Dodaj do ulubionych

Teksty z bajek-synek cały czas....

20.08.07, 00:32
powtarza zasłyszne dawno temu teksty z bajek.W pewnym czasie
odrzuciłam synowi oglądanie bajek,bo uzależniał sie od nich.Dodam,że
robiłam to dla wygody ,bo inaczej nie mogłam uczyś się do
egzaminów.Schowałam dvd z dnia na dzień i mały nie
protestował,zapomniał ,że w ciągu dnia bajka -to rytuał.Nie ogląda
bajek 4 miesiące czasem obejrzy dobranockę.Synek słąbo mówi ,w
paździeriku skończy 3 lata a dopiero zaczyna łączyć wyrazy w krótkie
zdania,ale zasłyszane teksty z bajek mówi pięknie oczywiście sam do
siebie np"króliku no chodź nie bój się","widzisz statek
panie","ratunku pomocy piraci"a w mowie potocznej trudno mu skleić
proste zdania.Dziewczyny czy to coś niepokojącego?Czy normalne przy
nauce mowy?Czy dziecko jak zaczyna mówić to czesto opowiada sobie
pod nosem jakieś historie?Nie chcę mu przerywć takiej gadki pod
nosem,bo myśle,że może to jakos wpływa na utrwalanie wyrazów
zasłyszanych dawno w bajkach.Czy martwić się?Dodam,że często
podchodzi do mnie i mi mówi te krótkie zdania.Czy może to być wpływ
bajek taki ,że było ich za dużo i teraz to wszystko wychodzi?

dziękuję za pomoc.
Obserwuj wątek
    • gemmavera Re: Teksty z bajek-synek cały czas.... 20.08.07, 12:11
      Jakubisia, pamiętam co najmniej kilka Twoich postów i w odpowiedzi
      na któryś z nich wyraziłam swoje zdanie na temat rozwoju Twojego
      synka. Gdzies czytałam, że zżymałaś się na fakt, że dziewczyny na
      forum od razu radzą pójście do specjalisty. Ale niestety tak jak
      radziłam Ci to kiedyś, tak radzę i teraz: wybierz się z synem do
      dobrego psychologa albo psychiatry.
      Można mnie uznać za przewrażliwioną, ale wynika to z takich, a nie
      innych doświadczeń.
      Moja córka, mimo w miarę normalnego rozwoju mowy, również miała
      okres powtarzania fragmentów bajek. Tyle że dość często używała tych
      tekstów sensownie (na zasadzie: boi się czegoś i mówi: "króliku no
      chodź, nie bój się").
      Powtarzanie fragmentów bajek z pewnością występuje u wielu dzieci.
      Ale w przypadku problemów z normalnym, potocznym mówieniem,
      powtarzanie jest moim zdaniem niepokojące.
      Zrobisz, jak zechcesz, ale według mnie powinnaś się wybrać do
      fachowca. Pisałam Ci to mniej więcej pół roku temu, a im więcej
      czytam o Twoim synu, tym bardziej się w tym utwierdzam.
      Powodzenia :)
      gemma
      • jakubisia do gemmavera 20.08.07, 15:48
        byłam z małym miesiac temu u neurologa i psychologa i
        stwierdzili ,że wszystko ok.ale i tak chce zaczerpnąć Waszej
        opinii.Jeśli chodzi o moje zdanie na temat chodzenia do
        specjalistów ,o czym pisałam na innym forum to akurat dotyczyło
        czegoś innego ,a mianowicie dziwiłam się,ze czasami matki za bardzo
        panikują jak dziecko ma katar ,czy chwilowe tiki-podkreśliłam ,że z
        czałym szcunkiem do specjalistów no ale czasami to można przeczekać
        pewnie takie wręcz normalne objawy.Wracając do mojego dziecka to
        pamietam jak napisałam swój pierwszy post i doradziłaś mi aby iść z
        małym do specjalisty i uwierz ,ze na następny dzien byłam na
        prywatnej wizycie:)i szczerze powiem,że nie wiem gdzie jeszcze mam
        iśc ponieważ tych "podstawowych" specjalistów odwiedziłam z synkiem
        i stwierdzili ok.,to co dalej robić? Piszę do Was bo wiem,że znacie
        się na tym,macie kontakt z własnym pociechami na codzień i pewnie
        wiecie więcej niż nie jeden secjalista.


        pozdrawiam.
        • gemmavera Re: do gemmavera 21.08.07, 12:08
          Ważne jeszcze, żeby psycholog, do którego się wybierasz, znał się na
          autyzmie. Niestety z doświadczeń wielu rodziców dzieci z lżejszymi
          formami autyzmu wynika, że "zwykły" psycholog nie zawsze jest w
          stanie rozpoznać zaburzenie. Czasem objawy są tak łagodne i
          nieoczywiste, że tylko ktoś, kto naprawdę się zna, jest w stanie je
          wyłapać i na ich podstawie postawić diagnozę.
          Dlatego może poszukaj kogoś sprawdzonego, kto mógłby wykluczyc
          autyzm, po prostu.
          A jeśli już uda się wykluczyć, wtedy będziesz mogła szukać źródeł
          problemów gdzie indziej albo po prostu uznać, że "ten typ tak
          ma". :)
          Pozdrawiam :)
          gemma
          • inside_again Re: do gemmavera 21.08.07, 13:40
            pamiętam rozmowę z pewną Panią Doktor, Psychiatrą zresztą, która mi powiedziała,
            że diagnozę "ZA" to się stawia NA KOŃCU, a nie na początku drogi. Że najpierw
            trzeba to i owo powykluczać, a dopiero jak zawiedzie - i nie ma żadnego pomsyłu
            - mówi się "ZA". Mam wrażenie, że dokładnie tak samo jest z autyzmem. Diagnoza
            "AUTYZM" powinna paść na końcu, a nie na starcie. Doktor jest z Warszawy. Jakby
            kto potrzebował namiar - dajcie znać prywatnie. BO TO MĄDRA DOKTOR JEST, skoro
            tak mówi.
    • kamgra Re: Teksty z bajek-synek cały czas.... 21.08.07, 13:49
      Jeeli to jest zaburzenie - to raczej objawy ZA a nie autyzmu .To
      powtarzanie bajek i wierszykow i slabe dialogi sytuacyjne to bardzo
      typowe dla ZA .A znalezienie specjalisty od ZA i to w tym wieku
      dziecka - no to graniczy z cudem .Ale nie wpadaj w panike .Wiecej
      baw sie z dzieckiem i rozmawiaj .Kazda rzecz i sytuacje trzeba
      nazwac.poczytaj o ZA Attwooda
    • kamgra i to polecam 21.08.07, 14:00
      www.medicon.pl/13574.html Fajny poradnik ,cienki i
      prosty.Polecam.
      • jakubisia Co dalej robić??? 21.08.07, 15:42
        nie pomyślcie sobie ,że uciekam od usłyszenia prawdy,ale mam na
        myśli również to ,ze byłam z synkiem 4 razy co 2 tygodnie na
        spotkaniach z psychologiem(podobno też niezły)i pani obserwowałą
        dziecko przez całą wizytę i w sumie na ostatniej wizycie postawiłą
        diagnoze ,że wszystko w porzadku,ze to może być spowodowane jego
        opóźnią mową-to powtarzanie usłyszanych tekstów.Stwierdziła,że jego
        spostrzegawczość,kontakt z drugą osobą,rozumienie polecen wykluczają
        autyzm i ZA.Kiedyś pisałąm też o tym,że moje dziecko lubi długie
        trawy,paski ,sznurki i kreci nimi-psycholog stwierdziłą ,ze jest to
        spowodowane niedojrzałością układu nerwowego spowodowanego czesciowo
        niedotlenieniem dziecka po urodzeniu,i te jego kręcenie i buczenie
        przy tym świadczy ,że synek w ten sposób się stymuluje.Jak wokół
        siebie ma za dużo bodźców typu dużo zabawek,ludzi,hałas albo nudzi
        się to tak się włąśnie zachowuje.Już sama nie wiem-czy zaczynać to
        wszystko od nowa u innego specjalisty ?Czy czekać,aż minie ?
        Dziewczyny czy w Waszym przypadku mam na myśli Wasze dzieci ,znalazł
        się ktoś kto odpowiednio poprowadził dzieci i dzisiaj są tego
        efekty?Bardzo chcę pomóc mojemu dziecku.
        • el-loco Re: Co dalej robić??? 22.08.07, 10:02
          Samo to raczej nie minie. Czy robiłaś diagnozę pod kątem zaburzeń
          integracji sensorycznej (SI)? Jeśli nie to może warto? Skoro tak
          kategorycznie wykluczono zaburzenia ze spektrum autyzmu.
          Tylko, że terapia si jest niestety odpłatna.
    • kasiask Re: Teksty z bajek-synek cały czas.... 29.08.07, 09:30
      Moim zdaniem mowa jest tylko jednym z elementów rozwoju dziecka.
      Faktem jest, że powtarzanie z pamięci fragmentów bajek w tym wieku
      jest niepokojace, ale ważne jest jak poza tym rozwija się Twój
      synek - czy jest wesołym, kontaktowym dzieckiem? Ja osobiście nie ma
      dzieci z ZA, ale wszystkie moje dzieci zaczynają mówić stosunkowo
      późno bo dopiero około 3 roku życia. Zanim uznałam, że ten typ tak
      ma też chodziłam po róznych psychologach. dlatego radziłambym Ci
      przede wszystkim popatrzeć na całość zachowania dziecka, na jego
      zdolności społeczne i komunikacje pozawerbalną. mój Antoś tak miał,
      a teraz przejawia to Max, że praktycznie ne mówił, ale przeszkadzało
      mu to w znakomitym porozumiewaniu się z otoczeniem. To czego nie
      potrafił powiedzieć słowami wyrażał gestem, mimiką albo brał nas za
      rękę, prowdził tak gdzie potrzebował i pokazywał palcem. Ponieważ
      akurat wtedy załapaliśmy sie na badania nad rowojem mowy prowadzone
      na UJ, to Antoś był wzorcowym przykładem opóźnień w rozwoju mowy.
      Pani, która te badania prowadziła też sugorowała mi pójdize do
      psychologa, ale ja nie uznałam tego za celowe ze wzgledu na tę jego
      niezwykłą komunikatywność niewerbalną. Obecnie Antoś ma lat 5, mówi
      świetnie i dużo. Jest mądrym, wesołym chłopcem. Jedyny problem to
      kłopoty z wymawianiem sz, cz, ale to już problem dla logopedy.
      Sens całego tego mojego wyowodu jest taki: kieruj się intuicją
      matki. Jeżeli czujesz, że z Twoim synkiem jest wszystko ok to
      poczekaj jeszcze. Jeżeli zaś Twoja intuicja mówi, że coś jest nie
      tak, to szukaj pomocy do upadłego i nie daj się zbyć mówieniem, że
      wszystko jest ok.
      POWODZENIA!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka