Finał XI Szaradziarskich Mistrzostw Polski

06.06.06, 14:18
To już w najbliższą sobotę!
Czyli po meczu Polska-Ekwador i pewnym koncercie w Warszawie (niektórzy z
finalistów się wybierają).
Faworyci jak zwykle ci sami, przewiduję, że na pudle znajdą się w tym roku
Norbert Stawik, Leszek Rydz i Michał Gargól (niekoniecznie w tym porządku -
choć taka była kolejność tej trójki w eliminacjach).
Jak zwykle neiwiadomą jest wynik Jacka Laskowskiego, który w finałach
dotychczas nie powtórzył swoich rewelacyjnych wyników z eliminacji - może
tym razem? Jeśli w ogóle obowiązki zawodowe pozwolą mu na udział...


    • julesw Re: Finał XI Szaradziarskich Mistrzostw Polski 07.06.06, 00:14
      jw1969 napisał:

      (...)
      > Faworyci jak zwykle ci sami, przewiduję, że na pudle znajdą się w tym roku
      > Norbert Stawik, Leszek Rydz i Michał Gargól (niekoniecznie w tym porządku -
      > choć taka była kolejność tej trójki w eliminacjach).

      W tym kontekście warto też wspomnieć o ciągle aktualnym wicemistrzu Polski...
      • jw1969 Re: Finał XI Szaradziarskich Mistrzostw Polski 07.06.06, 10:22
        Po wynikach z eliminacji widać, że forma już nie ta...
        Do atrakcji towarzyszących Finałowi dodam jeszcze Paradę Równości oraz
        kontrmarsz wszechpolaków, zaplanowane właśnie na 10 czerwca. Co prawda nie
        przejdą obok miejsca, w którym rozgrywany jest turniej, ale mogą spowodować
        perturbacje komunikacyjne (i to nie tylko w stolicy, czytałem właśnie, że sporo
        Niemców wybiera się na Paradę i masowo rezerwują miejsca w hotelach i
        pociągach) - uczestnicy muszą wziąć to pod uwagę.
    • taddy01 Finał XI Szaradziarskich Mistrzostw Polski 10.06.06, 17:10
      1) Jacek Wojaczyński
      2) Leszek Rydz
      3) Norbert Stawik
      4) Michał Gargól

      wiadomość SMSowa
      • totet Re: Finał XI Szaradziarskich Mistrzostw Polski 10.06.06, 17:42
        Zainteresowanych pełnymi wynikami XI Szaradziarskich Mistrzostw Polski odsyłam
        na stronę Rozrywki - www.rozrywka.waw.pl Już są!
        • cherrywt Re: Finał XI Szaradziarskich Mistrzostw Polski 11.06.06, 17:15
          Serdeczne gratulacje dla najlepszych, szczególne wyrazy uznania dla Jacka,
          który w tak doborowym towarzystwie wykazał się największą odpornością i chyba
          najlepszą strategią.
          Zadania turniejowe bardzo ciekawe. Poprzeczka z rundy na rundę zawieszana była
          coraz wyżej. Poszczególne rundy przygotowywali redaktorzy "Rozrywki":
          I-Marcin Zieliński
          II-Arkadiusz Dybała
          III-Stanisław Bisko.
          Wszystkie zadania tym razem były chyba do rozwiązania w warunkach turniejowych,
          może poza jednym red. Biski, ale było ich tak dużo, że trudno byłoby rozwiązać
          wszystko.
          Ci, którzy narzekali zwykle na nadmierną ilość anagramowania w zadaniach, muszą
          tym razem przyznać, że było z tym OK. Rozwiązywane zadania były w wielu
          przypadkach mało sztampowe i wymagały sprytu, ale i szybkości reakcji u
          rozwiązujących. Wzorem lat ubiegłych "Rozrywka" na swoich łamach pozwoli
          prawdopodobnie zapoznać się wszystkim zainteresowanym z tymi zadaniami. Wówczas
          będzie można o nich trochę bardziej podyskutować.
    • uhuhu Re: Finał XI Szaradziarskich Mistrzostw Polski 11.06.06, 17:56
      Zgadzam się z moim przedmówcą - rzeczywiście, anagramowania nie było zbyt
      wiele. Zestawy zadań bardzo interesujące, zestaw II określiliśmy na miejscu
      zestawem "sprinterskim" (był obiektywnie najłatwiejszy), zaś zestaw III był
      zdecydowanie najtrudniejszy (a może "najmniej przyjemny w rozwiązywaniu"? -
      sądzę, że zmęczenie poprzednimi rundami dawało już znać o sobie...). Serdecznie
      gratuluję Jackowi tytułu Mistrza.

      Sądzę też, że wbrew temu, co napisał CherryWT, trudno mówić o przyjęciu jakiejś
      konkretnej strategii na trzy rundy. Jak zwykle przy tak ograniczonym czasie nie
      sposób rozwiązać wszystkiego, pozostaje kwestia wybierania do rozwiązywania
      tych zadań, które nam idą najlepiej. W moim przypadku najgorzej jest wtedy, gdy
      rozwiążę jakąś pulę zadań łatwiejszych i staję przed dylematem, za
      którą "kobyłę" się brać - jolkę za 8? przymrużkę za 6? Trudno przewidzieć, czy
      uda się na tyle wypełnić diagram, by skubnąć jakieś punkciki - przy
      niepowodzeniu mam zero punktów za kobyłę i kilka(naście) straconych minut...
      Trafiło mi się kilka takich niepowodzeń. Oczywiście - Mistrz wybierał
      najtrafniej!

      Kilka zadań szczególnie mnie urzekło. Chwalę przepiękny rebus Sławka Michny,
      chwalę psotkę Marcina Zielińskiego, chwalę samosię Arka Dybały (tę z
      ujawnionymi podwojonymi literami), chwalę też nietrudną, acz śliczną
      krzyżóweczkę z pierwiastkami chemicznymi mojego kolegi klubowego Józka
      Góreckiego. Jednocześnie szkoda, że skopano objaśnienie do diakrostychu
      metagramowego, które kompletnie mnie zmyliło i sprawiło, że odpuściłem to dość
      nietrudne zadanie, bo myślałem, że coś robię źle - w objaśnieniu napisane było,
      że litery z pól oznaczonych zerem utworzą nazwisko autora fraszki, tymczasem
      okazało się, że wychodziło... imię i nazwisko - tym razem uważne czytanie
      objasnień nie wyszło mi na dobre.


      ----------
      ♣ As ♥
      • zemet Re: Finał XI Szaradziarskich Mistrzostw Polski 11.06.06, 23:10
        Gratuluję Jackowi bezapelacyjnego zwycięstwa, jakkolwiek trzeba podkreślić
        wspaniałą dyspozycję Leszka. Zgadzam się z Leszkiem, że godzina przeznaczona na
        odpowiednio: I runda (25 zadań), II (26 zadań), III (26 zadań) wymaga szybkiej
        decyzji za co się brać; ale i tu zadania w początkowej fazie rozwiązywania łatwe
        okazują się na finiszu nie do "ugryzienia". Z pozycji średniaka w tych
        mistrzostwach zachęcam siebie i innych do udziału w tym szradziarskim sprincie.
        Ćwiczenie w szybkości i orientacji czyni może nie tyle mistrzem, ale z pewnością
        czeladnikiem z nadzieją na awans do ligi mistrzów pokroju Leszka Rydza, Michała
        Gargóla, Norberta Stawika, Jacka Wojaczyńskiego, którego (jako autora) jestem
        fanem, ale którego trzeba cenić tak samo a może nawet więcej za skromność i
        życzliwość okazywaną innym szaradzistom.
        Odnośnie do zadań jak zwykle sprawdza się zasada "de gustibus...". W I rundzie
        przypadły mi do gustu: krzyżówka homonimowa R. Juśkiewicza, prawie szkotka M.
        Wołc, i krzyżówka z 15-literowymi słowami Z. Tatara. Do wymienionych zadań
        dołączyłbym od A do Ż gdyby nie nieszczęsny świstak z miasteczka Punxsutawney z
        filmu "Dzień świstaka". W II rundzie na wysoką ocenę zasłużyły: krzyżówka
        metamorficzna Arka Dybały, Ewa w tawernie J. Buczkowskiego i swatka z przyimkami
        M. Gniazdowskiego. Co się zaś tyczy III etapu to moje uznanie zyskały: od A do Ż
        A. Dybały, tego samego autora samosia z podwojonymi takimi samymi literami,
        przymrużka S. Biski. Nie wiem do teraz o co chodziło w krzyżówce przedłużanej,
        szradzie sylabowej, krzyżówce w krzyżówce, dwa za jedno (tu naciągane nieco
        określenia)? Cóż, kwestia subiektywnych odczuć... Ktoś inny powie - łatwiej
        krytykować niż samemu ułożyć zadanie. Pewnie nie bez racji.
        Warto startować w tej imprezie i uczyć się od najlepszych, prawdziwych
        szaradziarskich ASÓW.
        • jw1969 Re: Finał XI Szaradziarskich Mistrzostw Polski 13.06.06, 12:09
          Wreszcie znalazłem chwilę, żeby spisać tu swoje wrażenia. Chciałbym jednak
          zacząć od podziękowania za wszystkie miłe słowa, które padły pod moim adresem
          na forum i nie tylko. Gratuluję również kolegom, zwłaszcza Leszkowi, po którym
          spodziewałem się zresztą dobrego wyniku. W każdej z rund był w czołówce,
          zbierając ponad 50 punktów.
          Po raz kolejny stwierdzam, że podium powinno być czterostopniowe. Znów czwarty
          zawodnik miał tylko o punkt mniej od trzeciego. 4 lata temu tym pechowcem byłem
          ja, 2 lata temu Leszek, tym razem padło na Michała.
          Wyniki czołówki nie wyglądają szczegónie imponująco, jesli porównać je z tymi z
          poprzednich edycji - w X MP Norbert miał na przykład 210 punktów; wydaje mi się
          nawet, że 4 lata temu będąc na 4 miejscu miałem więcej punktów niż w tym roku.
          Oczywiście takie porównania nie do końca mają sens, bo trzeba wziąć pod uwagę
          maksymalną liczbę punktów do zdobycia. Mimo to zaryzykowałbym stwierdzenie, że
          albo zadania były trudniejsze, albo my nieco słabsi (cóż, lat nie ubywa).
          Zadań wymagających anagramowania rzeczywiście nie było zbyt wiele i większość z
          nich skrzętnie omijałem, można więc wygrać finał niezbyt wprawnie anagramując
          (a myślałem, że to niemożliwe).
          Moim zdaniem w każdej rundzie znalazły się zadania nie do ruszenia (zbyt
          czasochłonne): w pierwszej anagramy z kontekstu Marcina Zielińskiego (długie
          słowa, trudne do odgadnięcia z kontekstu, a potem jeszcze należało je
          anagramować), pokerowe anagramy Grzegorza Chomicza (na pierwszy rzut oka
          trudne, po wczytaniu się wydawałoby się łatwe, jednak potem okazywało się, że
          trudne do skończenia ze względu na możliwy różny dobór liter). Bardzo trudna
          była też jolka z długimi anagramami; ja nie zrobiłem ponadto krzyżówki
          homonimowej ani psotki - jeśli dodać do tego parę literówek, to rundę mogę
          uznać za niezbyt udaną i tak było w istocie (46 punktów i 10 miejsce przy 59
          pkt Michała i 56 Leszka).
          Druga runda była rzeczywiście najłatwiejsza, zostawiłem nietkniętą tylko
          szkotkę, w której było trochę przestawiania liter (po bliższym obejrzeniu
          okazała się łatwa), i anagram rysunkowy (nie wiem, czy ktokolwiek go zrobił).
          Tu szybkością rozwiązywania można było nadrobić stracone wcześniej punkty.
          Za to w rundzie trzeciej teoretycznie można było ich zdobyć najwięcej, bo 95 (w
          I 83, w II 74). Tyle że nie było sensu zabierać się za "Dwa za jedno" (10
          punktów w sumie), tracąc na to sporo czasu a i to bez gwarancji, że się
          zdobędzie jakieś punkty. Podobnie z "Krzyżówką w krzyżówce" (4 pkt), nikt chyba
          nie zrobił też anagramu OO XX (3 pkt), zatem widać, że maksimum było wyraźnie
          poza zasięgiem. Zwłaszcza że w zestawie znalazła się przymrużka, dość trudna
          jolka i parę innych sporych zadań.
          Tak, właściwie wybierać zadania, nie tracić czasu na coś, co w efekcie nie
          przyniesie punktów - to rzecz decydująca. Tym razem udawało mi się generalnie
          wybierać nieźle, oczywiście na spokojnie da się lepiej ocenić trudność zadań i
          co bardziej się opłaci. Zresztą warto zwrócić uwagę na to, że wpływ na końcowy
          wynik ma określone wypunktowanie zadań. Zastanawiam się na przykład, dlaczego
          za szaradę mozna było dostać aż 6 punktów, a za sporą syntezę tylko 3.
          Cóż, jest sporo takich drobiazgów, które potem składają się na kolejność w
          czołówce: dyspozycja w danym dniu (zresztą niekoniecznie równa przez 3 rundy),
          dobór zadań w zestawach, no i fart - też jest potrzebny.
          • julesw Re: Finał XI Szaradziarskich Mistrzostw Polski 14.06.06, 22:02
            Jak zwykle skromny (co już było wielokrotnie podkreślane)... Gratulacje!
            Chyba jednak nie było tak najgorzej z tą formą...
Pełna wersja