Dodaj do ulubionych

jakie zarobki?

12.04.07, 11:11
Dostałam propozycje pracy. Tłumaczenia pisemne tekstów typu: przetargi,
specyfikacje, prawo handlowe, zamówienia publiczne (firma branza
okołobudowlana, od 15 lat w Niemczech, otwiera oddzial w Polsce). Facet chce
placic co miesiac stala sume, na razie jakas tam umowa na pol roku (nie o
prace). Raz bede miala zazżnięcie gardła, a raz 2- 3 tyg. spokoju. Kazał mi
sie zastanowic, ile chce zarabiac.
Nie jestem tłumaczem przysięgłym, ani żadnym innym, kocham niemiecki i jakos
sie go przypadkiem nauczylam, pracuje w małej firmie jako tlumacz bieżacej
korespondencji.
Powiedzcie, ile mam żądać? Dziekuje.
Obserwuj wątek
    • soova Re: jakie zarobki? 12.04.07, 14:00
      żądaj jak najwięcej - jak ci wrzucą na biurko 40 stron na jutro rano (bo akurat
      mija termin złożenia oferty w przetargu), to zobaczysz, że to i tak za mało

      poważnie piszę
      • annajoanna1 Re: jakie zarobki? 13.04.07, 00:20
        moja przyjaciolka byla w podobnej sytuacji, przy czym jest germanistka i ma
        jakas tam podyplomowke z tlumaczen tez-powiedziala 5 tysiakow netto docelowo,
        narazie troche mniej, facet powiedzial, ze ok
        • frau-schmidt Re: jakie zarobki? 13.04.07, 07:55
          O matko! Pięć tysiaków! Ludzie, pewnie głupia jestem, ale nieśmiało myślałam o
          2 kołach... Może dlatego, że w obecnej pracy mam 1100 (pierwsza praca
          znaleziona po roku poszukiwań, po studiach). Dzieki za wypowiedzi, bede sie
          przez weekend trenować, zeby mu powiedziec 3 tysiące. Nie, chyba mi nie
          przejdzie przez gardłosad(((
          Facet powiedział, że nie bedzie ode mnie wymagał rzeczy niemożliwych i
          uświadomiłam go, ze na początku moge wolniej pracować, zanim sie obcykam w tych
          wszystkich terminach specjalistycznych. Zgodził się.
          Dodajcie mi animuszu!
          • hermenegilda_zenia Re: jakie zarobki? 13.04.07, 10:17
            Przepraszam, ale 2 koła to się zarabia w ciągu dwóch dni, jeżeli robisz
            tłumaczenia ustne lub 4 dni jeżeli pisemne i pracujesz po 8 lub 10 godzin
            dziennie. Jeżeli ktoś proponuje ci de facto etat, bo chociaż ta proponowana
            umowa to pewnie jakieś dziełko będzie masz być z tego co zrozumiałam w pełni
            dyspozycyjna. W konsekwencji ogranicza cię to w kwestii swobodnego planowania
            innych prac czy zleceń. Nie rozumiem dlaczego uważasz, że 3 tysiące to za dużo
            i nie przejdzie ci przez gardło? TO moim zdaniem i tak za mało. Po prostu
            przedstaw Panu sytuację, że w razie gdyby zlecał tłumaczenie do jakiegoś biura
            musiałby zapłacić i tak kilkakrotnie więcej niż tobie, bo dzień tłumaczenia
            ustnego to teraz ok. 1500 -2000 PLN a tłumaczenia pisemne ok 40 - 60 PLN od
            strony. Dlaczego żaden hydraulik nie mówi , że nie weźmie 150 PLN tylko za
            przyjście do domu, popatrzenie na rury i pokręcenie 2 minut kluczem? Ludzie
            ceńcie się trochę, bo rozwalacie rynek i niepotrzebnie skazujecie się na
            wegetację. Naprawdę są pracodawcy co nie tylko docenią, ale jeszcze i zapłacą
            za czyjeś umiejętności.
          • robak.rawback Re: jakie zarobki? 13.04.07, 13:52
            frau-schmidt napisała:


            > Facet powiedział, że nie bedzie ode mnie wymagał rzeczy niemożliwych

            osoba ktora nie robi tlumaczen nie ma pojecia co jest mozliwe a co nie - wiec
            pierwsza zasada jest ze dopiero wtedy wiesz czy cos jest mozliwe czy nie jak
            sama tekst przeczytasz i wiesz o czym jest - wtedy sie wypowiadasz ty, a nie
            ktos za ciebie

            to taka moja uwaga
            • frau-schmidt Re: jakie zarobki? 13.04.07, 22:40
              Dziekuje wszystkim za uwagi, rozmowę mam we wtorek, więc jeśli kotos miałby
              ochotę jeszcze się wypowiedzieć, to chętnie przeczytam.

              Facet mówiąc, ze nie bedzie wymagał rzeczy niemożliwych miał na myśli czas,
              czyli dostosuje się w miarę do mojego tempa, ewentualnie w razie pilnych
              terminów zgodzi sie na wersję orientacyjną do doszlifowania w wolnym czasie.

              Zenusia, nie denerwuj się! Mam nadzieję, że jestem na tyle daleko od Ciebie,
              żeby Ci nie zepsuć rynku. Zresztą cz Ale chyba rzeczywiście powiem mu 3.ytając
              Twoje inne wypowiedzi zapewniam Cię, że nie jestem dla Ciebie i Tobie podobnych
              żadną konkurencją. Wiesz, jeśli byś zarabiała miesięcznie 1100 zł plus od czasu
              do czasu jakies korepetycje, to 2000 do dorobienia popołudniami też
              przyprawiłoby Cie o zawrót głowy. Ja w pierwszej kolejnosci chcę dostać tę
              pracę. Boję się, ze jak mu powiem 3000, to klient wstanie i wyjdzie.
              Chyba mu powiem te 3000.. I jaką umowe mam wziąć, bo to chyba też będzie w
              mojej gestii?? Na etat na razie nie chcę.
              Dzieki raz jeszcze.
              • robak.rawback Re: jakie zarobki? 14.04.07, 00:05
                warto mowic troche wiecej niz sie chce - potem bedziesz miala z czego schodzic
                w dol bez szkody dla siebie. pozdrawiam
              • hermenegilda_zenia Re: jakie zarobki? 14.04.07, 10:24
                Żle mnie chyba zrozumiałaś - ja się Ciebie pod żadnym względem nie obawiam, za
                długo siedzę w tym zawodzie; a swoich klientów mam aż nadto. Przez psucie rynku
                mam na myśli to, że twoje bardzo mizerne żądania są sygnałem dla potencjalnego
                pracodawcy, że praca tłumacza to nic niewarte wygłupy i następnym razem będzie
                szukał kogoś jeszcze tańszego. Im niżej się cenisz tym bardziej przyzwyczajasz
                klienta do żenujących stawek a co za tym idzie coraz więcej osób tłumaczy
                chałtury za 20 PLN od strony a nawet mniej , bo biura czy inni zleceniodawcy
                więcej im nie zaproponują. To takie błędne koło. I to jest dla mnie właśnie
                psucie rynku, tym bardziej że ty traktujesz tłumaczenia jako rodzaj fuchy a są
                przecież osoby, dla których jest to zajęcie pełnoetatowe, zgodne z ich
                wieloletnim wykształceniem. I wcale nie jest im do śmiechu, kiedy po raz
                kolejny ktoś składa im żenujące propozycje zawodowe, bo przecież "w razie czego
                znajdzie się ktoś, kto przetłumaczy za 15 PLN brutto".
    • frau-schmidt 4500 14.04.07, 19:20
      Słuchajcie, powiem mu 4,5 tysiaka. Te 500 zł jestem skłonna mu w razie czego
      opuścić. Dziękuje za podbudowanie mojego ego. Zreszta przejrzałam ten komplet
      dokumentów, który mi przyniósł dla orientacji i ewentualnego tłumaczenia - to
      jest ponad pół ryzy dokumentów, wszystkie poglaubigowane przez różne ważne
      urzedy, no i niechby przysięgły wziął za każda strone 40 zł...

      Tylko boje się, że facet po prostu wybuchnie śmiechem, wstanie i bez słowa
      wyjdzie. Powiedzcie, że tak nie bedzie!
      • frau-schmidt Re: 4500 14.04.07, 19:21
        Przecież nie bedę go gonić!...
        • niebieski.kapturek Re: 4500 17.04.07, 16:46
          Napisz, jak Ci poszła ta rozmowa.
          Pozdrowienia smile
          • frau-schmidt Czesc Niebieski Kapturku i inni! 18.04.07, 22:09
            Słuchajcie, nici z mojej super fuchy. Ja chcialam 3,5 - 4 tysiące netto, a
            gościu myślał o 1000 BRUTTO - buhahaha buahahahhahahah!!
            Ciekawe, z ktorej choinki wziął te sumę...
            No cóż, zadowolona jestem, ze dalam rade wyartykulowac te kwote i ogolnie
            zadowolona jestem z rozmowy. Gościu w sumie fajny, chyba mu sie spodobalam, bo
            pracuję w podobnej branzy i co nieco umiem poza tłumaczeniami. On twierdzi, ze
            tych tlumaczen nie bedzie duzo, ale ile - to nie potrafil powiedziec, bo sam w
            tym jest od kilku miesiecy. No ale ja nie bede sie pakowac tak w ciemno.
            Powiedzial, ze pomysli i ze wykombinuje obopolnie satysfakcjonujace
            rozwiazanie, ale o żądanej przeze mnie kwocie moge zapomniec.
            No to ja uprzejmie poczekam...
            Schoene Gruesse!!
            • niebieski.kapturek Re: Czesc Niebieski Kapturku i inni! 18.04.07, 22:35
              > gościu myślał o 1000 BRUTTO

              Uhm... Boleśnie typowe.

              > Powiedzial, ze pomysli i ze wykombinuje obopolnie satysfakcjonujace
              > rozwiazanie,

              Niech myśli - może tych 1000 zł bruto jako kwota bazowa - za Twoją
              dyspozycyjność w razie potrzeby - plus stawka za stronę?
              Ale rozumiem, że piłeczka jest po jego stronie?
              Przygotuj się, ze w ramach "myslenia" facet oczywiście będzie szukał kogoś
              innego - i nie żałuj.

              W każdym przypadku - powodzenia!
            • enaka Re: Czesc Niebieski Kapturku i inni! 19.04.07, 09:55
              Zapomnial jeszcze dodac, ze Ty wcale nie pracujesz dla niego, po prostu mu
              wyswiadczasz mu przysluge, a to przeciez robi sie za przyslowiowa zlotowke.
              Bo przeciez to tylko kilka zdan, wiec o co w ogole chodzi?
    • micmarci Hermenegilda ma rację 16.04.07, 11:46
      i dobrze, że prostuje tutaj co niektórych. Dziwię się, szczególnie
      doświadczonym stażem forumowiczom, jak strone tłumaczą za max. 30 PLN. Albo
      piszą, że za akt urodzenia więcej jak 30 PLN we Wrocławiu to zdzierstwo.
      • tiresias Re: Hermenegilda ma rację 19.04.07, 09:27
        he, sądząc po ogłoszeniach i ilości tzw.'biór tłómaczeń'to żądanie więcej niż 10
        zł za tłumaczenie aktu urodzenia w Łodzi jest ostatnim kuerstwem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka