ile stron dziennie?

11.03.04, 08:52
mam pytznie:
ile stron dziennie jest w stanie przetłumaczyc srednio początkujacy tłumacz
(muszę podać ile jestem w stanie przetłumaczyc do końca kwietnia) tłumaczenie
jest prawnicze, dobrze sie orientuję w temacie a wiec nie bedzie to grzebanie
po słownikach, natomiast cieżko mi powiedziec jak duzo jestem w stanie zrobic
z technicznego punktu widzenia
Ile stron dziennie lub tygodniowo jestescie w stanie "przerobić"? oczywiscie
porzadnie, z poprawkami, itd...
Dzieki
    • bkt Re: ile stron dziennie? 11.03.04, 09:16
      Jak znasz tematykę merytorycznie ale nie masz doświadczenia w "stukaniu" w
      klawiaturę a tłumaczenie jest dla ciebie dodatkowym zajęciem, to załóż 5-10
      stron dziennie.
      Jeśli tłumaczenie jest duże to w miarę pisania idzie coraz szybciej -
      dochodzisz do wprawy, słownictwo i tematyka się powtarza. W końcówce pisania,
      np. w czasie weekendu możesz nawet 10-15 stron dziennie, jak nie masz wprawy.

      U mnie w pracy daje się dokumenty 50 stron na 1 dzień jak się spieszy albo na 2
      dni (8-9 godzin) jak jest czas.

      Kiedyś przyszłam do pracy (poniedziałek) o godzinie 8, zrobiłam spokojnie kawę,
      porozmawiałam spokojnie z koleżankami, leniwie odpaliłam komputer ... i ku
      swojemu przerażeniu zobaczyłam że moja szefowa wysłała mi tłumaczenie w
      poprzedni wieczór (niedziela) 30 stron na poniedziałek na 11.00, termin
      nieprzekraczalny bo tłumaczenie miało wylądować na biurku u BARDZO WAŻNEGO
      kogoś w Grupie (czyli za granica u właścicieli) (no co- przecież wysłala mi
      tłumaczenie poprzedniego dnia - miałam całą noc ...) Podzieliłyśmy pracę na 3
      osoby i jakoś poszło.
      Ostatnio też było pilne tłumaczenie 50 stron, dzięki CAT i trzem tłumaczom
      poszło w ciągu 3 godzin (dużo sprawdzania, tabelek, szczegółów). Ale stres był
      spory.
    • pulbek Re: ile stron dziennie? 11.03.04, 14:04
      Zebys nie miala za lekko, oto odpowiedz z drugiego bieguna wydajnosci. Ja
      tlumacze dwie-trzy strony dziennie, w stanie paniki wyciagam piec. Mowa o
      ksiazkach z dziedziny, ktora znam. Stukac umiem bardzo szybko, myslec - nie.

      Pulbek.
      • jottka zaraz, 11.03.04, 14:41
        ale ty nie podałaś informacji istotnej - tzn. chcesz utrzaskać tekstu jak
        najwięcej, bo np. stawka urocza, czy też chcesz rzetelnie, a w spokoju
        przetłumaczyć, co ci dali?


        w 1. wypadku, w sytuacji krytycznej, człowiek faktycznie wiele może, ale to
        dobre na parę dni, czyli tzw. ekspresy, miesiąc w ciężkim stresie odbije się
        negatywnie i na tobie, i na tłumaczeniu.


        w 2. wypadku normy stosowane przez agencje zwykle mówią o 5-8 stronach
        dziennie, zależy od skali trudności itp. nawet jeśli dziedzina jest ci znana,
        to co kilka stron może wyskakiwać nowy a parszywy problem, który wymaga
        szperania po sieci, wizyty w bibliotece, konsultacji merytorycznej itd. trzeba
        wziąć na to poprawkę, a poza tym dobrze też jest zarezerwować sobie kilka dni
        na odłożenie, a potem spokojne przeczytanie i ostateczne zredagowanie całości.


        zresztą jeśli nie masz wprawy w takich szacunkach, to nie sugeruj sie cudzymi
        miarami, tylko poświęć jeden dzień na spokojną pracę nad przekładem i zobacz,
        ile stron tekstu, z którego jesteś zadowolona, wychodzi ci w warunkach
        zbliżonych do idealnych smile potem odejmujesz nieco na redakcję, na wypadki
        nieprzewidziane, na problemy biblio- i merytoryczne, i otrzymujesz wynik
        przybliżony




      • bkt Re: ile stron dziennie? 11.03.04, 15:17
        Tłumaczenie książki, literatury, beletrystyki to chyba coś innego niż
        tłumaczenie umów handlowych, opisów, instrukcji obsługi, specyfikacji
        funkcjonalności systemów etc. Tutaj faktycznie należy cyzelowac każde słowo - i
        dalego te stawki sa i powinny pozostać wysokie.

        Przedwczoraj dostałam tłumaczenie umowy - klient życzył sobie 50 stron od
        popołudnia we wtorek na środę rano (!) Udało się go przekonać żeby poczekał do
        czwartku rano.

        Na szczęście nie musiałam chodzić do biblioteki. Ale nie można było "stukać"
        bez przerwy, było masę rzeczy, nad którymi trzeba się było porządnie zastanowić.

        Jasne że lepiej jak jest dużo czasu, wtedy tłumaczenie jest "dopieszczone". Ale
        jak klientowi się tak spieszy, to trudno o zastanawianie się godzinami nad
        jednym słowem. A potem nie można jeszcze odliczyć 50% kosztów uzyskania...

        Fajnie że masz klientów którzy zgadzają się na długie terminy.
        Niestety większość chce szybko.
    • yanga Re: ile stron dziennie? 11.03.04, 23:04
      Ja w beletrystyce mam "wewnętrzną" normę co najmniej 5 stron dziennie, ale
      czasem zdarzają się dni bez pracy, więc wychodzi na 100 stron miesięcznie.
      Więcej - kiedy jest dużo dialogów, ale nie umiem pracować po nocach, a w dzień
      mam też obowiązki domowe. Lubię mieć pewien zapas w umowie na tzw.
      nieprzewidziane wypadki (wystarczy, że zachoruje wnuk, a córka nie może wziąć
      zwolnienia). Podziwiam to wasze tempo, ja bym się nie wyrobiła.
      • bkt Re: ile stron dziennie? 12.03.04, 10:07
        No właśnie, szybkie tempo jest możliwe tylko i wyłącznie jeśli nic innego cię
        nie absorbuje.
        Ja w takich sytuacjach korzystam z Babci smile)) albo z pomocy męża, który
        przejmuje na siebie wszystkie domowe obowiązki.
        Niemożliwe jest pogodzenie domowych obowiązków z tłumaczeniem dużych ilości
        tekstu. Zawsze jest to stres, że coś jest niezrobione, że brak czasu dla
        dzieci ...
    • dewolf Re: ile stron dziennie? 12.03.04, 22:17
      Mały przyczynek ode mnie: generalnie robi się ok. 3 stron na godzinę (mówię o
      tekstach nietrudnych, wprawie w stukaniu + czas na dopieszczenie - acz
      niekoniecznie wycyzelowanie - całości). Osobisty mój rekord to 4,32 str/h, ale
      wtedy jakość miała mniejsze znaczenie, a po drugie tekst był na angielski (a
      paradoksalnie łatwiej tłumaczy sie na obcy, przynajmniej mnie. Jak w kabinie,
      tak na papierze - lol). Rekord dobowy to 36 stron z dnia na dzień, ale 50 chyba
      bym nie wyrobił, chyba że przez 20 + godzin. Podziwiam tytanów, którzy
      potrafią. Moja rada - na początek załóż 10 stron max.

      Pozdrawiam - DeWolf
      • baloo Re: ile stron dziennie? 13.03.04, 01:03
        Moim skromnym amatorskim, 30 czy 50 stron to czyste szalenstwo.

        Darogije Stachanowszcziki, czy nie macie wrazenia, ze Wasi klienci sa po
        prostu, delikatnie mowiac, nieprofesjonalni (by nie powedziec bezczelni, albo
        glupi) ? Chodzi mi o to, ze robia wszystko na ostatnia godzine, a tlumacz ma
        nadrabiac ICH opoznienia w robocie. Z ewidentna szkoda dla jakosci.

        "U nasz", nasza firmowa kobita-tlumaczka po prostu powiedzialaby, ze sie nie da
        i zeby sie wypchali (oczywiscie, nie jest to firma translatorska , hehehe), bo
        ona potrzebuje tyle a tyle czasu. I jeszcze by dodala, ze skoro maja jakas
        powazna robote, to zeby do niej podchodzili powaznie ;o)

        Oczywiscie, nie jest to zadna uszczypliwosc w stosunku do Was, dodam na wszelki
        wypadek ;o) . Taka sobie luzna uwaga na boku, na temat tzw. "uwarunkowan
        zewnetrznych".

        10 stron to rozsadna granica, moim skromnym. Zeby nie ocipiec. A dla
        poczatkujacego to max, i jesli wyjdzie mniej, to tez nie ma sie co frustrowac.

        klaniam nisko

        B.

        • bkt Re: ile stron dziennie? 13.03.04, 08:21
          No to jak ja bym w pracy (bank) powiedziała żeby Pan Dyrektor Członek Zarządu
          się wypchał bo ja potrzebuję na tłumaczenie 3 dni to bym wyleciała w ciągu
          godziny. A na moje miejsce jest 10 innych.
          Tłumaczenie może być dobrej jakości i szybko zrobione, to się nie wyklucza. po
          prostu się siada i pisze - tak jak powiedział dewolf - tak jak gadasz, tak
          piszesz.

          Generalnie jest tak, że jak jest termin na oddanie np. dokumentu, realizację
          etapu projektu do np. piątku, to jest do piątku, ale po polsku. A to że
          tłumaczenie? no cóż tłumacz ma siedzieć i pisać. Nikt nie zakłada 2 dni na
          tłumaczenie. Ma być i już. Dokłądnie tak jak napisałaś - tłumacz ma nadrabiać
          ich opóźnienia w robocie i tym się nikt nie przejmuje.


          "U nasz", nasza firmowa kobita-tlumaczka po prostu powiedzialaby, ze sie nie da
          >
          > i zeby sie wypchali (oczywiscie, nie jest to firma translatorska , hehehe),
          bo
          > ona potrzebuje tyle a tyle czasu. I jeszcze by dodala, ze skoro maja jakas
          > powazna robote, to zeby do niej podchodzili powaznie ;o)"


          To sobie pójdą do innej firmy, dobrych i szybkich tłumaczy jest wielu.
          Gratuluję dobrego samopoczucia. To dobrze że masz taki komfort psychiczny
          zleceniobiorcy rozchwytywanego.

          A te 10 stron o których piszesz to masz na myślei, po południu, po pracy, czy
          przez cały dzień (10 godzin)?
          • isanda Re: ile stron dziennie? 13.03.04, 11:06
            tłumaczę szybko (bardzo!) i dobrze
            moi zleceniodawcy są zawsze w stresie i ścigają się ze wszystkimi zegarami
            świata, ten pośpiech wynika z natury naszych tłumaczeń i często od szybkości
            tłumaczenia zależy czyjeś życie, wolność, zdrowie itd.
            w wypadku wyjątkowo ekspresowego tłumaczenia pomagam sobie w ten sposób, że
            korzystam z "dyktatora", czy "dyktarurki" - tak sobie tu nazywamy w zawodowym
            żargonie osobę, która czyta mi tekst (dość szybko) podczas gdy ja to piszę w
            języku target (równie szybko), to taka pisemna symultanka.
            po napisaniu "dyktaturka" szybko przeobraża się w "proof-rurkę" tak z kolei
            nazywamy osobę, która pomaga w korekcie.
            Oczywiście taka procedura nie jest możliwa, kiedy się pracuje w pojedynkę.

            • fanta-girl Re: ile stron dziennie? 13.03.04, 17:06
              moja norma to 1,5 str - 2 str na 1 h- ale staram sie nigdy nie przekraczac 5 h
              pracy dziennie. Przy szybkim tempie szybciej sie meczysz i robisz bledy.
              Przy przekladach na polski - regularnie mieszam przypadki.

              Na ogol zleceniodawcy sa zaskoczeni ze tak szybko dostaja zrobiony tekst.
              Poza tym mimo wszystko popieram baloo - uwazam, ze lepiej zrobic mniej, za to
              dobrze i przez to utrzymac wysoka jakosc, ktora sie wspaniale przeklada na cene.
              Lubie mowic: jak chcesz zebym to ja zrobila, to moja cena jest taka..., jesli
              chcesz taniej to bez problemu dam Ci namiary na kogos innego. I tyle.

              Latwo przesadzic w tej branzy i orobic sie jak dziki wol przyzwyczajac
              wszystkich, ze skoro sie raz poradzilo, to drugi raz tez sie poradzi.

              Napisz 8 stron dziennie - szybkie zlecenie - 12.
          • dewolf Re: ile stron dziennie? 13.03.04, 19:09
            Bkt, poruszasz ciekawy temat smile

            Sam pracowałem w pewnym banku przy fuzji (tzn. nie miałem fuzji pod ręką, a
            szkoda, bo parę osób było do odstrzału wink), jako "outsourced" tłumacz, wraz z
            grupą 5 Koleżanek i Kolegów. Tłumaczyliśmy teksty, spotkania między
            przedstawicielami inwestora i polskiego (jeszcze wtedy) banku, i ogólnie było w
            pytę; dużo robótki, niezła płaca etc., etc. Czasami dostawaliśmy robotę do
            domów. Pewnego razu zgłosiłem się do zrobienia ok. 40 stron z piątku na
            poniedziałek, z zastrzeżeniem, ze termin oddania to 10:00 a.m. Siadłem,
            zrobiłem ok. 35 do niedzieli, i wymyśliłem sobie, że w Pn rano machnę tę piatkę
            miedzy 8 a 10. Tymczasem o 8:15 w Pn telefon: "Jak nasze tłumaczenie?"
            Odpowiadam: "Będzie na 10:00, według umowy." "Ale musi być na 8:30". "Niestety
            nie będzie, bo umawialiśmy się na 10."; "Ale teraz zmieniły się realia." "Ale
            ja nie zmieniłem sie w cyborga." etc., etc, etc.

            Nastapiła eskalacja wzajemnych pretensji, przy czym wiedziałem, że to ja mam
            rację. Co więcej, stwierdziłem, że pewnie będziemy na piśmie sporządzać tego
            rodzaju umowy, bo zmienianie reguł w trakcie gry nie wymaga komentarza. Czyli
            coś na kształt sytuacji, gdy pani prezes dzwoni do kierowcy, i mówi: "Proszę
            być za godzinę pod bankiem." "Ale ja jestem w Berlinie, bo zostałem
            wysłany." "Nie szkodzi. Za godzinę, albo pan wylatuje z pracy." C'MON!!!

            Konkluzja: w sumie mogłem jakimś cudem załatwić tę sprawę; podzwonić po
            Koleżankach/Kolegach, obiecać super-premię (z własnej kieszeni) etc. Tyle, że
            nie pozwolę sobie na takie traktowanie. Owszem, "dajemy ciała/rozumu" za
            pieniądze, ale nie jesteśmy kurwami. 10 na moje miejsce? OK; ja też mam "10
            pracodawców na to miejsce", którzy mają trochę więcej kultury, a mniej słomy w
            butach i nuworyszowskich manier.

            Zapraszam do dyskusji - Wasz DeWolf
          • baloo Re: ile stron dziennie? 14.03.04, 00:58
            Przypomne, ze pytanie brzmialo : ile mniej wiecej jest w stanie przetlumaczyc
            poczatkujacy lecz znajacy tematyke tlumacz (wliczyjac w to korekte). Wiec
            przypomnialem sobie swoja pierwsza przetlumaczona ksiazke i podalem
            swoje "osiagi" : srednio 10 stron /dziennie. I to intensywnej pracy. A
            zaczynalem od 8 , ale skonczylem na ok. 12 (pracujac ok. 10-12 godzin dziennie,
            aleza to z malym dzeickiem za plecami - w kawalerce ). I tyle. wiecej nie dalem
            rady.
            I nie chodzilo tu o terminologie , bo te akurat znalem. Jednym ograniczeniem
            byla moja szybkosc stukania w klawisze, drugim - straszliwy styl polskiego
            oryginalu (stwierdzilem przy okazji, ze polski bardziej toleruje rozne
            dziwolagi stylistyczno-logiczne, w przeciwienstwie do francuskiego) a trzecim -
            forma oryginalu (czesc tekstu to byl rekopis i to bardzo pokreslony).

            A 50 stron dziennie brzmi realniej, jesli oryginal sklada sie z duzej ilosci
            powtarzajacych sie formulek, ktore jako spec znasz juz od lat na pamiec. Ale i
            tak jest to szalenstwo. Teraz ja sie spytam : Ile godzin dziennie tlumaczysz ?
            I ile dni z rzedu jestes w stanie utrzymac takie tempo ?

            kasliwosci na temat samopoczucia nie rozumiem, wiec komentowac nie bede. Moj
            komfort pschiczny rzeczywiscie moze wynikac z faktu, ze nie musze budowac
            kapitalizmu w Polsce i rozne formy ucisku panszczyznianego sa mi znane tylko z
            opowiadan znajomych lub podrecznikow historii ;oD

            Co do postawy wzgledem zleceniodawcy-bankowca, to odpowiedzial juz Dewolf. Ja
            mam tylko nadzieje, ze kiedys nie pojawi sie u Ciebie Szef i nie powie : "Mam
            100 stron na jutro rano, coz to dla Pani."

            Pozdrawiam (niezlosliwie)
            ;o)

            B.
            • wodnik74 Re: ile stron dziennie? 14.03.04, 15:33
              Tak, to rzeczywiście jest bardzo ciekawy temat. Szczerze mówiąc nie wyobrażam
              sobie przetłumaczenia 50 stron w ciągu jednego dnia... Chciałabym sie też
              upewnić o jakiej liczbie znaków mówimy - dla mnie 50 stron standardowych to 90
              tys. znaków (a nie 75 tys. jeśli ktoś liczy stronę po 1500 znaków). No chyba że
              z jakimś programem wspomagającym. Ja robię ok. 10-12 stron dziennie (znam
              temat, piszę szybko i mam doświadczenie). I to jest maks. Oczywiście zdarzało
              mi się zroibić 20 czy 25 stron w jeden dzień, ale przez cały drugi musiałąm
              odsypiać, więc średnia wyszła ta sama.
              A co do tych 10 na Twoje miejsce, to chyba nie ma zbyt wielu tłumaczy, którzy
              rozwijają takie prędkości smile)))
              • wodnik74 Re: ile stron dziennie? 14.03.04, 16:00
                A jeszcze zapomniałąm dodać, że nigdy mi się nie zdarzyło żeby klient wyofał
                zlecenie bo nie jestem w stanie wykonać 50 stron np. w 2 dni - ostatecznie
                zawsze udaje mi się ustalić, która część jest priorytetowa, co robiić najpierw,
                a co może być tłumaczone na końcu. I wtedy wszyscy są zadowoleni. (Bo
                zauważyłam, że tłumaczenie iż szybkość obniża jakość, klientów zwykle nie
                przekonuje smile))
              • dewolf Re: ile stron dziennie? 14.03.04, 19:46
                Thx, W74, za rodzaj komplementu smile

                Jeżeli mogę się podzielić innymi spostrzeżeniami: na pewno nie potrafiłbym
                robić takiej "symultanki pisemnej" jak Isanda, a moje tempo wynika częściowo z
                doświadczenia w stukaniu, a częściowo ze sposobu myślenia. Jest on zblizony do
                pracy w kabinie, gdzie nie wolno nam się zastanawiać, ba! prawie mysleć! smile)).
                Tłumaczę więc "odruchem", potem sczytuję, i wychodzi nawet-nawet (nb. prawie
                nigdy nie jestem zadowolony z siebie - zawsze mogło byc lepiej). Stąd można
                dobić nawet do wartości rzędu 4,5 str./h. Oczywiście mówię o tekstach prostych
                lub ze znanych dziedzin. Ja na przykład bawię się już od dłuższego czasu
                tekstami prawniczymi i prawnymi; na początku horrendum, a z czasem nauczyłem
                się je rozumieć, nie tylko od strony merytorycznej, ale i treści implikowanych
                między wierszami (mało który prawnik mnie teraz wykiwa - lol). Poza tym mam
                swoje nieco żartobliwe motto: "Tłumacz nie ma rozumieć, ale TŁUMACZYĆ". To też
                a propos tego "odruchu": wiem np. że "kąt usypu" to "angle of repose", ale nie
                pytajcie mnie co to za diabelstwo (chyba, że temat mnie interesuje i nie uznaję
                takiej wiadomości za zaśmiecanie umysłu).

                Just a przyczynek... wink

                Pozdro 4 @ll forumowiczów

                Wasz DeWolf
                • wodnik74 Re: ile stron dziennie? 14.03.04, 20:19
                  hm, piszę w sprawie motta smile)) Tłumacz musi myśleć. Właśnie z takiego podejścia
                  biorą się co jakiś czas bzdury. Generalnie wiem co chcesz powiedzieć, ale
                  kurcze, muszę powiedzieć, że cały czas szukam ludzi do współpracy, i nie
                  kompetencja językowa jest problemem, tylko właśnie brak myślenia podczas
                  tłumaczenia ...

                  nie mówiąc już o niedbałości (wynikającej z pośpiechu) smile)

                  Znaczy, chcę być zrozumiana jasno - tempo jest bardzo ważne, tylko jakość jest
                  jeszcze ważniejsza!

                  Nie można dopuścić, żeby z pośpiechu wyrażenie "tax allowances for athletic
                  bodies" przetłumaczyć jako "ulgi podatkowe dla sportowców uprawiających
                  lekkoatletykę" !!! smile))
                  pozdr.
                  • bkt Re: ile stron dziennie? 14.03.04, 20:27
                    A co do myślenia podczas tłumaczenia - i generalnie rozumienia, dla moich
                    kolegów, których rozmowy tłumaczyłam, pewnego dnia olśnieniem było
                    stwierdzenie - no tak jak ty nie zrozumiesz, to Mike też nie zozumie.
                    No zaczęli starać się mówić z sensem ...

                    Pewnie że jakośc najważniejsza. Ale zleceniodawcy czasami źle podchodzą do
                    wątpliwości zgłaszanych przez tłumacza - jak ma wątpliwości, to zły tłumacz ...
                  • fanta-girl Atlethic bodies? 15.03.04, 12:57
                    A jak to przetlumaczyc?
                    Zapodalam temat na mojej liscie dyskusyjnej i wersje bardzo rozne sie pojawily.
                    Od osoba fizyczna, osoba prawna do organizacje zajmujące się kulturą fizyczną.

                    bo tax allowences to jasne.
                    Chyba ze w tym polaczeniu tkwi jakis kruczek?
                    • bkt Re: Atlethic bodies? 15.03.04, 15:44
                      A może:

                      Exemption of bodies established for promotion of athletic or amateur games or
                      sports. 349.—Exemption shall be granted from income tax in respect of so much
                      of the income of any body of persons established for the sole purpose of
                      promoting athletic or amateur games or sports

                      Czyli mniej więcej tak jak piszesz, fanta-girl
                • bkt Re: ile stron dziennie? 14.03.04, 20:24
                  W całej rozciągłości zgadzam się z tym co piszą Isanda i Dewolf - sama nieraz
                  tłumaczyłam pod dyktando. Jak się "siedzi" w tematyce to można. To tak jak
                  tłumaczenie na spotkaniu - trudno biegać po słownik, po prostu trzeba
                  przetłumaczyć. A korekta jest po to żeby wyłapać błędy.
                  Wiem że są standardy pracy tłumacza które zakładają że tłumacz ma nie tłumaczyć
                  więcej niż parę godzin pod rząd, ale są instytucje które się tym nie przejmują.
                  Podobnie - żeby zachować zdrowie psychiczne i przede wszystkim fizyczne,
                  siedzenie przy komputerze dłużej niż 10 godzin dziennie nad żmudną praca, jaką
                  jest tłumaczenie na pewno nie jest wskazane, ale ...wsyscy wiemy o co chodzi

                  Nie chcę być kąśliwa - ale ja chyba żyję w innym świecie niż wy. Naprawdę,
                  wierzcie mi nie mogę powiedzieć zleceniodawcy żeby się nie wygłupiał i nie
                  żądał 30 stron dziennie. Wy chyba macie innych, wychowanych przez siebie
                  zleceniodawców. Powiedzcie mi - skąd się tacy biorą? Naprawdę fajnie, że macie
                  takie komfortowe standardy pracy.

                  Dewolf - dobrze że byłeś outsourced - bo ci z wewnątrz organizacji niestety nie
                  mogą podyskutować (no i stawki inne ...) Sam wiesz jak to wygląda.
Pełna wersja