Dodaj do ulubionych

publikacja przed publikacją

12.04.04, 12:20
Witam serdecznie,
chciałem zapytać, czy ktoś z Was, Drodzy Autorzy zadań, opublikował kiedyś
swoje dzieło w jakimś periodyku/biuletynie klubowym/miejscowej gazecie (w
każdym razie pozycji o mniejszym zasięgu terytorialnym i czytelniczym) przed
opublikowaniem go przez redakcję pisma szaradziarskiego, które to zadanie
przyjęło? Czy to jest fair? Czy to jest w ogóle dopuszczalne?
pozdrawiam,
lucbach
Obserwuj wątek
    • widok22 Re: publikacja przed publikacją 12.04.04, 14:40
      lucbach napisał:

      > czy ktoś z Was opublikował kiedyś
      > swoje dzieło w jakimś periodyku przed
      > opublikowaniem go przez redakcję pisma szaradziarskiego, które to zadanie
      > przyjęło?

      Mam przed sobą dwa wydania "Pożegnania z Afryką" Karen Blixen,
      jedno z 1969 r. wydawnictwa "Iskry" i drugie z 2000 r. wydawnictwa "Muza".
      I jest to chyba jak najbardziej fair - często zdarza się, że to samo dzieło
      autorskie wydają dwie lub więcej firm.
      Wszystko zależy od "umowy wydawniczej".
      Podobnie rzecz się powinna przedstawiać z dziełami szaradzistów, ale...

      Są co najmniej dwie sprawy "wątpliwe":
      1. Bardzo często nie ma spisanej żadnej umowy między autorem krzyżówki a
      redakcją,
      2. Czy krzyżówka w ogóle jest przedmiotem prawa autorskiego?

      Sprawa 1.
      Według mnie, jeżeli nie ma spisanej umowy, nadesłana krzyżówka niczym
      nie różni się od "listu do redakcji". Ani redakcja nie może mieć roszczeń
      do autora, jeśli ten wcześniej wykorzysta w jakiś sposób swoje dzieło,
      ani autor nie może mieć żadnych roszczeń do redakcji (nawet co do wypłaty
      honorarium).

      Chodzą słuchy, że funkcjonują jakieś umowy (np. "wyłączności") między
      redakcjami a autorami ale są one nieformalne (by nie rzec nielegalne).

      Sprawa 2.
      Art. 1 ustawy o prawie autorskim mówi, że przedmiotem prawa autorskiego jest
      "każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze".
      Muszą być spełnione dwie przesłanki: oryginalności i indywidualności.
      Prof. Barta w komentarzu do ustawy pisze "trudno prognozować, w jakim kierunku
      rozwinie się sądowa interpretacja przesłanki indywidualności"(...)

      Wydaje mi się, że wiele krzyżówek (w tym większość panoramicznych) tych
      przesłanek nie spełnia.

      PS Lucbachu, zajrzysz do swojej skrzynki?
      • megalomaniac Re: publikacja przed publikacją 12.04.04, 15:58
        myślę, że wytrawny układacz zadań nigdy nie zrobi tego o czym piszesz!
        stara się być on zawsze oryginalny i posyła do różnych redakcji inne całkiem
        zadania, co najwyżej odrzucone u jednej posyła do drugiej...(po prostu ma ich
        moc-ułozonych projektów!)


        houk!
      • lucbach Re: publikacja przed publikacją 12.04.04, 23:43
        Mimo wszystko nie wydaje mi się, żeby brak umowy (w sensie prawnym) uprawniał
        autorów do publikwoania dzieł w innych pismach. Jeśli teraz redakcja
        żąda "wierności" autora tylko jej, to wątpię, że po ujrzeniu w innym periodyku
        zadania, które zamówiła, wypłaciłaby to honorarium, o którym wspomniałeś. Co
        więcej, może ten niefortunny autor trafiłby na "czarną listę" w redakcji?
        Miałem i mam wątpliwości. Jeśli brak papierka, regulującego "umowę wydawniczą",
        to może umowa dżentelmeńska...? Nie wydaje się Wam?

        ***

        widok22 napisał:

        > PS Lucbachu, zajrzysz do swojej skrzynki?
        Zajrzałem, odpisałem.

        pozdrawiam,
        lucbach
        • megalomaniac Re: publikacja przed publikacją 13.04.04, 08:49
          Umowa słowna jest równie wiażąca! Nie widzę powodu, by ktoś posyłał te same
          zadania do kilku redakcji...! Autodestrukcja na bank!

          Widzę, że druh bada temat...proponuję małe doswiadczonko;-) Proszę zacznij
          wysyłać do kilku redakcji te same zadania, za jakiś czas ruszą publikacje,
          Wiadomo, że konkurencja nie śpi! Zobaczymy, kto się pierwszy zniesmaczy autor
          czy redakcja. No i poznamy problem od strony kuchnia!;-)))

          houk!
        • widok22 Re: publikacja przed publikacją 13.04.04, 10:00
          lucbach napisał:

          > Mimo wszystko nie wydaje mi się, żeby brak umowy (w sensie prawnym) uprawniał
          > autorów do publikwoania dzieł w innych pismach. Jeśli teraz redakcja
          > żąda "wierności" autora tylko jej, to wątpię, że po ujrzeniu w innym
          periodyku
          > zadania, które zamówiła, wypłaciłaby to honorarium, o którym wspomniałeś. Co
          > więcej, może ten niefortunny autor trafiłby na "czarną listę" w redakcji?
          > Miałem i mam wątpliwości. Jeśli brak papierka, regulującego "umowę
          wydawniczą",
          >
          > to może umowa dżentelmeńska...? Nie wydaje się Wam?
          >
          > OK, tyle tylko, że taka umowa jest bardzo jednostronna i krzywdzi autorów. Bo
          zapytajmy w drugą stronę: czy Twoje zadanie opublikowane w jakimś czasopiśmie
          możesz w jakiś sposób wykorzystać np. w gazecie regionalnej, której w ogóle
          może nie przeszkadzać, że gdzieś ono już się ukazało? Czy odbierając honorarium
          zrzekasz się wszelkich praw do tego zadania? A gdybyś chciał zrobić w swoim
          klubie "galerię" swoich prac, to oczekiwałbyś zgody redakcji, żeby nie dostać
          się na "czarną listę"?

          Megalo napisał:
          Umowa słowna jest równie wiażąca! Nie widzę powodu, by ktoś posyłał te same
          zadania do kilku redakcji...! Autodestrukcja na bank!

          Zgoda! Umowy dżentelmeńskie są jak najbardziej obowiązujące, nie mogą
          przypominać ustnych umów zawieranych przez lokatorów z Aniołem z serialu
          Alternatywy 4.

          • lucbach Re: publikacja przed publikacją 13.04.04, 13:23
            widok22 między wierszami napisał:
            > Czy odbierając honorarium zrzekasz się wszelkich praw do tego zadania?

            A właśnie, czy tak jest? Z jednej strony nie, bo Twoje nazwisko ukaże się pod
            zadaniem w chwili druku, z drugiej strony tak, bo to zadanie z a m ó w i o n
            e przez redakcję, czyli w pewnym sensie "zaklepane" - my je mamy i my
            drukujemy. Sprawa dyskusyjna...
            Inna sprawa z chęcią wystawy swoich prac, na to już chyba nie trzeba mieć zgody
            redakcji. No, jesli ktoś ma wątliwości, to niech podpisze, gdzie i kiedy sie
            ukazało na łamach niech się pocieszą ;-)

            Megalo napisał:
            >Widzę, że druh bada temat...proponuję małe doswiadczonko;-) Proszę zacznij
            >wysyłać do kilku redakcji te same zadania, za jakiś czas ruszą publikacje,
            >Wiadomo, że konkurencja nie śpi!

            Oj, pod innym nazwiskiem i na inny adres, nie chcę się zrujnować :P
            pozdrawiam,
            lucbach
            • widok22 Re: publikacja przed publikacją 13.04.04, 17:19
              lucbach napisał:

              > > Czy odbierając honorarium zrzekasz się wszelkich praw do tego zadania?
              >
              > A właśnie, czy tak jest? Z jednej strony nie, bo Twoje nazwisko ukaże się pod
              > zadaniem w chwili druku,

              Na pirackich płytach kompaktowych też są nazwiska piosenkarzy, a jednak piraci
              bardzo piosenkarzy denerwują...

              z drugiej strony tak, bo to zadanie z a m ó w i o n e przez redakcję, czyli w
              pewnym sensie "zaklepane" - my je mamy i my
              > drukujemy. Sprawa dyskusyjna...

              Zaraz, zaraz, z a m ó w i e n i e to namiastka umowy o dzieło. Twórca wykonuje
              dzieło i je sprzedaje, nic go więcej nie obchodzi, ale jeżeli dzieło zacnego
              Autora zadiustują nie tak jak trzeba i - chociażby - obrażą jego uczucia
              religijne... Pytanie jest takie, czy wytwórnia płytowa, kupując piosenkę, albo
              redakcja, kupując krzyżówkę, płaci honorarium za to, że może sprzedać ileś tam
              płyt z tą piosenką, albo ileś tam egzemplarzy czasopisma z tą krzyżówką, czy za
              to, że może dysponować (majątkowymi) prawami autorskimi do tej piosenki czy
              krzyżówki i eksploatować ją wedle uznania.

              > Inna sprawa z chęcią wystawy swoich prac, na to już chyba nie trzeba mieć
              zgody
              >
              > redakcji. No, jesli ktoś ma wątliwości, to niech podpisze, gdzie i kiedy sie
              > ukazało na łamach niech się pocieszą ;-)
              >
              Oczywiście, dopóki obracamy się w sferze pojedynczych zadań, to wszystko można
              w żart obrócić.
              Kiedyś krążyła anegdota o pewnym Redaktorze Bardzo Specjalistycznej Redakcji,
              który otrzymywał wynagrodzenie od każdej poprawionej przez siebie definicji.
              Więc zwyczajowo skreślał definicje autorskie, a nad skreśleniem... powtarzał je
              po prostu.
              Piękne czasy.
    • reptar Re: publikacja przed publikacją 14.04.04, 08:18
      Dla mnie cały problem ogranicza się do tego, że jeżeli już jakiś splot
      okoliczności doprowadzi do tego, że redakcja dostaje używane zadanie,
      to powinna być przez autora o tym poinformowana. I to wszystko.
      Niech sama zdecyduje, czy chce takie coś publikować.

      Następna rzecz to informowanie czytelników, że zadanie kiedyś już gdzieś tam
      było, ale to rzecz redakcji, nie autora.

      Wreszcie pozostaje kwestia, jak to jest w stosunku do tego, kto pierwszy dane
      zadanie opublikował. Znów widzę to jako rozgrywki pomiędzy wydawcami. Wydawca
      decyduje, co publikować i on niech się martwi, jakby co.


      Wydaje mi się, że do niekomercyjnych wykorzystań własnych utworów autor ma
      prawo zawsze, ale musiałby to potwierdzić ktoś, kto w rebusach Temidy czuje się
      mocniej niż ja. Niektóre swoje zadania publikowane w przeszłości w prasie
      zamieściłem na swoich stronach internetowych i nikt nigdy nie protestował.
      • jfalek Re: publikacja przed publikacją 14.04.04, 08:55
        reptar napisał:

        > Dla mnie cały problem ogranicza się do tego, że jeżeli już jakiś splot
        > okoliczności doprowadzi do tego, że redakcja dostaje używane zadanie,
        > to powinna być przez autora o tym poinformowana. I to wszystko.
        > Niech sama zdecyduje, czy chce takie coś publikować.

        I to jest normalna procedura. Tak nakazuje uczciwość.

        Dla mnie istnieje tu jeszcze inny problem. Posyłasz zadanie do wydawnictwa.
        Dostajesz anons - przyjęto. Czekasz na druk, i nic. Cierpliwość Twoja się
        kończy, powiedzmy 6 m-cy. Przyjęto a niepłacą. Do bani z taką kalkulacją.
        Z czystym sumieniem posyłasz zadanie do konkurencji, przyjmują, płacą, drukują
        lub nie. To ich sprawa. Teraz moga sobie to trzymać jak długo im się podoba.
        To pierwsze które "wzięło w jasyr" Twoje zadanie jest niezadowolone, no i
        dobrze. Mogli kupić, a nie tylko trzymać sobie w szufladach. Takie postepowanie
        jest nieuczciwe w stosunku do autorów. Ale to oni maja przewagę i dyktuja
        warunki. A szans na samoorganizowanie się autorów szaradziarskich nie widzę.
        Dawałoby to szanse na pewne uregulowania pomiędxzy wydawnictwami tego rodzaju
        szaradziarskich zadań, a autorami.

        Ponowny druk tego samego zadania nawet w tym samym wydawnictwie po pewnym
        czasie (mało prawdopodobne). Nalężą Ci sie dodtkowe pieniądze, to normalne
        tantiemy. Gdybyś się uparł, masz to wygrane jak w banku.
      • widok22 Re: publikacja przed publikacją 14.04.04, 10:20
        reptar napisał:


        > Wydaje mi się, że do niekomercyjnych wykorzystań własnych utworów autor ma
        > prawo zawsze,

        Jeśli sprzedasz swój własny samochód (albo rzeźbę, którą ktoś postawi sobie na
        środku pokoju), to obawiam się, że nowego właściciela może nie obchodzić, że
        chcesz wykorzystać ten samochód (rzeźbę) do celów niekomercyjnych.

        Niektóre swoje zadania publikowane w przeszłości w prasie
        > zamieściłem na swoich stronach internetowych i nikt nigdy nie protestował.

        I tak powinno być. Ale gdyby między Twoją stroną internetową a "kimś"
        zaiskrzyła nienawiść, urażona duma albo inne złe emocje, to kto wie?
        Dlatego zawczasu warto przeciwdziałać, najprościej stosownymi zapisami w
        umowie, a przynajmniej znanymi szerzej ustaleniami ustnymi.
        • reptar Re: publikacja przed publikacją 14.04.04, 10:58
          widok22 napisał:

          > Jeśli sprzedasz swój własny samochód (albo rzeźbę, którą ktoś postawi sobie na
          > środku pokoju), to obawiam się, że nowego właściciela może nie obchodzić, że
          > chcesz wykorzystać ten samochód (rzeźbę) do celów niekomercyjnych.

          To co innego, bo we wspomnianych przez Ciebie przypadkach samochodu-rzeźby mamy
          do czynienia z konkretnym egzemplarzem. Zadanie szaradziarskie to nie egemplarz,
          tylko idea, a jego publikacja to kopia. Zdjęcie swojego byłego samochodu możesz
          wykorzystywać ile wlezie.


          > Ale gdyby między Twoją stroną internetową a "kimś" zaiskrzyła nienawiść,
          > urażona duma albo inne złe emocje, to kto wie?

          Jedyne, co ryzykujesz, to to, że będziesz musiał taką internetową publikację
          usunąć. Nie sądzę jednak, aby ktokolwiek był zainteresowany wikłaniem się w tak
          mało spektakularne i całkiem niedochodowe awantury   ;-)
          • widok22 Re: publikacja przed publikacją 14.04.04, 11:39
            reptar napisał:

            > To co innego (...) Zadanie szaradziarskie to nie egemplarz
            > ,
            > tylko idea, a jego publikacja to kopia. Zdjęcie swojego byłego samochodu
            możesz
            >
            > wykorzystywać ile wlezie.

            A jednak publikacja tego samego (własnego) zadania w innym wydawnictwie, czyli
            kopia publikacji poprzedniej, to nie to samo co zdjęcie samochodu. Niby
            teoretyzujemy, ale nie do końca. Czy zdecydowałbyś się na wydanie swoich
            publikowanych przez "jakąś" redakcję prac bez zgody i wiedzy tej redakcji?
            Czy owa (albo inna) redakcja mogłaby mieć pretensje?
            A jeżeli tak, to co decyduje o wartości (rynkowej) czasopisma szaradziarskiego:
            jego zawartość czy tytuł?
            >
            >
            > > Ale gdyby między Twoją stroną internetową a "kimś" zaiskrzyła nienawiść,
            > > urażona duma albo inne złe emocje, to kto wie?
            >
            > Jedyne, co ryzykujesz, to to, że będziesz musiał taką internetową publikację
            > usunąć. Nie sądzę jednak, aby ktokolwiek był zainteresowany wikłaniem się w
            tak
            > mało spektakularne i całkiem niedochodowe awantury   ;-)

            He, he, o ile wiem, to taką rzekomo mało spektakularną awanturę ktokolwiek już
            przeprowadził. Mało tego, nie chodziło wcale o powtórki zadań ale o powtórki
            podpisów pod zadaniami! Kto traci? Autorzy i czytelnicy.
            • reptar Re: publikacja przed publikacją 14.04.04, 12:57
              widok22 napisał:

              > A jednak publikacja tego samego (własnego) zadania w innym wydawnictwie,

              To jest wykorzystanie komercyjne.



              > Czy zdecydowałbyś się na wydanie swoich publikowanych przez "jakąś" redakcję
              > prac bez zgody i wiedzy tej redakcji?

              Nie, bo to (patrz wyżej) wykorzystanie komercyjne.



              > Czy owa (albo inna) redakcja mogłaby mieć pretensje?

              Tak, i to jest w całym tym cyrku najistotniejsze. Decydując się na taki czy inny
              krok trzeba starać się przewidzieć reakcję TEJ strony. A zatem ocenić, jak
              istotne jest wykorzystanie, czy komuś przyniesie szkodę i jaką, kto może wetować
              i jakie w takim przypadku miałby racje. Dalszy rozwój wypadków wyjdzie w praniu.



              > He, he, o ile wiem, to taką rzekomo mało spektakularną awanturę ktokolwiek już
              > przeprowadził. Mało tego, nie chodziło wcale o powtórki zadań ale o powtórki
              > podpisów pod zadaniami! Kto traci? Autorzy i czytelnicy.

              A może przybliżyłbyś nam trochę tę sprawę?
              • widok22 Re: publikacja przed publikacją 14.04.04, 14:22
                reptar napisał:

                > > A jednak publikacja tego samego (własnego) zadania w innym wydawnictwie,
                >
                > To jest wykorzystanie komercyjne.

                Zestawienie swoich prac w formie galerii w klubie - niekomercyjne (cacy),
                zestawienie swoich prac w formie broszury - komercyjne (be).
                Idę pogadać z Wolandem :-)

                > Tak, i to jest w całym tym cyrku najistotniejsze.
                Poza wyrazem "cyrk" - pełna zgoda. Dlatego uważam, że wspomniana niedaleko
                dżentelmeńskość umowy jest jednostronna.
                > .
                > A może przybliżyłbyś nam trochę tę sprawę?

                Nie, w uzasadnieniu cytat z Reptara:

                Decydując się na taki czy inn
                > y
                > krok trzeba starać się przewidzieć reakcję TEJ strony. A zatem ocenić, jak
                > istotne jest wykorzystanie, czy komuś przyniesie szkodę i jaką, kto może
                wetowa
                > ć
                > i jakie w takim przypadku miałby racje. Dalszy rozwój wypadków wyjdzie w
                praniu
    • jw1969 Re: publikacja przed publikacją 14.04.04, 10:51
      Przypadek dwukronego ukazywania się tych samych zadań jest dość częsty - myślę
      o tych zadaniach, które trafiają do zestawów turniejowych, a potem ukazują się
      drukiem. Za pierwszym razem zasięg jest ograniczony, i z reguły autor nie
      dostaje honorarium. Może dlatego nie słyszałem o problemach związanych z takimi
      podwójnymi publikacjami.

      Osobną sprawą jest problem poruszony przez jfalka: czyją własnością jest
      zadanie przyjęte do druku, a czekające niekiedy na druk latami?
      • widok22 Re: publikacja przed publikacją 14.04.04, 11:49
        jw1969 napisał:

        > > Osobną sprawą jest problem poruszony przez jfalka: czyją własnością jest
        > zadanie przyjęte do druku, a czekające niekiedy na druk latami?

        Prawda, że ciekawe? A w wiadomości o przyjęciu piszą: 1. "O.K., kupiliśmy,
        zapłacimy po wydrukowaniu" czy 2. "O.K., zatrzymaliśmy, być może kupimy,
        zapłacimy po wydrukowaniu". 1 - własność kupuijącego. 2. - wlasność autora.
        • lucbach Druk "równoczesny" ;-) 15.04.04, 21:24
          A widzieliście w ostatniej "Rozrywce" tę notkę? Dwaj autorzy przysłali
          propozycję tego samego rebusu w tym samym czasie, obie propozycje zostały
          przyjęte (oj, dwa honoraria, straciła redakcja ;-) ) i ukazały się jako
          dwa "różne" zadania w dwóch innych numerach "Rozrywki", ze stosownym
          komentarzem rzecz jasna... Ale to już jakby inna kwestia.
          pozdrawiam,
          lucbach
        • julesw Re: publikacja przed publikacją 16.04.04, 15:59
          widok22 napisał:

          > Prawda, że ciekawe? A w wiadomości o przyjęciu piszą: 1. "O.K., kupiliśmy,
          > zapłacimy po wydrukowaniu" czy 2. "O.K., zatrzymaliśmy, być może kupimy,
          > zapłacimy po wydrukowaniu". 1 - własność kupuijącego. 2. - wlasność autora.

          No właśnie, to jest podstawowe pytanie: jakie prawa nabywa redakcja: do
          jednorazowego opublikowania kopii zadania czy do wyłącznego dysponowania tym
          zadaniem zawsze i wszędzie?...
          Czy zespół, który nagrał płytę dla jakiejś wytwórni ma/musi mieć zgodę tej
          wytwórni do wykonywania utworów z płyty na koncercie?
          • widok22 Dżentelmeni przed sądem 16.04.04, 16:40
            julesw napisał:
            >
            > No właśnie, to jest podstawowe pytanie: jakie prawa nabywa redakcja: do
            > jednorazowego opublikowania kopii zadania czy do wyłącznego dysponowania tym
            > zadaniem zawsze i wszędzie?...
            > Czy zespół, który nagrał płytę dla jakiejś wytwórni ma/musi mieć zgodę tej
            > wytwórni do wykonywania utworów z płyty na koncercie?

            To wiadomość z wczorajszych wiadomości radiowych: Pewien autor krzyżówek z
            Lublina (pseudonim "Budka Suflera") został pozwany przez redakcję, w której
            wcześniej zamieszczał krzyżówki, że trzy swoje krzyżówki wykorzystał w kampanii
            reklamowej papierosów. Redakcja żąda od autora za naruszenie umowy licencyjnej
            odszkodowania qw wysokości 400.000 zł.
            Zespół koncertuje bez zgody wytwórni, bo podpisał odpowiednią umowę licencyjną.
            Gdyby zaniósł swoje piosenki do wytwórni i je sprzedał, to koncertując musiałby
            mówić - no przecież mili ludzie w tej wytwórni są, nie zrobią mi takiego kuku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka