od innych chłopców w jego wieku. Mamie nie dało to spokoju i po rozmowie z psychologiem pojechała na obóz dla dzieci z ZA. Na obozie był pod 12 godzinną obserwacją. Dostał diagnozę ZA.... bo psychologowie i pedagodzy dopatrzyli się właśnie tych "niuansów" , które o tym przesądziły. Do czego zmierzam - uświadomienie sobie, że dziecko jest autystyczne (lub ma cechy autystyczne - jak wolisz), czy ma ZA czy AWF czy autyzm atypowy, prowadzi do tego, że można przewidzieć trudności jakie mogą sie pojawić się w kolejnych latach życia. Bo jeśli dziecko ma autyzm to problemy na pewno się pojawią. Ja wiedząc, że mój przedszkolak ma ZA, jestem przygotowana do cięzkiej pracy z nim w szkole i w dalszym jego życiu.
              • szajma Re: tak, mój syn ma cechy autystyczne 30.05.11, 11:51
                właśnie ja o tym wszytskim myślę, zastanawiam się, gdzie sie kończy próbowanie zdiagnozowania dziecka a szukanie po różnych specjalistach tego, który coś jednak zdiagnozuje. nikomu nic nie zarzucam, to nie tak. ja podziwiam waszą determinację w dążeniu do poznania prawdy, do uzyaskania pomocy itd. jednak widzę moje dziecko, widzę je w domu, obserwuje w przedszkolu, obserwują go panie, była pani psycholog w przeszkolu, pszliśmy do psychologa. przecież będę chodzic dalej, jakby się mialo okazać, że coś jest nie tak, to przecież to zobaczy, mamy do niej chodzić raz na miesiąc. znam swojego syna, problem ma z tym kontaktem, że zwykle robi to na co ma ochotę, ale ma przyjaciół, którzy się z nim bawią, więc jednak potrafi. robi co mu się każe. zastanawiam sie czy jest sens, aby zapisywać go do kolejnego specjalisty, do kolejnych osób. on już zaakceptował panią iwonkę (tę psycholog), polubił, do niej chcętnie chodzi. na prawdę powinnam stawiać go przed zespołami terapeutów, pokazywać, żeby go oglądane?? powiedzcie, czy to jest konieczne. jeśli w przedszkolu mówią, że nie, psycholog mówi, że nie??? ja już zwariowałam, już nie wie...
                • marychna31 Re: tak, mój syn ma cechy autystyczne 30.05.11, 12:13
                  > onkę (tę psycholog), polubił, do niej chcętnie chodzi. na prawdę powinnam stawi
                  > ać go przed zespołami terapeutów, pokazywać, żeby go oglądane??

                  Ale czy Ty w ogóle jesteś zainteresowana diagnozą? Chcesz poznać prawdę, czy czujesz, ze nie jesteś na nią gotowa? Czy tez jesteś przekonana, ze Twoje dziecko jest zdrowe?

                  Jeśli jesteś przekonana, ze jest zdrowe albo nie chcesz, z jakiegokolwiek powodu znać diagnozy, to po prostu tego nie rób. Nikt z nas nie zamierza Ciebie ani za to potępiać ani się gorszyć, czy tez do czegokolwiek namawiać. Prawdę mówiąc, za dużo mamy swoich problemów na głowach, zeby się jeszcze ekscytować Twoimi:)

                  Podpowiadamy jedynie, jak powinna wyglądać profesjonalna diagnoza, taka która daje duże prawdopodobieństwo trafności. Diagnozuje tylko i wyłącznie lekarz specjalista, w oparciu o opinie różnych innych specjalistów. Diagnoza oparta jest o szczegółowy wywiad i obserwacje dziecka ( w różnych sytuacjach- stąd filmy np z domu, grupy rówieśniczej, etc). No i diagnoza to nigdy nie sa "cechy autystyczne" bo czegoś takiego nie ma:) Diagnoza nie jest żadnym obciążeniem ani stresem dla dziecka. Ono się po prostu swobodnie bawi, zachowuje w dla siebie naturalny sposób i jest pod czas tego obserwowane.

                  Szajmo, co zrobisz - to twój wybór - nam nic do tego ale możesz skorzystać z naszego doświadczenia bo po to, między innymi, jest to forum, żeby nikt nie musiał już wyważać otwartych drzwi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka