agniec-ha
27.07.13, 22:13
Mój syn ma 13 lat - 2 tygodnie temu po moich licznych wizytach u psychologów nareszcie się udało zdiagnozować gdzie leży problem. Diagnoza ZA. Mimo szoku - odetchnęłam. Nareszcie wiemy co jest i możemy działać. Mój Młody nie ma lęków, nie jest agresywny, a jego największy problem leży w jego asocjalnej postawie. Nie ma kolegów - ani jednego. Nie rozumie żartów, sarkazmu i źle znosi zmiany w swoim życiu, ale nie takie typu obiad się opóźnił o godzinę. Jest bardzo szczery i ma przekonanie, że wszystko wie najlepiej. Intelektualnie jest bardzo dobrze rozwinięty. Gdybym miała powiedzieć, że jest z czegoś słabszy, to byłby to wf i plastyka. W szkole radzi sobie super - średnia 5,55. Problem w szkole stanowią koledzy. Nie potrafi się zupełnie włączyć w ich świat. Stoi z boku, a co gorsza to zachowania kolegów w ostatnim roku były w stosunku do niego bardzo krzywdzące - od popychania i wykluczania - po rozgłoszenie w szkole jakoby Młody był gejem. Bardzo to przeżył. Najgorsze, że ja nie wiem jak mu pomóc - od września Młody zaczyna terapię w grupie, ale ja nie wiem jak go traktować - nie wiem czy jego zachowania są od niego zależne? Czy rozumie co mówi i robi? Często powtarza "ja nie umiem", a jak pytam dlaczego coś zrobił odpowiada "nie wiem". Poradźcie coś bo macie więcej doświadczenia niż ja. Młodego od września czeka gimnazjum - boję się żeby sytuacja się nie powtórzyła.