rrrenia
09.04.08, 18:44
Piszę tu po raz pierwszy. Nie mam czasu siedzieć zbyt długo przed
komputerem, bo pracuję na cały etat i mam dwie córki - 5 - letnią i
11 - miesięczną, no i cały dom na głowie; żadnej mamy czy teściowej
do pomocy.
Ale nie o tym chciałam napisać. Niepokoi mnie zachowanie synka mojej
siostry. Chłopczyk skończył 20 miesięcy. Nie głużył, nie gaworzył.
Pierwsze sylaby zaczął wypowiadać mniej więcej tydzień temu, ale
wypowiada je szeptem; to mamamamamama, babababa. Tylko te. On w
ogóle nie szuka kontaktu wzrokowego. Nie szuka żadnego kontaktu z
ludźmi! Jedyny kontakt, jaki ma, to przytulanie przez rodziców,
którzy go do tego wręcz zmuszają. Najchętniej całymi dniami
patrzyłby się na reklamy w TV.
Rzuca zabawkami, samochodzikami, aż się zepsują. Owszem, czasami
buczy i "jeździ" nimi, ale wtedy świat wokół niego nie istnieje.
Jest dzieckiem bardzo marudnym i źle śpiącym od urodzenia do dziś.
Dosłownie kilkanaście minut niemarudzenia w ciągu dnia można
wyodrębnić.Na okrągło jęczy, stęka, marudzi.Najedzony, napity,
wyspacerowany, a jęczy i płacze.
Spanie: potrafi zasnąć o 4.00 nad ranem, a potem obudzić się między
9.00 a 11.00 i marudzi. W ciągu dnia drzemie godzinę.
Od urodzenia do dziś (sic!) do zasypiania bujany w wózku, za każdym
razem długo (kilkanaście, kilkadziesiąt minut) bujany, zanim zaśnie.
Gdy był niemowlęciem, był pod kontrolą neurologa, ponieważ miał
bodajże wzmożone napięcie mięśniowe, odginał się trzymany na
rękach;był ćwiczony.Sytuacja się ustabilizowała.
Jego rodzice nie widzą potrzeby mówienia pediatrze o zachowaniu
małego, uważają, że wyrośnie i gdy będzie starszy, to wszystko się
zmieni jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.
Przyznam, że rozmawiałam z neurologiem w sprawie tego chłopca (przy
okazji, gdy byłam na wizycie ze swoją młodszą córeczką; miała
asymetrię) i neurolog uważa, że powinno się zrobić dziecku EEG, ale
siostra na pewno nie zrobi małemu tego badania.
Wiem, że to nie moje dziecko i niby nie moja sprawa, ale szkoda mi
dzieciaczka, bo wydaje mi się, że coś z nim nie tak. Ja sporo cech
autyzmu w nim odnajduję. Wiem, że nie wpłynę na siostrę, żeby
wybrała się z nim do specjalisty. Mam jedynie taką prośbę do Was:
czy ten opis, który przedstawiłam, Waszym zdaniem potwierdza
symptomy autyzmu? Czy Wasze autystyczne dzieci zachowywały się
podobnie? Co robić w codziennej opiece, aby nieprawidłowości się nie
pogłębiały? Będę wdzięczna za wszelkie odpowiedzi.