ania-pat1
02.07.12, 19:03
Nieco luźniej - w końcu są wakacje. Moje dziecko dziś wychodząc z przedszkola zapytało, czy możemy iść do parku (a mieliśmy iśc na logoterapię met. krakowską) i poszłyśmy... Wysłalam sms, że dziś nie zdążymy (w sumie prawda, choc trochę głupio mi było względem terapeutki) i ... super. Córka została zaczepiona przez fajną dziewczynkę i bitą godzinę bawiły się w czarownice gotujące tajemny wywar - a potem huśtały na huśtawkach i karuzeli - bez najmniejszej ingerencji. Kiedy wracalyśmy obie panny prosiły, żeby zostac. Opłaciły się wagary. Co więcej po powrocie córka jak burza zrobiła kilka zadań na percepcję - bez dozoru (skontrolowalam tylko efekt w arkuszu odpowiedzi). Git.