halogen75 22.10.12, 11:30 zabieracie dzieciaki na cmentarz czy raczej rezygnujecie z zabrania z różnych powodów? Jakich? Pogoda czy reakcje i zachowanie eliminują u Was takie wspólne wyjście? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
elach76 Re: 1 listopada 22.10.12, 11:34 Ja nie ide,bo nie chce narazac dziecka na niepotrzebny stres,tlum ludzi,ciasno,tlocznie.....ale to zalezy od dziecka,tez od tego ile ma lat.Napewno trzeba uwazac,zeby dziecka na krok z oka nie spuscic ,bo latwo zgubic sie w takim tlumie,poparzyc od swieczek,wosku a nawet w gorszej wersji (co widzialam rok temu) dziecku przypalila sie rekaw od kurtki. Jak dla mnie to spokoj najwazniejszy,zbyt nerwowa ;( jestem na takie wyjscia:) Odpowiedz Link
szironna Re: 1 listopada 22.10.12, 13:10 Jeśli młody będzie zdrowy (a pogoda dopuszczająca ;) ) mam zamiar wybrać się z nim na cmentarz. Temat śmierci był poruszany, niemniej (chyba) jest to dla niego jeszcze abstrakcja (w jakimś sensie na pewno). Przypomniało mi się teraz. Latem jego babcia jechała na cmentarz na grób swoich rodziców, syn mnie zapytał: - mamo a babcia będzie odkopywała swoich rodziców? - ?? - no wiesz, powiedziała że jedzie ich odwiedzić, to chyba musi ich najpierw odkopać, prawda? a potem zakopie znowu, tak? Cóż, babcia powiedziała, że jedzie odwiedzić, to sobie na swoje przełożył ;) Odpowiedz Link
alcia555 Re: 1 listopada 22.10.12, 15:46 Zawsze idę z dziećmi i mężem tylko mocno ich pilnujemy,trzymając za rękę i rano bo jest mniej ludzi. Odpowiedz Link
halogen75 Re: 1 listopada 22.10.12, 15:13 Ja w tym roku "ryzykuję" i zabieram;) Wiem, napocę się fizycznie ale ostatnio staram się przełamywać bariery w schemacie "nie idę, bo znów się źle skończy". Młody nie boi się tłumu, cmentarz nie jest już dla niego nieznanym miejscem, jedyny problem to wyrywanie mi się z ręki ale moją nie tak łatwo pobudzić do puszczenia uścisku;) Odpowiedz Link
tijgertje Re: 1 listopada 22.10.12, 15:36 U nas nie ma tradycji palenia zniczy na grobach zmarlych, z rodziny mamy tylko rodzicow meza na cmentarzu 2,5 godziny od nas, wiec jak jestesmy w okolicy, to zawsze bierzemy znicze. Mojemu mezowi bardzo sie to podoba, tesciu, kiedy zyl rowniez byl zachwycony ta tradycja. Wszystkich Swietych i odwiedzanie grobow to zawsze bylo moje ulubione Swieto i w pewnym momencie przebilo pod tym wzgledem wszystkie inne. Jako mala dziewczynka pamietam, ze tlumy o dziwo nie robily na mnie specjalnego wrazenia, wystarczylo sie gapic na plecy ktoregos z opiekunow idacych przede mna, a potem mialam istny raj przy grobach zapalajac (czasem niby niechcacy zdmuchujac i znowu odpalajac swieczki. A juz liczenie wszystkich to byla frajda nie lada:) To piekna tradycja i zaluje, ze Kasper nie moze jej jeszcze doswiadczyc. Niestety nie damy rady wyskoczyc na 1 dzien do Polski, u nas nie ma wolnego i nie ma wypros, dziecie musi isc do szkoly. W tym roku nawet mialam ochote uprosic dyrektorke i pojechac, ale mam umowione spotkanie, ktorego nie moge przelozyc, wiec znowu nic z tego:( To swieto ma specyficzny klimat i niezaleznie od pogody uwielbialam stac przy grobach, spotykac daleka rodzine, ktorej normalnie nie widywalismy. pobocznym celem bylo wysluchiwanie komplementow;) Na co dzien za wszystko krytykowana, na cmentarzu wysluchiwalam zachwytow ciotek taty, jakie to ma sliczne i madre cory;) Z nieodlacznym komentarzem dumnego taty: "tata ladny, to i dzieci ladne" ;) Odpowiedz Link
myszewa Re: 1 listopada 22.10.12, 16:30 Na cmentarz chodzimy często, różnie to bywa z młodym - czasem jest grzeczny, czasem rozpiera go energia - krzyczy, trzeba go pilnować by nie wszedl na jakiś grób, nie do końca chyba jeszcze rozumie co to za miejsce. 1.11 pójdziemy jak zwykle wieczorem, mały nie boi się tłumów, nie ucieka, więc od tej strony obaw nie mam. Natomiast na pogrzebie babci w sierpniu nie był, nie bardzo rozumiał co się stało, uznaliśmy, że nie jest gotów na takie uroczystości. Odpowiedz Link
monna16 Re: 1 listopada 22.10.12, 19:21 Zabieram dzieciaki zawsze bo nie mam innego wyjścia - no chyba że nie pójść wcale. Chodzimy tylko wieczorem, bo dla młodego to atrakcja tyle "światełek" a w ciągu dnia jest za wiele zamieszania. Nie rozmawiamy na temat tego święta i obrzędów, bo młody panicznie boi się że ktoś z nas może umrzeć. Odpowiedz Link
halogen75 Re: 1 listopada 24.10.12, 12:34 Też wybieram się wieczorem, bo starszak na wózku, będzie nieco luźniej. Odpowiedz Link
szironna Re: 1 listopada 24.10.12, 12:53 Halogen ten wózek to już na stałe czy doraźnie, odezwę się na priv. Ściskam Odpowiedz Link
halogen75 Re: 1 listopada 24.10.12, 15:02 szironna napisała: > Halogen ten wózek to już na stałe czy doraźnie, odezwę się na priv. Ściskam Nie. Na razie tylko na dłuższe wyprawy. Lekki, transportowy, nie specjalistyczny, do pchania przez drugą osobę. Można nim co prawda samemu kierować (kołami) ale córka jest wiotka w barkach, nie ma siły długo kręcić. Po domu, szkole, na krótkich dystansach na razie chodzi o własnych siłach. Męczy się ale chodzi. Odpowiedz Link
kenijka Re: 1 listopada 24.10.12, 14:23 zabieramy, generalnie uczestniczy we wszystkich tego typu kulturowych, religijnych, rodzinnych obyczajach, nie zmuszamy go, traktujemy to jako normalną kolej rzeczy staramy się tylko nie przesadzić, jak ma czegos dosyc, to ok np. zabieramy do kościoła w niedziele, ale pozwalamy ganiać, jeść, ma tylko być w miarę cicho, zeby innym nie przeszkadzać Odpowiedz Link