02.07.12, 19:03
Nieco luźniej - w końcu są wakacje. Moje dziecko dziś wychodząc z przedszkola zapytało, czy możemy iść do parku (a mieliśmy iśc na logoterapię met. krakowską) i poszłyśmy... Wysłalam sms, że dziś nie zdążymy (w sumie prawda, choc trochę głupio mi było względem terapeutki) i ... super. Córka została zaczepiona przez fajną dziewczynkę i bitą godzinę bawiły się w czarownice gotujące tajemny wywar - a potem huśtały na huśtawkach i karuzeli - bez najmniejszej ingerencji. Kiedy wracalyśmy obie panny prosiły, żeby zostac. Opłaciły się wagary. Co więcej po powrocie córka jak burza zrobiła kilka zadań na percepcję - bez dozoru (skontrolowalam tylko efekt w arkuszu odpowiedzi). Git.
Obserwuj wątek
    • mamawaw Re: wagary 02.07.12, 19:16
      czasem jak widać trzeba odpuścić
      nam tez zdarza się wagarować;)

      ciesze sie ze Twoja córka miała taki fajny dzień
      a co za tym idzie i mama:))

    • tijgertje Re: wagary 02.07.12, 20:05
      Hehe, my to straszni wagarowicze jestesmy;) Ostatnio po cyrkach ze szkola serio sie zastanawiam, czy znowu nie zlozyc wniosku o wolne popoludnia w szkole albo jakis wolny dzien od czasu do czasu, bo jestem pewna, ze przy tym, co czasem robia duuuzo wiecej dalby mlodemu wypad do teatru, na basen czy do jakiegos muzeum, ktore uwielbia. Rozmyslam nad abonamentem do teatru, maja swietne koncerty klasyczne (ktory mlody tez bardzo lubi), tyle, ze zwykle w weekendowe wieczory. Mlody niestety rano potem nie wstanie i pasuje sie ze 2-3 godziny do szkoly spoznic. Rodzice kolegow mlodego sie dziwia, ze tak dobrze funkcjonuje, ale faktycznie czasem zaden terapeuta nie zastapi realnej sytuacji z zywymi ludzmi.
    • backwoodsman Re: wagary 02.07.12, 22:29
      Aniu-pat widzisz, w życiu tak już jest, że los się czasem uśmiecha i podrzuca niespodziewanie jakiś bonus, choć wierzę, że tylko tym, którzy potrafią cieszyć się takimi z pozoru ulotnymi zdarzeniami, niekontrolowanymi sytuacjami, w ktorych potrafimy dostrzec osiągnięcie dziecka, krok naprzód, mały sukces przekuty w trwały postęp. Czasem warto nie podchodzić zbyt restrykcyjnie do terapii i zobowiązań wobec terapeutów. Nie rób sobie wyrzutów dziewczyno, ciesz się... Pozdrawiam B.
      • eps Re: wagary 03.07.12, 08:50
        gratuluje ze tak sie Wam fajnie złożyło.
        My to już od dłuższego czasu wagarujemy i syn nie chodzi absolutnie na nic - tylko do logopedy.
        Za to idziemy do parku, na plac zabaw gdzie jest dużo dzieci. Czasem siedzimy pół dnia w jakimś domu handlowym coby się przyzwyczajał do nadmiaru wrażeń tj. hałas, światła głośna muzyka. Czasem syn znosi takie eksperymenty dobrze a czasami niezbyt fajnie.
        Tak czy owak ja jestem zdecydowanie za tego rodzajem "terapii" ale pod warunkiem że dziecko nie jest mocno zaburzone i potrafi wyciągnąć po jakimś czasie wnioski z tego co sie dzieje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka