Dodaj do ulubionych

zapomnialem

07.10.13, 16:50
Syn 4 klasa, z orzeczeniem ale w szkole spolecznej nie-integracyjnej. Wysoko funkcjonujacy.
Poczatek 4 klasy koszmar pod tytulem jak tytul ;)
Przyklad z dzisiaj: nieprzygotowanie za nieopowiedzenie pierwszego rozdzialu Narnii (mial pecha, zaczynal kolejke, alfabetycznie mieli rozdzialy kolejne opowiadac a on jest pierwszy). Pytam: jak to nie opowiedziales? Opowiada pieknie, a Narnie czytal i zna bardzo dobrze (ksiazki wchlania w tym tempie co ja czasem szybciej). "Zapomnialem i mialem pustke w glowie, zdenerwowala mnie poprzednia lekcja". OK. Pytam jak prezentacja na angielskim - przygotowal sam w weekend multimedialna, bardzo fajna, jak nam z mezem opowiadal bylismy pod wrazeniem. "Zapomnialem pani powiedziec ze ja mam".
Dotad 2 zgubione zeszyty i zgubiony flet.
Merytorycznie chwyta blyskawicznie, organizacyjnie, no :(
Jakies patenty na zapominanie, gubienie, burdel w szafce, zapomnienie ze sie mialo powiedziec itp.?
Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: zapomnialem 07.10.13, 17:04
      Borykalam sie z tym samym :/ Nieraz mialam cos w plecaku, wiedzialam, ze mialam, a nie potrafilam znalezc, nawet jak wywalilam i przewalilam cala zawartosc :/ Jedyne co u mnie sie sprawdzilo to duzy szkolny kalendarz (A5) i zapisywanie wszystkiego co sie dalo, ale tego odkrycia dokonalam w liceum, nie wiem, czy u 4-klasisty sie sprawdzi. Do zapisywania zadan domowych, przyborow na plastyke na pewno, ale czy cos da, jak sie ma wiedziec, co sie ma na kazda lekcje? warto sprobowac. Na porzadek jest tylko jeden sposob, wpracowanie systemu, w ktorym kazdy drobiazg ma swoje miejsce, konsekwentne przestrzeganie i raz w tygodniu porzadkowanie i przywracanie stanu poczatkowego.
    • 9zoja Re: zapomnialem 07.10.13, 17:34
      Córka , 9 lat, też IV klasa. Opis podobny, merytorycznie wszystko chwyta w lot, z "ogarnięciem się" trochę gorzej.
      Mamy sposób: notes do zapisywania prac domowych i innych informacji. Każdego dnia wypisuje sobie jakie następnego będzie miała przedmioty i zostawia wolne miejsce na wpisanie informacji. Ponieważ ma kłopoty z koncentracja i "odpływa" na lekcjach czasami nawet nie wie, że Pani coś zadała, więc pod koniec dnia, ma jeszcze się upewnić u koleżanki czy to, że nie ma nic napisane pod np. matematyka faktycznie oznacza brak pracy domowej czy to ona coś przespała... Działa. Z każdym tygodniem coraz lepiej.
      • maadzik3 Re: zapomnialem 07.10.13, 18:34
        Mlody tez ma zeszyt, ma plan lekcji w segregatorze, gdy jestem w szkole porzadkuje szafke (jestem przynajmniej 2 razy w tygodniu). Trche dziala, czesc pamieta, ale wciaz zaliczamy wtopy i jest mi zarazem go zal i jestem wkurzona.
        • blekitnalaguna123 Re: zapomnialem 07.10.13, 21:01
          Nie wkurzaj się, cierpliwości, nawet dla zdrowych dzieci 4. klasa to często szok, zwłaszcza dla roztrzepanych chłopców:) Większość rodziców przechodzi przez coś podobnego. Przypominaj i ucz zorganizowania, zapisywania choćby skrótami. Może karteczki samoprzylepne wklejane na ostatniej zapisanej stronie zeszytu lub ćwiczeń z wpisem, co ma zrobione, przyniesione na daną lekcją pomogą?
          • maadzik3 Re: zapomnialem 07.10.13, 21:34
            o, w karteczki sie zaopatrze
            • asik_w Re: zapomnialem 07.10.13, 22:04
              U nas tak samo, też 4 klasa, za tydzień zaczynamy proces diagnozy, dzisiaj zapomniał zabrać na francuski kolorową kartkę a4 i dostał jedynkę, często gubi długopisy, kredki :(
              • maadzik3 Re: zapomnialem 07.10.13, 22:12
                gdy zapomnial piornika kupilam mu 2 olowki i gumke i zostawilam swoj dlugopis. Odbierajac go po pracy zastalam piszacego pozyczonym dlugopisem. Oba olowki zgubil, dlugopis rozwalil....
              • berdebul Re: zapomnialem 08.10.13, 00:20
                A co ma kolorowa kartka, do języka francuskiego? Oceny powinny być wystawiane za merytoryczną część zajęć, nie służą do oceny zachowania, w tym przygotowania do lekcji. Na plastyce podobnie - jedynkę można wstawić za niewykonaną pracę, a nie za sam brak przyborów.

                btw jeżeli w szkole są szafki to warto umieścić tam zapas długopisów, ołówków itd i tylko co jakiś czas dokładać kolejną paczkę. ;-) Jak szafek brak, to do każdej kieszeni długopis + ołówek (zabezpieczony skuwką od zgubionego długopisu, żeby się nie łamał), waży niewiele, a w razie nagłej potrzeby jest.
                • asik_w Re: zapomnialem 08.10.13, 08:38
                  Też się nad tym zastanawiam, połowa klasy dostała pały, otóz na francuskim robili zakładkę do książki.
                • jan.kran Re: zapomnialem 08.10.13, 08:39

                  Nie wiem czy to sie sprawdziłoby wp rzypadku Waszego syn ale kiedy mój syn 17 lat , dostał diagnozę w Norwegii bardzo ściśle współpracowalam z pedagogiem szkolnym a Ona z nauczycielami.
                  Syn bywałl odpytywany niekiedy nie przed cała klasą tylko indywidualnie z nauczycielem.
                  Diagnoza zbiegła się z ropoczęciem nauki w nowej szkole , w Norwegii jest system 10 + 3.
                  Kiedy oswoił się znową szkołą zaczął być integrowany z klasą.
                  Jeżeli zapominał czegoś ważnego np. prezentacji bo mu sie daty pomyiły albo nie zmieścił się z przygotowaniem w czasie informowalam pedagoda , tłumaczyłam powod a Ona rozmawiała z nauczycielem.
                  Miałam plan lekcji i wieczorem sprawdzaliśmy razem jakie ma lekcje i pakowaliśmy plecak.
                  Przez rok nie mógł zapamiętać gdzie i kiedy ma jaki zajęcia bo wcześniej miał w jednej
                  klasie , czasem w dwóch.
                  Miałam przed sobą plan lekcji i komorkę i kiedy wychodził mówiłam :

                  - Matematyka , pokój 207 . Czasem dzwonił kilka razy z drogi zanim dotarł.
                  Najwazniejsze to bylo zapewnienie Mu minimum stresu i poczucia bezpieczeństwa. Naciski i strofowanie tylko pogarszały sytuację.
                  Trwało około roku zanim zaczął jako tako funkcjonować , potem bylo lepiej .
                  Zdał maturę i teraz zaczał drugi rok studiów.
                  Na pierwszym roku musiałam czesto Go ratować z domu szukając w necie gdzie ma zajęcia , po pewnym czasie zaczął być samodzielny.
                  W zeszłym roku kilka razy zapomniał o zajęciach lub pomylił daty , w tym roku na razie tylko raz.
                  Ja się nauczyłam że w przypadku mojego syna treba cały czas konsekwentnie pracować , nie wywoływać w Nim poczucia winy i trenować.
                  Bardzo długo trwalo zaniam ja i córka nauczyłyśmy Go rozmawiać przez telefon. Na dziś jest dobrze choć nie idealnie ale ciężko było...
    • marika012 Re: zapomnialem 08.10.13, 11:03
      Mój 5 klasa i jest podobnie. Zgubił strój na w-f. Nie ma szans żeby pamiętał co trzeba przynieść np. na plastykę albo kiedy jest sprawdzian. Powiem więcej on nawet nie pamięta, że pisał sprawdzian 2 godziny wcześniej nim go zapytam jak mu poszedł ;) A nawet jak pamięta, że pisał to pytania żadnego sobie nie przypomni ;) Na szczęście pani zapisuje mu co zadane i co trzeba przynieść.
      Wczoraj nie przyniósł jednego ćwiczenia do domu i po intensywnym moim śledztwie łaskawie sobie przypomniał, że pan zebrał ćwiczeniówki i zostały w szkole.
      Z pakowaniem jest już lepiej, pakuje się sam a ja sprawdzam czy wszystko ma.
      Dla pocieszenia dodam że córka koleżanki, NT, prymuska, obecnie w 4 klasie też nie bardzo ogarnia, mama ją pakuje i pomaga w lekcjach.
      Chyba ogólnie coś z dzisiejszymi dziećmi nie tak. Nadmiar opieki rodzica? Za dużo kompa i TV? Jakieś te dzieci nie przystosowane do samodzielności.
      • jan.kran Re: zapomnialem 08.10.13, 11:45

        Ja nie zwalabym winy na kompa i TV bo to najlatwiej.
        Z mojego wieloletniego doswiadczenia z synem uwazam ze najlepsza jest metoda malych krokow.
        Najpierw chodzilam z Nim do banku i lekarza.
        Potem posylalm z kartka co ma robic i mowic.
        Po kilku latach ma opanowane poslugiwanie sie bankiem netowym , umie isc sam do lekarza. A nawet od niedawna pomaga w prowadzeniu ksiegowosci w capoeirze osloanskiej.
        Bylo bardzo , bardzo ciezko i nieraz plakalm i bylam zrozpaczona .
        Ale widze efekty.
        Moim bledem bylo to ze za malo Go chwalilam ale tego sie tez nauczylam i kazdy krok i sukces pochwalam natomiast nie histeryzuje nad bledami.
        • marika012 Re: zapomnialem 08.10.13, 12:20
          Wiadomo, że dzieciaki zaburzone mają trudniej. Trzeba je zaakceptować i z nimi pracować tak jak piszesz.
          Jednak co z kimś znajomym nie rozmawiam, to wszystkie zdrowe dzieci jakieś nieogarnięte. Skąd to się bierze? Za moich szkolnych lat nikt mnie nie pakował, nie interesował się moimi lekcjami bo robiłam wszystko sama. Żadnej mojej koleżance nie pomagali rodzice. Teraz trudno znaleźć samodzielne dziecko.
          • blekitnalaguna123 Re: zapomnialem 08.10.13, 19:03
            marika012 napisała:

            > Wiadomo, że dzieciaki zaburzone mają trudniej. Trzeba je zaakceptować i z nimi
            > pracować tak jak piszesz.
            > Jednak co z kimś znajomym nie rozmawiam, to wszystkie zdrowe dzieci jaki
            > eś nieogarnięte. Skąd to się bierze? Za moich szkolnych lat nikt mnie nie pakow
            > ał, nie interesował się moimi lekcjami bo robiłam wszystko sama. Żadnej mojej k
            > oleżance nie pomagali rodzice. Teraz trudno znaleźć samodzielne dziecko.

            Wbrew powszechnej opini ja obserwuję, że teraz wymaga się od dzieci więcej niż kiedyś, i szkoła i my rodzice mamy większe oczekiwania, nie akceptujemy błędów, wpadek dzieci, nie mamy cierpliwości.
            Mój Młody w 5. klasie, co prawda jest dość uporządkowany, schematyczny, ale ma problemy z koncentracją, odpływa, buja w obłokach jak to się mówi, zakodowuje w pamięci to co chce, reszta ulatuje. W zeszłym roku problemu duże, bo każda lekcja w innej klasie, inne zeszyty, ćwiczenia, podręczniki trzeba wyjmować, nawet to było trudne. Ale mam też starszą córkę już w 2. klasie lo, ona mimo że była dojrzalsza, zorganizowana i bardziej przytomna, też miała problemu z ogarnięciem wszystkiego.
            Moim zdaniem "winne" są wymagania szkoły, mnóstwo rzeczy do zapamiętania, do zrobienia w domu, do przyniesienia, sprawdziany, kartkówki, odpytywania, z każdego przedmiotu po każdej lekcji po kilka różnych zadań domowych z różnych źródeł. Nie pamiętam tego ze swojego dzieciństwa, na pewno nie miałam tyle nauki ani tak wielu zadań domowych jak moje dzieci. W szkole wszyscy oczekują, że dzieciaki będą się super orientowały od pierwszych dni, jedynki i minusy za różne braki sypią się od początku. Kiedyś tak nie było, nauczyciele mieli większą cierpliwość, była wieksza tolerancja dla takiej naturalnej ciapowatości dzieci. Przeskok wymagań nie tylko w nauce, ale i w oczekiwaniu samodzielności w 4. klasie jest ogromny.
          • tijgertje Re: zapomnialem 08.10.13, 20:15
            Marika, ja rowniey uwazam, ze elektronika ma na wspolczesne dzieci bardzo duzy wplyw. Widze jak mlody i jego koledzy reaguja na gry typu Wii czy Nintendo DS. Nawet dzis rano byla dosc przykra sytuacja. Dzieciaki dojezdzaja do szkoly z baaaardzo fajna pania. w piatek po poludniu miala wolne, ale poprosila zastepujacego ja kierowce, zeby dzieciakom przekazal, ze w poniedzialek jej nie bedzie, bo ma urodziny, a w busie bedzie swietowac we wtorek. Kasper natychmiast w domu zdal szczegolowa relacje i wczoraj wspolnie pojechalismy kupic prezent. Dzis rano okazalo sie, ze z 5 dzieci w busie tylko Kasper w ogole uslyszal info przekazane w piatek. Dzieciaki chodza jak zombie, rodzicom jest na reke pozwalanie im grac, bo jak graja, sa spokojne. Im dluzej graja, tym mniej czasu maja bez gry, gdy sa zupelnie nie z tego swiata i nakrecone do granic mozliwosci. Nie uwazam tez, ze teraz wiecej sie wymaga od dzieci. wprost przeciwnie. Wszedzie zawiezc, przywiezc, paluszkiem pokazac co i jak, wyreczyc, bo mlodziez taka przemeczona. Moj najmlodszy brat jako 7-latek myl okna i samodzielnie gotowal pomidorowke. Programy szkolne sa ciagle obcinane, ale metody sie niewiele zmieniaja i niestety dzieci ucza sie w nienaturalny sposob, rzeczy, ktore w wiekszosci wcale nie sa potrzebne. Teraz zyciejest duzo szybsze niz kiedys i dzieciakom rowniez kaze sie pedzic ze wszystkim na leb na szyje, goni na dziesiatki roznych zajec dodatkowych, zapominajac, ze dziecko potrzebuje sie tez czasem ponudzic i nawet wymyslic cos glupiego, zeby miec szanse na wyciagniecie wnioskow. Dzieci zyja pod gromna presja, ze musza byc idealne. zmienily sie wymagania, jest ich mniej, ale z silna presja na jakosc.
      • maadzik3 Re: zapomnialem 08.10.13, 12:10
        tiaaa, ze sprawdzianami znam. Piszesz: pani zapisuje, ale problem w tym ze od 4 klasy tych pan (I panow) jest muuultum. Do wszystkich nie dotre, nie wszyscy chca wspolpracowac. My tez caly czas pracujemy, pomagam mu I usamodzielniam (jezdzi do szkoly miejskim autobusem, czasem wraca - sam, bez klopotow, mowie jak dumna jestem, ale nauczyciele nie rozumieja pewnych rzeczy. Wiem ze brzmi jak narzekanie no ale kurka, jak tlumacze po raz enty ze ma orzeczenie, ze w klasach 1-3 jak nie zdazyl pozwalano mu pisac na przerwie do konca, ze pewnie I tak bedzie mial wydluzony czas egzaminu a slysze "ale oni musza po 6 klasie zdac egzamin" (a jest poczatek 4) to mam ochote bic. 3 lata to wiecznosc no I szkola dla ucznia nie uczen dla szkoly.
        Z dziecmi wszystko w porzadku. System przestawiania sie - resetowania I od nowa, jak juz sie w jedno wciagna (np. matme czy historie) jest do bani.
        • marika012 Re: zapomnialem 08.10.13, 12:17
          Mój jest w klasie integracyjnej to łatwiej żeby pani dopilnowała czy zapisał albo sama zapisała. Nie wyobrażam sobie funkcjonowania szkolnego mojego syna w klasie bez pedagoga wspomagającego. To znaczy zdarzają się takie sytuacje ale okresowo gdy pani na zwolnieniu. Co innego gdyby tak miało być na stałe.
        • blekitnalaguna123 Re: zapomnialem 08.10.13, 19:04
          Mój Młody ma wydłużony czas pracy, w tym pisania wszystkich sprawdzianów i kartkówek oraz brak odpytywania ustnego wpisany w IPET.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka