Dodaj do ulubionych

Czy to autyzm?

09.04.08, 18:44
Piszę tu po raz pierwszy. Nie mam czasu siedzieć zbyt długo przed
komputerem, bo pracuję na cały etat i mam dwie córki - 5 - letnią i
11 - miesięczną, no i cały dom na głowie; żadnej mamy czy teściowej
do pomocy.

Ale nie o tym chciałam napisać. Niepokoi mnie zachowanie synka mojej
siostry. Chłopczyk skończył 20 miesięcy. Nie głużył, nie gaworzył.
Pierwsze sylaby zaczął wypowiadać mniej więcej tydzień temu, ale
wypowiada je szeptem; to mamamamamama, babababa. Tylko te. On w
ogóle nie szuka kontaktu wzrokowego. Nie szuka żadnego kontaktu z
ludźmi! Jedyny kontakt, jaki ma, to przytulanie przez rodziców,
którzy go do tego wręcz zmuszają. Najchętniej całymi dniami
patrzyłby się na reklamy w TV.

Rzuca zabawkami, samochodzikami, aż się zepsują. Owszem, czasami
buczy i "jeździ" nimi, ale wtedy świat wokół niego nie istnieje.

Jest dzieckiem bardzo marudnym i źle śpiącym od urodzenia do dziś.
Dosłownie kilkanaście minut niemarudzenia w ciągu dnia można
wyodrębnić.Na okrągło jęczy, stęka, marudzi.Najedzony, napity,
wyspacerowany, a jęczy i płacze.

Spanie: potrafi zasnąć o 4.00 nad ranem, a potem obudzić się między
9.00 a 11.00 i marudzi. W ciągu dnia drzemie godzinę.

Od urodzenia do dziś (sic!) do zasypiania bujany w wózku, za każdym
razem długo (kilkanaście, kilkadziesiąt minut) bujany, zanim zaśnie.

Gdy był niemowlęciem, był pod kontrolą neurologa, ponieważ miał
bodajże wzmożone napięcie mięśniowe, odginał się trzymany na
rękach;był ćwiczony.Sytuacja się ustabilizowała.

Jego rodzice nie widzą potrzeby mówienia pediatrze o zachowaniu
małego, uważają, że wyrośnie i gdy będzie starszy, to wszystko się
zmieni jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

Przyznam, że rozmawiałam z neurologiem w sprawie tego chłopca (przy
okazji, gdy byłam na wizycie ze swoją młodszą córeczką; miała
asymetrię) i neurolog uważa, że powinno się zrobić dziecku EEG, ale
siostra na pewno nie zrobi małemu tego badania.

Wiem, że to nie moje dziecko i niby nie moja sprawa, ale szkoda mi
dzieciaczka, bo wydaje mi się, że coś z nim nie tak. Ja sporo cech
autyzmu w nim odnajduję. Wiem, że nie wpłynę na siostrę, żeby
wybrała się z nim do specjalisty. Mam jedynie taką prośbę do Was:
czy ten opis, który przedstawiłam, Waszym zdaniem potwierdza
symptomy autyzmu? Czy Wasze autystyczne dzieci zachowywały się
podobnie? Co robić w codziennej opiece, aby nieprawidłowości się nie
pogłębiały? Będę wdzięczna za wszelkie odpowiedzi.

Obserwuj wątek
    • kasia_de Re: Czy to autyzm? 09.04.08, 19:16
      widzę wiele wspólnego z moim synem, który ma teraz 3 lata, z wielu
      rzeczy wyrósł, no ale też w sumie juz prawie rok z nim pracujemy.

      Dodam, że ma zdiagnozowany opóźniony rozwój mowy i ciągle niejasną
      sytuację czy to autyzm, ale z pewnością wiele cech uznawanych za
      autystyczne ma.

      Aczkolwiek czytając twój opis stwierdzam, że mój syn jednak miał i
      tak troche mniej tych niepokojących cech.

      Ale też się wgapiał w reklamy. Jak stwierdziliśmy że coś jest nie
      tak z tym oglądaniem, telewizor poszedł won z domu, właśnie rok
      temu, nie mamy go do dziś, syn ogląda wybrane bajki na komputerze.
      Po pozbyciu się tv widac było pierwszą poprawę.

      Mój syn głużył, zaczął gaworzyć a potem zatrzymał się w miejscu,
      istnieje teoria że to reakcja poszczepienna, ale kto to może
      wiedzieć. Pozwalał się też przytulać, kontakt wzrokowy niezły miał.

      Wspolne cechy - też miał problemy z unormowaniem pór snu. Terapeutka
      integracji sensorycznej wytłumaczyła mi, ze to najprawdopodobniej
      jest tym spowodowane, że ma zaburzenia SI. Faktycznie, im dłużej
      chodzi na terapię tym lepiej śpi. Ostatnio zmieniłam terapeutę i
      zintensyfikowałam zajęcia i jest super. Aczkolwiek w dalszym ciągu
      jest raczej sową niż skowronkiem ale może ten typ tak ma. Byle
      sypiał regularnie.

      U mojego dziecka też były te dziwne humorki, my nazywaliśmy
      to "kwękaniem" ;-) nic mu się nie podobało, trudno było go czymś
      zainteresować, takie upierdliwe buczenie czasem wydawał z siebie.
      Już tego nie ma, jest otwarty, zainteresowany otoczeniem, czasem
      jest gorzej jak jest niewyspany. Teraz myślę, że ten kiepski humor
      mógł wynikać z "niedospania" był po prostu zmęczony, teraz jak
      dobrze śpi jest świetnie, dobry humor.

      Nie wiem, czy to autyzm, nie jestem specjalistą.
      Jedno jest pewne - dziecko z tego nie wyrośnie a problem będzie się
      pogłębiał jeśli rodzice nic nie zrobią. Ale jak ich przekonać - nie
      wiem...
    • gemmavera Re: Czy to autyzm? 09.04.08, 21:15
      Moim zdaniem koniecznie trzeba pokazać małego specjaliście. To, co opisujesz,
      zdecydowanie jest niepokojące.
      Nikt Ci nie da recepty na to, jak przekonać rodziców, niestety. Czasem tak już
      bywa, że osoby najbliższe, od których dziecko powinno dostać pomoc, są po prostu
      zaślepione...
      Życzę Ci powodzenia w trudnej misji :)
    • zakupy_usa Re: Czy to autyzm? 09.04.08, 22:58
      pewnie nie o taką odpowiedź chodziło, ale zaryzykuję ;)

      mój syn - z zespołem aspergera - był w dzieciństwie zupełnym przeciwieństwem
      tego, co opisujesz. dziecko anioł- jakby go nie było.
      notabene- zarówno eeg jak i rezonans magnetyczny nie wykazały u niego żadnych
      nieprawidłowości. więc- choć uważam, że badanie zawsze warto zrobić- to jednak
      nie nastawiałabym się, że coś wniesie do sprawy.

      widzę jednak w opisywanym przez ciebie zachowaniu wiele analogii do zachowania
      mojego młodszego syna (odrobinę starszy niż twój siostrzeniec). był oglądany
      przez fachowców (przy okazji obserwacji i diagnozy brata) - nie stwierdzono
      nieprawidłowości :)
      1) podobne zainteresowania: mój też uwielbia auta: bawi się w korki- ustawia
      auta rządkiem zderzak przy zderzaku- po kilkanaście sztuk, albo zjeżdża nimi po
      zjeżdżalni. na topie są też grube korale do przesuwania na drutach z ikei
      2) poza opisanymi wyżej sytuacjami wciąż w ruchu, minuty nie usiedzi na tyłku
      3) straszny nerwus i krzykacz. teraz już trochę wyrósł z tego, ale jako
      niemowlak darł się wniebogłosy od rana do nocy, nie wiedzieć czemu. nic mu nigdy
      nie odpowiadało. nigdy się sam nie uspokoił. teraz zresztą też- gdy sie do nas
      zwraca, to zawsze krzykliwym tonem ;) odpowiada 'nie', nawet gdy myśli 'tak'.
      mówimy na niego "pan dyrektor" ;> dziś już mniej krzyczy, a częściej na znak
      protestu rzuca się na ziemię ;)

      4) sen zawsze był i jest problemem. tylko niania potrafi go położyć spać bez
      wrzasku.

      ale społecznie i komunikacyjnie rozwija się za dwóch i przez myśl mi nawet nie
      przeszło podejrzewać o autyzm. choć też niewiele mówi, to nadrabia komunikacją
      pozawerbalną

      przyjrzałam się jego diecie, i produktom końcowym ;> zaczęłam podawać probiotyki
      i prebiotyki, wyeliminowałam nadmiar cukru (soki) i alergeny z diety, trochę
      wyrósł (w miarę jak poprawia mu się skuteczność komunikacji z nami, frustracja
      maleje)
      i teraz jest przesłodkim, bardzo często roześmianym dzieciakiem. sen się
      poprawił (choć do ideału wciąż daleko). widzę pewne ewidentne problemy z
      integracją sensoryczną, terapia powinna mu pomóc

      aha, no i jeszcze jedno- nie znam dziecka, którego nie fascynowałyby reklamy. i
      szczerze mówiąc- prędzej zaniepokoiłoby mnie, gdyby moje dziecko nie zwracało na
      nie uwagi niż fakt, że je interesują

      oczywiście jeśli się niepokoisz, to powinnaś zasygnalizować rodzicom swoje obawy.
      mnie z opisanej przez ciebie listy zaniepokoiłoby 3 rzeczy:
      nieprawidłowy kontakt wzrokowy,
      nie szukanie kontaktu z innymi,
      niechęć do przytulania przez rodziców

      choć i tu wzięłabym poprawkę na miarodajność twoich obserwacji - sama piszesz,
      że dla własnych dzieci masz mało czasu, więc pewnie dla siostrzeńca jeszcze
      mniej. może widziałaś go, gdy miał gorszy dzień? był pochłonięty eksploracją
      nowego otoczenia, itp.
      • gemmavera Re: Czy to autyzm? 09.04.08, 23:44
        Sorry, ale mnie się wydaje, że jeżeli ktoś tu pisze o problemach u cudzego dziecka, to nie dlatego, że je widział raz czy dwa razy w życiu, więc wysnuwa wnioski na podstawie kilku obserwacji.
        Oczywiście, że może się okazać, że wszystko jest ok, ale sprawdzić trzeba.

        Brak kontaktu czy wręcz niechęć do niego są zdecydowanie niepokojące.
        Podobnie jak rzucanie samochodami zamiast normalnej zabawy. Rzucanie nie podpada moim zdaniem pod "zainteresowania".

        A propos reklam - moja córka nie była nimi wcale zainteresowana. ;)
        Teletubisie mogła oglądać godzinami, ale reklamy nie interesowały jej wcale. :)

        Rozumiem, Zakupy_usa, że chciałaś nieco uspokoić autorkę wątku. I w porządku. Jak mówię, to może być coś, a może nie być. Może coś ze spektrum, a może "tylko" zaburzenia SI. A może nic z tych rzeczy...
        Tyle że nikt tu na forum przecież nie ma ambicji stawiania diagnoz, za to dzięki własnym doświadczeniom wiemy, że czasem lepiej dmuchać na zimne i iść z dzieckiem do psychologa, niż coś przegapić.
        Więc IMO sprawdzić trzeba.

        BTW - Rrrenia nigdzie nie napisała, że ma mało czasu dla własnych dzieci. Może więc wystarczyło jej go również na obserwację siostrzeńca.
        • zakupy_usa Re: Czy to autyzm? 10.04.08, 09:47
          ależ wcale nie miałam zamiaru uspakajać autorki wątku.
          nigdzie nie napisałam przecież, że moim zdaniem wszystko jest ok. wymieniłam co
          ja widzę niepokojącego.
          niemniej wydaje mi się co najmniej mocno naciąganym uznawanie za objawy autyzmu
          złoszczenia się, awantur, kwękania, itp. często dziecko złości się, bo właśnie
          nie potrafi w inny sposób skutecznie ściągnąć na siebie uwagi opiekunów a chciałoby.
          nieautystycznych przyczyn, dla których dziecko może źle spać również jest mnóstwo.
          a po takich diagnozach potem pokutują stereotypy z serii "jest taki niegrzeczny,
          powiedzcie ma autyzm czy zespół aspergera?", które nietrudno zauważyć czytając
          na tym forum posty z serii "piszę w sprawie dziecka znajomej"

          a podałam na przykład własne dziecko, żeby pokazać, że często można się doszukać
          klasycznych autystycznych objawów patrząc na zupełnie zdrowe dziecko- wystarczy
          opisać coś wyrywkowo, obserwować w określonych sytuacjach, co nieco wyrwać z
          kontekstu.
          żeby zdiagnozować autyzm dziecko musi spełniać tych kryteriów odpowiednio wiele.

          a o braku czasu pisałam w kontekście zdania "Nie mam czasu siedzieć zbyt długo przed
          komputerem, bo pracuję na cały etat i mam dwie córki - 5 - letnią i
          11 - miesięczną, no i cały dom na głowie; żadnej mamy czy teściowej
          do pomocy."
          może nadinterpretowałam, patrząc przez pryzmat własnych doświadczeń. ja zawsze
          miałam dużo pomocy ze strony bliskich, a jednak będąc pracującą mamą wciąż
          czułam, że mało mi czasu dla własnej rodziny. ostatnią rzeczą, jaka by mi
          przeszła przez głowę byłoby jeszcze tracenie czasu na obserwowanie innych dzieci
        • zakupy_usa Re: Czy to autyzm? 10.04.08, 10:07
          gemmavera napisała:

          > Sorry, ale mnie się wydaje, że jeżeli ktoś tu pisze o problemach u cudzego dzie
          > cka, to nie dlatego, że je widział raz czy dwa razy w życiu, więc wysnuwa wnios
          > ki na podstawie kilku obserwacji.

          no tego akurat nikt nie jest w stanie zweryfikować. "wydaje mi się" może być
          bardzo mylące;)

          > Oczywiście, że może się okazać, że wszystko jest ok, ale sprawdzić trzeba.

          nikt nie mówi, że nie trzeba

          > Brak kontaktu czy wręcz niechęć do niego są zdecydowanie niepokojące.

          to samo napisałam wyżej

          > Podobnie jak rzucanie samochodami zamiast normalnej zabawy. Rzucanie nie podpad
          > a moim zdaniem pod "zainteresowania".

          a moim zdaniem bardzo wiele zależy od kontekstu. wystarczy, że po takim rzucie
          opiekun wykona interesującą, pożądaną akcję (śmieszną minę, zwróci uwagę, itp).
          moim zdaniem, w pewnych warunkach, może to być jak najbardziej normalna, zdrowa
          zabawa w dodatku interakcyjna;)

          > A propos reklam - moja córka nie była nimi wcale zainteresowana. ;)
          > Teletubisie mogła oglądać godzinami, ale reklamy nie interesowały jej wcale. :)

          i co w związku z tym? ;> zainteresowania reklamą to dowód na autyzm czy wręcz
          przeciwnie? ;>
          sorry, jeśli wpadłam w zbyt ironiczny ton ;)
          • gemmavera Re: Czy to autyzm? 10.04.08, 11:31
            zakupy_usa napisała:

            > i co w związku z tym? ;> zainteresowania reklamą to dowód na autyzm czy wręcz
            > przeciwnie? ;>
            > sorry, jeśli wpadłam w zbyt ironiczny ton ;)

            Twoja "ironia" mnie nie rusza, spokojnie.
            Powyżej już napisałaś odpowiedź na mój wczorajszy wieczorny post - i zdecydowanie wystarczyła ta jedna. :))
            Nie trzeba mojej wypowiedzi dzielić na części, a na każdy z fragmentów coś odparować, bo ja mogę robić to samo - i będziemy się tak bez sensu przerzucać do końca tego forum. ;P Pytanie zasadnicze: po co. :)
            Skupmy się może na całości, zamiast dzielić włos na czworo i analizować każdą wypowiedź po kawałeczku.

            Moim zdaniem jeżeli osoba, która sama ma dzieci (w tym jedno pięcioletnie), zauważy coś niepokojącego u dziecka siostry, to coś może być na rzeczy - więc tu nie chodzi o kwestię "jest taki niegrzeczny - może autystyczny?".
            Też masz dwójkę dzieci - więc sama doskonale wiesz, jak różni się rozwój dziecka z autyzmem od rozwoju dziecka NT.

            Co do reklam, to wszystko zależy od tego, jak dziecko na nie patrzy. :D Bo jeśli "patrzy, nie widząc", to może świadczyć o stymulacji.

            A napisałam o tych reklamach tylko w ramach ciekawostki - trochę na poparcie Twojego własnego zdania, że byłoby niepokojące, gdyby jakieś dziecko nie było zainteresowane. No więc moje właśnie nie było. :)
            Ot, ciekawostka - nie świadczy o niczym.
            • zakupy_usa Re: Czy to autyzm? 10.04.08, 13:25
              gemmavera napisała:

              > Też masz dwójkę dzieci - więc sama doskonale wiesz, jak różni się rozwój dzieck
              > a z autyzmem od rozwoju dziecka NT.

              owszem. wiem. i wiem też, jak mylne potrafią być pozory. jak różnie dzieci się
              potrafią zaprezentować w różnych okolicznościach. jak bardzo trzeba wiedzieć na
              co i jak patrzeć.
              nie wiedziałabym tego, gdybym nie przeszła z moim synem kilku procesów
              diagnostycznych.

              i założę się, że gdybym 100 przypadkowym obcym osobom powiedziała "jedno z moich
              dzieci ma zaburzenia autystyczne. zgadnij które" to min. 60% odpowiedziałaby
              błędnie (zgodnie z panującym stereotypem: nieznośny, nieokiełznany->
              autystyczny). ten procent byłby sporo wyższy, gdyby obaj moi synowie mieli
              akurat zły dzień;>

              pamiętajmy, że autyzm to upośledzenie funkcji społecznych i komunikacji. jeśli
              dziecko wykazuje nieprawidłowości na tych polach- oczywiście! należy się
              zaniepokoić.

              ale niekoniecznie musi to mieć jakikolwiek wpływ/związek z problemami
              wychowawczymi, snem, wiecznym niezadowoleniem itp. nie utrwalajmy takich
              stereotypów. to dzięki nim potem inni boją się naszych dzieci w przedszkolach
              czy szkołach
    • gemmavera Re: Czy to autyzm? 10.04.08, 00:12
      Zresztą... zamiast dywagować, czy autorka wątku dobrze czy źle się przyjrzała siostrzeńcowi, lepiej się skupic na konkretach. :)

      Reniu, dla dzieci w tym wieku można zastosować kwestionariusz CHAT (Checklist for Autism in Todlers), który opiera się na dwóch istotnych sprawach:
      - po pierwsze: zabawa symboliczna (np. używanie klocka w roli telefonu, czyli nadanie owemu klockowi czy innemu przedmiotowi innej funkcji - tzw. zabawa na niby),
      - po drugie: tzw. wspólne pole uwagi (dzielenie się z innymi ludźmi swoimi przeżyciami - wskazywanie na coś palcem, obserwowanie spojrzeń innych ludzi, chwalenie się osiągnięciami).

      Pierwsza część CHAT przeznaczona jest dla rodziców i sądzę, że możesz podsunąć ją siostrze, żeby się zorientować, czy coś jest na rzeczy. Pytania znajdziesz tutaj:
      aim.dmkproject.net/spdzun/index.php?option=com_content&task=view&id=58&Itemid=39
      Zresztą część "dla lekarza" również można zrobić na własny użytek.
      Rzecz jasna brak "odpowiedniego" zachowania nie musi oznaczać autyzmu. Ale jakąś wskazówką może być.
      Pozdrawiam :)
      • rrrenia Re: Czy to autyzm? 10.04.08, 08:07
        Jestem Ci gemmavera ogromnie wdzięczna za te odpowiedzi.
        Masz rację, moje obserwacje dziecka wprawdzie nie są stałe, bo nie
        mieszkam z siostrą, ale jestem u niej dość częstym gościem
        weekendowym bądź popołudniami w tygodniu.
        Napisałam tutaj, bo naprawdę zachowanie mojego siostrzeńca wydaje
        się niepokojące, a ze zrozumiałych względów opis jego zachowania nie
        jest pełny. On zdaje się nie potrzebować w ogóle żadnego kontaktu z
        człowiekiem, nie interesują go pochwały, zwrócenie mu uwagi nie robi
        na nim wrażenia, jergo zachowanie jest naprawdę dziwne. On na prośbę
        dorosłego nie pokazuje paluszkiem niczego.
        Gdy jego rodzice są w pracy, zajmuje się nim moja mama i od niej też
        mam sporo informacji. W zasadzie to ona zauważyła, że coś z małym
        nie tak. Jednak rodzice nie chcą widzieć problemu i jak wcześniej
        pisałam, uważają, że wyrośnie. A ja mam pewne wiadomości na temat
        autyzmu i wiem, że nie wyrośnie, a im później zacznie się pomagać
        małemu człowiekowi, tym gorzej.
        OK, w tej chwili stać mnie tylko na taki komentarz. Muszę się stroić
        do pracy.
      • rrrenia Re: Czy to autyzm? 13.04.08, 13:02
        > aim.dmkproject.net/spdzun/index.php?option=com_content&task=view&id=58&Itemid=39

        Matko kochana!
        To w sprawie wyników tego testu moja reakcja.
        1. I tak, i nie, zazwyczaj nie wybucha radością.
        2. nie! w ogóle!
        3. tak.
        4. nie.
        5. nie!
        6. nie.
        7. nie.
        8. nie.
        9. może tak się zdarza, tego pewna nie jestem.

        Lekarska część:
        1. Na mnie jako gościa chwilowo spogląda, ale rzadko.
        2. nie wykazał zainteresowania.
        3. nie umie, nie wykazał zainteresowania.
        4. nie.
        5. nie.

        Siostra moje jakiekolwiek komentarze z podtekstem, którego by sobie
        nie życzyła (a życzy sobie wyłącznie piania peanów pod adresem urody
        jej dziecka), kwituje tekstem:"każde dziecko rozwija się w swoim
        tempie, widocznie nie przyszedł jeszcze czas na to czy tamto w
        rozwoju mojego synka.
        Wiecie co, ja się poddaję...
        Ostatnio dowiedziałam się, że oni kłamią pediatrze podczas bilansów,
        np. zapytani o to, czy on mówi mama czy tata, mówią "tak", żeby mieć
        spokój, żeby ich pediatra nie skierował do specjalisty.Ręce
        opadają...
        • gemmavera Re: Czy to autyzm? 13.04.08, 19:09
          Renia, o ile pamiętam, moja córka większość z tych zadań wykonywałaby w wieku 2 lat poprawnie (sic!) - a ma Zespół Aspergera.
          To, co opisałaś, jest więcej niż niepokojące.

          Nie wiem, jak masz szansę dotrzeć do siostry... Jedyne, co mi przychodzi do głowy, to powiedzieć jej, że oczywiście istnieje coś takiego, jak indywidualne tempo rozwoju, ale specjaliści od rozwoju ustalają pewne normy po to, żeby móc się do tych norm odnieść i wyłapać większe nieprawidłowości.
          I oby się Twoja siostra nie obudziła za kilka lat z ręką w nocniku... Wtedy pal licho jej wyrzuty sumienia - ale szkoda dziecka! Przy wcześnie rozpoczętej terapii ma szansę na normalne, szczęśliwe życie. Niestety im później zostanie postawiona diagnoza, tym te szanse są mniejsze...
          Trzymam kciuki, żeby się udało.
          • kasia_de Re: Czy to autyzm? 13.04.08, 19:46
            wiesz co? w mojej rodzinie jest dziecko z autyzmem (chyba autyzmem,
            temat nie istnieje, nikt nie wie co mu jest), teraz ma 16 lat, jako
            tako funkcjonuje, ale nie jest to jednak z pewnością pozimom, który
            osiągnąłby gdyby był właściwie leczony.

            Wszyscy widzieli ze coś jest z dzieckiem nie tak, ale udawali, że
            nie widzą, że chłopiec jest inny od rówieśników.

            Rodzice wzruszali ramionami na ewentualne pytania, jeśli jakiś
            lekarz zwracał uwagę na jakieś nieprawidłowości - zmieniali
            lekarza :-(

            Dopiero jak miał pójść do szkoły (!) nie dało się udawać, ze
            wszystko jest ok, zaczęli coś tam robić, ale też jakoś bez
            przekonania...

            Gdyby to działo się teraz to walnęłabym chyba rodzicom prosto w
            oczy, ze być może odbierają dziecku na normalne życie, nawet za cenę
            tego, że zerwaliby ze mną kontakt.

            Żałuję, ze tego nie zrobiłam, mam wyrzuty sumienia, na swą obronę
            dodam, że chlopiec się urodził, gdy miałam 16 lat, więc nie miałam
            ani obecnej wiedzy ani odpowiedniego zainteresowania tematem.
            Zresztą, kto by wtedy słuchał smarkuli. Ale nawet ja, nie mając
            pojęcia o dzieciach i ich rozwoju, zauważałam, ze mały jest inny,
            ale przyjmowałam za dobrą monetę, że wyrośnie z tego (tak twierdzili
            rodzice), a potem się wyprowadziłąm na drugi koniec Polski i nie
            miałam pojęcia co się z nim dzieje.
            • kasia_de Re: Czy to autyzm? 13.04.08, 19:48
              możesz jeszcze zrobic test ATEC

              www.autyzmirodzina.republika.pl/topics/artykuly/full/xxxvii-testnaautyzm.htm

              jest bardziej pracochłonny ale też dokłądniejszy
              • animetka Re: Czy to autyzm? 17.04.08, 18:24
                kasia_de a wyniki? Powyżej ilu to autyzm? Jak ten test rozumieć?
                • kasia_de Re: Czy to autyzm? 17.04.08, 19:18
                  nie chcę nikogo wprowadzić w błąd, pewnie udzielający się tu
                  terapeuci wiedza lepiej, ale mnie powiedziano że powyżej 15 to
                  autyzm, moje dziecko ma (wg mojej opinii) 24 pkt, z czego 14 w
                  dziale "mowa"
                  • animetka Re: Czy to autyzm? 17.04.08, 20:46
                    Dzięki.Mi wyszło 21 z czego 10 to mowa,ale zaburzenia mowy chyba nie są głównym
                    wskaźnikiem do stwierdzenia autyzmu?
                    Czy może się tu udzielić również terapeuta znawca tematu? Będę wdzięczna.
    • niki129 Re: Czy to autyzm? 10.04.08, 21:58
      Ja jestem laikiem w temace dopiero w to wchodze ze wzgledu na
      podejrzenia pani psycholog u mojego synka O braku "pokazywania"
      palcem czytal w iwelu artykulach na temat autyzmu , o to tez pytala
      nas pani spycholog CZY WSKAZYWAL POLCEM CCHAC NAM COS POKAZAC Co do
      reklam to bym sie nie przejmowala to zazwyczaj lubia wszystkie
      dzieci. Mnie martwi to izolowanie sie od swiata zewnetrznego,
      rzucanei zabawkami - chociaz moj 16 meisieczny syn robi to dzien w
      dzien tylko ze spr jaka jest moja reakcja i na moja zlosc reaguje
      smiechem. Problem jest chyba tez w tym spaniu To ze jest bujany no
      coz to chyba nie jest najwazniejsze (chociaz moj starszy do 2,5 roku
      zasypial na bujanym koniu !!!!az w koncu powiedzialam ze kon ma
      robaki i wyladowal na balkonie Nie rozpaczal KON MA ROBAKI I JUZ )
      tylko to ze nie moze zasnac do 4 !!!! To z ejest rozdrazniony,
      marudny ...hmmm moze to byc wynikiem barku mowy, nieumiejetnosc
      komunikowania sie, przekazywania tego co chce , niezrozumeinei przez
      innych ale mzoe byc to zwiazane z jakims problemem wewnetrznym Ja
      bym porozmawiala z siostra moze nie w ten sposob ze podejrzewasz
      autyzm ale ze kilka rzeczy ciebei i mame martwi i dla swietego
      spokoju i dobra maluszka moze by sie wybrala do specjalisty Mozesz
      podsunac jej jakis kontakt do specjalisty np.polcanego na tym forum
      Zaproponuj ze mozesz sie dowiedziec kto jest dobrym specjalista od
      maluchow Tylko nie mow ze juz masz tego specjaliste bo sie wkurzy ze
      ingerujesz w jej zycie Zycze powodzenia
      • pcheelka2 Re: Czy to autyzm? 24.04.08, 00:06
        Renia sluchaj ja bylam w Opolu w PRODESTE zdiagnozowac corke ktora mila bardzo
        duzo zachowan tego maluszka o ktorym piszesz i dowiedzialam sie ze Nikola ma
        autyzm. wiec radzilabym ci jak najszybciej porozmawiac z siostra i zeby ona to
        jak najszybciej sprawdzila!! nie ma co czekac chyba lepiej dowiedziec sie ze
        jest wszystko ok niz czekac bo pozniej moze byc za pozno! Pani ktora nami sie
        zajmowala z Opolu powiedziala ze autyzm to nie jest choroba to jest nastepstwo
        wad wrodzonych i ze refluks w przypadku nikoli jest wlasnie jedna z przyczyn!
        jak sie okazalo nikola musi miec teraz pelno badan wykonanych zeby sprawdzic
        jakie ma jeszcze wady wrodzone bo to jest tak ze one nie sa pojedyncze tylko ida
        grupami i dopiero jak sie je wszystkie wychwyci to mozna je zlikwidowac i
        dopiero leczyc autyzm bo narazie to jesli jakas sie ominie to ona bedzie ten
        autyzm poglebiac!!

        Mam nadzieje ze siostra jak najszybciej przejzy na oczy i to sprawdzi bo serce
        sie kraje jak rodzice nie chca do siebie dopuscic mysli o chorobie dziecka a
        potem jest juz za pozno i dziecko cale zycie cierpi!!
        Ja mysle ze powiedz to siostrze dosadnie najwyzej sie obrazi ale moze to
        przemysli bo jesli dziecko jest chore to skazuje je sama na niepolnosprawnosc bo
        jak bedzie za pozno to moze dziecko samo nie funkcjonowac w swiecie...
        • sybillka1 Re: Czy to autyzm? 24.04.08, 12:10
          Do Pcheelka2.Napisz mi jak to jest z tym autyzmem i z wadami
          wrodzonymi?Pierwszy raz usłyszałam takie połączenie.A jak wiesz moja
          córeczka też ma refluks i wadę serca.Proszę o
          odpowiedz.Pozdrawiam.Sybilla.
        • rrrenia Re: Czy to autyzm? 28.04.08, 19:51
          pcheelka2 napisała:

          wiec radzilabym ci jak najszybciej porozmawiac z siostra i zeby ona
          to
          > jak najszybciej sprawdzila!!

          Bardzo Ci dziękuję za odpowiedź. Próbowałam porozmawiać. Efekt?
          Siostra obrażona. Ale coś w jej umyśle zaczęło się dziać po naszej
          ostatniej całorodzinnej wizycie. Gdy siostra poobserwowała naszą 11-
          miesięczną gwiazdę, zaczęła się dziwić jej umiejętnościom (a malutka
          rozwija nam się ponadpodręcznikowo. Oto dowody:
          mówi "mama", "tata", "baba", "dziadzia", na siostrę "niania".
          Buduje "zdania", czyli: "mama chodź!", w jej języku "mama ooooć!".
          Tak też przywołuje siostrę i tatę. Świadomie mówi "nie cie",
          czyli "nie chcę". Kręci główką na "nie". Umie na prośbę bić brawo,
          robić "kosi-kosi", "pa-pa", "tu kokoszka dziobała", przytula się,
          gdy ją o to poproszę, podaje na komendę "daj" to, co ma w
          rączce.Uważnie ogląda książeczki, zabawki, wkłada przedmioty do
          pudełka, wyjmuje z niego i znów wkłada.Okłada piąstkami siostrę, gdy
          ta jej w czymś przewini. Pięknie raczkuje. "Tańczy", gdy słyszy taką
          melodię, która jej się spodoba. Chce mieć mamę na wyłączność, gdy
          jest u mnie na kolanach; gdy ktoś się wtedy do mnie przytula, to go
          ze złością odpycha, np. siostrę lub tatę). Rozpisałam się ... ale
          nie po to, żeby chwalić swoje dziecko, a po to, żeby przekazać Wam,
          jakie reakcje dziecka zaobserwowała moja siostra i jaki był efekt
          tych obserwacji. Zdziwienie i zaniepokojenie. Ale do tej pory
          żadnego działania w kierunku zbadania istoty sprawy.

          nie ma co czekac chyba lepiej dowiedziec sie ze
          > jest wszystko ok niz czekac bo pozniej moze byc za pozno! Pani
          ktora nami sie
          > zajmowala z Opolu powiedziala ze autyzm to nie jest choroba to
          jest nastepstwo
          > wad wrodzonych i ze refluks w przypadku nikoli jest wlasnie jedna
          z przyczyn!
          > jak sie okazalo nikola musi miec teraz pelno badan wykonanych zeby
          sprawdzic
          > jakie ma jeszcze wady wrodzone bo to jest tak ze one nie sa
          pojedyncze tylko id
          > a
          > grupami i dopiero jak sie je wszystkie wychwyci to mozna je
          zlikwidowac i
          > dopiero leczyc autyzm bo narazie to jesli jakas sie ominie to ona
          bedzie ten
          > autyzm poglebiac!!

          Siostra myśli inaczej. Nie uważa swojego dziecka za odbiegające od
          normy, a ja nie zdecyduję za nią. Może się ocknie za 2 lub 3 lata?
          >
          > Mam nadzieje ze siostra jak najszybciej przejzy na oczy i to
          sprawdzi bo serce
          > sie kraje jak rodzice nie chca do siebie dopuscic mysli o chorobie
          dziecka a
          > potem jest juz za pozno i dziecko cale zycie cierpi!!
          > Ja mysle ze powiedz to siostrze dosadnie najwyzej sie obrazi ale
          moze to
          > przemysli bo jesli dziecko jest chore to skazuje je sama na
          niepolnosprawnosc b
          > o
          > jak bedzie za pozno to moze dziecko samo nie funkcjonowac w
          swiecie...



          Ktoś,kto daje 20-miesięcznemu chłopcu zupki ze słoika dla niemowląt
          po 5 miesiącu życia, "bo on jest malutki" i obraża się za negatywny
          komentarz odnośnie takiego karmienia dziecka, nie zareaguje mądrze i
          na inne argumenty. Kocham siostrę, ale najchętniej zdzieliłabym ją w
          łeb za tę głupotę, którą wykazuje się w opiece nad dzieckiem.

          Jeśli coś drgnie w sprawie, napiszę.
          Pozdrawiam

    • ma_dre Re: Czy to autyzm? 08.05.08, 00:15
      renia, potrzasnij siostra i jej mezem, niech wiedza, ze dzis jeszcze ich dziecko
      ma szanse na normalne zycie, za kilka lat, kiedy problem sie znacznie poglebi
      moze byc za pozno... a utrzymanie kaleki niestety bardzo drogo kosztuje... wiem,
      moze jestem niepotrzebnie zbyt trywialna w tym miejscu, no ale kto to moze
      wiedziec jaki argument wreszcie do nich dotrze?
    • rrrenia Nareszcie przełom! 23.05.08, 10:34
      Siostra zamierza po najbliższej niedzieli pójść z Małym do lekarza.
      Nawet szwagier się zgodził. To cud jakiś!
      Decyzja została poprzedzona pogniewaniem się siostry i szwagra na
      mnie, dąsami pod adresem babci, która też im wielokrotnie mówiła, że
      z Małym jest coś nie tak, a ostatnio siostra pokłóciła się z mężem,
      bo ten uważał, że wszystko z chłopcem ok, a my szukamy dziury w
      całym. Pogniewał się, noc z 21 na 22 maja spędził u swojej rodziny i
      tam mu chyba nieźle nagadano, bo 22 maja sam pokornie zaproponował
      wyjazd do lekarza.

      Siostra przypomniała sobie dopiero teraz (lepiej późno niż wcale!),
      że przecież Mały urodził się w 42tc, w zielonych wodach, miał
      infekcję (paciorkowca), przyjął antybiotyki. Potem byli z nim w
      poradni audiologicznej i tam im powiedziano, że najprawdopodobniej
      dziecko będzie miało problemy ze słuchem i na jednej wizycie się nie
      skończy.

      A zatem chłopczyk ma pewnie niedosłuch. A może też coś więcej?
      Wkrótce się okaże.
      Dzięki, Dziewczyny, za odpowiedzi w moim wątku.
      • gemmavera Re: Nareszcie przełom! 23.05.08, 13:05
        No to super, że wreszcie coś dotarło.
        Teraz tylko trzeba trzymać kciuki, żeby lekarz był sensowny.
        • rrrenia Re: Nareszcie przełom! 23.05.08, 19:15
          Byli dzisiaj o 18.00.
          Mały ma autyzm.
          Dostali kilka skierowań. Dokąd? Nie wiem. W ogóle tylko tyle wiem.

          Albo aż tyle, skoro potwierdziły się moje przypuszczenia...

          Będę tu wpadać do Was i pewnie co jakiś czas prosić o namaiary na
          sensownych lekarzy lub w innych sprawach.
          • zzz12 zdumiewajace 23.05.08, 19:37
            o 18 mieli pierwsza wizyte (u kogo?) i o 19.15 juz jest postawiona
            diagnoza?
            jestem pod wrazeniem tempa procesu diagnostycznego.
            • el-loco Re: zdumiewajace 24.05.08, 12:29
              zzz12 napisała:
              > o 18 mieli pierwsza wizyte (u kogo?) i o 19.15 juz jest postawiona
              > diagnoza?
              > jestem pod wrazeniem tempa procesu diagnostycznego.


              Czepiasz się ;-) Najważniejsze,że coś ruszyło i zaczęli interesować
              się dzieckiem.Zostali skierowani dalej i myślę,że pod tym kątem
              (autyzmu)będą dalej szukać co się z małym dzieje.
              Nawiasem u nas pani psychol. po 45 min oglądzie dziecka sugerowała
              zaburzenia autystyczne ale zaznaczyła,że nie jest w tej materii
              specjalistą i podała namiary na ośr.specjaliz.się w autyzmie i tam
              dostaliśmy dopiero diagnozę.Czyli można szybko "ustalić",że coś jest
              na rzeczy.Ale zaznaczam to nie była diagnoza ;-D

            • rrrenia zzz12 25.05.08, 19:46
              Moja droga,
              napisałam tyle, ile wiem. Nie piszę tu dla zabawy.
              Siostra i szwagier byli z synkiem prywatnie u takiej lekarki, która
              zna się na autyzmie. Nie stwierdził tego spawacz ani hydraulik,
              tylko ktoś, kto jest specjalistą w tej dziedzinie.

              Bardzo bym chciała, żebyś miała rację, żeby się okazało, że to nie
              jest autyzm, a jakaś inna, wyleczalna choroba, jednak zachowanie
              mojego siostrzeńca pozbywa nas złudzeń.

              Najbardziej chciałabym im pomóc w ten sposób, aby doradzić im, jak
              mają z Małym postępować. Zresztą soiostra chociażby dziś poprosiła
              mnie, żebym poszukała jakichś informacji na ten temat (oni nie mają
              internetu). Ale ja nawet nie wiem, gdzie szukać. A poza tym, z tego,
              co wiem, terapię dopasowuje się indywidualnie do dziecka.

              Nie chcemy pogarszać jego stanu, który z dnia na dzień jest coraz
              mniej zadowalający. Rozumiem, że najwięcej informacji rodzice
              otrzymają tam, dokąd zostali skierowani (nie wiem, gdzie zostali
              skierowani. Na pewno do jakiegoś szpitala w Warszawie).

              Jeśli możecie mi jakoś pomóc, to proszę, pomóżcie.
              Takie pytania mi przychodzą do głowy:
              - Czy odrywać Małego od samochodzików, wyciągać zza fotela?
              - Czy zmieniać mu zabawy, np. kilka razy zbudowanie wieży, potem
              zaciekawienie książeczką, a potem na przykład wkładanie małych
              przedmiotów do dużego? Czy nie bombardować dziecka taką złożonością
              zabaw, pozwolić mu np. przez godzinę na budowanie wieży? (z tą
              godziną budowania wieży przesadziłam. Owszem, samochodzikami leżąc
              za fotelem bawiłby się godzinę, ale wieżę zbuduje ze 3 razy, a potem
              się złości, płacze, agresywnie się zachowuje).
              - Czy zmuszać go do tego, żeby patrzył w oczy? Wziąć jego główkę w
              dłonie i tak nią pokierować, żeby patrzył w oczy, gdy się do niego
              mówi?
              - Czy zapewniać mu kontakt z dziećmi?
              - Czy przytulać go, gdy płacze (a on płacze bardzo często)? Jak mu
              wtedy pomóc? Co zrobić, żeby był w dobrym humorze?

              Dziś byłam u siostry ze swoimi córeczkami (starsza ma 5 lat, młodsza
              rok). Gdy siostra zobaczyła, jak moje córy rzucają do siebie misiem,
              śmieją się i wspaniale bawią, wybuchła tak spazmatycznym płaczem, że
              trudno mi było ją uspokoić. Powiedziała, że jest już potwornie
              zmęczona, Mały nadal źle śpi, kilka godzin w nocy nie śpi i tak
              codziennie. Poza tym wiecznie płacze i marudzi, a ona nie umie
              utulić tego płaczu. Ona wie, że on się zatrzymał w rozwoju najdalej
              na etapie 8 miesiąca życia (nadal się ślini, wszystko bierze do
              buzi, nie robi "papa", nie reaguje na komendy) i ona widzi, jak on
              się odizolowuje, a ona z całego serca chce go przeciągnąć do swojego
              świata.

              Postanowiłam nie przyjeżdżać do nich, gdy siostra będzie w domu.
              Dobrze postanowiłam czy źle? Ja naprawdę nie wiem, jak mam się
              zachować! Na pewno widok mojej rocznej córeczki, która jest wesoła,
              rozwija się podręcznikowo, mówi po swojemu, kontaktuje się z nami,
              nie jest dla siostry miłym widokiem. Myślę, że siostra potrzebuje
              czasu na to, aby oswoić się z rzeczywistością.
              • ankaiw Re: zzz12 25.05.08, 22:02
                Na szereg Twoich pytań nie umiem jeszcze odpowiedzieć, bo my jesteśmy na
                początku drogi, ale z tego, co mówiła mi psycholog nie należy pozwalać bawić się
                dziecku samodzielnie (to niekończące jeżdżenie samochodzikiem, budowanie).
                Należy raczej starać się zajmować dziecko zabawą wymienną, raz ja rzucę piłką,
                raz ty - to taki przykład.

                Natomiast co do Twojego zachowania wobec nich.
                Na pewno Twojej siostrze jest/będzie bardzo ciężko. Ja na przykład nadal jestem
                w procesie godzenia się z chorobą mojego syna. Nie jest łatwo, targają mną
                ogromne emocje, ale mnie osobiście wsparcie najbliższych bardzo by pomogło - a
                jest z tym różnie. W mojej rodzinie też są zdrowe dzieci i absolutnie nie
                chciałabym izolować syna od nich.
                • ankaiw Re: zzz12 25.05.08, 22:19
                  i jeszcze jedno
                  koleżanka mi powiedziała, gdy na głos pytałam 'dlaczego'
                  "Pan Bóg daje trudne przypadki ludziom którzy są w stanie je unieść..."
                  a i tak nie jest łatwo...
                  • rrrenia Re: zzz12 26.05.08, 06:36
                    To motto znam.
                    Pewnie jest w nim sporo prawdy, ale sama wiesz, jak trudno pogodzić
                    się z taką sytuacją...
                    Dziękuję Ci za te posty.
                    Będę tu pisać, liczę na Twą pomoc. Pozdrawiam.
                • rrrenia ankaiw 26.05.08, 06:34
                  Należy raczej starać się zajmować dziecko zabawą wymienną, raz ja
                  rzucę piłką,
                  > raz ty - to taki przykład

                  No właśnie, tak mi się też wydawało. Ale z drugiej strony chyba nie
                  można przesadzać z urozmaicaniem tych zabaw. Wczoraj byłam świadkiem
                  takiej sytuacji, kiedy Małemu siostra w ciągu pół godziny chyba ze 3
                  czy ze 4 razy zmieniła zabawę. Efekt? Płacz, agresja Małego.

                  Nie jest łatwo, targają mną
                  > ogromne emocje, ale mnie osobiście wsparcie najbliższych bardzo by
                  pomogło - a
                  > jest z tym różnie. W mojej rodzinie też są zdrowe dzieci i
                  absolutnie nie
                  > chciałabym izolować syna od nich.


                  Mnie się wydaje, że siostra na pewno potrzebuje wsparcia od nas,
                  najbliższych, ale na razie jest jeszcze w szoku, widok moich
                  dziewczynek w konfrontacji z zachowaniem jej synka powoduje w niej
                  rozpacz i wzmaga zadawanie pytania: "Dlaczego?" Myślę, że ona będzie
                  chciała kontaktów naszych dzieci za jakiś czas, kiedy oswoi się z
                  chorobą Małego. Może się mylę, ale wydaje mi się, że kontakt z moimi
                  dziewczynkami miałby w jakimś stopniu charakter terapeutyczny dla
                  niego, bo zaczepiają go dzieci, a nie kolejny dorosły, chcą się z
                  nim bawić, dziecinnie zapraszają do kontaktu.
                  • zzz12 Re: ankaiw 26.05.08, 11:22
                    dzieci z autyzmem nie lubia byc zaskakiwane Musza byc uprzedzane o
                    kolejnych wydarzeniach, planach, w przeciwnym razie traca grunt pod
                    nogami i truno sie dziwic ich agresji. Spontaniczne , ad hoc,
                    wyskoki do znajomych czy za miasto to nie to, co dzieci z autyzmem
                    lubia najbardziej, najlepiej funkcjonuja w znanym sobie
                    srodowisku,z przewidywalnym, stalym harmonogramem dnia.
                    cdn.
                  • zzz12 Re: ankaiw 26.05.08, 12:35
                    wazne jest, aby przygotowywac dziecko do kolejnych punktow dnia,
                    do kolejnych wydarzen, ukladajac schematy dnia z obrazkow, zdjec,
                    symbolizujacych kolejne sytuacje czy zdarzenia. Trening poprzez
                    czesta zmiane zabaw, zwlaszcza z zaskoczenia, prowadzi donikad, to
                    zupelnie nie ten kierunek, w ktorym powinno sie zmierzac IMHO. Na
                    poczatek najwazniejsze jest zbudowanie stalego, przewidywalnego
                    harmonogramu dnia oraz przedstawienie go dziecku w sposob dla niego
                    zrozumialy (obrazki).A rownolegle- rozwoj komunikacji, niekoniecznie
                    werbalnej, jesli dziecko nie mowi, ale np. obrazkowej (PECS) lub
                    jezyka migowego.
              • zzz12 rrrenia, nie zrozumialas 25.05.08, 22:12
                diagnostyka autyzmu to caly proces, obejmujacy wywiad, ankiety,
                testy, obserwacje dziecka w srodowisku naturalnym, konsultacje
                lekarska,itp. NIE MOZNA postawic diagnozy po polgodzinnej wizycie u
                nawet najlepszego specjalisty. Po takiej wizycie moze pasc zdanie o
                PODEJRZENIU autyzmu, a nie o ostatecznej diagnozie. Albo Twoja
                siostra zle zrozumiala i uproscila to, co uslyszala, albo trafila do
                jakiegos zupelnie nieodpowiedzialnego "specjalisty". Albo Ty
                uproscilas to, co uslyszalas od siostry. Tyle.
                • rrrenia Zrozumiałam 26.05.08, 06:26
                  Nie jestem w nastroju do słownych przepychanek.Owszem, masz rację,
                  że czekają ich testy, badania, wywiady, ankiety itp. itd. Ale czy
                  one wniosą coś nowego do sprawy? Być może tak, ale
                  najprawdopodobniej niewiele.
                  Owszem, siostra uprościła to, co powiedział jej lekarz, a ja w tym
                  wątku to uproszczenie powieliłam.
    • el-loco Re: Nareszcie przełom! 26.05.08, 10:07
      Zajrzyj do wątku czy znacie te lektury,może polecisz coś siostrze na
      temat autyzmu.
      Jeśli mały bawi się sam samochodzikami to niech mu ich nie
      zabiera,ale sama przyłączy się do zabawy np obok niech jeżdzi drugim
      samochodem.To samo przy budowie z klocków.Niech buduje obok małego
      swoją wieżę.
      Nie chodzi o to by na siłę małego wyrywać z jego świata,ale aby
      wejść,zostać wpuszczonym do jego świata.Na początku to on powinien
      dopuścić mamę,tatę do swojego świata chcieć nawiązać z nimi kontakt.
      Poprzez zabieranie mu na siłę czegoś co porządkuje jego świat jest
      burzony jego spokój a sama widzisz jakie są efekty-krzyki,płacz
      zamykanie w sobie.
      Czyli wspólna zabawa z małym ale na jego warunkach i jego zabawkami.
      I czasami można pozwolić aby sam budował wieżę za fotelem ale tylko
      na zasadzie odpoczynku np po męczącym spacerze,wizycie w sklepie.
      Bo każdy z nas czuje potrzebę czsami odizolować się od
      stresującego.męczącego otoczenia.
    • rrrenia Wielkie dzięki, Dziewczyny! 26.05.08, 16:22
      Mama zapytała mnie, jak to jest ze spacerami. On lubi być na
      dworze.Teraz, gdy jest ciepło, przebywa na świeżym powietrzu kilka
      godzin dziennie. Około 2 miesiące temu bał się huśtawki, a teraz
      huśtałby się godzinami. Jak to jest zatem ze spacerami i huśtaniem
      się?
      • zzz12 Re: Wielkie dzięki, Dziewczyny! 26.05.08, 19:12
        dziecko z autyzmem to nie kosmita, a autyzmem inne dzieci na
        podworku sie nie zaraza. jak najdluzsze i najczestsze przebywanie na
        powietrzu sluzy wszystkim dziecíom, wiec czemu mialoby nie byc
        korzystne dla Twojego siostrzenca? czemu zabraniac mu tego, co
        sprawia mu frajde? na zdrowie IMHO...
        • rrrenia Re: Wielkie dzięki, Dziewczyny! 27.05.08, 06:48
          zzz12 napisała:

          > dziecko z autyzmem to nie kosmita, a autyzmem inne dzieci na
          > podworku sie nie zaraza

          No, litości, to jasne jak słońce! :)

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka