Dodaj do ulubionych

Mój syn i ja.

11.04.23, 18:10
Zalogowałam się tu na nowo. Jeśli znowu mnie zbanujecie - to trudno. Chcę się podzielić najnowszymi informacjami. Mój syn z Zespołem Aspergera w tym roku kończy 30 lat. Czas szybko leci. Nie jest łatwo, ale dajemy radę. Od 7 lat nie mieszkamy w Polsce. Tu w UK, jest całkiem inna rzeczywistość. Nie ma szkół integracyjnych. Dzieci autystyczne chodzą do normalnych szkół. Wokół autyzmu nie robi się jakiegoś halo. Każdy ma prawo być - jaki jest. Ale nie ma też jakiś masywnych terapii dostosowujących dzieci autystyczne do życia w rzeczywistym świecie. Daje się czas czasowi. Czy to dobrze , czy źle to tego nie wiem. Przeciętny angol pojęcia nie ma co to autyzm. Każdy jest, jaki jest - i ma prawo taki być. Dla każdego jest miejsce. Dobrze to, czy źle - tego nie wiem. Jest inaczej. Mój syn kiepsko się tu odnajduje, ale nie bardzo ma wybór. Póki co - chodzi do szkoły językowej. Próbuje się dostosować. Pozdrawiam wszystkich - Rohatyna.
Obserwuj wątek
    • livia.kalina Re: Mój syn i ja. 24.07.23, 14:12
      Bardzo ciekawy głos, dobrze, że odezwałaś się po latach. Czy czujesz sie w Angli, jako matka autyka, lepiej niż w Polsce?
      • rohatyna.uk Re: Mój syn i ja. 26.07.23, 13:55
        Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Tu jest całkiem inaczej. Odnosi się wrażenie, że nikogo za bardzo nie interesuje, czy jesteś mamą autyka, czy epileptyka, czy też dziecka bez nogi. Oni tu nie przywiązują do tego wagi. Każdy jest , jaki jest - i każdy ma prawo taki być. Nikogo nie wzruszają rozterki rodziców autystycznych dzieci. Jest autystyczny? Widocznie taki ma być! Jest tu dużo większa tolerancja dla odmienności w każdej formie. Czasami myślę,że gdyby przyszło do szkoły dziecko a dwoma głowami - też nikogo by to nie zdziwiło! Ludzie tu myślą inaczej, mają inną mentalność, bardzo różną od naszej. To materiał na nową książkę. Ale nie mam czasu, więc nie napiszę. :)
      • rohatyna.uk Re: Mój syn i ja. 06.10.23, 02:12
        To trudne pytanie. Nie czuję się lepiej, ponieważ tutaj nikt nie zajmuje się takimi sprawami. Nikt nie rozwodzi się ani nie pochyla nad Twoim problemem. Oni wychodzą z założenia, że każdy ma jakieś problemy. Jedni emocjonalne, drudzy zdrowotne a inni egzystencjalne. Takie jest życie i trzeba sobie radzić. Dla nich autystyczne dziecko - to żaden problem. Tutaj Państwo całkiem przejmuje opiekę nad Twoim problemem. A że robi to tak sobie i nie po Twojemu a Tobie się to nie podoba - to już Twój problem. Tu wszystko działa w ramach wszechobecnego'' SYSYEMU'' . Coś w rodzaju - masz autystyczne dziecko? Widocznie tak ma być i tak jest dobrze. Nie wiem czy udało misię oddać rzeczywistość tutaj - ale tak to wygląda .
        • tosiek036 Re: Mój syn i ja. 02.11.23, 14:30
          Podziwiam Cię, za odwagę, determinację. Jestem matką studenta - autysty, tu w kraju. Przerabiam tę zwykłą codzienność kiedy musi się być specjalistą: mamą psychologiem, mamą terapeutą, przyjacielem itp. Niestety co chwila schody, schody... Mam nadzieję , że chociaż tam jesteście na prostej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka