Dodaj do ulubionych

Zespół wad wrodzonych

03.01.09, 14:02
Jestem przerażona!Od 3 lat nie przespałam spokojnie nawet jednej nocy.Brak mi
sił.Mimo starannego przygotowania do ciąży urodziłam córeczkę w ciężkim
stanie-1 punkt Apgar!!! Reanimacja,walka o życie.Diagnoza-zespół wad
wrodzonych:wada serca,wada wzroku,małogłowie,padaczka,opóżnienie rozwoju,stopy
szpotawe oraz podśluzówkowy rozszczep podniebienia:( Nie sądzicie,że to za
dużo jak na jedno dziecko?Całkowicie się jej poświęciłam,zrezygnowałam ze
wszystkich planów i marzeń.Teraz najważniejsze są:rehabilitacja,intensywne
leczenie itp.Nie żałuję,bo efekty są i to duże:)ale brak mi sił.Czy są rodzice
w podbnej sytuacji,którzy mogą się podzielić swoimi doświadczeniami?
Obserwuj wątek
    • 0.gaba1 Re: Zespół wad wrodzonych 03.01.09, 20:33
      Tak,ja mam syna 2 letniego z zespolem genetycznym-tez rozszczep
      podsluzówkowy,opoznienie psychomotoryczne,ale niewielkie.Tez nie
      pracuje,chodzimy do logopedy,na SI,do wszystkich lekarzy i tez
      czasami mam dosyc,.Codziennie drżę o życie syna(boje sie o jego
      serduszko),bo dzisiaj jest dobrze a jutro może byc duzo
      gorzej.Spędza mi to sen z powiek,a najgorsze jest to że żyje z tymi
      myślami sama,bez wsparcia bliskich mi osób.
      • agamama123 Re: Zespół wad wrodzonych 07.01.09, 11:52
        Mam 2 niepełnosprawnych synów. Starszy - obecnie 9latek ma "tylko" Zespół Downa,
        wadę serca... Jest chory ale jego chorobę oswoiliśmy, wiemy z której strony
        spodziewać się ciosów, czego pilnować, na co zwracać uwagę a co najważniejsze -
        jak rehabilitować by jego życie było jak najlepsze.
        Młodszy - 6latek... urodził się jako dziecko zdrowe, z donoszonej ciąży,
        10pkt...Miał wzmożone napięcie mięśni. Miał to byc problem kosmetyczny, Vojta
        miala go rozwiązać... Nie rozwiązała. Mój syn jest chory na "niewiadomoco":(
        Przeszedł szereg badań genetycznych, metabolicznych, neurologicznych...
        Generalnie - problemu nie ma... Szkoda tylko, ze na papierku. Bartus dopiero
        teraz zaczyna mówić (bardzo, bardzo niewyraźnie), jest nadpobudliwy, opóźniony w
        stosunku do rówieśników...
        Moje zycie to walka o chłopców...O ich tepsze jutro. Cięzko tak zyć.
        • mruwa9 Re: Zespół wad wrodzonych 10.01.09, 21:28
          a propos mlodszego dziecka- czy dziecko bylo diagnozowane w kierunku
          autyzmu?
          Jesli nie mowi, to na dzien dobry taka kontrolka powinna sie
          zapalic. A nadpobudliwosc ( frustracja) moze byc naturalna
          konsekwencja problemow z komunikacja, wzajemnym zrozumieniem.
          Niezaleznie od diagnozy, mysle, ze rozwoj alternatywnej formy
          komunikacji (jezyk migowy czy obrazkowy PECS) zdzialalby cuda
          (niekoniecznie w sensie nadgonienia w rozwoju w stosunku do
          rowiesnikow, ale w sensie codziennego funkcjonowania).
          • agamama123 Re: Zespół wad wrodzonych 13.01.09, 22:04
            Bartosz był diagnozowany w kierunku autyzmu - to nie to.
            On jest dość ciekawym ponoc przypadkiem medycznym. Urodzony jako zdrowy
            chłopiec, z prawidłowym kariotypem. Niestety z podwyższonym napięciem mięśni i
            cechami dysmorfii twarzy - powieki nakątne, nisko osadzone uszy, brak bruzdy nad
            gorna wargą.
            Do drugiego roku zycia rozwijał sie praktycznie normalnie, potem wielkie STOP i
            mniej wiecej rok temu sie odblokował: pojawiły sie pierwsze słowa (bardzo,
            bardzo niewyraxne) poprawiło sie rozumienie mowy.
        • Gość: kirsza11 Re: Zespół wad wrodzonych IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.01.09, 19:58
          ale mnie zmartwilas...
          moj syn tez sie urodzil w 40 tyg, 10 pkt Agpar wszystko ok poza wlasnie
          wzmozonym napieciem miesni, lekka asymetria, caly czas cwiczymy, synek teraz
          zaczal 9 miesiac.
          Jesli chodzi o to co robi to robi duzo za duzo bo juz od polowy listopada stoi
          na nogach SAM, nigdy do niczego go nie zachecalam, siedzi, mowi malo mnie sie
          zdaje, mowi mama, baba. tzn ma dni ze mowi mama non stop potem kilka dni ciszy
          potem znow cos powiem, baba mowi teraz znow nie mowi...i nie wiem wydaje mi sie
          ze skapa cos ta mowa...
          a wlasnie to ze tyle robi to robi ale robi to byle jak...tam noge krzywi, tam
          cos nie tak znow i tez brak nieraz mi sil bo na cwiczeniach mowia ze trzeba go
          CALY czas poprawiac...ale wiadomo nie jestem w stanie caly czas przy nim byc i
          kadzy jego ruch poprawiac...czy u Ciebie moze bylo podobnie
          ?? od kiedy Twoj synek zaczal cwiczyc w ogole?? jak jego mowa w 9 miesiacu
          wygladala??
          • agamama123 Re: Zespół wad wrodzonych 13.01.09, 22:08
            Rehabilitacje Bartosza rozpoczęliśmy w 6 tygodniu życia - Vojta, hydroterapia.
            Chodzić zaczął jak miał 1,5 roku - ale jak juz poszedł to poszedł. Niestety - do
            dzis pamietam koszmar ćwiczeń - wycie, wyrywanie sie - nie bylo lekko. Pierwsze
            słowa pojawiły sie około 9 miesiąca. Do drugich urodzin było praktycznie
            wszystko OK a potem nagle zatrzymał sie rozwój.
            Genetycy łączyli to z podaniem szczepionki MMR, ale to tylko przypuszczenia.
            • kirsza1 Re: Zespół wad wrodzonych 13.01.09, 22:25
              hm...ja Ci powiem ze jestem przeciwna szczepionka ta MMR napewno go nie
              zaszczepie...
              moj synek dostal szcezpionke w szpitalu potem zaczepilam go dopiero jak skonczyl
              7 miesiecy czyli w 8 miesiacu platna szczepionka, teraz ma 9 miesiac i dostanie
              dopiero druga szczepionke...za duzo sie naczytalam o nioch zlego i sie boje,
              wiem ze niby to nie potwierdzone ale wole byc ostrozna.
            • mruwa9 zaraz, zaraz.. 13.01.09, 22:31
              jesli do 2. urodzin wszystko bylo ok, to czemu wczesniej byl
              rehabilitowany?
              (wiem, doczytalam. Chodzi mi o szukanie kozla ofiarnego w postaci
              szczepionki, na wytlumaczenie zaburzen rozwoju,z ktorymi dziecko
              prawdopodobnie juz sie urodzilo). Badania nie potwierdzaja wplywu
              szczepien MMR na wystepowanie autyzmu, wiec nie daj sobie wmowic
              winy, ze wszystko byloby ok, gdybys nie zaszczepila dziecka.
              • agamama123 Re: zaraz, zaraz.. 14.01.09, 08:53
                ie, to nie tak:) Było OK pod względem rozwoju intelektualnego a rehabilitowany
                był ze względu na wzmożone lewostronnie napięcie mięśni i asymetrię ułożenia.
                Pod innymi względami jego stan był zgodny z normą rozwojową dla dziecka w jego
                wieku. Zaczynał mówić, uczył się nowych rzeczy. Po drugicz urodzinach
                zauwazyłam, że zaczyna go doganiać młodsza o 7 miesięcy moja siostrzenica. Więc
                podczas kolejnej kontroli zwróciłam lekarzowi na to uwagę. Od tamtego momentu
                Bartuś przestał się uczyć, pojawiły sie problemy z rozumieniem mowy, przez
                kolejne 3 lata nie powiedział żadnego nowego słowa. Mniej więcej około 5 urodzin
                nagle nastąpił skok do przodu - znów złapalismy z nim kontakt, pojawiła się mowa
                chcoć bardzo, bardzo niewyraźna. Nie wiemy czym to wszystko było spowodowane.
                Genetycy nie znaleźli nic. Kariotyp prawidłowy (okreslany dwukrotnie - najpierw
                poprzez amniopunkcję, potem przez badanie cytogenetyczne krwi), wykluczono
                szereg kolejnych wad. Być koże jego ciut odmienny wygląd jest po prostu jego
                uroda ale nie wiadomo skąd opóxnienie psychoruchowe.
                Miał wykonany tomograf i rezonans głowy - nie ma cech uszkodzenia mózgu (a
                podejrzewano, że np wylew okołoporodowy był przyczyną wzmozonego napięcia
                mięśni). jedyne co wyszło to rozległe zmiany zapalne w okolicach zatok i uszu
                choc nigdy nie chorował na uszy. Zmiany te nie cofaja się pomimo leczenia.
                Dziecko - zagadka.
                • mruwa9 Deja vu.. 14.01.09, 09:54
                  Moje dziecko (urodzone w zamartwicy,szereg problemow okolo- i
                  poporodowych) intelektualnie do ok. 2 lat miescilo sie w szerokiej
                  normie, choc dyskretne roznice bylo widac, z czasem te roznice
                  stawaly sie coraz mneij dyskretne, a coraz bardziej widoczne
                  (dystans miedzy moim dzieckiem a rowiesnikami, czasem mlodszymi o
                  10 miesiecy od mojego dziecka powiekszal sie coraz bardziej).
                  Poczatkowo , przez pierwsze miesiace dominowaly problemy ruchowe
                  (obnizone napiecie miesniowe, asymetria). W wieku 2 lat dziecko
                  wozilo lalki w wozku i "karmilo " je lyzeczka. W wieku 10 miesiecy
                  pokazywalo, jakie jest duze i gdzie jest lampa.Potem stopniowo coraz
                  bardziej sie wycofywalo, a rozwoj mowy prawie nie wystepowal. Teraz
                  ma 8 lat i diagnoze autyzm. Autyzm, ktory byl ostatnia rzeczka,
                  ktora podejrzewalismy (majac stereotypowy obraz kliniczny przed
                  oczami, obrocone do swiata plecami dziecko ,cicho siedzace w
                  kaciku ). nasze dziecko szukalo kontaktu i bylo/jest nieslychanie
                  radosne, wesole. Nijak to do autyzmu nie pasowalo, a jednak...
                  Wiesz, ja bym powtorzyla diagnostke pod tym katem. Nie chodzi o to,
                  aby na sile wmawiac dziecku autyzm, ale pewne cechy, ktore nie byly
                  widoczne czy nie byly decydujace w wieku np.3-4 lat staja sie
                  istotne diagnostycznie w wieku 5-6 lat. A nawet, jesli diagnoza sie
                  nei potwierdzi, to pedagogika i rehabilitacja stosowana w przypadku
                  dzieci z autyzmem (glownie sposoby komunikacji) na pewno nie
                  zaszkodzilyby Twojemu dziecku, a byc moze pomogly.
                  • agamama123 Re: Deja vu.. 14.01.09, 10:10
                    Bardzo dziękuję za podpowiedź. Czytam o twoim dziecku a przed oczami mam Bartka
                    - radosnego, szukającego kontaktu dziecka - gdzie mu do stereotypowego dziecka z
                    autyzmem...
                    W tym miesiącu mamy wizytę u psychologa - porozmawiam z nią na ten temat.
                    Pozdrawiam ciepło.
                • gaja268 Re: zaraz, zaraz.. 16.02.09, 09:08
                  Z góry zaznaczam, że absolutnie nie chcę Cię agamama123 urazić.
                  Wydaje mi się, że ten"specyficzny"wygląd Twojego synka i jego
                  problemy- zarówno wzmożone napięcie mięśniowe jak i trudności w
                  rozwoju mowy i zdobywaniu nowych umiejętności pasują do FAS. Wejdź na
                  FAScynujace forum i poczytaj- nawet jeśli to nie to, to może pomogą
                  małemu stosowane w tym zespole metody rehabilitacji...
                  • agamama123 Re: zaraz, zaraz.. 16.02.09, 13:38
                    :)
                    Nie urazisz, już to przerabiałam.
                    Jednym z pytań genetyków było właśnie to, czy piłam alkohol będąc w ciąży. Tak,
                    wypiłam - dokładnie RAZ pól szklanki piwa. I to w przeciągu godziny... To był
                    mniej więcej 17-18 tc ciąży. Genetyk powiedział,że nie wiemy jaka ilość alkoholu
                    może wpłynąć na stan dziecka niemniej ich zdaniem to jednak nie to.
                    Szukamy dalej.
                    Dziś dostałam kolejny, nicniemówiący wynik z poradni genetycznej:
                    nie stwierdzono niezrównoważenia genomu przy zastosowaniu mikromacierzy
                    całogenomowej itd... wskazana konsultacja w por.gen...

                    Nie ma podstawowych wad genetycznych, nie ma łamliwego chromosomu X, FAS nie
                    jest brane pod uwagę, tomograf głowy nie wykazuje zmian i uszkodzeń mózgu...
                    Generalnie - zdrowy.... Więc czemu inny??????

                    Czasem, tak jak dziś - nie mam siły ciągnąć tego dalej.
                    • Gość: gaja268 Re: zaraz, zaraz.. IP: *.torun.mm.pl 16.02.09, 15:07
                      Ja jestem mamą dziewczynki z mpd i zastępczą mamą trójki rodzeństwa z
                      FAS/FAE, uposledzeniem itd...Doskonale Cię rozumiem! Wiem jak w tym
                      kraju wygląda diagnostyka(niestety). A może spróbujcie zamiast
                      zadawać pytanie DLACZEGO i CO JEST NIE TAK spróbowali różnych metod
                      rehabilitacji? nawet tych "nietypowych" jak przy FAS i RAD
                      (należałoby tu raczej mówić o postępowaniu terapeutycznym),
                      spróbowali metody Domana(patterningi)i jego treningu
                      intelektualnego(bity, czytanie globalne)? To przynosi na prawdę
                      świetne efekty, wręcz niespodziewane w tych najtrudniejszych i
                      niezdiagnozowanych przypadkach. Jeśli jakoś będę mogła pomóc,
                      udzielić Wam jakichś informacji- pisz!
    • Gość: nefretete Re: Zespół wad wrodzonych IP: 212.160.172.* 07.01.09, 13:26
      Moi teŚciowie są rodzicami adopcyjnymi dziewczynki z zespołem wad
      wrodzonych -FAS. Biologiczna matka niestety nadużywała alkoholu stąd
      taka diagnoza. Gabrysia ma w tej chwili 6 lat a waży 11kg, posiada
      wszystkie objawy które zostały wypisane przez Ciebie a nawet więcej
      bo dochodzi jeszcze problem z otrzewną a także zaburzony
      metabolizm,szczerze mówiąc nie jestem w stanie zapamiętać
      wszystkiego, ale wszyscy i wszystko funkcjonuje tylko i wyłącznie
      dla niej. Cały dom jest zorganizowany tak aby Gabrysia czuła się w
      nim jak najlepiej. Rozumiem co czujesz, pozdrawiam i życzę Ci dużo
      sił na walkę z tym wszystkim.
      • nika_6 Re: Zespół wad wrodzonych 07.01.09, 20:25
        czytam to i wspolczuje wam kochane kobity podziwiam za wytrwalosc za
        sile ktora macie walczas o swoje dziecko...i wiem ze czasem jest wam
        tak strasznie ciezko...ja z moim dzieckiem przeszlam ciaze super
        zdrowo...porod ok ale problemy zaczely sie teraz w lutym diagnozuje
        go w kierunku autyzmu chodzimy na terapie mamy problemy zrowotne
        hematologiczne astma cizka w przebiegu...czytajac wasze posty moge
        powiedzec ze moj syn ma tylko tyle...ale wiem jak wiele razy
        plakalam bo nie wiedzialam co robic bo nie mialam sily...moim
        zdaniem duzo mi pomoglo to ze wlasnie na forum spotkalam ososby z
        podobnymi, innymi no z problemami z dziecmi, glupie napisanie czesto
        wywala ze mnie cale napiecie bezradnosc. nie mam czasu isc do
        kolezanki i sie wyplakac wy napewno tym bardziej poswiecajac sie
        dzieiom ale ktos madry wymyslil internet polecam naprawde.
        a was podziewiam macie tyle sily nie wiem czy ja bym tyle miala....
        • dokaweja Re: Zespół wad wrodzonych 10.01.09, 21:58
          nika_6 dobrze to ujęłaś. Powodzenia nam wszystkim:-*
          • kristii Re: Zespół wad wrodzonych 11.01.09, 13:31
            Drogie Mamy!Bardzo Wam dziękuję za wpisy.Czytam je codziennie i jest mi lżej,że
            nie jestem sama,ale ostatnio "wysiadam".Niestety nie radzę sobie
            psychicznie.Będę szczera do bólu.Zaczęłam chodzić do psychoterapeuty,który
            dodaje mi sił.W dobrym momencie do niego trafiłam,bo zaczyna mi się
            depresja,stwierdzono też u mnie nerwicę z atakami lękowymi:( Czasem nie mogę
            oddychać,spać ,ani jeść.ALE POKONAM TO!!!Zrobię to dla siebie,Zuzi i
            męża,których strasznie kocham.Przeżyliśmy tyle złych chwil,to też
            przeżyjemy.Trzymajcie kciuki.
            • lenka1403 Re: Zespół wad wrodzonych 26.02.09, 09:41
              Dołączę się do Was drogie mamy. Cierpię kiedy myślę jaką przyszłość
              będzie miała moja córeczka. Urodziła się w 38tc, 9pkt ale, no
              właśnie: zrośnięty przełyk, zanik iatkówki i naczyniówki, głęboki
              niedosłuch, deformacja małowiny usznej, porażenie nerwu twarzowego,
              opóźnienie psychomotoryczne, jakieś nie wyjaśnione problemy
              metaboliczne. Wszystko składa się na zespół charge, niedługo
              potwierdzimy. Nasz dzień składa się prawie z samej rehabilitacji,
              spacerek, szybko obiadek. Walczę każdego dnia, żeby kiedyś nie
              zarzucić sobie, że coś zaniedbałam. Ciężko mi, w zasadzie nikt mi
              nie pomaga, ale jestem szczęśliwa że mam tego mojego skarba i zrobię
              wszystko żeby była szczęśliwa
              • kristii Re: Zespół wad wrodzonych 26.02.09, 16:29
                Naprawdę Cię rozumiem.My mamy to samo.Niestety narzuciłam sobie zbyt szybkie
                tempo i za duże wymagania.Te wszystkie problemy mnie przerosły i wpadłam w
                depresję.Musiałam się leczyć aby znów mieć siłę i chęci życia.Najważniejsze to
                nie dać się zwariować.Warto też pamiętać o tym,że mimo wielkich starań i
                ogromnej miłości do dziecka,pewnych spraw nie przeskoczymy.Jednak trzeba
                walczyć.Powodzenia:)
    • ikmieciak Nie jesteś sam jest nas więcej :) 05.09.09, 15:30
      Wszystkie mamy co mają pociechy z wadami twarzy, czaszki, rozszczepami zapraszam do wspólnej dyskusji w gronie osób takich jak wy . Na forum odpowiada na wasze pytania również genetyk, ortodonta, neurochirurg
      Serdecznie zapraszam
      Izabela11

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka