27.10.12, 20:23
Dziewczyny, przymierzam się do wprowadzenia diety dziecku. Nawiasem mówiąc przeraża mnie ta cała dieta, podobno bardzo kosztowana i trudna, ale nie o to mi chodzi. Przeglądam sklepy ze zdrową żywością i wiecie co? Trudno mi znaleźć taką żywność, żeby była jednocześnie bez glutenu,mleka koziego i bez cukru. Jak jest serek z mleka koziego to zawiera cukier. Jak jest chleb bezglutenowy, to zawiera cukier. Czy na prawdę tak ciężko znaleźć takie produkty??? Mój mały serki i mleko pochłania w dużej ilości, stąd moje zmartwienie... Gdzie kupujecie takie produkty? Są jakieś specjalne sklepy internetowe?
Obserwuj wątek
    • aga_sama Re: żywość 27.10.12, 21:03
      Syn na diecie bezmlecznej - jeszcze kilka miesięcy, na bezglutenowej będzie do końca życia.
      Pieczywo - jedyne zjadliwe dla niego to schar, mają chleby i bułki bez laktozy (nie wiem co z kazeiną), pod kątem cukru nie sprawdzałam
      Mleko - ryżowe, unikam sojowego ze względu na modyfikacje genetyczne
      Makarony - do zup chińskie ryżowe, do drugich dań najczęściej kokurydziane saint mills chyba lub lane kluski domowe
      Muesli - jakieś owocowe, niemieckie, b. smaczne, są płatki kukurydziane bezglutenowe
      Zakupy robię najczęściej... w leclercu. Mają pieczywo, odrębny regał bezglutenowy, dział bio. Kupuję tam też musy owocowe, pakowane jak danonki. Nawet po mąkę z ciecierzycy nie muszę jeździć, bo jest u nich.
      Wędliny mam od teściów, dokupuję w lidlu - mają kilka bezglutenowych.
      Sklepów netowych jest kilka/ kilkanaście, ale ja nie znalazłam takiego, który miałby w swojej ofercie: bułkę tartą/ panierkę, muesli, płatki zbożowe, ulubioną mąkę, mleko ryżowe, makarony. Mieszkam w Wawie i dla mnie najbardziej ekonomiczny jest leclerc + sporadyczne zakupy dobrej oliwy/ oleju, makaronu czy właśnie muesli w sklepie eko.
      Wydaje mi się, że powinnaś najpierw popracować nad tym, żeby syn chętniej jadł inne potrawy - oprócz serków i mleka. Przyzwyczaj go do makaronów, do ryżu i kasz!!!!, mięsa i warzyw, do zup i sosów, do jajek i pasztetu/ pasty kanapkowej.
      Bo jeżeli dziecko chętnie je tylko mleko i serki, reszta po trochu i dojada np. chrupkami, owocami, drobnymi przekąskami, to możesz mieć ogromny buuuunt!
      Bardzo dużo rzeczy możesz zrobić z płatków zbożowych i kaszy jaglanej. Płatki gotuję z bakaliami właśnie do konsystencji kaszy, niczym nie słodzę, czasem daję prażone jabłko, sezam, łyżkę oliwy. Młody zjada chętnie, ale on jest przyzwyczajony do takiej konsystencji. Z kaszy jaglanej można zrobić puddingi, musy - wystarczy blender.
      Śmietanę zastąpiłam mlekiem kokosowym, jest też śmietanka kokosowa, którą można ubić, np. do tortu.
      Większość naszych posiłków (obiady dla całej trójki są bezglutenowe) wygląda "normalnie". Makaron z sosem, ryż z warzywami, kurczakiem i mlekiem kokosowym, kasza gryczana z gulaszem, ziemniaki i kotlet mielony/ panierowany, marchewka z groszkiem, gołąbki, bigos, zapiekanka z boczkiem, mięsem i pieczarkami, naleśniki, krokiety...

      Przemyśl sprawę. Łatwiej moim zdaniem jest nauczyć dziecko jeść wiele rzeczy, a potem wprowadzać zamienniki glutenu, mleka i schodzić z ilości cukru
      • halogen75 Re: żywość 27.10.12, 22:12
        Mój już nie jest na takiej diecie. Został tylko na bez mlecznej. A kiedy był:

        - chleby piekłam sama, bez soli, bez cukru, z sezamem, słonecznikiem, dynią, bułki też sama
        - zamiast cukru- ksylitol lub syrop z agawy
        - mleko: ryżowe, migdałowe, czasem sojowe, gryczane, kokosowe bez cukru
        - śmietana sojowa lub ryżowa
        - jogurty i puddingi sojowe
        - ciasta piekłam sama, zamiast cukru dodawałam ksylitol
        - chlebek ryżowy, kukurydziany, wafle ryżowe
        - zamiast żelatyny agar (na nim galaretka bez cukru)
        - proszek do pieczenia b/g
        - wędlina firmy "Konspol" bez mleka, laktozy, glutenu
        - dżemy z ksylitolem robiłam sama lub od czasu do czasu dżemy gotowe z fruktozą
        - biszkopty b/g, b/m, b/c w dostępne w sklepach ze zdrową żywnością
        - zamiennik jajka zamiast jajka
        - kisiel, budyń b/g (gotowany na mleku sojowym, na ryżowym nie wychodził, bo nie szło do góry)
        - mąki: gryczana, z pestek dyni, ryżowa, kukurydziana, z soczewicy
        - zamiast miodu syrop z agawy
        - ser sojowy typu tofu
        - pasty do smarowania pieczywa na stoiskach dla wegetarian (pieczarkowa, pomidorowa, paprykowa, koperkowa, z bazylią)
        - naturalne przyprawy
        - zamiast oleju: smalec robiony samemu, margaryna "Flora" niebieska, masło klarowane, oliwa z oliwek
        - chrupki kukurydziane, ryż preparowany, popcorn, prażynki ziemniaczane
        - płatki do mleka gryczane, mussli kukurydziane bez cukru, płatki ryżowe
        - sucharki, grzanki robiłam sama z chleba pieczonego własnoręcznie
        - makaron ryżowy, chiński, b/g
        - soki bez cukrowe (Hortex, lub robione samemu)
        - musy owocowe bez cukru (jako deserki)
        - kasza jaglana lub gryczana
        - zamiast kakao- korab
        - czekoladę robiłam sama, lody też

        Tyle pamiętam. Najczęściej kupowałam w sklepach ze zdrową żywnością ale też sporo rzeczy znajdywałam w "Piotrze i Pawle".
        • halogen75 Re: żywość 27.10.12, 22:17
          Sklepy netowe:

          bezgluten.pl/sklep/kategoria,33.html
          www.glutenex.com.pl/
          www.balviten.com/sklep,kategorie,kat,107-nowosc_mix_.html
        • aga_sama Re: żywość 27.10.12, 22:23
          podziwiam :)

          Ja się powoli przekonuję do pieczenia chleba, już niedługo pierwsza proba.
          Dlaczego zastępowałaś olej??
          • halogen75 Re: żywość 27.10.12, 22:33
            aga_sama napisała:

            > Ja się powoli przekonuję do pieczenia chleba, już niedługo pierwsza proba.
            > Dlaczego zastępowałaś olej??

            Chciałam zdrowiej, bardziej wartościowo. Mnie jakoś po prostu olej nie podchodzi. Do sałatek dodawałam np olej lniany lub z pestek dyni (ten drugi koszmarnie drogi niestety). Zawierają dużo kwasów omega.
        • aniasamosia Re: żywość 28.10.12, 13:52
          Halogen, twoje dziecko już nie jest na diecie, czyli jak długo był? Ile czasu trzeba być na tej diecie? Czy o tym decyduje lekarz? Dlaczego już tylko bezmleczna? Jestem zielona w temacie...
          • halogen75 Re: żywość 28.10.12, 17:53
            aniasamosia napisała:

            > Halogen, twoje dziecko już nie jest na diecie, czyli jak długo był?

            Jest ale tylko na bez mlecznej, bo wciąż na mleko ma alergię i wychodzi ona w badaniach. Czasem prowokuję jego organizm alergenami podając np. pół jogurtu lub twarożek. Na diecie b/m, b/g i b/c był 7 miesięcy. Badania jednak wykluczyły wszelkie nieprawidłowości jeśli chodzi o gluten więc zeszliśmy z tej diety. Cukier wykluczyliśmy przy długotrwałym leczeniu candidy. Ponieważ nie pobudza on syna jakoś specjalnie i candidę mamy za sobą, wróciliśmy do cukru ale w ilościach ograniczonych.

            Ile czasu t
            > rzeba być na tej diecie?

            Ale z jakiego powodu? Bo powód jest tu bardzo istotny. Alergia np nie jest czynnikiem eliminującym dane produkty już na zawsze ale celiakia już tak. To zależy co masz na myśli.

            >Czy o tym decyduje lekarz?

            Tak.

            Dlaczego już tylko bezmlecz
            > na?

            Napisałam wyżej.

            >Jestem zielona w temacie...

            A skąd pomysł, by wprowadzić całą tą dietę?
            • aniasamosia Re: żywość 28.10.12, 18:32
              Po prostu przygotowuję się powoli do myśli, że wyniki na alergię wyjdą złe i będziemy musieli wprowadzić dietę. Poza tym tak jak pisałam, chciałabym sprawdzić, czy małemu ta dieta w czymś pomoże... Dzięki Wam za odpowiedzi. Raźniej mi.
    • tijgertje Re: żywość 27.10.12, 22:07
      aniasamosia, z jekiego powodu dziecko ma byc na diecie?
      W sumie jak z kazda diea na poczatku jest ciezko, ale po jakims czasie znajdziesz co trzeba i okazuje sie, ze nie jest tak zle. Choc u nas np diety byzglutenowej nigdy nie bylo, nie bylo takiej potrzeby, ale sadzac po tym, co w tubylczych supermarketach widze, to wcale nie jest zle.
      • aniasamosia Re: żywość 28.10.12, 13:43
        Hm, dlaczego? Dobre pytanie... Wciąż słyszę o dobrodziejstwach tej diety, że dziecko autystyczne powinno być na diecie. Słyszałam, że dzieci zaczynają mówić, są spokojniejsze. Czasami czuję, że powinnam. Mam taką świadomość, że być może przez dietę moje dziecko zacznie lepiej funkcjonować. Jeśli jest jeszcze coś, co mogę zrobić dla niego, to chyba to zrobię. Pewnie jak nie wprowadzę diety, to się nie przekonam, czy jemu akurat pomoże... W każdym razie zrobiliśmy już badania z krwi na alergię i teraz czekamy na wynik.
        Nurtuje mnie jeszcze pytanie, jak długo dziecko powinno być na tej diecie?
        Mój syn ma wybiórczość pokarmową, najchętniej jadłby tylko serki homo, czasem skubnie jajecznicy, czasem poskubie chlebka tylko z masłem. Nie je wędlin, kotletów. Na obiad tylko zupka. Ostatnio zaczął jeść suche ziemniaki. Może wprowadzenie diety zmusi go do jedzenia czegoś więcej???
        • halogen75 Re: żywość 28.10.12, 18:03
          Słyszałam, że dzieci zaczynają mówić,
          > są spokojniejsze. Czasami czuję, że powinnam. Mam taką świadomość, że być może
          > przez dietę moje dziecko zacznie lepiej funkcjonować.

          U nas dieta nie zmieniła żadnych tych czynników, a nawet powiedziałabym, że w pewnym momencie objawy się zaostrzyły, a nie odwrotnie ale to jest sprawa indywidualna.

          Jeśli jest jeszcze coś, c
          > o mogę zrobić dla niego, to chyba to zrobię. Pewnie jak nie wprowadzę diety, to
          > się nie przekonam, czy jemu akurat pomoże... W każdym razie zrobiliśmy już bad
          > ania z krwi na alergię i teraz czekamy na wynik.

          Nas w tej diecie prowadził lekarz DAN i alergolog. Ja jednak dałam sobie czas półroczny. Ponieważ badania wyszły dobre, a alergia na pokarmy nie potwierdziła się, wycofałam się z diety. Miałam wrażenie, że nie idę w dobrą stronę. Dziś nie żałuję, że się wycofałam, bo czy był na diecie czy nie był, nie ma to w naszym przypadku znaczenia.

          > Nurtuje mnie jeszcze pytanie, jak długo dziecko powinno być na tej diecie?

          To już napisałam.

          Może wprowadze
          > nie diety zmusi go do jedzenia czegoś więcej???

          Lekarz DAN był przekonany, że dieta będzie krokiem na przód w jedzeniu. Dawała czas 2,3 miesiące, w którym miał nastąpić przełom. Przełom nie nastąpił. Nastąpiło jeszcze większe zawężenie kręgu żywnościowego. Doszło do tego, że nie miałam mu już co dać, bo nie spełniało kryterium, a jak spełniało nie chciał. Dalsze ograniczanie więc nie miało sensu. Tu nie ma reguły. Nie mniej rozumiem, że chcesz spróbować, bo ja też chciałam. Spróbowałam i już wiem, że to nie dla nas, nie dla Szymona, niczego nie zmieniało u nas. Tyle, że ja konsultowałam się z lekarzem DAN w Warszawie.
    • madziulec Re: żywość 27.10.12, 22:23
      Nie powiem Ci nic co do samej diety. Natomiast... robienie sera z melka (koziego także) jest bardzo proste. Na alledrogo kupujesz podpuszczkę i już.

      Ja własnie zrobiłam domowy ser koryciński.
      Przepisow pelno. I Warto to robic, bo sery smaczne bardzo wychodzą.
    • halogen75 Re: żywość 27.10.12, 22:27
      Tu są ciastka b/m, b/g, b/c:

      zywnosc-naturalna.pl/babeczki-bezglutenowe-cukru-p-395.html
      To sklep, w którym zaopatrywałam się stale jak mały był na diecie. Można było zamówić netowo. Sporo opisów pozwala też wychwycić produkty, o które pytasz.

      Najtrudniejsze są początki. Z czasem już poruszasz się po tym temacie swobodniej. Dieta ta jest mocno pracochłonna i ogranicza wiele rzeczy np spontaniczne wyjazdy.
    • halogen75 Re: żywość 27.10.12, 22:42
      Dżemy bez cukru:

      diabetyk24.pl/st.-dalfour-dzem-st-dalfour-zurawina-z-jagoda-bez-cukru-284g-o_l_1228.html
      Syropy do rozrabiania z wodą 100% bez cukru (jagodowy, żurawinowy, wiśniowy, dzika róża):

      www.swiatmiodow.pl/zurawina-100-bez-cukru-500ml-polska-roza-pakiet-6x500ml-p832.html
      Powidła bez cukru:

      ninawkuchni.blogspot.com/2011/10/powida-sliwkowe-bez-cukru.html
      Marmolada bez cukru:

      wegetarianskiesmaki2.blogspot.com/2012/04/marmolada-z-mango-i-jabek-bez-cukru.html
      Konfitura bez cukru:

      allegro.pl/konfitura-jagodowa-dzem-z-ksylitolem-bez-cukru-i2591342670.html
      Kurde, więcej grzechów nie pamiętam;)
      • tijgertje Re: żywość 27.10.12, 22:54
        Nie mz drzemu bez cuku. moze byc bez dodatku cukru, ale jesli jest robiony z owocow, to cukier zawiera i to w calkiem sporej ilosci. A dla dziecka, ktore reaguje np nadpobudliwoscia na wahania glukozy we krwi naprawde nie ma znaczenia, czy wcina glukoze, fruktoze czy sacharoze. Glukoza z fruktoza sa nawet gorsze, bo szybciej podwyzszaja i obnizaja poziom cukru we krwi. jak sama bylam nba diecie bezcukrowej to niestety wszelkie owoce poza jablkami i kiwi wywalilam z diety, na dzemy nawet nie spojrzalam.
        • halogen75 Re: żywość 28.10.12, 18:04
          jak sama bylam nba diec
          > ie bezcukrowej to niestety wszelkie owoce poza jablkami i kiwi wywalilam z diet
          > y, na dzemy nawet nie spojrzalam.

          A ja nie.
      • madziulec Re: żywość 27.10.12, 23:09
        Prawdę mówiąc kompletnie nie kapuję kupowania syropów w przypadku dzieci z dietą.
        Sokownik i do dzieła. Ileż przyjemności i satysfakcji. Nie wspominając o różnorodności.

        Wędliny .. ja kupiłam szynkowar. I już. I robie wędlinę sama. Ot, mięso kupuje, sama doprawiam, sama pekluję. Nie zjadamy jej tyle co kupnej (jest syta)..
        • halogen75 Re: żywość 28.10.12, 18:08
          > Prawdę mówiąc kompletnie nie kapuję kupowania syropów w przypadku dzieci z diet
          > ą.
          > Sokownik i do dzieła. Ileż przyjemności i satysfakcji. Nie wspominając o różnor
          > odności.

          Madziulec, jaki masz sokownik? I co robisz z sokami? Jeśli nie słodzisz to chyba za długo nie mogą stać?

          > Wędliny .. ja kupiłam szynkowar.

          Oooooooooooooooooooooooo, to coś dla mnie, poproszę bliższe info Madziulec, please:)
          • madziulec Re: żywość 29.10.12, 14:53
            Ja akurat sokownika nie mam, ma moja koleżanka.
            Ja kupie na przyszly rok, bo Misiek nie znosi chronicznie picia soków z kartonu, za to pasjami uwielbia soki syropowe czy rozpuszczalne, jakkolwiek to znazwać. Stąd większy dla mnie sens zrobic cos dla niego samej niz kupować swiństwa.


            Co do szynkowaru: kupiłam toto na alledrogo. Ot, taki pojemniczek ze stali szlachetnej. Pojemniczek wstawia się do wody i to sie gotuje ok. 4h. Ogólnei zaczyna się od kupienia mięsa, dodania soli peklowanej, przypraw (ja dodałam jakąś tam papryke, czosnek). To lezy sobie ok. 24 godziny, potem wkładasz to w szynkowar (dokładniej w odpowiednie woreczki) i już.
            Swoją droga polecam forum o wdzięcznej nazwie wedlinydomowe ;) Przepisy są :) I to nei tylko na wędliny, na sery także.

            Teraz marzę o tym, by znaleźć kogos, kto będzie częśćiej dostepny z wędzarnią niz mój wuj. Bo wuj mój wędzi wędliny 2 razy do roku. A to za mało. Tak to bym zaczęła robic i ser żółty ;)
      • aniasamosia Re: żywość 28.10.12, 13:46
        Dzięki halogen :-)
        • polaa27 Re: żywość 28.10.12, 15:01
          My na diecie bezmlecznej i bezglutenowej. Kiedyś też bezcukrowej, ale po kolejnym badaniu, kiedy kał wyszedł ok bez grzybów, wróciliśmy do cukru.

          Rozumiem, ze wprowadzasz takie obostrzenia na podstawie badań w kierunku grzybów i alergii?

          Co do żywności bez glutenu i mleka podaję:

          - biszkopy bezglutenowe (są też bezcukrowe firmy Bezgluten)
          - makarony bezglutenowe
          - kasze jaglaną, gryczaną, kukurydzianą
          - ryż
          -amarantus
          - quinoa
          - fasola i soczewica
          - deserki ryżowe (rice&rice oraz natur green(
          - napoje ryżowe smakowe

          Do tego oczywiscie owoce, warzywa, mieso, ryby, oleje zimnotłoczone.

          Duży wybór jest produktów sojowych, jeśli możecie (deserki, napoje, etc.)
          • polaa27 Re: żywość 28.10.12, 15:07
            www.bezgluten.pl/sklep/produkt,340,biszkopty_bezglutenowe_bezcukrowe.html
            Przy grzybie dopuszczalne są słodziki takie jak xylitol i stevia. Poza tym wiele lekarzy dopuszcza też glukozę, gdyż ona trawi się w całości w żołądku i nie zalega w jelitach, gdzie mogłaby być pożywką dla grzybów.
          • madziulec Re: żywość 28.10.12, 16:20
            A soja jest jedną z roslin najczęsciej modyfikowanych genetycznie.

            Super dieta, nie ma co.
            • halogen75 Re: żywość 28.10.12, 18:11
              madziulec napisała:

              > A soja jest jedną z roslin najczęsciej modyfikowanych genetycznie.

              Szczerze mówiąc każdą żywność można podważać i czegoś się w niej doszukiwać. Dlatego moim zdaniem nie należy popadać w paranoję. Trzeba znaleźć jakieś wypośrodkowanie.
              • aniesta Re: żywość 29.10.12, 11:33
                Lubicie morele są takie słodkie i soczyste to GMO w czystej postaci, starej daty :)

                Polaa27 jeśli wynika badań wykazały alergie wziewną na komosę to uważaj z quinoa, to też komosa tylko inna odmiana. Mój syn dostawał po zjedzeniu kataru.

                Na grzyby i alergię też polecam srebro koloidalne (po konsultacji z lekarzem), Nam udało się pozbyć nawracającej grzybicy układu pokarmowego. Może pomóc też lapacho (ja kupuje od nich, więc polecam bo sprawdzoneallegro.pl/lapacho-herbata-inkow-50g-gratisy-wroclaw-i2730886201.html ) Do diety dodać inulinę (po konsultacji z lekarzem).
                • halogen75 Re: żywość 29.10.12, 11:41
                  Do diety dodać inulinę (po konsultacji
                  z lekarzem).

                  Inulina znajduje się naturalnie w syropie z agawy.
                  • aniesta Re: żywość 29.10.12, 15:06
                    Zgadza się, ale masz też inulinę w proszku i jej można używać np. jako zagęstnik do zup, sosów, dodawać do wypieków. Moja koleżanka robi kisiel z soku z jabłek i inuliny.
              • madziulec Re: żywość 29.10.12, 14:55
                No tylko masz soje, która z założenia jest GMO i np. dawne odmiany jabłek, typu kosztela czy malinówka, które obawiam się że obok GMO to nawet nei leżały ;)
                I oczywiście mozna podchodzić w ten sposób, że wszystko modyfikowane, czy wszystko chemia. Tylko po co? Lepiej jednak ograniczyc to, co jest ewidentnym swiństwem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka