Dodaj do ulubionych

otwartość a ZA

27.07.11, 12:16
Diagnozujemy się obecnie w Krasnalu. No i już pojawia się pierwsza wątpliwość. Osoby obserwujące Eryka są ogromnie zaskoczone jego otwartością. Dziecko garnie się do kontaktów z ludźmi, zwłaszcza z innym dziećmi, najlepiej starszymi od siebie. Z dorosłymi potrafi pięknie współpracować. Z dziećmi się nie dogaduje. Dołącza się do zabawy i bawi się po swojemu. Gdy dzieci budują zamek, on go burzy (na przykład). Jak jestem obok niego i mu tłumaczę, to daje radę. Sam z siebie już nie bardzo. Nie reaguje na odpędzanie go przez inne dzieci. Nawet jak jest przez nie bity, wraca i próbuje ponownie przyłączyć się do zabawy. Mało tego, przeprasza gorliwie to dziecko które go pobiło.
No i teraz sama nie wiem - typowe to dla ZA czy nie?
Według kadry w Krasnalu, dzieci z ZA się tak nie zachowują. Tylko oni obserwowali jego zabawę z osobą dorosła (pedagogiem). Co ja mam sądzić o tym wszystkim?
Albo mi wychodzi, że w Krasnalu się nie znają. Albo, że cała ta diagnoza to porażka. Że powinnam szukać problemów gdzie indziej.
Jak zachowują się Wasze dzieci?

Pozdrawiam
Anka
Obserwuj wątek
    • dasia_23 Re: otwartość a ZA 27.07.11, 12:55
      Nie ma czegoś takiego jak typowy ZA wg mnie. Ja wyszłam z takiego załozenia: dzieki diagnozie mam papier, dzieki papierowi mam terapię, a własnie terapia wg mnie jest nam potrzebna, bo mały różni się od rówiesników. Patrz czy dany specjalista pomaga małemu, czy nie i skup się na dziecku pod tym kątem. A jak reagują na problemy o których im mówisz? Nasza pierwsza diagnoza m.in. polegała na mojej opowiesci jak sobie radzę w sytuacjach trudnych z małym i padły potem słowa, że błedów wychowawczych nie ma, więc jednak rozwój małego jest nieharmonijny.
      Co Ci proponują/mówią w Krasnalu?
      • annafelczerek Re: otwartość a ZA 27.07.11, 13:21
        dasia_23 napisała:

        > Nie ma czegoś takiego jak typowy ZA wg mnie. Ja wyszłam z takiego załozenia: dz
        > ieki diagnozie mam papier, dzieki papierowi mam terapię, a własnie terapia wg m
        > nie jest nam potrzebna, bo mały różni się od rówiesników.

        No tak. Tylko ja powinnam podjąć decyzję o przeniesieniu do przedszkola integracyjnego do grudnia najpóźniej. A już mi tu zaczynają marudzić, że zachowanie Eryka jest "dziwne" i muszą obserwować go dłużej. Wcześniej była mowa o diagnozie do końca września.

        Patrz czy dany specja
        > lista pomaga małemu, czy nie i skup się na dziecku pod tym kątem. A jak reagują
        > na problemy o których im mówisz?

        No właśnie. Tu jest kolejny problem. Reagują na podstawie tego jak widzą, a nie jak opisuję. Ostatnio dostałam więc wskazówki jak postępować z dzieckiem z nadruchliwością. No i dupa, bo Eryk jest nadruchliwy tylko w nowych miejscach. W domu nie mam okazji z nim ćwiczyć "wyciszania się".

        Nasza pierwsza diagnoza m.in. polegała na moj
        > ej opowiesci jak sobie radzę w sytuacjach trudnych z małym i padły potem słowa,
        > że błedów wychowawczych nie ma, więc jednak rozwój małego jest nieharmonijny.
        > Co Ci proponują/mówią w Krasnalu?

        U nas jest poprawa w zachowaniu. Od 2 miesięcy zamiast kar stosuję nagrody (na zasadzie transakcji) i to się świetnie sprawdza. Wcześniej przez półtorej roku zalecano mi konsekwentne, dotkliwe kary i było coraz gorzej. Jak usłyszałam od pani psycholog, proszę go ukarać jak nie wykona polecenia, to aż się cała spięłam.
        W ogóle to już zaczynam być tym wszystkim zmęczona - co psycholog to inna opinia. Jedynie specjaliści od SI są zgodni w określaniu dysfunkcji (mam coraz większy szacunek do tej metody rehabilitacji).

        Pozdrawiam
        Anka
    • gloria2 Re: otwartość a ZA 27.07.11, 14:42
      "Według kadry w Krasnalu, dzieci z ZA się tak nie zachowują"

      Moje dziecko jest bardzo otwarte (aż za bardzo, bo nie zna granic) i ma ZA.
      Poza tym otwartosć czy introwertyzm to nie są kluczowe kryteria diagnostyczne w SA.
      • annafelczerek Re: otwartość a ZA 27.07.11, 14:50
        gloria2 napisała:

        > "Według kadry w Krasnalu, dzieci z ZA się tak nie zachowują"
        >
        > Moje dziecko jest bardzo otwarte (aż za bardzo, bo nie zna granic) i ma ZA.
        > Poza tym otwartosć czy introwertyzm to nie są kluczowe kryteria diagnostyczne w

        No właśnie u nas bardzo podobnie. Eryk zaczepia ludzi w supermarkecie, na przystankach autobusowych.
        Na szkoleniu organizowanym przez Sotis na którym byłam, też mówili o tym, że niektóre ich dzieci takie są. Tym bardziej byłam zaskoczona zdziwieniem kadry w placówce zajmującej się między innymi ZA.

        Pozdrawiam
        Anka

        • szalicja Re: otwartość a ZA 27.07.11, 14:56
          Ania, może mnie pogonisz znowu, ale pisałam w wątku "warto?" nt. diagnozy w Krasnalu. Ja robiłam i nie polecam, strata czasu, diagnoza trwała pół roku (hehe). Mam po za tym duże wątpliwości co do rzetelności i wiarygodności, bo została mi wręczona w szczególnych okolicznościach. Ja wtedy nie miałam funduszy na Scolar, zdecydowałam się na tą diagnozę a potem była z tego wielka kicha...Na priva mogę opisać sytuację, na forum wolę nie...
          • annafelczerek Re: otwartość a ZA 27.07.11, 17:13
            szalicja napisała:

            > Ania, może mnie pogonisz znowu, ale pisałam w wątku "warto?" nt. diagnozy w Kra
            > snalu.

            Nie no, ja nie z takich, którzy zaraz wszędzie za ludźmi ganiają ;) Czasem mnie tylko poniesie ;)

            > Ja robiłam i nie polecam, strata czasu, diagnoza trwała pół roku (hehe).

            No u nas na początku szacowali czas trwania obserwacji na około 2 miesięcy. Ale teraz ponieważ zachowanie nietypowe i dziecko obciążone zdrowotnie, to mam się nastawiać, że trzeba będzie poczekać dłużej.

            > Mam po za tym duże wątpliwości co do rzetelności i wiarygodności, bo została m
            > i wręczona w szczególnych okolicznościach. Ja wtedy nie miałam funduszy na Scol
            > ar, zdecydowałam się na tą diagnozę a potem była z tego wielka kicha...Na priva
            > mogę opisać sytuację, na forum wolę nie...

            A dostaliście w końcu diagnozę. Taką na papierze?
            Jeśli Ci się będzie chciało to napisz mi na gazetowego jak to u Was było. Ja na razie spróbuję się dogadać z nimi. Przymierzam się do rozmowy z psychologiem prowadzącym na temat moich oczekiwań względem placówki. Czyli tego, że potrzebuję na wrzesień wytycznych dla przedszkolanek na piśmie, a do grudnia konkretnej diagnozy.
            Jeśli cała zabawa ma trwać pół roku - to moje realne koszty diagnozy w Krasnalu wyniosą 700 zł + następne 400 opiekunka dla córki. Czyli bardziej mi się będzie opłacało zdiagnozować dziecko prywatnie.

            Pozdrawiam
            Anka
            • czarna_ida Re: otwartość a ZA 27.07.11, 19:19
              Aniu, my przerabialismy 5 psychologów. Nikt Ci nie powie, ze nie mial takiego przypadku ! Oni się nigdy nie przyznają do błedów. U nas praktycznie słyszalam wszystko, od normy, po adhd i kazdą inną wersję.. Na Sobieskiego nie bylo moze lepiej, ale CZR, tyle ze po dwoch latach tam wracam, po konkret.. Bo ZA nie jest, Myslę ze bardziej autyzm..
              U nas takze jak ktoraś pisala, papier potrzebny, ale nie do konca bo gmina uparta. Jedynie co to wczesne wspomaganie udalo nam sie załatwić..
              Trzeba mieć naprawdę duzy dystans do diagnoz i badań.
      • gepardzica_z_mlodymi Re: otwartość a ZA 27.07.11, 14:57
        Otóż to. Moim zdaniem, to, czy dziecko jest otwarte, chętne do kontaktów, czy nie, wiąże się z temperamentem (na osi: ekstrawertywność - introwertywność). W ZA problem jest w sposobie nawiązywania relacji, w niedostatku komunikacji oraz w nietypowych zachowaniach, sztywności, brakach teorii umysłu. Dlatego nasze dzieci tak się różnią. Mają tylko wspólne zakresy problemów, natomiast konkretne trudności to wypadkowa wielu innych czynników, czasem zaburzeń towarzyszących.
        Zresztą, spotkałam się też z życzeniowym interpretowaniem zachowań dzieci z ZA jako otwartych (tyle, że nie przez specjalistów od diagnozy spektrum A ale raczej "szeregowych" terapeutów, rodziców, czy nauczycieli), kiedy ewidentnie zachowania były wyrazem trudności społecznych, np. oceniane jako otwartość wdrapywanie się przez dwulatka obcym osobom na kolana, określane jako asertywność, sztywnego, upartego trzymania się przez dziecko, że czegoś nie zrobi itp.
        I przyznam się, że ja też mam w głowie, jakiś obraz typowego Aspiego a większość znanych mi dzieci z diagnozą AS (znam osobiście kilkoro) odbiega od tego teoretycznego obrazu.
        • czarna_ida Re: otwartość a ZA 27.07.11, 19:29
          No właśnie, kiedy asertywność zmieni się namolność i natarczywość. A niemożność nawiązania kontaktów z rówieśnikami pociąga się pod nieśmiałość.
          jest mi niezmiernie przykro jak widzę jak moj syn probuje się bawić z dziećmi, i nie umie, one nie chcą..A ja nie mogę go puścić samego do dzieci, bo nie wiem jak się to skończy. Czy one jemu zrobią krzywdę lub czy on im. Poza tym podpuszczanie go to najlepsza zabawa dzieciaków. On nie rozumie relacji miedzy ludzkich, zartów.. Poza tym u nas hordy dzieciaków łażą same po osiedlu, rodzice raczej nie pilnują juz 5 latków.A ja bym musiala za nimi chodzić..
          Nie wiem ale majac 7 lat on jest tak naiwny, ze dzieciaki połowe mlodsze by go dwa razy sprzedaly.. Smutne to jest, przygnębiające..
          • ania-pat1 Re: otwartość a ZA 27.07.11, 20:42
            Moja też jest bardzo otwarta. Na szczęście przestała być namolna, ale dalej jej kontakt z rówieśnikami jest "trochę inny niż zazwyczaj wśród dzieci" (cytat z pań przedszkolanek, które baardzo pomagają). Mam o tyle łatwiej, że córka podłącza się do dzieci i przez jakiś czas (np. 10 min) nie odbiega od nich zachowaniem, a potem zmienia towarzystwo. W domu za to martwi się, że nie ma koleżanek. Dziwi mnie fakt puszczania samopas pięciolatków - u nas tego nie widzę (i dla mnie dobrze) bo samej jej nie widzę....W kontaktach z dorosłymi:otwarta, elokwentna, cudowna (opinie otoczenia). Na szczęście przedszkole wie co robi (a nie ma statusu integracyjnego)
          • gomado Re: otwartość a ZA 27.07.11, 20:45
            Aniu- pięknie to napisałaś- nagrody, nie kary. Jeśli już to logiczne i stałe konsekwencje.
            Spektrum nie ma jednego oblicza, mój również jest bardzo towarzyski ale nie rozumie pewnych niuansów czy nawet zasad komunikacji. Np. podchodzi do mnie po parę razy dziennie mówiąc "Miło mi Cię poznać". Ja jednak daję mu sporo swobody, bo na szczęście nie zraża się jak go odganiają. Jednocześnie, tak jak pisałaś, uczę go tych zasad i cierpliwie tłumaczę mu świat. Staram się to robić w taki chłopięcy sposób, zresztą tak jakie mam poglądy nt życia czy ludzi. Np ostatnio jak chłopiec powiedział do niego "sio" to mówię że to świnia i " możesz tak mu powiedzieć- jesteś świnia, bo tacy niemili ludzie to świnie" tylko później się zreflektowałam jak patrzył na mnie ze zdziwieniem jak tu teraz powiązać to sympatyczne zwierzątko z takim gnojkiem.
            • gomado Re: otwartość a ZA 27.07.11, 20:46
              A z tym przepraszaniem, to mój synek ma podobnie. Ja się z tego śmieję, bo to takie rozkoszne.
              • eps Re: otwartość a ZA 27.07.11, 22:07
                mój ma co prawda CZR a nie ZA ale robi dokładnie tak samo jak Twój z opisu.
                Tez jest otwarty, i zabawa z dziećmi przebiega tak samo.
    • annafelczerek Re: otwartość a ZA 28.07.11, 16:36
      Dziękuję pięknie za wszystkie odpowiedzi. Pozwoliły mi trochę poukładać myśli :)

      Pozdrawiam
      Anka

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka