Dodaj do ulubionych

do magdalenkaaa78

    • iwpal Re: do magdalenkaaa78 04.11.06, 15:51
      Ale mi sie enter pospieszył.
      MAgda, dostałaś mojego maila ??
      • magdalenkaaa78 Re: do magdalenkaaa78 04.11.06, 19:32
        Dostałam, odpisałam, że dziękuję za informacje:)
        • iwpal Re: do magdalenkaaa78 05.11.06, 12:02
          >magdalenkaaa78 napisała:
          Dostałam, odpisałam, <
          Ano wlasnie, żadnego odpisa nie dostałam, moze znowu sa jakies problemy z
          pocztą?
          • magdalenkaaa78 Re: do magdalenkaaa78 05.11.06, 16:47
            Iwpal, w takim razie przepraszam :( W domu mam blue conecta, strasznie oporne
            dziadostwo, potrafi wysyłać coś kilkanaście minut wysyła, wysyła, wysyła....
            Nie raz tak mam, piszę posta, on wysyła....i nie ma. No, ale kosztuje tylko 50
            zł miesiącznie i można ogladać strony.
            Trochę mi rozjaśniłas, chociaż nadal nie rozumiem, dlaczego działa to wybiórczo.
            • iwpal Re: do magdalenkaaa78 05.11.06, 17:11
              >magdalenkaaa78 napisała:
              Trochę mi rozjaśniłas, chociaż nadal nie rozumiem, dlaczego działa to wybiórczo<

              Ale co wybiórczo??
              • magdalenkaaa78 Re: do magdalenkaaa78 05.11.06, 18:19
                Dlaczego jakieś zabawki są ukladane szeregami czy kolorami a inne nie? Ja
                pamiętam, jak to było u nas: samochody "jechały" jeden za drugim, ale już żadne
                inne rzeczy nie. Podobny problem miałam z taką kolejką - ma duże, składane tory
                w różnych kolorach. I był taki czas, że Kuba ukladał np. żółte aż się
                skończyły, potem jakieś inne w jednym kolorze itd. Natomiast jesli budował
                sobie tor dla samochodów to już kolcki leciały jak popadnie. I tę regułę widzę
                nie tylko u Kuby. U nas to się pojawiło jak Kuba miał jakieś dwa lata i 8
                miesięcy, po jakimś czasie samo przeszło - nie ingerowałam ani w ustawianie,
                ani w ukladanie kolorami.
                Co ciekawe - w tym okresie był diagnozowany przez Scolar i podczas wywiadu nitk
                mnie o to nie zapytał, zresztą podczas badania też to nie wyszło. Nawet sama
                nie wpadłam, że powinnam o tym wspomnieć, bo szczerze mówiąc.... nie widziałam
                w tym nic dziwnego. ;/ Mój mąż sam też uklada kolorami ( mówi, że nie
                lubi "postrokacizny" ) , ja sama pamiętam, jak ktoregoś dnia wieszałam spinacze
                do bielizny kolorami bo mi źle wyglądaly. Co do samochodów poustawianych jeden
                za drugim to okazało się...że nauczył się tego w żłobku. ;/ Tam mieli zwyczaj
                ustawiania zabawek pod ścianą, w ładnych szeregach. Samochody i na półkach i na
                dywanie po zabawie ukladane były w rzędy. Ale jak mowię - było i nie ma.
                W opisach dzieci z autyzmem ten problem ukladania w rzedy czy kolorami też w
                zasadzie nie jest akcentowany. No, piszą coś takiego jak "schematyczne zabawy"
                ale bez żadnych przykladów i na dobra sprawę to ja nie wiem, co podlega pod tą
                kategorię.
                Natomiast pytałam jeszcze, czy należy wzmacniać czy ignorowac te zachowania, bo
                widziałam, jak ten czterolatek własnie tak krzesła ustawia jedno za drugim,
                potem poukładał tak zabaki - bez znaczenia czy to samochód, miś czy książka.
                Matka się zdenerwowała, posprzatała i skończyło się na wyciu chłopca,
                połączonym z tłuczeniem rękami po sobie i po kazdym, kto się zbliżył.
                Tak mi się jeszcze skojarzyło, nie związane z tematem. U nas w PPP jest
                integracja sensoryczna, pani ma 1 stopień ale wiem, ze nie diagnozuje tylko
                prowadzi zajęcia. W sali nie ma takiego czegoś, co się wiesza u sufitu i
                dziecko może się na tym kręcić ( nie wiem, jak się toto nazywa ) ale nie ma też
                ani jednej dużej piłki, deskorolki czy walca. Mogą być zajęcia bez tego?
                Zresztą u nas terapeutek SI prawie nie ma - ja znam dwie :(
                • iwpal Re: do magdalenkaaa78 05.11.06, 18:37
                  Zaczne od końca:
                  >U nas w PPP jest
                  > integracja sensoryczna, pani ma 1 stopień ale wiem, ze nie diagnozuje tylko
                  > prowadzi zajęcia. W sali nie ma takiego czegoś, co się wiesza u sufitu i
                  > dziecko może się na tym kręcić ( nie wiem, jak się toto nazywa ) ale nie ma
                  też ani jednej dużej piłki, deskorolki czy walca. Mogą być zajęcia bez tego?<
                  Pani po 1.stopniu nie ma prawa prowadzić zajęc z SI.
                  Bez ani jednego sprzętu w ogóle nie powinno sie prowadzic terapii SI, powinna
                  być przynajmniej duża piłka i deskorolka (stymulację ukłądu przedsionkowego
                  nalezy prowadzić w róznych pozycjach, ne da sie tylko przez turlanie, bo
                  stymuluje sie wyłącznie jeden rodzaj receptorów) oraz sprzęt "drobny", np. do
                  stymulacji dotykowej.
                  Samo ustawianie w rzędy (albo ustawianie tylko jednego rodzaju rzeczy, np.
                  samochody lub kolejka) bez zaburzeń współistniejących nie jest specjalnie
                  diagnostyczne i moze wynikac z potzreby porządku; problem jest wtey, gdy
                  wszystko jest ustawiane w rzedy lub wszystko jest segregowane wg kolorów, lub
                  tez wybierane sa tylko przedmioty okreslonego koloru.
                  Co do wzmacniania czy ingerowania - tak źle i tak niedobrze, bo wzmacniając
                  utrwalamy sensoryzmy, ale ingerując powodujemy ataki złości. W początkowych
                  etapach terapii takie zachowania tolerujemy (nie wzmacniamy) po to, by móc
                  stopnoiwo z nich wychodzić, ale to dopiero po zrozumieniu ich funkcji u danego
                  dziecka.
                  • magdalenkaaa78 Re: do magdalenkaaa78 05.11.06, 18:51
                    Boska jesteś:)
                    Ja Ci mówię, napisz książkę, rozejdzie się w ogromnym nakładzie. :)
                    Wielkie dzięki:)
                  • magdalenkaaa78 Re: do magdalenkaaa78 05.11.06, 18:54
                    A gdzie...jeszcze jedno pytanie. To co z ta panią, powinna zrezygnować? Powinni
                    zamknąc taki gabinet? Czy lepiej chodzić na taką terapię jaka jest?
                    • iwpal Re: do magdalenkaaa78 05.11.06, 19:13
                      >magdalenkaaa78 napisała:
                      To co z ta panią, powinna zrezygnować? Powinni zamknąc taki gabinet?<
                      Tak, albo Pani powinna zrobic II st. A przede wszystkim nie nazywac tego, co
                      robi terapią SI,a siebie terapeutą SI ("ale tylko po pierwszym stopniu").
                      Już kilka razy pisałam o poradni w POznaniu, która tez ma "terapeutów po
                      pierwszym stopniu" i nie którzy chodzą na terapię taka jaka jest,a potem
                      wracaja do nas; bo tak, w związku z tym, ze nie robią tez diagnoz nie mają
                      pojęcia o rzeczywistych deficytach dziecka i prowadza coś, co im sie wydaje, ze
                      do tego dziecka pasuje (trochę pobujają, trochę pojeżdza na deskorolce i
                      wszystko tak jak na filmie Jean Ayres), jeżeli dziecko przyjdzie do nich z
                      diagnoza, to jej nie czytają.Wsystko, co w SI nazywa sie "sztuką terapii"
                      i "zasadami prowadzenia terapii" w przypadku konkretnych zaburzeń jest dopiero
                      na II st kursu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka