Pelplińskie przecieki

08.09.07, 20:53
1. Andrzej Hankus
2. Rafał Rogowski
3. Adam Skowroński
4. Mariusz Góralski
5. Małgorzata Figlarowicz
6. Roman Iwanek
7. Barbara Trojanowska
8. Beata Pączek
9. Barbara Balka
10. Marzena Żmudzińska
...
21. Józef Górecki

Tyle mam z esemesa od kolegi klubowego (kto z Państwa wie,
którego?).


----------
♣ As ♥
    • zemet Re: Pelplińskie przecieki 08.09.07, 23:06
      Oczywiście Józka Góreckiego, nieprawdaż?

      >
      > Tyle mam z esemesa od kolegi klubowego (kto z Państwa wie,
      > którego?).
      >
      >
      > ----------
      > ♣ As ♥
    • seres7 Re: Pelplińskie przecieki 09.09.07, 11:12
      Na ósmym miejscu nasza smakowita koleżanka Pączek ma na imię
      Małgorzata. Jak do tej pory Beata Pączek nie zaszczyciła
      neptuniańskich imprez swoją obecnością. A szkoda. Zapraszamy!
      • megalomaniac Garść 09.09.07, 18:42
        No i po Pelplinie!

        Zawsze z chęcią jadę w to miejsce, jakoś dziwnie mi się tam podoba;-)
        No i tak było i teraz...

        Były 2 godzinne rundy z zestawami zadań autorstwa T.Olejarczyka
        (diagramowce), Cz.Tryby (rebusowce), B.Sudoł (wierszowce)

        W pierwszej - uzupełnianka, analogie, jolka z wiersza, przymrużka
        (współautor L.Rydz)

        W drugiej - przesuwanka, puzzle, samosia, i z kontekstu

        zadań od groma, najlepiej poradziłem sobie z diagramowcami, gorzej z
        rebusami, a już fatalnie z wierszowcami, przez kilka nie przebrnąłem

        wydaje mi się, iż zadania fajne, do rozwiązania zapewne, myślę, iż
        trening dałby wynik, a tak połowa stawki (dla mnie rewelcja)

        na minusik zbyt długie sprawdzanie prac;-))) ale czas ten
        poświęciliśmy na pogawędki, bo brać szaradziarska taka jest...

        więc mag-owi za przybycie i zatrzymanie pośpiesznego, toto za cenne
        uwagi, koledze Piotrowi za wyprzedzenie mnie (choć w aucie nie
        doliczyliśmy się u niego 44 punktów:-))) i rodowitemu
        pelplinianinowi za oprowadzenie po katedrze - dziękuję...!!!

        organizatorom również wyrazy uznania, czekam już na jubuleuszowe X
        mistrzostwa!


        p.s. taddy wrzuć wyniki! i podaj max.
        • zemet Re: Garść 09.09.07, 23:32
          Pozwól Marcinie, że do Twoich celnych spostrzeżeń dorzucę kilka
          własnych refleksji. Kto uczestniczył już w Mistrzostwach Pelplina,
          wie z grubsza, jakich zadań się spodziewać. Tadeusz Olejarczyk
          gustuje w konsonantkach wiązanych, jolkach, przesuwankach,
          szkotkach, krzyżówkowych puzzlach. Tak było i tym razem. Oczywiście
          na solidnym szaradziarskim poziomie. Quantum sufficit. Niektóre
          anagramy Basi Sudoł okazały się orzeszkami trudnymi do rozłupania.
          Nie dziwi więc opinia Marcina. Rebusy Czesława Tryby mają swój urok
          i warto, by częściej pojawiały się na łamach pism Rozrywkowej
          rodziny. Z jednym zastrzeżeniem – narysowane przez redakcyjnego
          grafika. Pamiętacie mistrzowską kreskę Krawanta? Jak zwykle plusem
          pelplińskiego zestawu zadań było słownictwo i położenie akcentu –
          przy rozwiązywaniu – na umiejętność kojarzenia wyrazów (patrz:
          krzyżówka przez analogię Tadeusza). Niektóre określenia –
          mistrzostwo świata. Tadeusz propaguje od pewnego czasu krzyżówki
          zapełniane wyrazami z kontekstu (vide: jolka o czapli papli,
          tautogramowa tekstówka, rymowanka). Czy nie były one za słabo
          punktowane, zważywszy na okoliczność, że wcale nie należały do
          łatwych propozycji? Ta sama uwaga odnosi się do zadań diagramowych,
          których kratek wypełnianie zabiera dużo czasu. Kilka innych zadań,
          moim zdaniem, wypunktowano również za nisko. Przykład? Szkotka od A
          do Ż autorstwa Tadeusza; obok przymrużki (autorzy: Tadeusz i Leszek
          Rydz), jolki z wierszem (Barbara i Tadeusz), anagramu podwójnego
          (Barbara) bezsprzecznie najciekawsze, ale i najtrudniejsze zadanie
          obydwu zestawów. Czy godzina to wystarczająco dużo czasu na
          rozwiązanie większości takiej ilości zadań (I runda 27, II zaś 25)?
          Powyższe uwagi nie obniżają żadną miarą poziomu zaprezentowanych w
          Pelplinie zadań. Na pochwałę zasługuje fakt, że dzięki Tadeuszowi
          Olejarczykowi i Zdzisławowi Waśniewskiemu urokliwy Pelplin na trwałe
          wpisał się w annały polskiego szaradziarstwa. I oby tak nadal było!
          Gratulacje dla zwycięzcy Andrzeja. A co się dzieje z Tomkiem
          Tokarskim? Dlaczego nie startował?
    • taddy01 Re: Pelplińskie przecieki 10.09.07, 11:09
      Wyniki IX Mistrzostw Pelplina
      neptun-gdansk.w.interia.pl/imprezy/08_09_07.html
      Bezduszny komputer nie zezwolił mi na umieszczenie wyników na tym
      forum. Beznamiętnie twierdzi że chcę przesłać zbyt dużo znaków
      binarnych
      • mag33 Moje reminiscencje z Pelplina 10.09.07, 13:43
        Pisząc o Mistrzostwach Pelplina mam mieszane uczucia. Zacznę od
        pozytywów. Przyjechałem do Pelplina ( wracając z tygodniowego pobytu
        w Łebie)z perypetiami. Z powodu opóźnienia pociągu normalnie
        kursującego na tej trasie musiałem interweniować ( aby na czas
        przybyć na imprezę)u "wierchuszki" PKP, dzięki czemu dojechałem na
        miejsce pociagiem pospiesznym,który po raz pierwszy zatrzymał się na
        tutejszej stacji w sumie dla 4 osób...Może dzięki temu powtórzy się
        kazus Włoszczowej i przystanek ten wejdzie na stałe do rozkładu
        dla "pośpiechów"...:))) Uroki Pelplina są mi znane gdyż miałem
        przyjemność już tu gościć( kazdemu polecam obejrzenie wspaniałej
        katedry i ogrodów biskupich! ...A teraz o turnieju...
        Przemili gospodarze , ładna oprawa Mistrzostw... obficie
        zaopatrzony w rózne smakowite przekąski stół szwedzki. Zestawy zadań
        porządnie opracowane (jedynie napisówka w jednym z rebusów była
        słabo odbita i przez to mało czytelna).Poza tym zgadzam się z
        przedmówcami, że zadanka, które "wysmażyli" nam Tadeusz Olejarczyk
        (diagramy-przymrużka wspólnie z Leszkiem Rydzem),Czesław Tryba
        (rebusy) oraz Barbara Sudoł były prima sort.Urozmaicone, ciekawe
        szaradziarsko-dla każdego coś miłego...Ich bogactwo ilościowe
        powodowało, że trzeba było się zdecydować co rozwiązywać ,
        ponieważna wszystko zdecydowanie brakowało czasu, czyli w dużej
        mierze decydowała taktyka i łut szczęścia( trudno było ocenic na oko
        co się da szybko rozwiązać , a co nie)..A teraz niestety negatywy...
        • mag33 Re: Moje reminiscencje z Pelplina -ciag dalszy 10.09.07, 14:16
          ...w zasadzie jeden , ale poważny "defekt", to praca jury. Zacytuję
          tu za mailem Józka Góreckiego do Leszka Rydza(zgodę na opublikowanie
          tego dostałem od Józka, który potem sam napisze swój komentarz-
          obecnie jest w Zakopanem ) : "Pelplin choć piękny i
          gościnny trochę jednak zirytował uczestników turnieju.Sprawdzonych
          prac rundy 1 nie rozdano, z kolei po rundzie 2(1-godzinnej, podobnie
          jak i 1-sza runda)na ostateczne wyniki czekano ponad dwie
          godziny.Przy prezentacji koncowej klasyfikacji chwilami kolejne
          miejsca były ustalane "na gorąco" a zdobycze punktowe do 10 miejsca
          stały się tajemnicą jury.,..dalej wcale nie było lepiej--tylko
          sporadycznie podano rozkład punktów. Temat: reklamacja w ogóle nie
          istniał. W odczuciu wielu uczestników znaczącym minusem był brak
          możliwości chociażby obejrzenia swych rozwiazywanych zestawów zadań.
          A przecież zwyczajowo i z doswiadczenia wiadomo, że myla się nie
          tylko uczestnicy , ale również zdarza się to tez jury...Co by było
          gdyby uczestników przyjechało np. 50-ciu? Strach sie bać...Za rok
          jubileuszowe mistrzostwa - czy bedą świętem szaradziarskim?"
          (...KONIEC CYTATU)...
          • mag33 Re: Moje reminiscencje z Pelplina -ciag dalszy 10.09.07, 14:47
            Wiem ,że jury miało jakieś kłopoty z komputerowa obsługą
            wyników,ale uważam, że najwiekszym błędem jurorów było NIEROZDANIE
            UCZESTNIKOM PRAC w celu skorygowania przez nich samych ewentualnych
            pomyłek sędziowskich PRZED OFICJALNYM ODCZYTANIEM WYNIKÓW.( tym
            bardziej w obliczu własnych "problemów").Na usilne prosby tych
            zawodników , którzy dotrwali do końca( sporo osób nie mogło tak
            długo czekac i odjechało gdyż była juz prawie 17.30)jury pozwoliło
            juz po odczytaniu wyników na odszukanie swych prac wśród innych
            zgromadzonych na stole poszczególnym uczestnikom...I niestety
            okazało się ,że jest masa błędów poczynionych z winy jury.Mi nie
            doliczono punktów w 3 zadaniach ( jedno za 5 pkt prawidłowo
            rozwiazane zostało błędnie przekreślone przez jurora, w dwóch innych
            punktów nie dodano przez nieuwagę).Koledze Chomiczowi nie policzono
            w sumie 7 prawidłowo zdobytych pkt...Inni nie zdążyli nawet
            sprawdzić czy wszystko jest OK bo jury bardzo szybko opuściło "plac
            boju", a jeszcze inni po prostu nie doczekali mozliwosci sprawdzenia
            swych prac...Podejrzewam , że przypadek mój i Grzegorza Chomicza nie
            był odosobniony, gdyż nawet teraz po oficjalnym zapoznaniu sie z
            wynikami zauważyłem wraz z Józkiem Góreckim , że jego pozycja uległa
            zmianie ---z 21kiedy odczytywano wyniki na 20 aktualnie...Poza tym
            kol. Megalo PISZE , ŻE W DRODZE podliczyli iż kolega Piotr nie ma
            tylu pkt ile naliczyło jury:)Wszystko to poważnie wypaczyło wyniki
            Mistrzostw i chwały jury nie przynosi( niestety),Mam nadzieję , iż
            Ci którzy sprawdzali nasze prace wezmą to wszystko pod uwage podczas
            organizacji nastepnych Mistrzostw Pelplina.I zamiast obrażać się na
            mnie i na innych ,którzy sądzą podobnie jak ja poczynią odpowiednie
            kroki by w przyszłości podobne niedociagnięcia nie miały
            miejsca...Nie chcę i nie lubię krytykować kogos...piszę to w celu
            zapobieżenia na przyszłość takim "zgrzytom" i majac na uwadze , że
            juz za rok będą 10-jubileuszowe Mistrzostwa Pelplina, na które może
            zjechać jeszcze liczniejsze grono amatorów łamania głowy zwabionych(
            skuszonych) JUBILEUSZEM, a wtedy moze być jeszcze większy problem z
            szybka i prawidłowa ocena prac...
            Mariusz Góralski
            • zemet Re: Moje reminiscencje z Pelplina -ciag dalszy 14.09.07, 21:12
              Czy brak odpowiedzi ze strony organizatorów i jury jest
              potwierdzeniem opinii maga? Qui tacet placet?
            • taddy01 Re: Moje reminiscencje z Pelplina -ciag dalszy 14.09.07, 23:45
              Byłem w jury

              Pragnę przeprosić wszystkich uczestników pelplińskiego turnieju za
              niedogodności wynikłe z niespodziewanej, długiej pracy jury. Okazało
              się, że użycie komputera w pracach jury było pomysłem nieudanym. Nie
              chcę zagłębiać się w szczegóły. W Gdańsku na 2 ostatnich imprezach
              szaradziarskich komputer okazał się niezwykle pomocny. Komputer
              podobny, różnica była w biegłości posługiwania się nim przez
              komputerowca. Dziś wiem, że gdybyśmy rozpoczęli liczenie „na
              piechotę” nie byłoby takich perturbacji. Ponieważ zbliżał się czas
              odjazdu pociągu sporej grupy uczestników postanowiliśmy ogłosić
              wstępne wyniki, i rozdać upominki. Ogłosiliśmy też, że wyniki podamy
              na stronach internetowych.
              Mariusz Góralski pisze o reklamacjach, swojej i Grzegorza Chomicza.
              Komisja uwzględniła obie reklamacje złożone w szkole, w której
              odbywały się Mistrzostwa.
              Mariusz złożył jeszcze jedną reklamację. Była to reklamacja
              telefoniczna. Kiedy opuściliśmy już ten budynek zadzwonił mój
              telefon komórkowy. Mariusz chciał byśmy uwzględnili zaocznie jeden
              punkt. Uważam, iż zaoczne przyjęcie reklamacji stworzyłoby dziwny i
              niebezpieczny precedens. Oczywiście nie twierdzę, że Mariusz nie
              mówił prawdy.
              Ale jeszcze nie zdarzyło się by jury uznawało reklamacje nie
              oglądając pracy.
              Tadeusz Olejarczyk
              • zemet Re: Moje reminiscencje z Pelplina -ciag dalszy 15.09.07, 09:53
                Sapienti sat. Dwa razy byłem na Mistrzostwach w Pelplinie. Wspominam
                je z niekłamaną satysfakcją. Zawsze uczestnicy mieli możność, po
                wcześniejszym oddaniu prac przez jury, sprawdzenia tego co napisali.
                Stąd moje wcześniejsze zapytanie. Odpowiedź Tadeusza rozjaśniła
                wszystkie wątpliwości tym, którzy je mieli. Ja, znając sytuację z
                lat 2005 i 2006, ich nie miałem. Powodzenia na dalsze lata!
                Zbyszek Trzaskowski
              • mag33 Re: Moje reminiscencje z Pelplina -ciag dalszy 17.09.07, 22:50
                Nie miałem już nic pisać, ale skoro zostałem imiennie wywołany do
                tablicy muszę wyjaśnić jeszcze to i owo...miło, że główny juror
                zechciał na tym forum przeprosić uczestników za niedogodności-lepiej
                późno niż wcale...nie rozumiem tylko nadal czemu organizatorzy nie
                rozdali uczestnikom ich prac przed odczytaniem wyników? przecież
                umożliwiłoby to uniknięcia tak dużej liczby błędów..mój i G.Chomicza
                przypadek nie był przecież odosobniony, tyle , ze innym nie udało
                się już tych błędów zgłosić gdyż albo juz wyjechali lub nie mogli
                złapać głównego jurora , który szybko opuścił turniejowa salę...ja w
                pośpiechu przekartkowałem 1 zestaw i wychwycone w nim błędy zdążyłem
                pokazać Tadeuszowi Olejarczykowi, który sam się zdziwił jak mógł
                przekreślic prawidłowo rozwiązane zadanie za 5 pkt:)) gdy
                przeglądałem dokładnie zestaw 2 Tadeusz opuścił salę i juz do niej
                nie wrócił dlatego zadzwoniłem do niego sygnalizujac kolejne
                nieprawidłowości -przekreslony prawidłowo rozwiązany kalambur za 1
                pkt( potem dostrzegłem jeszcze inne błędy i w sumie wyszło z tego
                łącznie z tym co zdążyłem pokazać Tadeuszowi zanim opuścił salę 9
                punktów "w plecy" )...dodam jeszcze, że b. ładnie zachowali się C.
                Tryba i Z. Waśniewski przepraszając mnie za ten galimatias i byki ,
                przy czym C. Tryba oglądając błędy podkreslił , że o wszystkim
                decyduje T. Olejarczyk ( ten niestety opuścił salę). O tym, że
                komisja potem w zaciszu domowym dokonała poprawek dowiedziałem się
                dopiero czytając oficjalne wyniki podane przez Tadeusza, Rozmawiałem
                potem z J. Góreckim , który zdziwił się mocno , że jego pozycja
                uległa zmianie( jego zestawy zadań wziąłem ja , więc jury nie mogło
                przecież na ich podstawie dokonywac jakichś zmian)...przypomne tez,
                że również megalo pisze powyzej, iż w drodze powrotnej w pracy
                kolegi Piotra nie mogli doliczyć się podanej sumy pkt.:))nie
                dzwoniłem do kolegi Tadeusza by wymusić na nim na siłę podwyższenie
                liczby moich pkt (gdyż razem z G. Chomiczem stwierdziliśmy , że nie
                przyjechaliśmy do Pelplina dla nagród)tylko żeby stwierdzić fakt
                oczywisty, niezaistniały z mojej winy--gdyby Tadeusz został na sali
                odrobine dłużej zobaczyłby pozostałe niedoliczone przez jury z
                różnego powodu punkty... Nie przeglądałem prac J. Góreckiego-zrobi
                to sam jak będę miał okazję mu je przekazać-ale w rozmowie ze mną
                też stwierdził . że jemu jury też "ucięła" punkty gdyż policzył
                sobie wcześniej rozwiązane zadania dokładnie ....jestem tym
                wszystkim nieco zniesmaczony i odebrałem ostatnie zdania postu T.
                Olejarczyka jakbym próbował wymusic na nim podwyższenie swej
                punktacji zaocznie...podkreślam więc DOBITNIE , że nie miałem
                takowych intencji-gdyby prace były rozdane odpowiednio wcześniej i
                może gdyby główny juror nie opuścił tak szybko sali nigdy nie
                doszłoby do tego galimatiasu
                Mariusz G.
    • terpuko [...] 15.09.07, 19:37
      Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
    • taddy01 Re: Pelplińskie przecieki 18.09.07, 00:27
      Odpowiem krótko
      Nie było nigdy i nigdzie żadnego głównego jurora.
      Juror i organizator Z. Waśniewski wyszedł ze szkoły ostatni. Właśnie
      on sprzątał szkołę On miał ze sobą całą dokumentację. On naniósł
      wszelkie poprawki zgłaszane przez szaradzistów i on też przygotował
      wyniki, które znalazły się potem w Internecie.
      Obiecuję wszystkim, że nie będę ciągnął dalej tej polemiki z
      człowiekiem mającym takie parcie na sukces
      • mag33 Re: Pelplińskie przecieki 18.09.07, 10:30
        Ja też odpowiem krótko...skoro z każdym spornym zadaniem odsyła się
        kogoś do Tadeusza to siłą rzeczy jest on dla mnie głównym
        jurorem...a w sprawie parcia na sukces to wydaje mi się , że każdy
        przyjeżdża na turniej żeby walczyć ( oczywiście nie na noże:)) ) o
        jak najlepsze miejsce i robienie osobistych "wycieczek" z tego do
        mnie jest nie fair tym bardziej bedąc samemu nie w porządku...ja
        miałem odwagę napisać to o czym inni mówlil w kuluarach , co
        zbulwersowało również Józka Góreckiego....słodzenie li tylko
        organizatorom pomimo zauważalnych braków nie jest w moim
        stylu...miałem nadzieję , że Tadeusz jest otwarty na rzeczową
        krytykę , ale się pomyliłem...zapewniam , że jeśli ktoś skrytykuje
        mnie za błędy w Mistrzostwach Wrocławia to nie będę go postponował
        potem na forum...:)
        mag
        • waszem Re: Pelplińskie przecieki 18.09.07, 11:19
          Zgadzam się z magiem33. W turnieju, z definicji, startuje sie po to,
          żeby zdobyć jak najwięcej punktów i zająć jak najlepsze miejsce, co
          zresztą jest m.in. premiowane właśnie przez NEPTUNA, Panie Tadeuszu,
          pucharem na koniec sezonu. Upominanie się o to, na co się
          zapracowało, nie świadczy o "parciu na sukces", ale o domaganiu się
          uczciwej oceny. Zgadzam się, że w nawale pracy wykonywanej w krótkim
          czasie każdy może sie pomylić - nic w tym złego, ale nie
          przyznawanie się do błędu i odbijanie piłeczki poprzez robienie
          osobistych wycieczek do krytykujących jest, jak mawiają moje dzieci,
          po prostu niefajne.
          Pozdrawiam
          Waszem
        • zemet Re: Pelplińskie przecieki 18.09.07, 13:20
          Kto komu słodzi? Bogu ducha winnemu Tadeuszowi przypisuje się
          rzeczy, których nie tylko - że nie popełnił, ale nawet o nich nie
          pomyślał. Jest to nieuczciwe względem Niego. Jeśli ten nieładny
          wątek będzie kontynuowany, podzielę się niesłodkimi obserwacjami,
          które nie będą miłe co dla niektórych. Zbyszek T.
    • lodanga Re: Pelplińskie przecieki 18.09.07, 14:47
      To nie sprawiedliwe, co tu się pisze! I dlaczego tego wszystkiego
      nie powiedziały te osoby w oczy Tadeuszowi, tylko piszą na forum.
      Łatwiej pisać co?? To nie jest odwaga!!

      Czasami mam satysfakcję być razem z Jury na niektórych
      Mistrzostwach, przy sprawdzaniu prac.
      Nie będę wymieniała z imienia, Jurorzy sprawdzający prace kolegów,
      jak było źle zrobione zadanie czy nawet literka!, to kreślili i
      kwitowali: …no trudno, …przykro bardzo, …jaka szkoda :) Czasami
      leciały całe zadania o literkę! I tak też było w Pelplinie :).

      I jeszcze nigdy nie spotkałam żadnego kumoterstwa przy ich
      sprawdzaniu! Naprawdę odbywa się to bardzo przejrzyście. I są
      oddawane prace do sprawdzenia, po to żeby samemu sprawdzić, czy coś
      nie zostało pominięte! A jak już się ktoś dopatrzy w domu to trudno
      jego strata! To jest zabawa! Spotkanie z przyjaciółmi Szaradzistami!
      Może zlikwidować Puchar Neptuna?, bo za wiele emocji z Nim
      związanych i to tych złych!

      A czas sprawdzania zależy przecież od różnych czynników, m.in. ile
      osób sprawdza, ilu jest uczestników. Po każdym sprawdzeniu Juror
      sumuje zdobyte punkty, następnie inna osoba jeszcze raz sprawdza czy
      zgadza się podliczony wynik :).

      A co do samych Rozwiązujących, to żeby było jeszcze lepiej i nie
      było żadnych niedomówień, chyba trzeba rozwiązywać przez kalkę albo
      robić jakieś odbitki oddanych prac, bo sama widziałam jak po oddaniu
      sprawdzonych prac były osoby, które dopisywały i leciały z
      reklamacjami, już nie wspominając o pracach zbiorowych. Powinny być
      miejsca bardzo oddalone od siebie i przyjaciele, znajomi, małżeństwa
      itp. rozsadzeni!
      Bo to, to jest niefajne!

      Mistrzostwa nie są obowiązkowe, nie każdy na nie musi jeździć, jak
      mu coś nie pasuje ;)


      Komputer… ja myślę, że jest to bardzo dobry pomysł i może sprawdzić
      się doskonale, tylko trzeba dobrze ustawić program :) a przyszłym
      razem wypali.

      Może nam się uda przyjechać za rok do Pelplina! Mam cichą nadzieję,
      że znów zaczniemy jeździć na Mistrzostwa. Przede wszystkim dla
      zabawy i dobrego Towarzystwa, a nie „parcia za wszelką cenę” do
      wygranej. Bardzo lubię te wyjazdy :):):)
      Pozdrawiam Wszystkich
      Agnieszka D

      • seres7 Re: Pelplińskie przecieki 18.09.07, 16:33
        Startuję w turniejach od kilku lat i miałem okazję się przekonac że
        obrońcy prawa sami zachowywali się czasami dziwnie. A to szukali
        podpowiedzi u innych jak uczniacy, lub zaprzeczali swemu
        uczestnictwu w turnieju przy niekorzystnym dla siebie wyniku. Cóż
        nie widzi sie belki we własnym oku ...
        Proponuję spuścic zasłonę milczenia a magowi przyznac status
        pokrzywdzonego.
        Pozdrawiam seres7
    • uhuhu Pax. pax 18.09.07, 18:44
      1. Niektórych dyskutantów proszę o zastanowienie się, jak
      potoczyłaby się dyskusja, gdyby to nie Mariusz akurat opisał swoje
      popelplińskie wrażenia, ale ktoś inny. Albo Mariusz, ale pod nickową
      przyłbicą. Albo gdyby swoje odczucia najpierw opisał na przykład
      Józek Górecki. I po zastanowieniu proponuję, żeby wszelkie wątki
      osobowe odłożyć na bok, bo zamiast dyskusji o szaradziarstwie mamy
      sąd na Iksem i Igrekiem.

      2. Bezsprzecznym jest, że jury w Pelplinie nie spisało się
      najlepiej. Trudno, zdarza się. Nie ma dramatu, uczestnicy turniejów
      wiedzą, że to wyjątek potwierdzający regułę, że jury każdego
      turnieju stara się, by zawody były obiektywne i sprawiedliwe. Nie
      można tej chęci odmówić jury w Pelplinie - chciało jak najlepiej, a
      chęć wprowadzenia nowinki technicznej zakończyła się fiaskiem. Można
      się domyślać, że czas gonił, doszedł stres i mogło potoczyć się tak,
      jak się potoczyło i jak to wyjaśniał Tadeusz na tym Forum, każdy z
      członków jury mógł coś przeoczyć, a czegoś nie zauważyć. Jednak
      podkreślam: Odpowiedzialność spoczywa na JURY - nie na każdym z
      osobna, nie nad Olejarczykiem czy Trybą, ale na jury jako organie
      kolegialnym. Nie sądźmy pojedynczych osób.

      3. Każdy organizator turnieju musi dokładać wszelkich starań, by
      przebieg zawodów był sprawiedliwy i obiektywny. To, czy komuś
      bardziej lub mniej zależy na zwycięstwie, nie ma znaczenia, bo tak
      czy owak jest to rywalizacja, a ta musi być uczciwa i muszą być
      równe warunki startu dla wszystkich. Do jury w Pelplinie można mieć
      jeden główny zarzut - że nie przekazało uczestnikom prac do wglądu
      przed ogłoszeniem wyników. Bo zauważcie, że nawet jakby się tu i tam
      pomyliło, co przecież zdarzyć się mogło, takie rozdanie wyjaśniłoby
      sprawę, bo poszkodowani mogliby złożyć reklamacje, jury mogłoby
      uwzględnić je albo nie, a następnie ustalić na nowo listę wyników. I
      już. Tymczasem jury było mocno w plecy z czasem, część osób
      wyjechała, więc postanowiono nie przedłużać i wyszło, jak wyszło.

      4. A Tadeusz i Mariusz z pewnością podadzą sobie ręce już za 3 dni
      na pewnej wyspie.

      Tyle na razie. Jeszcze coś napiszę, ale to za jakiś czas.

      ----------
      ♣ As ♥
      • megalomaniac Moje trzy - grosze! 18.09.07, 20:25
        Za dużo faktycznie w postach wycieczek co do uczciwości,
        przebiegłości, a także stawianych celów pewnych uczestników.

        Będą pewnie w skórze maga i oscylując wokół pierwszej 5, nie
        pozostałbym milczący. Pisałbym o tym na forum, bo gdzie indziej
        mógłbym, nawet nie wiem gdzie leży Berdyczów!

        Osylowałem koło 13, a swoją prywatną wojnę na krzyżówki toczyłem
        tylko z moim przyjacielem Piotrem, który aż koparę otworzył, iż
        uznano mu kilka zadań nie w pełni rozwiązanych (mówił to w aucie w
        obecności 3 osób, a znając go ZPEWNIAM, iż poszedłby do jury i
        pokazał ową nad-liczbę), niestety nie miał okzaji...

        w sumie przez te 2 godziny koczowania w sali, nie upajałem się
        widokiem katedry, tyle ile chciałem (bo lubię jej widok i park), a
        poza tym gnaliśmy do domu, bo wisiał w powietrzu mecz z Portugalią!


        tyle.

        p.s.
        w mojej pracy niestety jury było nadwyraz skrupulatne i za podanie
        hasła w krzyżówce (trzeba było je wypisać)

        TNIEC Z GWIAZDAMI - niestety bez A, ucieło punkt;-(((

        a przecież mogło nie dopatrzeć - co hę?;-))))
    • jo_z_gor Re: Pelplińskie przecieki 21.09.07, 01:42
      Tak to ja - Józek Górecki
      Błyskawicznie turniej(?)pelpliński zamieniłem na turnie Tatr.
      Teraz wróciłem, przeczytałem, ręce mi opadają.
      Moje nazwisko padło wielokrotnie i nie mogę przejść obojętnie obok
      tej dyskusji. Co wstępnie do Leszka napisałem już wiecie. Dalej
      odpowiadam
      megalomaniac: ocena zadań-tak, dobre, podobnie to czuję
      zemet: punktacja- tak, podobnie to czuję
      mag33: oprawa mistrzostw- tak, podobnie to czuję
      mag33: o podliczeniu punktów- rzetelnie to opisałeś- tak podobnie to
      czuję
      taddy01: przeprosiny- dobrze je przeczytać, po co jednak dalej
      roztrząsasz przepychanki reklamacyjne?
      zemet: w poprzednich latach miałeś po prostu szczęście
      mag33: o moim miejscu- tak jestem bardzo zdziwiony, sytuację
      opisałeś wyraźnie, nic dodać nic ująć
      taddy01: ta wypowiedź ze zwalaniem odpowiedzialności na
      Z.Waśniewskiego jest głęboko niesmaczna, bardzo mnie poruszyła
      zemet: lepiej żeby Tadek MYŚLAŁ, wszak to podstawa wszelkiej
      działalności
      lodanga: nie miałem czasu odważnie wyrazić swoje zdanie w oczy
      Tadkowi (na pociąg 17.50 biegiem zdążyłem), o sprawdzaniu prac-
      naprawdę tak skrupulatnie było w Pelplinie? Lista osób z niezgodną
      punktacją jest zaiste naprawdę duża (uczestników 28 a ilu się nie
      ujawniło lub nie ujawni). Dopisywanie- to trzeba TĘPIĆ (chociaż nie
      wiem jak). Mała podpowiedź dla JURY- wolne pola dobrze jest
      zdecydowanie przekreślić na kolorowo, a nawet dodatkowo parafować,
      to może ukrócić kombinacje.
      seres7: nic nie dopisywałem, prac do dzisiaj nie mam, też chciałbym
      być pokrzywdzony
      uhuhu: szefie pkt 1,2,3- dobrze to napisałeś, pkt 4- pax, pax,
      innego wyjścia nie ma.
      Jeszcze kilka moich słów.
      20 lat temu brałem udział po raz pierwszy w turnieju. Nie należę do
      tych, którzy wygrywają, ale honor mam. Nie wstydzę się z zajętego
      miejsca, ale z JURY, które skutecznie spaprało imprezę. Wszystko
      było w porządku do momentu rozpoczęcia waszej pracy. To była
      AMATORSZCZYZNA. Nie rozumiem jak Wam się udało zorganizować
      poprzednie 8 turniejów. Oczywiście możecie się tak bawić ale ja już
      wnioski wyciągnąłem - beze mnie. Jadąc 491 km (tak na bilecie) nie
      takiego końca się spodziewałem.
      Pelplin jest za piękny i nie zasłużył na takie MISTRZOSTWA; może
      impreza pod nazwą "Ruletka w Pelplinie"?
      Podróże kształcą, może warto pojechać np. do Wrocławia albo Płocka i
      zobaczyć jak to się robi. Weźcie to sobie do serca, wtedy nie będzie
      tej niepotrzebnej dyskusji. Życzę powodzenia.
Pełna wersja