straszydlo_lesne
23.10.17, 10:04
Cześć.
Mój syn ma zespół Aspergera. Już od małego było oczywiste, że coś jest nie tak.
Słyszałam jednak, że dziewczynki z ZA często znacznie lepiej funkcjonują. Coraz częściej zastanawiam się czy moja 11-letnia córka również nie należy do Aspików.
Mimo, że jest nastolatką nie przejawia żadnych potrzeb towarzyskich. Gdy miała 3 lata zapisałam ją do przedszkola, ponieważ dziwiło mnie to, że na placach zabaw nigdy nie podejmuje żadnych prób nawiązania kontaktu z dziećmi. Zapytana o coś przez dzieci odpowiadała, bez problemu dzieliła się zabawkami, nigdy nie była agresywna, fajnie się rozwijała, ale ten brak chęci kontaktu. Gdy poszła do przedszkola panie nie mogły się nachwalić, jeśli ktoś jej wyrywał zabawkę, to bez problemu ją oddawała, nigdy nie wchodziła w konflikty, z dziećmi bawiła się tylko z ich inicjatywy. W zerówce zaprzyjaźniła się z chłopcem, odwiedzali się po szkole, ale jak później się okazało ma on ZA. Inne dzieci do niej też przychodziły, ale zwykle ją męczyło ich towarzystwo, uważała, że są zbyt energiczni. Jeśli nie została zaproszona do zabawy nigdy nie było jej smutno, nie czuła się odrzucona.
W domu nigdy nie lubiła bawić się zabawkami. Robiła jakieś prace plastyczne przestrzenne.
Jak poszła do szkoły to pani w pierwszej klasie kazała dzieciom kupić dzwonki chromatyczne. Córka nauczyła się grać jedną melodię z nut i tak jej się spodobało, że potem wyszukiwała nuty na inne piosenki, których od razu uczyła się na pamięć. Po tygodniu znała już kilkanaście utworów, nie mogła już niczego interesującego znaleźć i okazało się, że bez nut umie grać utwory z prostą linią melodyczną, po prostu wie gdzie stuknąć. Wychowawczyni chwalła się nią przed całą szkołą śpiewając jej jakąś piosenkę, a potem każąc jej grać. Oczywiście potem szkoła muzyczna popołudniowa, z której w końcu zrezygnowała, bo po kilku latach stwierdziła, że zabiła jej pasję na muzyki (choć bardzo dobrze sobie tam radziła).
W szkole ma koleżankę, ale to dziwna przyjaźń. Moim zdaniem tamta dziewczynka ma tak ciężki charakter, że nikt inny by z nią nie wytrzymał. Kłamie niemal w każdym zdaniu, skarży nauczycielce gdy córka nie ma zadania domowego. Kiedy córki nie ma w szkole, to specjalnie podaje jej złe terminy sprawdzianów, czy kartkówek, żeby córka zawaliła, zdarza się, że w ogóle odmawia jej podania lekcji. Kiedy pytam się córki dlaczego sama nigdy tak nie postąpi wobec koleżanki, czemu nie odmówi jej podania lekcji lub celowo poda jej źle, to twierdzi, że nie umiałaby tak, bo to podłe. Koleżance też nie umie się przeciwstawić, mimo, że tamta śmieje jej się prosto w twarz. Twierdzi, że ta koleżanka sama za nią chodzi, jej nie zależy na tej przyjaźni, ale przyzwyczaiła się i jej to nie przeszkadza, a zachowanie koleżanki nie sprawia jej przykrości.
W szkole ma kolegów, których bardzo lubi i którzy od razu do niej się dosiadają jak nie ma koleżanki. Z kolegami ma wspólne zainteresowania, tematy do rozmów, traktują córkę jak eksperta, ponieważ ma bardzo dużą wiedzę, ale na tym się kończy. Córka z nimi nie pojeździ na rowerze itp., ponieważ aktywne formy spędzania czasu jej nie interesują.
Uczy się bardzo dobrze, ale jej się nie chce, nie lubi chodzić do szkoły, nie ma żadnego zapału. Po szkole wraca do domu i pierwsze co potrzebuje to samotność. Zamyka się w pokoju, przynajmniej kilka godzin potrzebuje sama posiedzieć.
Ale przy tym wszystkim nie ma żadnych problemów z innymi. Jest dość lubiana w szkole, nikt jej nie dokucza, nie jest agresywna, nigdy nikogo nie wyzwała ani nie obraziła (nie potrafi), nigdy nie dostała uwagi, nie jest też bezpośrednia, nie powie nikomu czegoś, co mogłoby być przykre i ma to odkąd nauczyła się mówić. Ma też swoje zdanie, nie podąża ślepo za tłumem.
Dla mnie to dziecko jest dziwne, ale przy tym totalnie bezproblemowe. Nigdy nikt mi nie zwrócił uwagi, że coś jest nie tak, bo przecież jest taka grzeczna.
No i sama nie wiem. Jak ma zainteresowania to dość obsesyjnie, tak jak było to np. z tym graniem na dzwonkach. Jeśli coś ją interesuje, to zaraz wszystko na ten temat wie i poświęca temu mnóstwo czasu. Teraz akurat zainteresowało ją robienie animacji i oczywiście już sporo potrafi.
Jak myślicie? Może to być Asperger czy po prostu charakter?