Dodaj do ulubionych

Moja Dusza Choruje

11.03.14, 13:32
Witam musze sie wyżalic......mam dwoje dzieci 5letniego i 3 letniego chłopca,wspaniale sie czułam po pierwszym porodzi-Fala miłosci uderzyła mnie z 10krotna moca!!! Ale jako "pierworódka" niedoświadczona ,wierzyłąm lekarzom na słowo,nikt mi nie powiedzial po porodzie ze dziecko urodzilo sie niedotlenione....a co za tym idzie szeereg opoznien w rozwoju ( ciaza wzorowa,dopiero po roku lekarze uswiadomili mnie ze za pozno polozne wywolaly akce porodowa ;-() dziecko ma niedosluch,napiecie miesniowe,zaburzenia si,rehebilituje go od urodzenia,nikt mnie nigdzie nie kierowal ,sama musialam wyszukac pomocy dla mojego dziecka!!!! obecnie jest pogodnym slicznym pieciolatkiem ale wymagajacym intensywnych terapii,zeby "nadganiac rowiesnikow" codzienni jezdze z nim na rozne terapie.....mimo wszystko zdecydowalam sie na drugie dziecko,ciaza wzorowa,porod wzorowy.......rozwoj wzorowy...az do momentu powiklac poszczepiennych !!!!! (nie bede sie rozpisywac) Obecnie Dziecko ma zdiagnozowany AUTYZM !!! jest przeslicznym chlopcem,wogole nie wyglada jakby cos mu dolegalo a jednak.....ma obecnie 3 lata -prawie nic nie mowi...z nim rowniez jezdze na przerozne rehabilitacje 4x w tygodniu!!!! Jestem załamana-boje sie bardzo o przyszlosc moich dzieci,do tego powiem szczerze ze "łagodnie mówiac" w malzenstwie mi sie nie uklada;-( Zawsze bylam zadbana dziewczyna-kobieta,ale teraz cały moj czas i wiekszosc pieniedzy pochłaniaja rehabilitacje dzieci,juz czasami nie mam sily jak kolejny raz spozniam sie do przedszkola bo moje mlodsze dziecko 40min odmawia wlozenia ubrania,juz cholera mnie bierze jak 15 raz w tygodniu jade ta sama droga na terapie ,juz zalamuje rece jak kolejny raz słysze upokarzanie ze strony mojego meza.Wstaje rano i robie wszystko dla dobra dzieci ale widze ze zaczynam powoli zaniedbywac podstawowe kwestie,nie mam sile na zabawe z dzieciakami,nie chce mi sie posprzatac w domu,nie chce mi sie zadbac o siebie...nie chce mi sie odbudowywac relacji z mezem.;-( MOJA DUSZA CHORUJE ;-(
Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: Moja Dusza Choruje 11.03.14, 16:06
      to odpusc polowe terapii, a zaoszczedzony czas i pieniadze przeznacz na cele, ktore przyniosa wam troche przyjemnosci, troche radosci. Jestes mama, nie terapeuta. I pamietaj o tym. Twoim najwazniejszym zadaniem jest kochac swoje dzieci. Jakie by nie byly. Obniz nieco poprzeczke i szukaj tego, co wam wszystkim sprawia przyjemnosc.
    • 7iwi Re: Moja Dusza Choruje 12.03.14, 09:14
      Witaj nikita83, jesteś bardzo dzielną mamą bo już bardzo dużo zrobiłaś dla swoich dzieciaczków, ogólnie sama logistyka związana ze znalezieniem i ustawieniem leczenia i terapii jest trudna i pomimo wszystkich kłopotów nie poddałaś się. I dodatkowo jak sama napisałaś twój starszy syn już coraz lepiej sobie radzi, dzięki odpowiedniej terapii i synek z autyzem odpowiednio prowadzony też ma duże szanse na pokonanie wielu swoich zaburzeń. Bazując na własnym doświadczeniu mogę ci zaproponować pewne rozwiązania:
      1. Poszukaj przedszkola dla swoich dzieciaczków- nie wiem z jakiej części Pl jesteś, ale warto się zorientować gdzie dzieciaczki będą mieć dobrą opiekę i je tam posłać. Obecna ustawa rekrutacyjna ułatwia przyjmowanie naszych dzieci niepełnosprawnych do przedszkoli. W przedszkolu może być realizowane wczesne wspomaganie - to trochę by cię odciążyło.
      2. Jeśli to tylko możliwe angażuj tatusia w opiekę. wiem, że to tata zwykle idzie do pracy i zarabia, a jak przychodzi to jest zmęczony, by zająć się dzieckiem (nie twierdzę że tak jest u ciebie, ale często się z tym spotykam). Ale z własnego doświadczenia wiem, jak wiele zmienia gdy tata zaczyna się angażować w pracę z dzieckiem. Możesz prosić na początek o drobne rzeczy- na 10- 15 min zabrać chłopaków i pograć z nimi w piłkę, poukładać klocki, pojeździć samochodzikami- panowie są w tym zabawach dożo lepsi nić mamy:P
      3. Jeśli masz możliwość to korzystaj z pomocy dziadków, cioć. choć chwila dla ciebie będzie bezcenna.
      4. Warto czasem zorientować się, czy w okolicy nie ma stowarzyszeń, które pomagają dzieciom niepełnosprawnym i rodzicom- często można spotkać się z rodzicami mającymi podobne problemy i porozmawiać, a dzieci mają w tym czasie zapewnioną opiekę lub jakieś zajęcia.
      5. W niektórych placówkach (np. W Maltańskim Centrum, niektórych poradniach znajdują się grupy wsparcia, a czasami pomoc psychologiczna również dla rodziców- jeśli twoi synowie byliby w przedszkolu i miałabyś chwilę można pójść i porozmawiać z osobą z zewnątrz, to na prawdę czasem wystarczy, żeby "upuścić sobie krwi" i poczuć się choć trochę lepiej, gdy osoba nie związana w żaden sposób z Tobą obiektywnie spojrzy na Twoje problemy. Jeśli nie czujesz oporów przed takim wsparciem to warto spróbować.

      Ogólnie gratuluje Ci siły i życzę powodzenia. Oby było tylko lepiej.

    • tratteolo Re: Moja Dusza Choruje 12.03.14, 10:46

      >juz zalamuje rece jak kolejny raz słysze upokarzanie ze strony mojego meza.

      A na to, to proszę sobie absolutnie nie pozwalać!!!
      Co to jest za pomoc w postaci upokarzania?!

      Obawiam się, że musisz przestać być "dobrą dziewczyną" bo Ci mąż na głowę wejdzie. W małżeństwie nigdy nie jest łatwo, a w rodzinie "z autyzmem" kłopoty małżeńskie i kryzysy to niestety częste zjawisko. Jedynie wspólną pracą nad związkiem poprawicie jego funkcjonowanie.

      Mąż pracuje? Jest zmęczony? Ty Też! nawet jeśli nie pracujesz zawodowo, to ogarniasz dzieci wymagające - ze względu na zaburzenia - mnóstwa czasu i energii. Masz prawo być zmęczona! Taka praca to jak etat! Obowiązki domowe? To przecież drugi etat - i kto go ma wykonywać? Tylko Ty??? Bo "siedzisz w domu"? O ile męża nie stać na zatrudnienie pełnoetatowej gosposi domowej, to ma psi obowiązek umyć gary, wynieść śmieci, złapać za odkurzacz, odprasować sobie koszulę. Przejąć połowę domowych obowiązków, żeby Cię odciążyć. Sorry, taki mamy klimat.

      Niemniej jednak musisz zadbać o siebie i relację z mężem, nie tylko o dzieci. Raz w tygodniu powinnaś mieć 3 godziny do swojej wyłącznej dyspozycji. Tzn takie, w których idziesz do fryzjera, czytasz książkę, buszujesz po sklepach, wybierasz się do muzeum albo na ploty z koleżanką. Robisz to co lubisz - ale przypadkiem nie nadganiasz wtedy zaległego prasowania, nie pieczesz ciasteczek ani nie myjesz okien! W tym czasie dziećmi zajmuje się mąż, dziadkowie, ciocie albo opiekunka, a Tobie nikt głowy nie zawraca.

      Idzie wiosna - zrób porządki w swojej szafie, wywal stare, nietwarzowe ubrania. Zrób rewolucję - ciuchy tylko takie, których prawie nie trzeba prasować, takie z których przy małych zmianach akcesoriów można stworzyć nowe zestawy. Takie, w których naprawdę dobrze wyglądasz :)
      Może zamów analizę kolorystyczną (fajna sprawa, serio!), idź do fryzjera zrobić "coś" z włosami, zrób manicure hybrydowy (wygląda ładnie nawet przez 2-3 tygodnie - jest "zadbany"). Kup jeden zestaw wygodnej, ale seksownej bielizny. Idź na dłuuugi spacer - taka piękna pogoda doda Ci skrzydeł :)
      Nabierz znów pewności siebie - skoro kiedyś o siebie dbałaś i jesteś atrakcyjną kobietą, to pewności siebie Ci raczej nie brakowało - przywróć to w sobie. A może spróbuj umówić się z mężem :) Pamiętaj, że on też ma prawo do żony takiej, jaka była gdy ją poznał i się w niej zakochał, nie odmawiaj mu tego :)




      • nikitaa83 Re: Moja Dusza Choruje 12.03.14, 11:12
        dziekuje za wszytskie krzepiace odpowiedzi ;-)
      • rozalia7 Re: Moja Dusza Choruje 12.03.14, 12:19
        super to wszystko ujęłaś,nie jednej mamie akie rady się przydadzą ;-)
    • mm1501 Re: Moja Dusza Choruje 12.03.14, 21:10
      W takiej sytuacji mąż powinien być Twoją podporą, wsparciem, odciążeniem. Jak tak nie jest pogoń dziada. Uświadom mu że na niepełnosprawne dzieci dostaniesz takie alimenty że nie wypłaci ci sie do końca życia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka