Mistrzostwa Łowicza

24.06.06, 16:36
1. Tomasz Tokarski 74
2. Stanisław Wójtowicz 72
3. Andrzej Tałaj 65
4. Wieńczysław Syguda 62
5. Mariusz Góralski 60
6. Magdalena Wójtowicz 60
7. Zbigniew Trzaskowski 59
8. Marcin Radoń 56
9. Danuta Kwaszczyńska 55
10 Anna-Maria Ketner 55
11. Roman Iwanek

wiadomość przesłana drogą telefoniczną
    • zeta52 Re: Mistrzostwa Łowicza - wyniki nieoficjalne 25.06.06, 10:19
      Według moich prowizorycznych notatek nieoficjalne wyniki wyglądałyby mniej
      więcej - podkreślam i z góry przepraszam za nieścisłości, między innymi nie mam
      pewności co do pierwszych dwóch miejsc i nie upieram się przy nich - następująco:

      1. Tokarski Tomasz, Gdynia 73
      2. Wójtowicz Stanisław, Warszawa 71
      3. Tałaj Andrzej, Częstochowa 65
      4. Syguda Wieńczysław, Częstochowa 62
      5. Góralski Mariusz, Wrocław 60
      6. Wójtowicz Małgorzata, Warszawa 60
      7. Trzaskowski Zbigniew, Kraków 59
      8. Radoń Marcin, Kraków 56
      9. Kwaszczyńska Danuta, Warszawa 55
      10. Ketner Anna Maria, Józefów 55
      11. Iwanek Roman, Gdańsk 51
      12. Romanowski Robert, Płock 50
      13. Ketner Przemysław, Józefów 48
      14. Sołtysiak Zygmunt, Piastów 46
      15. Rogowski Rafał, Pabianice 46
      16. Świątczewska Anna, Łódź 45
      17. Nowak Jerzy, Grodzisk Maz. 43
      18. Zieleniewski Waldemar, Warszawa 43
      19. Tałaj Mariola, Częstochowa 39
      20. Kostyra Mirosław, Sierżniki/Łowicz 38
      21. Szafran Wacław, Czechowice-Dziedzice 36
      22. Porowska Małgorzata, Płock 35
      23. Wiśniewski W., Łódź 35
      24. Tałaj Rafał, Częstochowa 34
      25. Kalicki Cezary, Białystok 32
      26. Smółka Janina, Gdańsk
      27. Ząbek Adam, Tychy 31
      28. Ebert Wacław, Czechowice-Dziedzice 29
      29. Łoś Zdzisław, Zielonka 28
      30. Lewicka-Dymek W. 25
      • totet Re: Mistrzostwa Łowicza - wyniki nieoficjalne 25.06.06, 10:43
        Potwierdzam pierwszą dwudziestkę (tylu zanotowałem) z dwoma sprostowaniami - 6.
        miejsce Magdalena Wójtowicz, 16. miejsce - Anna Śmiałkowska. Poza tym wszystko w
        porządku, dzięki zeta52 za udostępnione notatki.
        Trzydziestka uczestników, byli obecni także prezes FKS Stanisław Bruszkowski i
        redaktor naczelny "Rozrywki" Roman Nowoszewski.
        Dwie godzinne rundy rozwiązywania zadań. W pierwszej kilka krzyżówek
        (dwuliterowa, swatka, patronacka, jolka, od a do ż, krzyżówka - szyfr, słowo za
        słowo), kilka drobnych form wierszowanych, dwa nietrudne rebusy, szyfrolog i
        arytmodiagram z rasami psów do odgadnięcia. Czasu sporo jak na ilość zadań,
        kłopoty sprawiło głównie kilka trudniejszych słów z krzyżówek - np. rapidyna,
        Semkow, fajalit, Copeau. W drugiej rundzie kilka zadań szyfr i z hasłami -
        anagramówka, ciągówka-szyfr, eliminatka, logogryf, szyfrogram, ukryte słowa.
        Były też krzyżówki - ułóż sam, zwykróżka, lubelska, plus-minus i przymrużka.
        Całość okraszona szaradką i drobnymi formami. Tutaj trudność sprawiała przede
        wszystkim krzyżówka z przymrużeniem oka (niewielu udało się ją rozwiązać w
        całości) i pojawienie się w ułóż sam nazwy Oahu.
    • zeta52 Re: Mistrzostwa Łowicza - refleksje leksykalne 25.06.06, 17:44
      Dwie rundy, każda po 60 minut, I – 18 zadań za 38 punktów, II – 22/48. Łącznie
      40/86.
      Czy można było zdobyć maksa? Chyba nie... Świadczą o tym wyniki asiorów.
      Zwycięzca uzyskał poniżej 75 punktów.

      Jakie mogą być uwagi do tych szaradziarskich potyczek? Oczywiście, i te
      subiektywne, i te wynikające z obserwacji i podsłuchów. Jawnych, nie ukrytych.
      Spoko. Takich tam nie było.

      Pewne poruszenie wywołało użyte w jolce określenie PELAGRY jako awitaminoza.
      Przecież pelagra to rumień, a nie awitaminoza! – dało się słyszeć tu i ówdzie. –
      Awitaminoza to może być szkorbut! Ale pelagra? Zaindagowany autor zadania
      stwierdził stanowczo, że tak było w słowniku. I koniec. Osoba pytająca przyjęła
      to wyjaśnienie z niedowierzaniem.
      Tymczasem po dokładnym sprawdzeniu trzeba przyznać mu rację. Bo z jednej strony,
      PELAGRA to „przewlekła choroba spowodowana brakiem witamin z grupy B, głównie
      witaminy PP, objawiająca się rumieniami i obrzękami skóry; rumień lombardzki”, a
      z drugiej – AWITAMINOZA to choroba spowodowana niedoborem lub brakiem witamin w
      organizmie, np. szkorbut, beri-beri, pelagra. Podane jak na dłoni. Zatem
      wszystko jasne w tym względzie! Nie ma wątpliwości.
      Ponadto w tym zadaniu niewiele osób wpadło na to, że lekka tkanina półwełniana
      to po prostu ORLEAN. Przecież to oczywiste! Czyżby?
      Podobno wiadomo, że „obcięte lub opadłe gałęzie drzew iglastych” to CETYNA. Ze
      słowackiego „czetina” czyli szczecina. A stąd biorą się znane powszechnie
      szkodniki takie jak nocny motyl cetyniak (Bupalus piniarius) czy chrząszcz
      kornik cetyniec (Blastophagus). Oba atakują lasy iglaste. Tylko, że to było
      chyba bardziej na domysł. Ale jakimś dziwnym sposobem domyśliłem się.
      „Jerzy, ur. 1928, dyrygent”. W układzie –E-K-W. Leskow? Lewkow? Denkow? Żerkow?
      Semkow? No, oczywiście, ten ostatni! Ale i nie każdy czołowy uczestnik na to
      wpadł. Nie wiem, czy dokładniejsze określenie by tu coś pomogło. Że prowadzi
      orkiestry głównie za granicą, albo że jest wykonawcą romantycznej muzyki rosyjskiej?
      Mniej trudności sprawiła uczestnikom egzotyczna hatteria, alias TUATARA, znana
      większości szaradzistów i pewnie zoologom. Mniej ogółowi społeczeństwa. Ale
      szaradziści to przecież nie ogół. To specyficzny szczegół tegoż społeczeństwa.
      W ażetce najwięcej zamieszania wprowadził „Jacques, 1879-1949, francuski
      reżyser, krytyk i aktor”, innymi słowy niejaki COPEAU. Próbowano na różne
      sposoby ustrzelić to nazwisko, mając jako bazę: - O-E-U (oczywiście w tym
      przypadku, gdy już wpadło się uprzednio na krzyżujące się pionowo imię GIENIO,
      bohatera komedii J. Blizińskiego „Pan Damazy”. A przymiarki do tego Gienia
      (G-E-I-) były naprawdę różne...
      I w tejże ażetce, nawet niektórym gigantom, namieszał trochę niepozorny FAJALIT,
      minerał z grupy oliwinów (były różne propozycje do układu FAJ-L-T). Namieszał
      nie tak trochę, bo przy dwustopniowej punktacji te dwa nie najłatwiejsze wyrazy
      sprowadzały to zadanie w punktacji do zera. A można było sporo zarobić (4 lub
      3). Na usprawiedliwienie można dodać, że minerał ten występuje bardzo rzadko i
      to tylko w niektórych złożach rud żelaza. Ale czy to pocieszy?

      W krzyżówce „Jednym słowem” uśmiech na twarzach wzbudzał niezwykle oryginalny
      układ –A-A-A do dwóch różnych określeń: jedno - „małżeńska”, drugie - „sodowa”.
      Szeroka gama możliwości wyboru. Pozostawiam je inwencji zainteresowanych.

      I teraz mamy krzyżówkę dwuliterową, można by powiedzieć bardzo łatwą, gdyby nie
      jeden fikuśny wyraz w niej do odgadnięcia. A było już tak blisko... Pozostał
      tylko ten jeden, jedyny wyraz, nawet nie, tylko dwie litery w jednej kratce:
      RA - DY NA, maszyna elektryczna prądu stałego do wzmacniania mocy.
      A punktowanie tylko jednostopniowe, za dwa. Czego tam nie wkładano w tę wolną
      kratkę... Sam włożyłem PA. Rzeczywiście blisko. A wystarczyło to wzmacnianie
      skojarzyć z przyśpieszaniem i pomyśleć o rapidzie (Rapid Wiedeń? rapidograf -
      szybki -graf, pisak?), a nie sugerować się tylko zakończeniem -DYNA i szukać do
      niej przedrostka typu mega-, giga- i czego tam jeszcze. A była to RA PI DY NA.
      Szybka dyna, szybka siła. Zbyt szybka na moje skromne możliwości.
      Wygląda na to, że nadano tej krzyżówce jeden stopień oceny tylko ze względu na
      ten jeden wyraz, który miałby decydować: wszystko albo nic, dwa punkty albo
      zero. Przeważnie było to zero.

      W eliminatce najciekawsza była, pewnie powszechnie znana (niestety tym razem nie
      mnie), duża wieś w woj. wielkopolskim na Potoką z parkiem krajobrazowym i
      klasycystycznym zespołem pałacowym. W Polsce mamy 120 parków krajobrazowych, z
      których chyba najbardziej znany jest właśnie ten w DOBRZYCY nad niemniej znaną
      rzeką Potoką. Choć tutaj do rozwiązania, czyli hasła końcowego, można było dojść
      inną drogą. Pod warunkiem, że doszło się również do specyficznego „mieszalnika w
      brykietowni służącego do mieszania miału z lepiszczem”. Miał to być MELAKSER,
      choć trudno go znaleźć w tej formie w powszechnie dostępnych źródłach, np.
      Leksykon PWN, Słownik wyrazów obcych (Kopaliński, Sobol), Słownik ortograficzny
      PWN, Wielka encyklopedia powszechna PWN itp., itd. A może malakser, melaxer,
      malaxer? Malaxeur by się już nie zmieścił. Przy malakser nie ma odsyłacza do
      melakser.

      W rebusie kołowym tak na dobrą sprawę MLECZ (kolczasty) można było rozpoznać
      bardziej po dobrze oddanym rysunku, niż po jego nazwie łacińskiej Sonchus asper.
      Ale... per aspera ad astra, przez ciernie do gwiazd, stąd mlecz cierniowy, zatem
      kolczasty. Ale tu o mlecz chodzi, nie o kolce. Zostawmy je w spokoju. Rysunek
      powinien wystarczyć.
      Natomiast kto świętuje 16 marca? I tu nasuwa się pytanie, na ile w takich
      turniejach można prezentować daty imienin, zwłaszcza tych rzadziej
      występujących, jeżeli nie można korzystać z kalendarza? W tym przypadku dwóch
      małych Iz można było się ewentualnie domyślić i odczytać radę: „Lecz egoizm”.
      Nie odczytałem. Przez tego sonchusa i kalendarz. A może presja czasu zadziałała?
      Ale radę przyjmuję.

      Na przymróżkę niektórzy nawet nie spojrzeli. Za duże ryzyko, choć gradacja
      punktów zachęcająca: 6, 5, 4. Sam odłożyłem ją na bok, czekając na lepszy czas
      pod koniec rundy. Nie nadszedł. Odebrano mi kartkę.

      A oto niektóre drobiazgi, które poddaję pod rozwagę:
      W tym sympatyczne kalamburowe odniesienie do kolegi po fachu: Warzy na okręcie/
      przy Leszku (zadań autorze)/ no i... w tym momencie/ jest wysokim zbożem.
      Jak również anagramowe do sąsiedniego miasta (Ruch na trasie Warszawa – Poznań):
      Niekiedy i w ------/ auto w korku ------.
      Inny kalambur: Pieniądz, kosmyk, gnat, by za wzór wziął świat (12 liter).
      Kalambur kołowy, czyżby w nawiązaniu do mundialu? Rzeka z bramką w parze/
      komediopisarzem.
      A ten kalambur to już na pewno: Wenger, Pacino/ klubem z Londynu.
      Homonim „Autoironia”: Nie jest --------/ furą łada,/ więc biec -----/-
      • zemet Re: Mistrzostwa Łowicza - refleksje leksykalne 25.06.06, 22:11
        Najpierw gratulacje dla Tomka Tokarskiego za bardzo dobry wynik. O kolejności
        miejsc decydowały dosłownie pojedyncze punkty. Reminiscencje leksykalne zeta52
        oddają w sposób merytoryczny charakter tych Mistrzostw. Ze swej strony pragnę
        dorzucić garść odczuć kolejnego uczestnika. Na rozwiązanie zadań I rundy czasu
        było rzeczywiście dość. Podziwiać należy wiedzę tych, którzy wpisali rapidynę,
        Semkowa, strumę, orlean, fajalit, Copeau. Drugi etap niósł ze sobą wyzwania
        słowne typu: Oahu, bomstenga, gametofit, Dobrzyca, melakser, ławka (staropolskie
        25,4 mm). Tu z czasem było różnie dla różnych uczestników. Ja dużo minut
        poświęciłem na przymrużkę, niestety nijak nie mogłem odgadnąć owej ławki. W
        anagramówce zmieniłbym punktację, nie 4,2 lecz 4,3. Podobnie jolka z Semkowem,
        nie 3,2 lecz co najmniej 4,3. Plusem jest bez wątpienia format kartek z
        zadaniami - wszystko wyraźne, przejrzyste, czytelne. Jerzy Wiatr dba o tych,
        którzy mają słabszy wzrok. Minusem, i to z kilku powodów, była sala - za mała na
        taką ilość uczestników. Kolejnego poważnego uchybienia z takiego zagęszczenia
        uczestników nie będę wymieniał, ale każdy kto wie, niech sam sobie dopowie. W
        zestawie zadań znalazł się anagram bodajże z Mistrzostw Polski o trzech
        Kiemliczach. W kalamburze o europejskości bardziej w miejsce kosmyka pasowałby
        bak. Trzeba jednak uszanować punkt widzenia autora zadań, to uczestnicy
        przyjmują jego warunki, anie na odwrót! W sumie udane Mistrzostwa, które czegoś
        ważnego mnie nauczyły... Podkreślić należy, wymagającą dużego wysiłku, pracę
        przy poprawianiu zadań Stasia Bruszkowskiego i Romana Nowoszewskiego, którzy
        jechali wiele kilometrów, aby wesprzeć organizatorów.
        • zeta52 Re: Mistrzostwa Łowicza - refleksje leksykalne 26.06.06, 21:23
          W uzupełnieniu do relacji zemeta o przebiegu mistrzostw warto wspomnieć, że
          turniej „obsługiwany” był przez lokalną telewizję kablową.
          Dzielnie trwała ona na posterunku przez tych kilka godzin, od samego początku aż
          do końca, filmując powitanie, piszących prace oraz ogłoszenie wyników i
          wręczenie nagród.
          Przeprowadzono też kilka rozmów z uczestnikami batalii na temat wrażeń z
          potyczek i organizacji imprezy. Szkoda tylko, że o tak niewielkim zasięgu odbioru.
      • zeta52 Łowicz z przymrużką i zwykróżką 02.07.06, 22:18
        Tytułem sprostowania odnoszę się niniejszym do dwóch zapisów występujących w
        dwóch łowickich korespondencjach:

        1.Na przymróżkę niektórzy nawet nie spojrzeli (zeta52).

        I w nawiązaniu do powyższego:

        2. ... dziękuję za ostatnie statystyki, które są kolejnym dowodem, że
        szaradziści są dokładnymi i dociekliwymi ludźmi (zemet).

        Otóż wyjaśniam, co następuje:

        Przymrużkę napisałem przez ó (zamknięte) z dwóch powodów: z pośpiechu oraz z
        przemożnego wpływu zwykróżki, która - jako swego rodzaju "szaradziarski
        neologizm" - dosyć mocno utkwiła mi w pamięci.
        Wprawdzie do tej pory nikt nie zwrócił na ten błąd oficjalnie uwagi, niemniej
        jednak nie przeszkodziło to Małgosi Wołc wytknąć mi go w korespondencji
        bezpośredniej, za co jej bardzo dziękuję. Należy ona niewątpliwie do ścisłego
        grona tych szaradzistów dokładnych i dociekliwych, potwierdzając tym samym
        wyrażoną przez zemeta bardzo pochlebną o szaradzistach opinię, że takimi
        właśnie są. A z pewnością ich większość.


    • zeta52 Re: Mistrzostwa Łowicza - udział miast (1) 28.06.06, 19:19
      A gdyby tak pokusić się o dokonanie analizy, mającej na celu określenie, jaki
      był udział poszczególnych ośrodków szaradziarskich na łowickim turnieju?
      Pod dwoma względami – udziału ogólnego oraz miejsc punktowanych rankingiem
      krajowym Pucharu Neptuna (za zajęte miejsce od 1 do 20). Nie biorę tu pod uwagę
      „małych” punktów, czyli zdobytych w klasyfikacji turniejowej.


      Klasyfikacja: ilość osób uczestniczących / ilość zdobytych punktów rankingowych
      Puchar Neptuna).
      Zestawienie w kolejności zdobytych punktów rankingowych:

      Warszawa 9/185 Wójtowicz S. (80), Wójtowicz M. (40), Kwaszczyńska (25),
      Ketner A. (20),Ketner P.(14),Sołtysiak(12),Zieleniewski(4),Łoś, Lewicka-Dymek.

      Gdańsk 3/118 Tokarski (100), Iwanek (18), Smółka.
      Częstochowa 4/112 Tałaj A. (60), Syguda (50), Tałaj M. (2), Tałaj R.
      Kraków 2/65 Trzaskowski (35), Radoń (30).
    • zeta52 Re: Mistrzostwa Łowicza - udział miast (2) 28.06.06, 19:49
      Wrocław 1/45 Góralski (45)
      Łódź 3/18 Rogowski (10), Śmiałkowska (8), Wiśniewski.
      Płock 2/16 Romanowski (16), Porowska.


      • zeta52 Re: Mistrzostwa Łowicza - udział miast (3) 28.06.06, 19:57
        Grodzisk M. 1/6 Nowak (6)
        Łowicz 1/1 Kostyra (1)

        • zeta52 Re: Mistrzostwa Łowicza - udział miast (4) 28.06.06, 19:59
          Czechowice 2 Szafran, Ebert
          Białystok 1 Kalicki
          Tychy 1 Ząbek

          Wiem, wiem, można zwrócić uwagę na to, że Gdynia, że Józefów, Piastów,
          Klimontów, Pabianice czy Sierżniki. A może Trójmiasto... Ale mam tu na myśli
          ośrodki (klubowe?) wraz z miejscowościami satelickimi. Tak ujmuję to tym razem.
          Może nie całkiem słusznie. Chodzi o określenie siły rażenia tychże ośrodków w
          turnieju.

          Już na pierwszy rzut oka widać, że trójmiejska trójka, a właściwie dwójka
          (Tokarski, Iwanek) wykazała dużą siłę przebicia. Podobnie częstochowska grupa
          pod wezwaniem Tałajów. Że nie wspomnę o tandemach (diamentach?) Wójtowicze i
          Ketnerowie, czy krakowskim (?) duecie Trzaskowski – Radoń. Góralski walcząc w
          osamotnieniu klubowym uplasował się wysoko w tym zestawieniu. Szkoda trochę
          Szafrana, który tylko otarł się o miejsce punktowane. Jak to się mówi, najgorsze
          to czwarte miejsce, o krok od podium.

          Oczywiście mogą być różnego rodzaju uwagi do powyższego zestawienia.
          Zestawienie to traktuję orientacyjnie, a ewentualne uwagi przyjmuję z pokorą.

          Tylko czy z tego podsumowania coś wynika? Czy nasuwają się jakieś sensowne wnioski?
          That is the question.

          Tu uwaga techniczna. Ponieważ na próbę wysłania tego tekstu w całości otrzymałem
          komunikat: "Wiadomość nie została wysłana, powód: zbyt wiele znaków binarnych w
          treści", jako osoba niezbyt biegła w obsłudze komputera, zwłaszcza w tym
          specyficznym przypadku, wziąłem się za - prymitywny być może - sposób
          podzielenia go na cztery części, by zmniejszyć tę zbyt dużą ilość znaków
          binarnych w treści na jeden raz. Czy jest na to jakiś inny, lepszy sposób?
          Chodzi mi o to, co miałem zrobić z tym tekstem, by go wysłać skutecznie w całości.
          Wiem, że znaki binarne to dwójkowy system zapisu liczb 0,1 ale to w dalszym
          ciągu nie rozwiązuje mojego problemu.
          • zemet Re: Mistrzostwa Łowicza - udział miast (4) 28.06.06, 20:47
            czy krakowskim (?) duecie Trzaskowski – Radoń.


            Pragnę rozwiać wszelkie wątpliwośći, (zaznaczone przez zeta52 pytajnikiem przy
            tandemie)związane z moją przynależnością do Krakowa. Od prawie dwóch lat jestem
            członkiem krakowskiej AGORY, co uważam za niewątpliwy zaszczyt. Fakt,
            że mieszkam 28 km od Krakowa wcale nie przeszkadza, że mentalnie (studia),
            administracyjnie (moje województwo), szaradziarsko (przynależność do AGORY)
            czuję się związany z grodem Kraka. To tyle - może nieskromnie, za co z góry
            przepraszam -pro domo sua. Pozdrawiam zeta52 (czy dobrze odmieniam?) i dziękuję
            za ostatnie statystyki, które są kolejnym dowodem,że szaradziści są dokładnymi i
            dociekliwymi ludźmi
            Zbigniew Trzaskowski
            • zeta52 Re: Mistrzostwa Łowicza - udział miast (4) 29.06.06, 17:27
              czy krakowskim (?) duecie Trzaskowski – Radoń.

              Już odpowiadam. Moje zawahanie wyrażone znakiem zapytania wzięło się stąd, że
              ktoś (czy to nie czasem naczelny „Rozrywki"?) głośno zapytał, kogo obecnie
              reprezentuje kolega zemet, to znaczy jaką miejscowość przypisać mu w klasyfikacji.

              Dziękuję zemetowi za niezwykle wyczerpujące wyjaśnienie tej wątpliwości, co z
              jednej strony pozwala na bliższe poznanie się w gronie szaradziarskim, a z
              drugiej prowadzi do klarownej sytuacji.

              Czyżby miało to być uzupełnienie do notek biograficznych czołowych polskich
              szaradzistów? Taki zbiór powinien zostać kiedyś utworzony w formie broszurowej
              lub nawet książkowej. Prędzej czy później to chyba nastąpi.
Pełna wersja