Dodaj do ulubionych

Artykuł w Scientific American

23.11.12, 22:52
POlecam grudniowy numer polskiej wersji S.A.
Znajdziecie w nim dwie interesujące pozycje.

Artykuł "Umysł nazbyt ścisły" poświęcony jest powiązaniu skłonności do tworzenia systemów i zdolności technicznych z cechami autystycznymi, zwłaszcza wystepującymi w kolenych pokoleniach, fenomenowi znanemu z Doliny Krzemowej, nad którym prowadzone są teraz badania.

Jest również krótka notatka zatytułowana "Pigułka na autyzm" na temat prac badawczych nad specyfikiem regulującym poziom neuroprzekaźników pobudzających i hamujących, co mogłoby uwolnić osoby ze spektrum od nadmiaru bodźców sensorycznych i ułatwić komunikację z otoczeniem.
Obserwuj wątek
    • pinkdot Re: Artykuł w Scientific American 24.11.12, 09:43
      Ciekawe, muszę poprosić tatę by mi kupił egzemplarz w Polsce, choć nic nowego w sumie nie piszą;).
      Ja się całkowicie zgadzam, uważam również, że w pewnym sensie takie postrzeganie świata jakie mają ludzie ze spektrum, myślenie "outside the box", niesamowita wyobraźnia przestrzenna, zdolności techniczne - to motor rozwoju ludzkości. Gdyby świat zaludniali tylko neurotypowi kto wie czy dalej nie bylibyśmy bardzo towarzyskimi ludźmi, ale w epoce kamienia łupanego;).
      Swoją drogą fenomen Doliny Krzemowej... są po prostu zawody przyciągające ludzi ze spektrum - u mnie w pracy z 70% osób to indywidua wysoce ekscentryczne:).
    • rohatyna Re: Artykuł w Scientific American 24.11.12, 12:21
      A nie ma jakiegoś linka? Dziś nie mam gdzie poszukać a ciekawa jestem.
      • hankam Re: Artykuł w Scientific American 24.11.12, 13:57
        Mozecie poszukać - autorem jest Simon Baron-Cohen.
        POlska edycja jest na ogół o miesiąc do tyłu w stosunku do amerykańskiej i nie umieszcza wszystkich artykułów na stronie, nawet archiwalnych nie ma. Większość artykułów pokrywa się z wydaniem ameryklańskim.
        • tata.po.30 Baron-Cohen 26.11.12, 00:29
          > Mozecie poszukać - autorem jest Simon Baron-Cohen.

          No, to nazwisko mówi samo za siebie. To autor hipotezy o braku teorii umysłu u autystów, jednej z trzech -
          • hankam Re: Baron-Cohen 26.11.12, 10:17
            Podaje też ciekawe dane dotyczące dziedziczności.
            Kilkanaście lat temu przebadał 2000 rodzin. W połowie z nich przynajmniej jedno dziecko cierpiało na autyzm, w drugiej połowie dzieci obciążone były zespołem Downa, Tourette'a albo zaburzeniami rozwoju mowy.
            Ponieważ matki dzieci najczęściej nie pracowały, pominięto je w badaniu.
            Okazało się, że ojcowie pierwszej grupy najczęściej wykonywali zawód inżyniera - 12,5%.
            W drugiej grupie - 5%.
            Różnica jest wyraźna.
            Jeszcze ciekawiej przedstawia się to wo odniesieniu do dziadków - ze strony obojga rodziców.
            Pierwsza grupa (ta autystyczna) - 21,2% dziadków inżynierów.
            Druga grupa - 2,5% inżynierów.

            Ciekawe, jak to wyglada w przypadku forumowych dzieci.
            W przypadku mojej córki: rodzice - architekci, jeden dziadek - inżynier po MELu, drugi dziennikarz.
            • gepardzica_z_mlodymi Re: Baron-Cohen 26.11.12, 16:28
              Ciekawe te badania. U nas jest tak, że moja gałąź rodziny (wliczając mnie) to humaniści (typu prawnicy, dziennikarze) i działacze społeczno - polityczni a u męża (łącznie z nim) 70% rodziny to umysły ścisłe - inżynierowie, wynalazcy, osoby wykonujące precyzyjne prace techniczne.
            • tata.po.30 Re: Baron-Cohen 26.11.12, 16:57
              > Ciekawe, jak to wyglada w przypadku forumowych dzieci.
              > W przypadku mojej córki: rodzice - architekci, jeden dziadek - inżynier po MELu
              > , drugi dziennikarz.

              Jeśli do inżynierów dodać inne wykształcenia ścisłe (matematyka, fizyka), to u nas 100% trafności -
              • hankam Re: Baron-Cohen 26.11.12, 19:37
                Można wziąć udział w tym projekcie i napisać o swojej rodzinie:
                gp.cambridgepsychology.com/
                • triss21 Re: Baron-Cohen 26.11.12, 20:19
                  Ostatnio wydano bardzo dobrą książkę Susan Pinker (siostry Stevena Pinkera, najbardziej znanego psychologa ewolucyjnego), gdzie ta koncepcja i "nadprodukcja" autystów w rodzinach, w których występuje dużo ścisłych umysłów również się pojawia (w odniesieniu do np Doliny Krzemowej, gdzie obie linie rodziny są "dziedzicznie obciążone"). Aczkolwiek śladowo, bo książka nie o tym jest. W przypisach jest dokładne odniesienie do bada Baron Cohena.
                  Głupie pytanie - gdzie kupić w Polsce tę gazetę? Ktoś ma jakiegoś linka?

                  A dla porządku - dziadkowie od strony mojego Taty - inżynier i księgowa, mój Tata inżynier (bardzo ścisły, bo specjalizacja z chemii fizycznej), mama po ekonomii, ja też po kierunku ściśle finansowym (dużo cyferek). Mąż też jak najbardziej spełnia kryterium umysłu ścisłego...
                  • hankam Re: Baron-Cohen 26.11.12, 21:26
                    W empikach, lepszych kioskach Ruchu, Salonikach Prasowych Kolportera.
                    Wszędzie tam, gdzie jest prasa i periodyki.
                    Nazywa się "Scientific American - Swiat Nauki".
                    • triss21 Re: Baron-Cohen 26.11.12, 21:43
                      Dzięki!!!
                • tata.po.30 nabór ochotników, hiperkalkulia 27.11.12, 10:34
                  > Można wziąć udział w tym projekcie i napisać o swojej rodzinie:
                  > gp.cambridgepsychology.com/

                  Zarejestrowałem się. Choć przy takim sposobie naboru ochotników trudno się dziwić, że wyniki są, jakie są. Taka samospełniająca się przepowiednia, czy dodatnie sprzężenie zwrotne.

                  Inna sprawa, że na podanej stronie irytuje definicja hiperkalkulii jako "zdolności matematycznych znacznie powyżej oczekiwanej dla wieku". Przecież hiperkalkulia ze zdolnościami matematycznymi ma mniej więcej tyle samo wspólnego, ile hiperleksja ze zdolnościami literackimi...
                  • hankam Re: nabór ochotników, hiperkalkulia 27.11.12, 11:02
                    Ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby rejestrowali się humaniści - rodzice aspergeryka, albo informatycy mający dziecko "neurotypowe".
                    Myślę, że to tak naprawde nie jest materiał do badań, tylko coś w rodzaju niezobowiązującej sondy.

                    Ja też miałam problemy z pewnymi stwierdzeniami - poza wspomnianą przez Ciebie hyperkalkulią, także ze zdolnościami muzycznymi. Moja córka ma prawdopodobnie słuch absolutny (albo w każdym razie ponadprzeciętny słuch muzyczny). Słyszy drobne fałsze, których ja nie wychwytuję - ja zauważam tylko ewidentne kiksy. Jednocześnie moja córka, chociaż gra, nie jest muzykalna w rozumieniu wrażliwości muzycznej - potrafi ocenić cudze wykonanie jako dobre lub złe, ale swojego już nie, nie ma w tym życia, nie ma interpretacji.
          • rohatyna Re: Baron-Cohen 26.11.12, 19:49
            tata.po.30 napisał:

            To autor hipotezy o braku teorii umysłu u autystów, jednej z trzech - obok słabej centralnej koherencji i dysfunkcji wykonawczych -podstawowych prób wytłumaczenia mechanizmów kognitywistycznych kryjących się za autyzmem.
            A nie da rady tak jakoś bardziej po polsku ? Bo nic nie kumam. Jakś tępawa jestem czy co?
            • hankam Re: Baron-Cohen 26.11.12, 21:43
              Autyzm charakteryzują specuyficzne mechanizmy poznawcze, czyli kognitywne.
              Jednym z nich jest brak teorii umysłu, czyli wyobrażenia o myślach i uczuciach innych ludzi i przewidywania na tej podstawie ich zachowań. (Coś w rodzaju "wiem, że ty wiesz że...", wiem, że ty wiesz, że ja wiem, że - schowałam cukierek, na przykład").
              Pozostałe to cenralna koherencja - www.eduteka.pl/temat/Centralna-koherencja
              Dysfunkcje wykonawcze obejmują inicjowanie, programowanie i kontrolę celowego zachowania.
              • tata.po.30 Re: Baron-Cohen 27.11.12, 03:08
                Dzięki za odpowiedź :) Co do teorii umysłu dodam może, że nie chodzi o zupełny brak wyobrażeń o stanach umysłu innych ludzi, co byłoby obraźliwe dla ludzi z ZA lub wysokofunkcjonujących autystów. Idzie raczej o konieczność nadrabiania na wyższym poziomie wrodzonych braków, co wymaga czasu, jest mniej skuteczne i bardziej absorbujące.

                Dobry przykład sprzed tygodnia: jestem u przyjaciół, uśmiecham się do ich rocznego synka, zapatrzyłem się na niego. Szkrab też się uśmiecha do mnie, z czasem coraz mniej pewnie (no bo ile można się gapić!?) i po chwili... odwraca głowę, by sprawdzić, czy przypadkiem za nim nie ma czegoś ciekawego, na co mógłbym patrzeć zamiast na niego. Roczne dziecko! Wyobrażacie sobie coś takiego ze swoimi rocznymi autikami/aspikami?
    • hankam I jeszcze jeden artykuł - o rodzeństwie 01.12.12, 17:46
      ideas.time.com/2012/11/30/autisms-invisible-victims-the-siblings/
      • tata.po.30 Re: I jeszcze jeden artykuł - o rodzeństwie 02.12.12, 01:16
        Dzięki. Mam nadzieję, że i tutaj sobie jakoś poradzimy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka