Dodaj do ulubionych

po testach

08.09.11, 08:26
Jestesmy juz po trzydniowych testach, chialam podzielic sie tu moimi doswiadczeniami i spytac czy w Polsce jest tak samo i jak to u Was wygladalo, bo nas wymeczyli konkretnie.
Dzien pierwszy, spotkanie cztery panie (dwie neuropsycholozki, logopeda i jeszcze jedna pani, chyba psycholog ze specjalizacja w autyzmie) + ja, maz i Mlody, ogolnie pytania do Mlodego jak sie nazywa, czy chodzi do przedszkola, czy przyjechal autem, jakiego koloru, jakiej marki. Potem Mlodego zabraly te neuropsycholozki a my zostalismy z pania psycholog na ponad godzinny wywiad, taki typowy w kierunku autyzmu ale od poczatku ciazy, przez niemowlectwo do echolalii i stereotypii. Przerwa na lunch, logopeda i lekarz, ktorego specjalizacji nikt nie mogl mi wytlumaczyc (nie bylo okazji jego sie spytac) ale ktory podobno autyzm rozpoznaje na pierwszy rzut oka i koniec, my wszyscy ledwo zywi, drugi dzien logopeda i znowu neuropsycholog, trzeci dzien, neuropsycholog, logopeda i obserwacja jak Mlody sie bawi i znowu dwu godzinny wywiad ze mna, ale tutaj to myslalam ze padne, przepytali mnie wiecej niz dokladanie np. Czy Mlody zadaje pytania? Czy uzywa slowa gdzie, kiedy, co, jak, dlaczego? czy uzywa slowa i, nad, pod? za chwile czy wie ze w sklepie placi sie pieniedzmi, czy rozroznia monety od banknotow, czy wie ze trzeba kupic u sprzedawcy itd, kazdy aspekt zycia (jedzienie, ubieranie, spanie, zabawa, mowienie, nawet toaleta) zostal tak przeczesany ze az sie cala spocilam. Nikt mi oczywiscie nic konktretnego nie chcial powiedziec bo dopiero w piatek maja miec spotkanie (te wszystkie 6 osob ktore mialo kontakt z Mlodym) i beda sie zastanawiac, ale wyciagnelam od neuropsycholozki ze Mlody jest trudnym przypadkiem bo wlasciwie jest normalny poza niewielkimi opoznienieniami w mowie i problemami w kontaktach z dziecmi bo w kontaktach z doroslymi to on jest wiecej niz super, psycholog powiedziala ze ona widzi co najwyzej lagodne zaburzenia ze spektrum, a ten lekarz tez raczej byl optymista. Mamy miec jeszce wizyte u neurologa ale to niezaleznie od diagnozy bo Mlody ma problemy z koordynacja i motoryka. Ja jestem bardzo zadowolona, to podobno bardzo dobry, doswiadczony zespol w jednym z wiekszych miast w Norwegii. Teraz czekamy ale ja sie ciesze ze w koncu bedziemy wiedziec co i jak i dostaniemy jakies konkretne wskazowki jak pomoc Mlodemu bo teraz to bylo takie troche wrozenie z fusow.
Obserwuj wątek
    • wszystko-wiedzaca Re: po testach 08.09.11, 08:34
      Poprawka Mlody jest trudnym do diagnozy przypadkiem i dodam jeszcze ze jest dwujezyczny co mogloby tlumaczyc pewne opoznienia w mowie.
      • aga_sama Re: po testach 08.09.11, 11:01
        Bardzo profesjonalnie to wyglądało :)
        Bezwzględu na treść diagnozy bądź dobrej myśli...
        • gemmavera Re: po testach 08.09.11, 11:06
          Zgadzam się z Agą. :)
          Lepiej, żeby Was wymęczyli, ale postawili profesjonalną i pewną diagnozę, niż żeby po godzinie wystawili papierek. ;)
    • halogen75 Re: po testach 08.09.11, 11:24
      No faktycznie, pachnie tu wielkim profesjonalizmem:) Sporo specjalistów, wywiad pełny szczegółów, a zmęczenie rozumiem, bo też byliśmy padnięci choćby ze względu na same emocje temu towarzyszące.
    • liluchamucha Re: po testach 08.09.11, 13:54
      a ile lat ma twoj syn? (przepraszam jesli nie doczytalam) hehe bo tak sie zastanawiam,czy moj szesciolatek umialby nazwac kolor naszego auta:) i ciekawa jestem jak w anglii wygladalaby taka diagnoza
      • wszystko-wiedzaca Re: po testach 08.09.11, 14:08
        Mlody we wrzesniu bedzie mial 5 lat, czyli w momencie badania mial 4 lata 11 miesiecy. Zdziwilo mnie tylko bo kolor naszego auta zna i powiedzial, marke tez zna zarowno tego samochodu, jak i poprzedniego, ale nie odpowiedzial. Podobnie bylo z czesciami ciala, wypadl bardzo slabo, a przeciez wiem ze umie nazwac prawie wszystkie. Winie tutaj dwujezycznosc i to ze jednak Mlody lepiej posluguje sie polskim niz norweskim.
        • tijgertje Re: po testach 08.09.11, 14:18
          Tu kaurat bym sie za bardzo nie martwila. Jak was tak przewalkowali, to jestem pewna,z e byli w stanie wychwycic co wynika z niesmialosci, co z zaburzen, a co z brakow jezykowych. Przetrzepali was faktycznie niezle, ale odczulas to jako obciazenie tylko dlatego,z e wszystko robili na raz. W sumie moze i dobrze. U nas proces diagnostyczny trwal blisko 2 lata, nawet jakby chcieli, to wszystkich godzin chyba w tydzien by nie zmiescili. Poza roznymi terstami, romozwami z mlodym i z nami byly jeszcze roznorodne obserwacje w domu i w szkole w roznych warunkach (np mlody tylko z nami albo z zaproszonymi dziecmi). Nawet nie bylabym chyba w stanie policzyc wszystkich, ktorzy w tym czasie mieli cos do powiedzenia;)
          • wszystko-wiedzaca Re: po testach 08.09.11, 14:35
            totez ja sie nie martwie a nawet ciesze, bo przez takie sito to zadne zaburzenie czy opoznienie sie nie przeslizgnie, wiec licze na rzetelna diagnoze z zaznaczeniem brakow i problemow Mlodego. A dlaczego u Was tak dlugo to trwalo? Bo normalnie to sie jednak chyba w kilka dni zalatwia. Mowie tu juz o koncowych testach, bo Mlody jest pod obserwacja juz od stycznia, mial wtedy dwie obserwacje w przedszkolu i pierwsze testy rozwojowe. Ostrzezono mnie tez ze jak juz pisalam Mlody jest trudnym do diagnozy przypadkiem i mozemy jej w ogole nie dostac, a jedynie zalecenia terapii i powtorzenia testow np za rok. W wypadku jesli wyklucza autyzm i padnie podejrzenie adhd (co jest jak najbardziej mozliwe) na diagnoze poczekamy jeszcze jakies dwa lata, bo najmlodsze dzieci u ktorych diagnozuje sie adhd w Norwegii to szesciolatki.
            • tijgertje Re: po testach 09.09.11, 09:45
              U nas trwalo wszystko bardzo dlugo, bo na wszystko trzeba sie umaiwac z kilkutygodniowym wyprzedzeniem. wszedzie kolejki:/ tylko na indywidulane spotkania z psychiatra mlody chodzil ponad miesiac a na pierwsza wizyte czekal tez cos kolo tego. Przed wakacjami mlodego wrzucili na liste oczekujacych na nowy test inteligencji, ale nawet nie wiemy, kiedy bedzie jego kolejka. Mamy nadzieje, ze w tym roku. Jak przyjdzie kolej na niego, to okolo miesiaca wczesniej nas umowia. Poprzedni test mial w wieku 4 lat i 3 miesiecy, ale wynik jest niewiarygodny, bo mlody jeszcze za dobrze nie gadal, zanizajac wynik w czesci werbalnej, za to w innej nie mogl sie wykazac, bo test byl do 7 lat i za szybko sie skonczyl:) Wyszla srednia 116, ale wszyscy sa pewni, ze IQ ma wyzsze. Mi na testach w Mensie (po holendersku) wyszlo 128 i sadze, z e mlody ma tez cos w tej okolicy, podejrzewam nawet ze wiecej.
        • liluchamucha Re: po testach 08.09.11, 14:22
          szkoda,ze nie bylo tłumacza w takim razie,bo mogl po prostu nie wszytsko rozumiec albo nie umial czegos po norwesku powiedziec,choc wiedzial.

          moj syn posluguje sie angielskim,ale slownictwo ma duzo ubozsze, bo angielski ma tylko w szkole,a na co dzien posluguje sie polskim.poza tym angieslki uslyszal po raz pierwszy w wieku 3lat,a polski slyszal od urodzenia. do UK przybylam gdy mial ponad 2lata i mowil tylko po polsku -byl bardzo na nie co do jezyka angieslkiego. nauczyl sie po ang tylko dlatego,ze chcial rozmawiac z kolegami ze szkoly:) ale nadal mowi w domu "niemow do mnie po angielsku"
          • wszystko-wiedzaca Re: po testach 08.09.11, 14:29
            wiesz ja chcialam zeby go diagnozowali po norwesku, bo w koncu za rok pojdzie tu do szkoly wiec zalezalo mi na wylapaniu wszystkich opoznien jezykowych niezaleznie czy wyniklych z zaburzen czy z dwujezycznosci. Ten zaspol moze np zalecic tylko terapie jezykowa w razie wykluczenia autyzmu. Mial kiedys w przedszkolu test jezykowy z tlumaczem i wypadl w normie, ale temu przedszkolnemu testowi nie ufam, w przypadku polskiego wszelkie braki wydaja mi sie byc konsekwencjami zaburzen, ale tu moge sie mylic bo dwujezycznosc wplywa na oba jezyki polski i norweski.
            • liluchamucha Re: po testach 08.09.11, 14:42
              to jeszcze mam pytanie-co rozumiesz przez dwujezycznosc? dla mnie dziecko dwujezyczne to takie,ktorego rodzice mowia w dwoch roznych jezykach(np mama polka ojciec anglik lub na odwrot). rozumiem,ze Twoj syn jest dwujezyczny na tej wlasnie zasadzie.(czy nie?)

              pytam dlatego,ze kilku moich znajomych ma dzieci 2, 3letnie niemowiace i twierdza,ze to z powodu dwujezycznosci,ale te dzieci tylko mieszkaja w anglii a rodzicow maja Polakow.

              przepraszam jesli zasmiecam Twoj watek:)
              • wszystko-wiedzaca Re: po testach 08.09.11, 15:02
                ja przez dwujezycznosc rozumiem dziecko ktore czynnie na codzien posluguje sie dwoma jezykami. Ja i maz jestesmy Polakami i w domu mowimy po polsku, ale poza tym w przedszkolu, sklepie, na ulicy syn slyszy praktycznie tylko norweski, w przedszkolu tez musi uzywac tylko norweskiego. Psycholog mi powiedziala ze dwujezycznosc opoznia rozwoj mowy o ok pol roku do roku, przy czym nie musi to byc symetrycznie, czyli jesli jak u mojego syna polski jest w normie to norweski moze byc opozniony nawet o rok. W przypdaku dziecka np 2 letniego norma jest chyba 300 slow wiec dziecko dwujezyczne tez powinno mowic 300 slow ale np 200 po polsku i 100 po norwesku albo po 150.
                • liluchamucha Re: po testach 08.09.11, 16:22
                  rozumiem,ze Twoje dziecko urodzilo sie w Norwegii? moj syn urodzuil sie w polsce i mieszkal tam do ponad 2lat, w czasie ktorych nauczyl sie mowic po polsku. angielski uslyszal pozniej i nadal sie go uczy. jest to jego drugoi jezyk i nie moge nazwac go dzieckiem dwujezycznym, poniewaz on mowi po polsku(jezyk pierwszy) oraz uzywa dodatkowo jezyka ang w szkole.

                  corka urodzila sie w Anglii-ma 10mies-ale dla mnie tez nie bedzie dwujezyczna, bo mowimy do niej tylko po polsku,a do przedszkola pojdzie moze za rok i wtedy bedzie sie uczyla po angielsku.nie ucze jej celowoangielskiego,zeby wlasnie nie opozniac jej mowy,zeby najpierw nauczyla sie jednego jezyka.

                  chodzilo mi o to,ze niektrzy zrzucaja niemowienie np czterolatka na dwujezycznosc,a dziecko nie mowi,bo jest autystyczne. podobno jednak przedszkolanki lub nauczyciele w Anglii nie maja prawa zwrocic rodzicom uwagi na jakies niepokojace sygnaly,a rodzice sie na tym nie znaja i mysla,ze dziecko nie mowi,bo dwujezyczne(inne dzieci mowia mimo ze tez sa "dwujezyczne",a co innego opoznienie pol roku a zupelny brak mowy)
                  • czarna_ida Re: po testach 08.09.11, 21:56
                    No i tu jest jeszcze kwestia przy okazji dysleksji, dysgrafii, i calej dys..
                    Wtedy bym upatrywala problemow jezykowych. Tez bym powiedziala ze to nie jest dwujezycznosc :-) Raczej syn Tig taki bedzie :-)
                    Poza tym gdzies ginie, sprawa tego ze u wielu autystow, ta mowa jest mocno opozniona. Tak jak u mojego syna do 5 lat, i mimo ze juz wtedy chodzi 2lata do logopedy. Ale wczesniej slyszalam test ze to chlopiec i ma czas, niestety tak nie bylo :-(
                    • wszystko-wiedzaca Re: po testach 09.09.11, 08:52
                      Nie bedziemy sie klocic bo to nie ma najmniejszego sensu, ale ja uwazam ze nawet jak Wasze dzieci nie sa teraz dwujezyczne to beda w przyszlosci bo beda uzywaly rownolegle, czynnie dwoch jezykow, podejrzewam ze jak pojda do szkoly to angielski stanie sie dominujacym jezykie, takie jest moje zdanie na podstawie tego co wyczytalam i rozmow z psychologiem i w przedszkolu. Racja jest tez stwierdzenie ze dwujezycznosc w zadnym wypadku nie usprawiedliwia braku mowy, dziecko mowi, tylko ilosc slow rozklada sie na dwa jezyki.
                      A co do mojego syna to urodzil sie w Polsce, jak mial 10 miesiecy wyjechalismy do Norwegii i wtedy poszedl tam do przedszkola i pierwsze slowa mowil wlasnie po norwesku. Norweski do ok trzecich urodzin wyprzedzal polski, potem norweski zastopowal a nawet troche sie cofnal, za to Polski rozkrecil sie na dobre. To tak w skrocie.
                      • tijgertje Re: po testach 09.09.11, 09:38
                        Podpisuje sie. Dziecko 2-jezyczne wcale nie musi byc dwujezyczne od urodzenia. Nawet, jesli na poczatku jest jednojezyczne, to np przez kilka przeprowadzek jako dorosly moze byc juz 6-jezyczne, z tym, ze zawsze jeden jezyk jest jezykiem dominujacym i nie zawsze staje sie nim jezyk rodzicow. Moj mlody wychowywany 2-jezycznie w sumie 2jezyczny za bardzo nie jest. Gada rewelacyjnie po niderlandzku, polski rozumie i choc pierwsze slowa wlasnie po polsku mowil, to migiem zalapal, ze tubylczy jest latwiejszy, a ze po polsku w sumie sama do niego gadam, rownie dobrze poslugujac sie tubylczym, to okazuje sie, ze po polsku gadac nie chce.
                        Przypuszczam,z e za jakies 2 lata bedzie 2-jezyczny z niderlandzkim i angielskim;) Skubany genialnie lapie akcent z filmow, plyt itp. wczoraj wieczorem maz kladl go do lozka, wlaczyl mu plyte Alicii Keys. Mlody posluchal chwilke i spytal z idealna wymowa: Tato , to jest ta plyta co masz w samochodzie z "What goes up must come down"? Meza zatkalo:) Lobuz nawet pare piosenek po ukrainsku spiewa;) Znam mnostwo przypadkow, gdy starsze dzieci po przeprowadzce za granice po kilku latach bardzo niewiele mowia po polsku, przestawiaja sie na nowy jezyk. W takim wypadku rzeczywiscie wszystko musi miec jakis balans, jeden jezyk przestaje sie rozwijac, albo wrecz cofac, zeby opanowac inny. Sama dochodze do wniosku, ze ja tez juz w sumie 2-jezyczna jestem. Mieszkam w Wiatrakowie od niespelna 12 lat, a juz w tej chwili nie jestem w stanie stwierdzic, ktory jezyk w mowie jest moim jezykiem dominujacym, mysle onbrazami, wiec nei musze wszystkiego tlumaczyc na jezyk ojczysty, na wiele tematow latwiej sie dogadam po niderlandzku, niz po polsku . Z pisaniem tylko jednak polski to moj jezyk. W tubylczym za duzo bledow robie.
                        • liluchamucha Re: po testach 09.09.11, 09:54
                          to jest kwestia nazewnictwa. Wg jezykoznawcow dwuzjezyczne dziecko to takie,ktore od urodzenia slyszy w domu 2 jezyki i przyswaja je rownolegle(choc jeden z językow staje sie dominujacy,zwykle jezyk matki). sytuacje opiywane(kilka roznych) naszych dzieci maja zapewne inna nazwe, ale tegojuz tak dobrze nie pamietam-temat dwujezycznosci walkowany mialam na studiach.

                          ale ja nie po o tym,zeby dyskusje wszczynac:) mnie chodzilo o to,ze ta niby dwujezycznosc(jak to zwal,tak zwal) jest wymowka dla rodzicow i nauczycieli,zeby dacdziecku swiety spokoj. tzn dziecko ma 4lata i mowi "bye bye" li tylko lub dziewcyznka ma 3lata i mowi "tata" oraz "piciu",a nauczyciel zgania to na dwujezycznosc, podobnie rodzice,ktorzy nie maja wiedzy pedagogicznej i wierza lekarzom i nauczycielom. znacie pewnie dobrze hasla typu chlopcy mwoia pozniej lub dwujezycznosc opoznia mowe. mnie to nie przekonuje.

                          znam 2 dziewczynki dwujezyczne(rodzice to malzenstwa mieszne),ktore mowia o czasie i znam polskie dzieci mieszkajace w Anglii, rozniez mowiace o czasie,ale znam rowniez dzieci w tej samej sytuacji z powaznymi opoznieniami mowy i rodzice tlumacza to sobie dwujezycznoscia.
                          • wszystko-wiedzaca Re: po testach 09.09.11, 10:45
                            To w sumie wszystko strasznie skomplikowane jest, ale jedno jest pewne, ze nie mowienia nie mozna zrzucic na karb dwujezycznosci - tu sie jak najbardziej zgadzamy. Tyle ze podejrzewam ze mnostwo polskich dzieci zyjacych w anglii jest jedno polsko jezyczna, bo obracaja sie w polskim towarzystwie, w domu rodzice mowia po polsku a do przedszkola albo nie chodza w ogole albo chodza na dwie-trzy godziny dziennie. Z drugiej strony sa polskie dzieci mieszkajace w Polsce z jednym jezykiem ktore tez maja opozniona mowe. I badz tu czlowieku madry... :)
                            • liluchamucha Re: po testach 09.09.11, 11:13
                              IMHO zdecydowana wiekszosc polskich dzieci mieszkajacych w Anglii(te znam) jest jednojezyczna,ale tak jak pisalas wczesniej, pozniej te dzieci stykaja sie z drugim jezykiem w przedszkolu i szkole i zaczynaja poslugiwac sie nim (jako drugim jezykiem, ale czasem ten drugi jezykmzoe stac sie jezykiem dominujacym)
                              z moich obserwacji wynika,ze ta tzw dwujezycznosc opoznia mowe w niewielkim stopniu i glwnie u dzieci,u ktorych ta mowa i tak jest wolna.
                              chociaz mnie osobiscie problem opoznionej mowy nie dotyczy,to mimo to draznia mnie tłumaczenia rodzicow 3-4letnich nie mowiacych dzieci-nie mowi,bojest dwuzjezyczny. z tym,ze o ile moge zrozumiec,ze rodzice moga nie wiedziec, nie znac sie,to nie rozumiem nauczycieli.
                              • wszystko-wiedzaca Re: po testach 09.09.11, 11:25
                                mentalnosci ludzi nie zmienisz, jak juz pisalam znam w Polsce jednojezyczne dzieci z opoznieniem i rodzice nic z tym nie robia bo: ma czas, jeszcze sie rozgada, jeszcze bedziemy chcieli zeby byl cicho, chlopcy pozniej itd itd a potem jak kazda z nas wie roznie to bywa...
                                • liluchamucha Re: po testach 09.09.11, 12:39
                                  u mojego syna wprawdzie opoznien mowy nie bylo(u corki chyba tez nie bedzie),ale syn jest troche niezdarny i okresowo zainteresowany jednym zagadnieniem i z tych powodow na kazdym zebraniu juz od ponad 2lat pytam,czy panie nie widza czegos niepokojacego w jego zachowaniu(dlugo nie umial skakac na 2nogach).nigdy niczego nie zglosily,zawsze mnie uspokajaly,ale pod moimi naciskami sprowadzly jakas znawczynie(nazywaly ja methodist), ktora tez ocenila,ze syn inteligentny,wszytsko w normie,tylko logopeda potrzebny(zle wymawia kilka spolglosek).

                                  ale ja swoje wiem i sobie tlumacze tak,ze moj syn nie sprawaia klopotow w szkole, jest lubiany i panie troszke olewaja takie dzieci nie sprawiajace klopotow i skupiaja sie na tych niegrzecznych,a nie na delikatnych blond chlopczykach:) ale mi nie wystarczy,zeby panie mialy swiety spokoj,zeby byl grzeczny,ja chce zeby sobie radzil spolecznie.
                                  wszkole syna sa dobre nauczycielki lubia go i to widac, natomiat w przedszkolu mial kretynki i wcale wtedy grzeczny nie byl, robil im na zlosc(alei tak malpy nic nie wspomnialy,tylko w odtatnim dniu daly mi zeszyt z notatkami pisanymina kolanie)

                                  ciekawa jestem co tam o twoim maluchu powiedza.jak dlugo musisz czekac na "werdykt"?
                                  • wszystko-wiedzaca Re: po testach 09.09.11, 13:41
                                    Dzisiaj caly zespol ma zebranie, a potem mamy dostac wezwanie i dowiemy sie co i jak, mam nadzieje ze dowiemy sie w przeciagu dwoch tygodni. Widze ze przypadek Twojego syna jest podobny do mojego. Ja od dawna wiedzialam ze cos jest nie tak, ale wszyscy mowili ze przesadzam, ze za ambitna jestem ze co ja od dziecka chce bo Mlody kontaktowy, lubi sie przytulac i ogolnie taki mily jest, neuropsycholg stwierdzila ze od razu go sie lubi. Dopiero po zmianie przedszkola pani pedagog zauwazyla slaby kontakt wzrokowy, wyslala mnie do lekarza i ruszyla machina.
                                    • szironna Re: po testach 09.09.11, 15:02
                                      pomyślnej diagnozy życzę.
                                      powiedz - Twój syn ma zaburzenia si?
                                      • wszystko-wiedzaca Re: po testach 09.09.11, 15:40
                                        Tak przypuszczam ze Mlody ma zaburzenia SI i mylse ze to jest glowne zrodlo jego problemow. Na razie czekamy na diagnoze, mamy miec wizyte u neurologa, mielismy juz jedna u fizjoterapetuty i za dwa tygodnie nastepna, licze ze wtedy to sie okaze.
                                        Dodam jeszce ze czytalam sporo o SI i na wlasna reke zaczelam dzialac, czyli wizyty na placach zabaw przy kazdej mozliwej okazji, zachecenie do zjezdzania, hustania, krainy zabaw i malpie gaje i widze ze Mlody strasznie ruszyl do przodu.
                                    • liluchamucha Re: po testach 09.09.11, 19:29
                                      rzeczywiscie podobny przypadek- u nas z cala pewnoscia zaburzenia SI...a poza tym mzoe nic,byc moze jest tylko mniej przebojowy,a moze ma ZA..ale ja na razie nie garne sie do diagnozy. zalapalam sie w Polsce na bilans szesciolatka-syn odpowiedzial na wszytskie zadane pytania, konkretnie,na temat,wyczerpujaco,wypadl bez zarzutu,wiec pewnie trudno byloby cos zdiagnozowac. chociaz moze gdyby tak maglowali jak w Twoim przypadku,to by co znalezli:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka