Dodaj do ulubionych

Zielona szkoła

20.09.11, 12:02
Moje dziecię, lat 7 rozpoczęło szkołę w tym roku. Prywatna, Montessori. Chodził już do niej "na próbę" przez 2 miesiące w zeszłym roku, ale ze starszą klasą. Intelektualnie sobie radzi, społecznie gorzej, ale powolutku, pomalutku...
Szkoła zorganizowała na początku października wyjazd na Zieloną Szkołę... Myślałam, że to dopiero będzie w maju i do tego czasu Młody jakoś wejdzie w grupę. I teraz mam dylemat co z tym zrobić. Jak nie pojedzie to będzie szkoda, no i wyróżni go to negatywnie na tle klasy utrudniając jeszcze bardziej integrację. Wyjazd z kolei to ryzyko. Myślałam o tym, żeby wysłać z nimi męża pod hasłem robienia zdjęć, ale nie wiem, czy szkoła się na to zgodzi...
A jakie są Wasze doświadczenia?
Obserwuj wątek
    • aga_sama Re: Zielona szkoła 20.09.11, 12:16
      Mąż bardzo dobry pomysł. Wyjazd też, byle jakoś go wesprzeć, żeby trudne zachowania już na początku go nie stygmatyzowały. Wydaje mi się, że wsparcie jest konieczne, bo na takim wyjeździe mogą ustalić się podziały i role, z ktorych potem ciężko będzie wyjść.

      Pamiętam jak zachwycona gadałaś o tej szkole, negocjuj z nimi, wydają się być otwarci...
    • gemmavera Re: Zielona szkoła 20.09.11, 12:19
      Moje dziecię było na zieonej szkole, ale dopiero w trzeciej klasie, z dziećmi, które znało od dwóch i pół roku. Pomysł organizowania zielonej szkoły na początku szkoły wydaje mi się, hmm, dziwny. Rozumiem, że w zamyśle ma to zintegrować uczniów, ale wydaje mi się że siedmiolatki to na tyle małe dzieci, że wyjazd z obcą grupą niespecjalnie im pomoże...

      Ale tak czy owak wydaje mi się, że to nie ma uniwersalnego rozwiązania - wszystko zależy od dziecka. Ja na Twoim miejscu mimo wszystko wysłałabym syna (zwłaszcza jeżeli sam chce jechać), bo być może pozytywnie Cię zaskoczy i będzie dobrze. Zwłaszcza jeżeli nauczyciele są sensowni i potrafią pomóc mu znaleźć się w grupie.
    • tijgertje Re: Zielona szkoła 20.09.11, 12:35
      Mojego mlodego aktualnie za nic w swiecie bym samego na taka ïmpreze" nie puscila. znam go, wiem na co go stac i wiem, z czym sobie nie radzi. Z nim by nie przeszlo. Na szkolne wycieczki wysylam z nim meza, maz mu daje wystarczajaco duzo luzu, ale potrafi zareagowac w odpowiednim momencie. Moj urwis jest jeszcze zbyt niesamodzielny,z eby sobie na wyjezdzie poradzic i nie ma innego wjscia. jesli mozesz wyslac meza to tak zrob. Powod mniej istotny, ja otwarcie mowie, ze mlody potrzebuje asysty i bez niej nie jedzie, zwalajac na nich wine, jesli nie wyraza zgody;) . Jak wiedza o zaburzeniach dziecka, to mysle, ze nie powinni robic duzego problemu. Ja bezczelnie zadam podpisania zobowiazania, ze mi dziecka nie zgubia i nikt nie ma odwagi:)
      • triss21 Re: Zielona szkoła 23.09.11, 17:13
        Po dzisiejszych ustaleniach w szkole stanęło na tym, że mąż pojedzie, ale będzie się trzymał z boku. Młody bardzo chce jechać i to wolały bez Taty, nawet coś skomentował o tym, że myślimy, że on sobie nie poradzi i inni rodzice nie jadą. No ale ja się za bardzo boję. Co ciekawe (i fajne!), szkoła - pełny luz - powiedzieli, że samego też by się nie bali go zabrać. Wychodzi na to, że jesteśmy nadopiekuńczymi rodzicami, no ale to jednak ten pierwszy raz...
        Wyjazd na początku jest rzeczywiście w zamyśle integracyjny...
        • calosciowezaburzeniarozwojowe Re: Zielona szkoła 23.09.11, 23:05
          Fajnie, ze szkola wychodzi naprzeciw :-). Ja tez bym sie bala i tez jestem nadopiekuncza i tez bym nie puscila samego. Inna rzecz, ze moj Mlody sam by nie chcial, on po 6 godzinach w szkole biegnie do mnie z okrzykiem "tesknilem za Toba" ;-).
    • triss21 Re: Zielona szkoła 07.10.11, 19:41
      No i już jesteśmy "po". Było bardzo dobrze. Mąż pojechał jako fotograf i jakoś specjalnie się Kubą nie zajmował, miał tylko "oko" na to co się dzieje. Młody zadowolony, wylądował w pokoju z 3 innymi chłopakami, którzy mieli do niego całkiem pozytywny stosunek, oglądali razem bajki i grali w gry. Dal sobie radę z samodzielnością (tylko raz zapomniał umyć zębów, co szczerze wyznał). Był nawet na dyskotece i tańczył. Wracając do domu się rozpłakał, że to już koniec. I wrócił z reklamówką obozu narciarskiego organizowaną przez tego samego operatora i z hasłem, że chce jechać (ale tu już jestem dużo bardziej sceptyczna).
      Są też ciągle jeszcze negatywy - o ile generalnie ma odrzucenia przez pozostałe dzieci (niektóre się tylko trochę podśmiewują), to Młody generalnie czasami sam się trzyma z boku, albo szybko wychodzi z kontaktu.
      • gemmavera Re: Zielona szkoła 09.10.11, 08:25
        No i super :)
        Jak pisałam, nasze dzieci potrafią zaskoczyć bardzo pozytywnie - trzeba im tylko dać szansę. :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka