2 pytania o diagnostykę ZA

21.08.07, 22:26
napiszcie proszę,

1. czy u Waszych dzieci z ZA obserwujecie pojawianie się i zanikanie objawów??
czy utrzymują się one stale na podobnym poziomie?

2. czy w Waszym wypadku diagnostyka ZA uwzględniała obserwację dziecka w
grupie rówieśniczej? i czy to w ogóle możliwe, żeby dziecko z ZA dobrze
funkcjonowało wśród dorosłych oraz młodszych/starszych dzieci a miało duży
problem z rówieśnikami oraz z wykonywaniem poleceń wydawanych grupie, problem
z uczestnictwem w zajęciach grupowych??

dlaczego pytam?
właśnie zakończyliśmy diagnostykę mojego 4-latka w jednym ze stołecznych
ośrodków. diagnostyka zakończyła się właściwie niczym- dostaliśmy
zaświadczenie, że dziecko "ujawnia objawy ze spektrum całościowych zaburzeń
rozwojowych" i ma być nadal obserwowane w kierunku Zespołu Aspergera.
propozycje terapii itp.
Pani psycholog powiedziała nam wprost- że na podstawie danych z wywiadu bez
wątpliwości zdiagnozowałaby ZA. Jednak w trakcie obserwacji nie dało się
potwierdzić części objawów. I tu moje wątpliwości.
Otóż zauważyłam, że objawy wyraźnie nasilają się przy dłuższym pobycie syna w
przedszkolu (po miesiącu chodzenia bez przerw na min. 6 godzin ma książkowy
wachlarz objawów ZA).Jednak gdy zaczęło być z nim naprawdę źle umówiłam go na
diagnostykę, a równocześnie zrobiłam wakacje od przedszkola. Zanim
doczekaliśmy początku diagnostyki syn był już po miesięcznych wakacjach. Urlop
okazał się strzałem w 10: wypoczęty, odstresowany, większość objawów zanikła.
Choć nadal istnieje problem społeczny, fiksacje tematyczne i problem
nadruchliwości (oraz obniżone napięcie mięśniowe, problemy logopedyczne i
problemy z integracją sensoryczną). Czy w takiej sytuacji można podejrzewać
ZA? Może to po prostu zmęczenie?? Reakcja na przedszkolne stresy??

Przy okazji witam serdecznie i pozdrawiam wszystkie mamy z podobnymi
problemami. Widzę, że mam tu nawet sąsiadki (Warszawa/Białołęka) :)
    • inside_again Re: 2 pytania o diagnostykę ZA 22.08.07, 00:05
      Witaj :)

      mama_niegrzeczniaka napisała:

      > napiszcie proszę,
      >
      > 1. czy u Waszych dzieci z ZA obserwujecie pojawianie się i zanikanie objawów??
      > czy utrzymują się one stale na podobnym poziomie?

      Oczywiście. że się zmieniały. przez I-III w podstawówce to było 2 tygodnie na
      dwa tygodnie. Czyli dwa tygodnie w szkole, dwa w domu. Znaczy dwa tygodnie
      wytrzymywał dochodził do eskalacji, ZACHOROWAŁ (na byle co), miał wolne od
      szkoły, uczył się sam, dwa tygodnie pochorował i wracał. I od początku.

      > 2. czy w Waszym wypadku diagnostyka ZA uwzględniała obserwację dziecka w
      > grupie rówieśniczej?

      NIE!!!

      >i czy to w ogóle możliwe, żeby dziecko z ZA dobrze
      > funkcjonowało wśród dorosłych oraz młodszych/starszych dzieci a miało duży
      > problem z rówieśnikami oraz z wykonywaniem poleceń wydawanych grupie, problem
      > z uczestnictwem w zajęciach grupowych??
      >

      Znakomicie funkcjonował z dorosłymi i z młodszymi. Z rówieśnikami beznadziejnie.
      Wyrównało się w gimnazjum, ale wciąz odstawał. Myślę, że teraz już powinno być w
      miarę, znaczy "typ odludka", ale nie odróżnia się już (psychicznie) jakoś
      szczególnie od reszty. W sensie jakby KIEDYŚ spojrzeć na grupę - to był osobno i
      to było BARDZO widać. A teraz się wpasował.
      • joanna9920 Re: 2 pytania o diagnostykę ZA 22.08.07, 07:06
        podpiszę się pod Inside.
        z dorosłymi i młodszymi było ok.mówie o dorosłych,których znał.
        objawy były,potem ich nie było,różnie.zalezy od sytuacji.
        teraz w grupie rówieśniczej funkcjonuje całkiem dobrze.a najlepiej z podobnymi
        sobie.co dziwniejsze wśród podobnych nastolatków nie wybuchają konflikty.
        w trakcie diagnostyki nie było obserwacji w grupie rówieśniczej,bo nie było
        takiej możliwości
    • gemmavera Re: 2 pytania o diagnostykę ZA 22.08.07, 21:14
      1. U nas podobnie, jak u Inside i Joanny. Tzn. nasilenie objawów
      było zróżnicowane, przy czym zdecydowanie gorzej bywało zimą. Do
      przedszkola córka chodzi podobnie jak syn Insode, tyle że w systemie
      tydzien na tydzień. ;) O ile w pierwszym i drugim roku wydawało mi
      się to naturalne (w końcu wszystkie początkujące przedszkolaki musza
      swoje przechorować), o tyle teraz już wiem, że to jest jej reakcja
      na przedszkolny stres. Z reguły ma tylko katar i stan podgorączkowy
      - ale do przedszkola nie idzie.

      2. Akurat w trakcie stawiania diagnozy psycholog z poradni
      psych.-ped. pojechała do przedszkola,żeby poobserwować córkę w
      grupie rówieśniczej. Ale mam wrażenie, że to wynikało z jej dobrej
      woli i chęci dotarcia do tego, co jest nie tak. Z tego, co mówiła
      wynika, że ta wizyta dała jej bardzo dużo - bo o ile u siebie w
      poradni widziała inteligentne i prawie normalnie zachowujące się
      dziecko, o tyle w przedszkolu zobaczyła kogoś zupełnie innego.

      Do pewnego czasu Zuzka ignorowała wszystkie dzieci (z wyjątkiem
      młodszego brata), teraz nawiązuje już kontakty, jeżeli akurat ma
      ochotę. Przy czym o wiele lepiej idzie jej z młodszymi dziećmi, niż
      z rówieśnikami.
      Z dorosłymi w zasadzie nigdy nie miała problemu, chyba że z jakiegos
      powodu nie chciało jej się z nimi gadać. ;)

    • kamgra Re: 2 pytania o diagnostykę ZA 22.08.07, 21:20
      ad.1 - tak .Np znikło zupelnie gadanie do siebie , zapadanie w
      siebie ze szklanym wzrokiem , bardzo interesuje sie tym co w okoł,
      zmienila sie intonacja i wiele innych pozytywow.
      Nie bylo mozliwosci. Ale - byla w tym osrodku na terapii wlasnie w
      grupce rowiesniczej .Na ogol Aspi lepiej funkcjonuja wsrod
      doroslych i duzo mlodszych , fatalne doswiadczenia z grupa
      rowieśnicza biorą sie - moim zdaniem - glownie z systemu edukacji ,
      bo dzieci sa tam bezustannie poddawane systemowi ocen , w końcu same
      zaczynaja oceniać sie wzajemnie i probują ustalić hierarchie . Nic
      tak nie poprawia samopoczucia frustratom jak znalezienie ofiary ,
      którą mozna postawić niżej siebie , Aspi znakomicie nadają sie do
      tej roli - ofiary .Przedszkole - jak sama nazwa wskazuje to
      przedsionek szkoly i coraz chetniej adaptuje jej najgłupsze cechy -
      miedzy innymi hierarhizowanie dzieci.
      Ja sie obawiam ,ze diagnoza ZA w wieku 4 lat jest chyba przedwczesna.
      • mama_niegrzeczniaka Re: 2 pytania o diagnostykę ZA 23.08.07, 09:17
        diagnozy właśnie jeszcze nie ma. jest "do obserwacji".
        zastanawiam się tylko, czy można zaufać temu, co dotychczas zrobiono ;)
        zwłaszcza, że -jak już pisałam- syn raz ma komplet objawów, a innym razem
        objawów zero. poza kilkoma ewidentnymi ciągłymi problemami: społecznym,
        logopedycznym, si i obniżonym napięciem.
        • inside_again Re: 2 pytania o diagnostykę ZA 23.08.07, 11:49
          No właśnie! To jest TO, o co się tak dobijam i ciągle nikt ze mną nie chce
          rozmawiać, ignoruje mnie, omija i udaje, że mnie nie ma. Przywykłam ;) i robię
          swoje, jak widać ;)

          Otóż to: raz ma komplet, a innym razem zero, poza drobnymi historiami. JAK TO
          JEST, do jasnego gwinta, możliwe, hę? Dziecko małe, ma obniżone napięcie
          mięśniowe - DLACZEGO? Zostawmy na boku psychospołeczne, toż te dzieciaki mają to
          od urodzenia praktycznie, co taki dzieciak ma za doświadczenia, żeby zwalać na
          trudności w grupie rówieśniczej? Toż to niemowlę główki nie może podnieść na
          przykład, albo nie może usiąść, chociaż się stara, albo chwieje się i późno
          zaczyna chodzić - no żesz, ciśnie mi się na usta nieparlamentarne...

          Ono się w koncu NAUCZY, tak jak moje, i nie tylko moje. Nauczy się podnosić
          głowkę, siedzieć, stać, chodzić. Czyli zdrowe, nie? A guzik. A potem dochodzą
          psychospołeczne i tylko na TYCH się skupiają, tfu, "specjaliści".

          I drgie pytanie bez odpowiedzi: czasem jest, czasem nie ma. DLACZEGO - co to
          powoduje? MUSI być jakiś czynnik, który wzmaga objawy, albo wręcz wywołuje, a
          kiedy czynnik znika - objawy znikają. Pytanie brzmi - co to za czynnik, w
          odniesieniu do danego dziecka??? To nie dla psychologa robota, obawiam się,
          niestety..... :(:(:(:(
          • iwpal Re: 2 pytania o diagnostykę ZA 23.08.07, 15:03
            INside, obiajwy, które opisujesz mogą mieć różne przyczyny - np.
            takie obniżone napiecie mieśniowe: albo czynnik neurologiczny
            (mikrouszkodzenie OUN), albo czynnik mięśniowy, albo czynnik
            rdzeniowy albo stawowo-kolagenowy.
            Tym sie psycholog nie zajmie. Ale już problemami innego typu - tak,
            jak u każdego dziecka niepełnosprawnego - są i problemy ruchowe i
            psychologiczne.
            Wszystkiego na EDS lub porfirię zrzucic nie można, a nawe gdyby, to
            rolą psychologa będzie nauczyc radzić sobie z chorobą (jest cały
            wielki dział z ogromnymi tradycjami, który nazywa sie psychosomatyka)
            • inside_again Re: 2 pytania o diagnostykę ZA 23.08.07, 15:16
              Ależ masz 100% rcji. Pod warunkiem wszakże, że dostajesz pod opiekę dziecko, nie
              zaś niemowlę z objawami. Jasne, naleciałości, radzenie sobie z chorobą...
              Zgadzam się. Ale.

              Ale... JAKA TO CHOROBA I z czym należy sobie radzić? OTO JEST PYTANIE.

              Powiedz mi - dostajesz pacjenta, nastoletniego, z porfirią albo EDS-em, albo
              tyrozynemią... w sensie "psychologicznym" dostajesz, od tych wszystkich
              problemów dodatkowych, z którymi psycholog/psychiatra ma sobie jakoś (?)
              radzić... I załóżmy, że pacjent ma rozpoznanie, ale nie jest w żaden sposób
              leczony, na tę podstawową chorobę. No ma rozpoznanie i koniec. Dostał kwita i ma
              z tym żyć (tak jak na przykład JA). Dasz radę? No powiedz szczerze - DASZ RADĘ?
              • iwpal Re: 2 pytania o diagnostykę ZA 23.08.07, 17:00
                To tak jak z innymi chorobami, na które nie ma lekarstwa-zanik
                mięśni, łamliwość kości, MPDz, zaburzenia chromosomowe...
                Pytanie "czy dasz rade" jest trudne, terapia polega na
                przewartościowaniu i życiu z chorobą... Psycholog tego nie zrobi za
                Ciebie (na pewno nie da rady), ale może wspomóc ten proces
                • inside_again Re: 2 pytania o diagnostykę ZA 23.08.07, 17:16
                  Ale ja nie piszę o chorobie na którą "nie ma lekarstwa". Piszę o chorobie, która
                  została zdiagnozowana i pacjent sobie z tą diagnozą został. Miopatie jednak
                  jakoś się próbuje leczyć, w sensie bodaj ulżyć pacjentowi, MPD - tu mamy zestaw
                  terapii różnorakich etc. I do tego wsparcie psychologiczne, a może i nawet
                  psychiatryczne - TAK, jestem "za" w zupełności.

                  Jak chcesz wytłumaczyć pacjentowi ze strony psychologicznej, ze musi pokochać
                  ból całego człowieka, no bo tak, bo ma zaakceptować chorobę, przewartośćiować
                  życie i w tym stylu? JAK chcesz to zrobić, skoro człowieka tak boli, że nie ma
                  siły wstać z łożka i przyjść do Ciebie na spotkanie, nawet jeśli bardzo chce...
                  A przecież są środki na taki ból. rzecz jasna na receptę i zaordynowane przez
                  lekarza. Jak chesz przekonać Młodego, żeby w słoneczny dzień wyszedł z domu?
                  Jasne, może się opancerzyć po szyję, ale wówczas wprawia w osłupienie wielkie
                  miasto. I co - będziesz Mu tłumaczyła, że ludzie tak mają, że się gapią? Że ma
                  nie zwracac uwagi? Że ma to pokochać, bo to jest jego codzienność i się
                  pogodzić, przewartościować? A przecież światłowstręt można leczyć, w sensie
                  można złagodzić objawy (znowu LEKARZ). Na przykład. A On patrząc na tych
                  gapiących się durnowacie ludzi - jeszcze bardziej się od nich odwraca, i powoli
                  zaczyna gapiami gardzić, DOKŁADNIE - GARDZIĆ. O to chodzi? I mówimy wówczas, że
                  trzeba go socjalizować, bo nieprzystosowany społecznie, że trzeba tak albo
                  inaczej... JAK i z KIM? Z gapiami? On jest znakomicie przystosowany. Pod
                  warunkiem wszakże, że albo się Mu da święty spokój i pozwoli z tą nieleczoną
                  nijak chorobą i z tymi nijak nie łagodzonymi objawami jakoś sobie samemu
                  poradzić albo zacznie Mu pomagać. Co próbuję amatorsko robić. Bo reszta świata
                  nas olała, kolokwialnie mówiąc. Z psychologami na czele, niestety, poza
                  szkolnymi, którym chyba pomnik postawię...

                  Nie piszę tego bezpośrednio do Ciebie i absolutnie nie mam na myśli żadnych
                  osobistych wycieczek. Po prostu - rozumiem Cię i chciałam Ci pokazać punkt
                  widzenia z "tej drugiej strony".
          • mama_niegrzeczniaka Re: 2 pytania o diagnostykę ZA 23.08.07, 20:50
            my znamy przyczynę nasilania się objawów. a przynajmniej tak mi się dziś wydaje ;)
            u nas to stres.
            naszemu małemu szkodzi przedszkole- a dokładnie, gdy przebywa w grupie
            rówieśników a ktoś wydaje polecenia. wtedy odcina się, blokuje, staje okoniem,
            zajmuje pozycję obserwatora. ale chciałby, żeby było inaczej!! bo równocześnie
            patrzy- i myślę, że porównuje się do innych. i dołuje i stresuje :(((
            jeśli bywa w przedszkolu krócej niż 4 godz dziennie (przy czym staramy się
            omijać tzw. zajęcia dydaktyczne) i co jakiś czas robimy przerwy, to jest ok. ale
            już częstsze bywanie niebezpiecznie podnosi mu poziom stresu.
            po miesiącu chodzenia na 8 godzin mieliśmy książkowy zestaw objawów ZA z
            początkami depresji i agresji. ze sztywnymi fixami na rytuałach (zmiana drogi
            wywoływała histerie), bez kakaa na dobranoc szedł spać 4 godz. później, a bez
            płatków z rana cały dzień był lewą nogą.

            myślę, że byłabym w stanie doprowadzić dziecko do stanu wzorcowego ZA
            jednak dla mnie na dzień dzisiejszy jego kondycja psychiczna jest ważniejsza niż
            papier, dlatego mu cedzę to przedszkole i serwuję różnorodne terapie.
            i tylko boję się, co będzie w szkole, której już tak cedzić się nie da. no a to
            coraz bliżej już :((((
            • kamgra Re: 2 pytania o diagnostykę ZA 23.08.07, 23:11
              "naszemu małemu szkodzi przedszkole- a dokładnie, gdy przebywa w
              grupie
              rówieśników a ktoś wydaje polecenia. wtedy odcina się, blokuje,
              staje okoniem,
              zajmuje pozycję obserwatora. ale chciałby, żeby było inaczej!! bo
              równocześnie
              patrzy- i myślę, że porównuje się do innych. i dołuje i stresuje :(((


              Może nie rozumieć poleceń,albo rozumieć je doslownie .Jezeli ma
              cechy A lub ZA moze być do absurdu logiczny ,moze nie rozumieć
              metafor ,kolokwailizmow, zrozumialych dla innych dzieci.Może chcieć
              perfekcyjnego ,uporządkowanego swiata .Jeżeli on jest ZA - to
              zapamiętaj - NIE UMIE SIE NIE PRZEJMOWAC.Wszystko weżmie
              doslownie .Zauwaz, zlość wywali w najbliższych , bo z nimi czuje sie
              bezpiecznie . Jezeli jest A lub ZA - to u podloza tych zaburzeń tkwi
              lęk .Twoja rola na 24 godziny :Objaśniaj mu ten świat , bąż jego
              przewodnikiem i ucz przedzierać sie przez chaszcze życia.
              To nie jest niegrzeczniak ,to dziecko ,ktore ma nadwrażliwą skore ,
              te psychiczną przede wszystkim .

              PS , MIlo ,ze widze tu Iwonkę P. POzdrawiam Iwonko !Wlaśnie kończymy
              kurs masażu , to znaczy ja jestem osoba wspierajaca, w domu robie za
              model.
            • inside_again Re: 2 pytania o diagnostykę ZA 24.08.07, 10:03
              Stres, powiadasz... No ale stres też miewa podłoże :) skoro Młody się stresuje w
              grupie to widać z czymś sobie nie radzi, czegoś nie ogarnia, no nie wiem... i
              stąd się bierze stres, dlaczego sobie nie radzi, dlaczego nie ogarnia?

              Cedzisz i słusznie, według mnie. O szkołę się nie martw. W miarę wcześnie
              zauważyłaś, mozesz się przygotować - znajdziesz szkołę odpowiednią, którą będzie
              z Tobą współpracować, zajmie Ci to trochę czasu, ale znajdziesz. Nie zaprzątaj
              sobie teraz mózgownicy ;) W sytuacji trudnej szkołe też będziesz czasowo cedzić
              - to się da zrobić (my jesteśmy przykładme). Ja to sobie myślę - dziecko ma być
              szczęsliwe po prostu i KONIEC. jeśli z jakichś powodów nie realizuje tego
              "podwórkowo" - no to trudno. Takie JEST i już. Moją rolą było sprawienie, zeby
              był szczęsliwy i zadowolony, na miarę możliwości.

              Ma dziś 16 lat. Jest błyskotliwy, inteligenty, bystry, wesoły, chociaż cierpi,
              fizycznie cierpi i póki co niewiele mozemy zrobić, bo rehabilitacja wymaga
              czasu. Ale poradził sobie. Skończył gimnazjum, chociaż w ostatniej klasie 6
              miesięcy nie był w szkole, bardzo ładnie skończył, mamy widoki niejasne wreszcie
              na diagnostykę ostateczną i leczenie... W sumie jestem zadowolona. Z SIEBIE ;)
              Nie katowałam terapiami, i dziś widzę, że słusznie (chociaż wówczas być może
              powinnam). Dorósł w swoim tempie, na swój sposób. Nie jest to łatwe życie,
              ale... fajne ;)Powiem Ci, że dziś, kiedy widzę kolejną propozycję terapii -
              chciałabym zobaczyć Efekt. Znaczy dziecko, które tej terapii zostało poddane i
              wyprowadzone z czegośtam do stanu jakiegośtam. Niestety, ze smutkiem obserwuję,
              że NIKT (z ludzi, z któymi mam żywy kontakt) nie potrafi mi takiego przykładu
              wskazać. Niestety, z terapii, w któych Młody uczestniczył wraz z kilkoma
              podobnymi do N iego - ŻADNE dziecko nie zostało w żąden sposób "wyprowadozne". W
              sensie na przestrzeni dwóch lat NIE MA ŻADNYCH ZMIAN, poza oczywistymi, któe
              wynikają z dorastania po prostu. A zatem dla mnie to po prostu nie ma sensu. To
              już wolę, zeby pisał, bo lubi, albo zeby robił cokolwiek, co jest spowodowane
              Jego pasją, zainteresowaniem, niż był ciągany na drugi koniec miasta, na
              zajęcia, z któych kompletnie nic nie wynika, któe Go nudzą, złoszczą i tak dalej.

              Ja wiem, że On jest chory. Ja zresztą też. On też to wie. Więcej dobrego zrobiła
              sama świadomość "Jestem chory, na to i na to, mogę jakoś temu przeciwdziałać,
              moge próbować i mam efekty, jest trochę lepiej" niż te wszystkie terapie. Szkoda.
              • mama_niegrzeczniaka Re: 2 pytania o diagnostykę ZA 24.08.07, 15:55
                eee... jestem mamą niegrzeczniaka nie dlatego, że uważam swoje dziecko za diabła
                wcielonego ;> tylko z przekory ;))
                wiem- NIESTETY!!
                • mama_niegrzeczniaka Re: 2 pytania o diagnostykę ZA 24.08.07, 16:07
                  za szybko mi się wysłało ;)
                  widzę już dziś, że on wszystko traktuje dosłownie. wiem. panie też to wiedzą.
                  wiedzą, że ma być krótko i klarownie, jednoznacznie.
                  nie wiem dlaczego nie radzi sobie w grupie. znaczy mam pewne podejrzenia, ale i
                  bez tego wyjdzie mi tu elaborat.
                  przebadany wzdłuż i wszerz, iq=125 (4-latek), liczy spostrzega pamięta na
                  poziomie 6-latka. umiejętności społeczne- wczesnoniemowlęce /to akurat moja
                  własna ocena ;>/
                  oczywiście, że moją rolą jest ułatwianie mu życia.
                  dlatego mu cedzę te przedszkole
                  dlatego tłukę do głowy co i jak paniom wychowawczyniom / czasem mam wrażenie, że
                  spędzam z nimi więcej czasu niż on ;> /
                  dlatego go prowadzam na te wszystkie terapie
                  przed nami jeszcze 2 lata największej plastyczności mózgu i staję na głowie,
                  żeby wykorzystać ten czas jak najlepiej

                  no i WIDZĘ pewne efekty
                  odwrażliwiony dźwiękowo, sprawniejszy, więcej wiary we własne siły (choć wciąż
                  za mało!!), dużo lepiej mówi (bardzo się stara i pilnuje, logopedzi nie mogą się
                  nachwalić)
                  teraz czekam na psychomotorykę i trening umiejętności społecznych
                  od poniedziałku jedziemy z dietami
                  wierzę, że się uda!! /może dlatego, że jestem jeszcze na początku drogi, ale
                  wierzę :D/
                  i robię to wszystko NIE dlatego, że uważam, że jest gorszy taki inny :)) dla
                  mnie zawsze był naj i nadal jest :))
                  robię to wszystko po to, żeby łatwiej mu się żyło.
                  bo wiem jak okrutni potrafią być ludzie, a nie mogę całe życie nie odstępować go
                  na krok
                  • mama_niegrzeczniaka Re: 2 pytania o diagnostykę ZA 24.08.07, 16:45
                    aha, dodam jeszcze jedno: u nas syn zawsze ma pełne wsparcie i akceptację!
                    niezależnie od tego, czym aktualnie różni się od innych (a kto powiedział, że
                    inny to gorszy?), co o nim mówią panie w przedszkolu (a niestety bywa różnie,
                    nie zawsze przyjemnie)
                    tłumaczyliśmy mu świat od zawsze wiele, tłumaczymy nadal i będziemy tłumaczyć
                    tak długo jak będzie potrzeba. jest bardzo bystrym, mądrym chłopcem. widzimy, że
                    zależy mu, żeby przełamywać swoje ograniczenia, bo w zajęciach uczestniczy
                    bardzo chętnie a po każdych zajęciach wysłuchujemy pochwalnych peanów! a on sam
                    ma olbrzymią satysfakcję z pokonywanych przeszkód :)))
                    ps. szczerze mówiąc nie widzę jakiegoś dramatu w za. nawet jeśli się okaże, że
                    to ma, to nie jest to dla mnie tragedia. najgorsze dla mnie to jak przetrwać
                    okres szkolny. a potem jakoś to będzie. ja sama też mam dużo cech ZA, mąż też, a
                    prowadzimy satysfakcjonujące życie zawodowe, ciepły dom i wspaniałą rodzinę :)))
                    nic nam nie brakuje.
                    czego wszystkim życzę :))
    • mama_niegrzeczniaka Re: 2 pytania o diagnostykę ZA 23.08.07, 09:18
      Bardzo dziękuję za odpowiedzi!!
      Chętnie poczytam więcej :)
      • inside_again Re: 2 pytania o diagnostykę ZA 23.08.07, 11:52
        Jesteś pewna, że CHCESZ czytać? ;)
        Zapraszam: www.wampirnadrabinie.blox.pl
        Może Ci się nie przyda, ale może akurat, kto wie....

        Pozdrowienia
Pełna wersja