maadzik3
07.10.13, 16:50
Syn 4 klasa, z orzeczeniem ale w szkole spolecznej nie-integracyjnej. Wysoko funkcjonujacy.
Poczatek 4 klasy koszmar pod tytulem jak tytul ;)
Przyklad z dzisiaj: nieprzygotowanie za nieopowiedzenie pierwszego rozdzialu Narnii (mial pecha, zaczynal kolejke, alfabetycznie mieli rozdzialy kolejne opowiadac a on jest pierwszy). Pytam: jak to nie opowiedziales? Opowiada pieknie, a Narnie czytal i zna bardzo dobrze (ksiazki wchlania w tym tempie co ja czasem szybciej). "Zapomnialem i mialem pustke w glowie, zdenerwowala mnie poprzednia lekcja". OK. Pytam jak prezentacja na angielskim - przygotowal sam w weekend multimedialna, bardzo fajna, jak nam z mezem opowiadal bylismy pod wrazeniem. "Zapomnialem pani powiedziec ze ja mam".
Dotad 2 zgubione zeszyty i zgubiony flet.
Merytorycznie chwyta blyskawicznie, organizacyjnie, no :(
Jakies patenty na zapominanie, gubienie, burdel w szafce, zapomnienie ze sie mialo powiedziec itp.?