Dodaj do ulubionych

rysunek rodziny

02.02.07, 08:56
Moje 10 letnie dziecko z ZA narysowało na rysunku rodzinnym u psychologa
kosmitów z wielkimi pazurami i zębami. Psycholog zarzuca mi, że w naszym domu
jest problem bo rysunek ją przeraża. Spytałam syna czemu tak narysował,
powiedział że dla żartów i jej na przekór. Co mam o tym myśleć??
Obserwuj wątek
    • iwpal Re: rysunek rodziny 02.02.07, 09:33
      >agnes967 napisała:
      Spytałam syna czemu tak narysował, powiedział że dla żartów i jej na przekór.
      Co mam o tym myśleć?? <

      Czy spodziewałaś sie, ze syn powie Ci, ze w domu jest źle i woła o pomoc?
      ROdzic moze pytać o co che i sobie myśleć co chce, w diagnozie natomiast NIGDY
      nie pyta sie dziecka "dlaczego", tylko w inny sposób wyjasnia podłoze. Pewnie
      psycholog bedzie jeszcze rozpotrywał więcej czynników diagnostycznych. mOze to
      nei rodzinny problem tylko cos w osobowości dziecka?
      A swoją droga nie zaszkodzi przyjrzec sie relacjom rodzinnym, skoro ktoś
      sugeruje problem
    • pwjb Re: rysunek rodziny 02.02.07, 11:50
      to ja wam powiem coś takiego że jak miałem mniej niż 10 lat to były w tv takie
      pogadanki psychologiczne i tam było o rysowaniu rodziny i jakie problemy może to
      przynieść ze sobą, ja się już w tym czasie tym interesowałem i było tak że byłem
      na jakieś zwykłej kontroli psychologicznej jako małe dziecko w poradni i kazali
      mi rodzinę rysować, no i ja wiedziałem o co chodzi w tym rysowaniu się
      zastanawiałem czy zrobić odpierdzielić jakiś wygłup czy narysować wszystko
      podręcznikowo tzn. np. taty nie za małego albo z wielkim pasem, no w każdym
      razie korciło mnie do wygłupów i oszukania psychologa

      więc ja tak nieśmiało podejrzewam
      • iwpal Re: rysunek rodziny 02.02.07, 12:22
        Bardzo przepraszam, ale psycholog to nie idiota i chyba tak łatwo sie nie da
        oszukac.
        Jeden rysunek wiosny nie czyni.
        • agnes967 Re: rysunek rodziny 02.02.07, 12:54
          Psycholog ta jeszcze kazała mojemu dziecku przerysowac figure geometryczną. On
          kompletnie nie potrafił tego zrobic. Narysował jakies kreski bez kształtu. Ta
          pani psycholog uważa, że to też niepokojące i próbuje obciązyc mnie za to winą.
          Ale może syn miał zły dzień, może rzeczywiście zażartował, może np. w szkole
          zle się dzieje.W domu dziecko ma na prawde spokój i dobre warunki. Może nawet
          jest za bardzo rozpieszczane. Jedynym bólem jest odrabianie przez niego lekcji.
          jak kłade na biurko zeszyty i oczywiscie razem z nim odrabiam to dostaje szału
          krzyczy rzuca ksiązkami.
          • iwpal Re: rysunek rodziny 02.02.07, 13:31
            >agnes967 napisała:
            Psycholog ta jeszcze kazała mojemu dziecku przerysowac figure geometryczną. On
            kompletnie nie potrafił tego zrobic. Narysował jakies kreski bez kształtu.<
            To jest ptoblem z analiza i synteza wzrokową, nie wina rodzica; czasem rodzic
            słysząc ze dziecko ma z czyms problem - obwinia siebie, a problem tkwi w czyms
            innym.
            • pwjb Re: rysunek rodziny 02.02.07, 14:58
              nie, to rzeczywiście niepokojące, ale może tak by wypadało zrobić to na
              motywację, nie wiem, jak narysujesz to tutaj coś idealnie to pani da ci nagrodę,
              nie wiem co, coś co on tam lubi i bardzo chciałby mieć
              i wtedy by było widać czy to żarty czy prawda
        • arkadlys Re: rysunek rodziny 05.02.07, 21:30
          A moje dziecko narysowało tatę jako goryla a resztę rodziny jako psy - na co
          Pani psycholog stwierdziła, że dziecko czuje się w domu bezpiecznie itd.
          Na podstawie reszty wywiadu stwierdziła, że dziecko jest niegrzeczne i źle
          wychowane i poza tym zdrowe.

          Teraz już mamy diagnozę: ZA

          OD TEGO CZASU NIE UFAM PSYCHOLOGOM
          • iwpal Re: rysunek rodziny 05.02.07, 22:01
            >arkadlys napisał:
            OD TEGO CZASU NIE UFAM PSYCHOLOGOM<

            Rozumiem nieufonośc. No, ale żeby tak wszystkim od razu... ;-(

            Mi sie zdarzają ostatnio odwrotne sytuacje: ja mówię, ze podejrzewam np.ZA, a
            rodzic, ze dziecko jest po prostu niegrzeczne i to właściwie jego (tzn.tego
            rodzica) wina, bo go rozpieścił.

            Nie dogodzisz, nie dogodzisz...
            • arkadlys Re: rysunek rodziny 06.02.07, 21:03
              No może za bardzo uogólniłem, ale dużo przeżyłem z moim dzieckiem.
              Był niegrzeczny od przedszkola - z pierwszego w wieku 3 lat usunięty za
              agresję - wtedy jeszcze bez żadnych badań, potem w kolejnym już były wizyty u
              psychologów w PPP i wynik: dziecko wyjątkowo inteligentne, trochę rozpieszczone
              itd i tak do końca przedszkola - psychologowie z PPP niczego podejrzanego nie
              zauważyli.
              W sumie Łukasz został zdiagnozowany przez psychiatrę a psychologowie nie
              chcieli uwierzyć, że zachowanie Łukasza to nie wina wychowania.

              Stąd moje uogólnienie z postu powyżej, ale oczywiście nie powinienem tak
              uogólniać i za to przepraszam, ale zrozum mnie biorąc pod uwagę powyższe.
              • jan.kran Re: rysunek rodziny 07.02.07, 07:06
                Na podstawie rysunku mojego trzyletniego syna Pani Psycholog stwierdziła ze
                dziecko ogląda za dużo telewizji.
                Nie mieliśmy wtedy telewizora w domu...
                Psychologa zmieniłam z mety i potem było ok z diagnozami.

                Kran
    • roseanne Re: rysunek rodziny 02.02.07, 15:41
      znajac mojego syna, to odmowil by wspolpracy - nie cierpi rysowania, chyba ze
      jest to cos tylko dla niego, albo wykrecil jakis numer opisany powyej

      fogure geometryczna naszkicuje raczej
      • iwpal Re: rysunek rodziny 02.02.07, 16:37
        >roseanne napisała:
        > znajac mojego syna, to odmowil by wspolpracy - nie cierpi rysowania, chyba ze
        > jest to cos tylko dla niego, albo wykrecil jakis numer opisany powyej<

        Więcej wiary w specjalistów! Mi sie baaaardzo rzadko zdarza, ze dziecko
        zdecydowanie odmawia narysowania czegokolwiek, zwłaszcza podczas badania, gdy
        jest zainteresowane "testami".
        • roseanne Re: rysunek rodziny 02.02.07, 18:14
          :)))) zanim sie dowie tego, co go naprawde interesuje o testach to czas na
          badanie sie skonczy
          nie ma latwo
          • el_ka_l Re: rysunek rodziny 02.02.07, 20:01
            Mój syn (9lat) na podobnym teście narysował mamę, tatę, brata i siostrę.
            Wszystkich tej samej wielkości w równych odstępach. Zapytany: a gdzie ty
            jesteś? odpowiedział: nie narysowałem, bo ja nie wiem, jak ja wyglądam.
            • iwpal Re: rysunek rodziny 02.02.07, 22:57
              >el_ka_l napisała:
              > Mój syn (9lat) na podobnym teście narysował mamę, tatę, brata i siostrę.
              > Wszystkich tej samej wielkości w równych odstępach. Zapytany: a gdzie ty
              > jesteś? odpowiedział: nie narysowałem, bo ja nie wiem, jak ja wyglądam. <

              Co dla wprawnego diagnosty niesie za sobą wiele informacji :-)
          • iwpal Re: rysunek rodziny 02.02.07, 23:00
            >roseanne napisała:
            :)))) zanim sie dowie tego, co go naprawde interesuje o testach to czas na
            > badanie sie skonczy nie ma latwo<

            :-D
            Badałam niedawno 8-letniego chłopca, u którego podejrzewam ZA; kiedy poprosiłam
            go o narysowanie drzewa, zapytał mnie "czy zna pani taki test osobowości -
            drzewo?"; odpowiedziałam,ze znam, a on na to bardzo ucieszony "aaa, to już
            rozumiem dlaczego mi go pani kaze rysowac!"
    • miltonia77 Re: rysunek rodziny 04.02.07, 19:41
      Testy i badanie dziecka robi sie nie tylko na podstwie pojedynczego rysunku.
      Rozumiem, ze czesc dzieci to bardzo wybitne, uzdolnione osoby, ale psycholog
      patrzy na wiele rzeczy, co, jak, w ktorym momencie, dlaczego. biera wywiad od
      rodzicow, bada relacje itd. To nie jest takie jednowymiarowe.
      Owszem, czasami dzieci probuja, dokad moga sie posunac w obcowaniu z terapeuta,
      ale mi tez sie nie zdarza takie robienie wszystkiego dla zartu, odmowa
      wspolpracy itd. Czasami nawiazanie kontaktu wymaga wiecej czasu, ale udaje sie.
      Kwestia umiejetnosci, cierpliwosci i specyficznego daru, ktory powinna miec
      kazda osoba pracujaca z dziecmi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka