micmarci
13.01.06, 04:47
Ostatnio, będąc u notariusza, zauważyłem ulotki reklamowe o
treści: "tłumaczenia przysięgłe, 60 języków" były roznoszone przez ajentów
punktów tanich opłat - chyba Grosika. Wiadomo Wam coś o tym?
Nawiasem mówiąc, straciłem kilku klientów bowiem jakiś facet tłumaczy jako
przysięgły za 20 PLN/strona. Sam teraz nie wiem ile brać, bo np. zapytanie o
osobę za 89 PLN to ludziom jest za drogo i idą dalej. Niedługo znienawidzona
stawka urzędowa za tłumaczenia stanie się chyba moim marzeniem.