Dodaj do ulubionych

Romanistyki bez francuskiego na maturze.

24.08.06, 23:02
Nie nzam francuskiego prawie wcale i sadzę, że do matury juz sie go nie
nauczę. Marzę jednak, by pójśc na romanistykę. Stad moje pytanie. Czy na
którejś romanistyce nie jest wymagane zdawanie francuskiego na maturze?
Obserwuj wątek
    • la_belle_au_bois_dormant Re: Romanistyki bez francuskiego na maturze. 25.08.06, 09:30
      Na romanistykach na uczelniach państwowych jest wymagana DOBRA znajomość j.
      francuskiego. Co do nowego systemu przyjmowania na studia po wprowadzeniu nowej
      matury odpowiedz nie wiem.
      • kamqm Re: Romanistyki bez francuskiego na maturze. 25.08.06, 10:36
        system sie zminil i mam dla ciebie dobra wiadomosc - choc to ogromna
        niesprawiedliwosc mozesz sobie zlozyc na romanistyke z kazdym nowozytnym zdanym
        na maturze (oczywiscie zalezy od uczelni).
        chrzanic taki interes... tongue_out
    • ronja_curka_zbujnika UJ 25.08.06, 17:27
      Na Uniwersytecie Jagiellońskim - z tego, co się orientuję - jest "łączona" rekrutacja na filologię
      francuską, włoską i hiszpańską. Zdać musisz jedynie polski i język obcy nowożytny (oba te przedmioty
      na poziomie rozszerzonym). Na wstępie (jak się domyślam - przy rejestracji) wybierasz, który z
      języków najbardziej Cię interesuje np.: na pierszym miejscu francuski, na drugim - włoski, na trzecim -
      hiszpański, i zawsze masz się szansę załapać na któryś z pozostałych, jeśli z wybranym nie wypali.

      Jeśli chodzi o moje zdanie na ten temat...z jednej strony wyobrażam sobie, że osobie, która zaczyna
      bez znajomości (czy z podstawową znajomością) języka musi być cholernie trudno, bo zapewne
      pozostali studenci w przeważającej większości znają francais - pierwszy rok służy chyba wyrównywaniu
      poziomu, ale zawsze reszta ma na starcie pewną przewagę.
      Z drugiej - spotkałam się z opiniami, że nawet wydawałoby się bardzo dobra znajomość języka okazuje
      się malutka w zetknięciu z wyzwaniami, jakie stawia filologia, stąd rozrzut między poziomem
      studentów nie wydaje się wcale tak ogromny - po prostu wszyscy mauszą się jeszcze mnóstwo
      nauczyć.

      Na pewno nie odbierałabym ludziom bez znajomości francuskiego szansy na romanistykę, tym
      bardziej, że sama nie miałam możliwości - mieszkając, gdzie mieszkam i mając warunki finansowe,
      jakie mam - nauczyć się francuskiego w stopniu wystarczającym na zdanie matury na
      satysfakcjonującym poziomie (wychodzę z założenia, że jak studiować, to na dobrym uniwersytecie).

      Myślę, że to jest duże wyzwanie, ale student bez początkowej znajomości francuskiego ma szansę
      dojść do tego samego poziomu, co kolega z roku, który swobodnie dogaduje się w tym języku. Są
      przecież filologie, gdzie praktycznie każdy startuje od zera np. węgierska, szwedzka.

      Tak więc jeśli naprawdę chcesz - chyba warto próbować, będę trzymać kciuki za Twój sukces smile
    • janka53 Re: Romanistyki bez francuskiego na maturze. 26.08.06, 18:01
      Takze na filologii włoskiej, hiszpańskiej zaczyna sie nauke jezyka od podstaw.
      Wiem, ze decyzja Uj o przyjeciu na ramonistyke ludzi nie znajacych francuskiego
      wywołała burze, ale tak naprawde nie rozumiem dlaczego. CZy francuskiego nie
      mozna sie uczyc od podstaw na studiach tak jak uczy sie włoskiego czy
      hiszpańskiego? Ja skorzystałam z tej szansy...dostalam sie własnie na
      romanistyke UJ. Boje sie bardzo , ze moge sobie nie poradzic, gdyz studiuje
      takze ekonomię, ale mimo wszystko chcę spróbowac...i utrzymac sie na tych
      studiach. dlatego tez przerazają mnie troche wypowiedzi ludzi o tym jak to jest
      masakrycznie trudno na pierwszym roku filologii...no i jaki to francuski jest
      trudny...bo jest trudny, ale piekny!!!big_grinbig_grin
      • kamqm Re: Romanistyki bez francuskiego na maturze. 27.08.06, 04:45
        hah, trudno czy nie, ambitni dadza sobie rade. ale kiedy jakis ktos zabiera mi
        miejsce na romanistyce bo ma maxa z angielskiego czy jakiegos innego jezyka, a
        wymyslil sobie ze francuski ladny piekny i nie zaszkodzi mu go studiowac to juz
        jedt denerwujace.
        • barbob Re: Romanistyki bez francuskiego na maturze. 27.08.06, 09:07
          Pamietam że na pierwszym roku filologii romańskiej (UJ) 20 lat temu
          studiowaliśmy literaturę średniowieczną w oryginale, egzaminy zdawaliśmy po
          francusku - jak tego dokonać nie znając języka ni w ząb ? Czy ktoś nie uczący
          się wcześniej jest w stanie nadrobić 3-6 lat nauki języka w krótkim czasie,
          osobiście wątpię. Jeśli nie było się na tyle zainteresowanym by naukę
          francuskiego rozpocząć dwa lata, rok przed maturą, to trudno mi uwierzyć, że do
          licencjatu ktoś osiągnie poziom nie tylko znajomości języka, ale też opanuje
          zakres wiedzy i umiejętności które przekazuje się w w/w języku. Mimo wszystko
          trzymam kciuki ...
          • ronja_curka_zbujnika Re: Romanistyki bez francuskiego na maturze. 27.08.06, 12:33
            Myślę, że zmieniając zasady rekrutacji władze uczelni wzięły pod uwagę to, o czym piszesz. smile

            Jak już wspominano w dyskusji - na wielu filologiach jest nauka języka od podstaw.

            Na pewno wprowadzone jest zróżnicowanie studentów ze wzgłędu na poziom języka (zmierzające do
            jego wyrównania) i na pewno na starcie znacznie trudniej jest tym, którzy francuski umieją na tyle, na
            ile nauczyli się na własną rękę z samouczka.

            Tym bardziej podziwiam tych, którzy gotowi są podjąć wyzwanie.
          • auxanne Re: Romanistyki bez francuskiego na maturze. 05.09.06, 19:21
            też jestem po romanistyce na UJ i też, przypominajac sobie wszelkie egzamny i
            nie tylko, jakos wydaje mi się to nieprawdopodobne, chyba,że kadra uległa
            wymianie wink
        • ronja_curka_zbujnika Re: Romanistyki bez francuskiego na maturze. 27.08.06, 12:23
          > ale kiedy jakis ktos zabiera mi
          > miejsce na romanistyce bo ma maxa z angielskiego czy jakiegos innego jezyka, a
          > wymyslil sobie ze francuski ladny piekny i nie zaszkodzi mu go studiowac (...)

          Niesamowicie mnie wkurza takie myślenie.

          Co to znaczy "zabiera mi miejsce"?
          Czy ktoś, przepraszam bardzo, zabrania Ci zdawać angielski - jeśli uważasz, że to łatwiejszy język - i
          też dostać maxa?
          Zasady są proste - konkurujesz o wynik na maturze z dowolnego nowożytnego języka obcego.

          Dlaczego w przypadku francuskiego jest to niesprawiedliwe, a już w przypadku - dajmy na to -
          hiszpańskiego - w porządku, hmm...?

          W swoim rozumowaniu nie bierzesz pod uwagę, że niekoniecznie każdy ma szansę nauczyć się w
          szkole francuskiego.

          A pisząc "wymyślił sobie, że francuski ładny piękny i nie zaszkodzi mu go studiować" lekceważysz
          intelektualnie możliwości konkurentów (?).
          Pomijając już fakt, że jest mnóstwo kierunków, na które startując człowiek nie wie właściwie, jak to
          będzie wyglądało.

          Myślisz - rzucając pierwszym lepszym przykładem - że kandydaci na filologię węgierską na starcie
          władają językiem w stopniu komunikatywnym i są absolutnie zakochani w niuansach gramatyki?
          • barbob Re: Romanistyki bez francuskiego na maturze. 27.08.06, 13:03
            Jestem bardzo zdziwiony polityką uczelni, które, oceniając kandydata na
            filologię romańską, kierują się wyłącznie liczbą punktów z języka obcego
            nowożytnego na maturze. Jeśli dobrze rozumiem to osoba wychowana np. w
            Sztokholmie i zdająca język szwedzki na 100% lub ktoś z Orawy zdając podobnie
            słowacki, czy, of course, ktoś z angielskim na poziomie CEA (coś między 90 a
            100 % na maturze rozszerzonej) jest lepszym kandydatem NA FILOLOGIĘ FRANCUSKĄ
            niż absolwent LO, który zdobył na maturze z języka francuskiego - na
            podstawowej 95 %, na rozszerzonej np. 80 punktów. Nie rozumiem takiej polityki.
            Wiem o czym mówię ponieważ uczę francuskiego i angielskiego w LO na południu
            Polski i wielu moich byłych uczniów studiowało lub studiuje romanistykę lub
            anglistykę - ale zawsze jest to filologia zgodna z językiem, którego uczyli się
            wcześniej po kilka lat i kończąc LO osiągneli w tym języku biegłość pozwalającą
            na swobodną rozmowę, czytanie ze zrozumieniem książek, znali dość dobrze
            gramatykę itp. Oczywiście na niektórych filologiach rozpoczynamy naukę języka
            od zera z uwagi na brak odpowiedniej liczby kandydatów znających dany język z
            LO czy innej wcześniejszej szkoły. To jasne, że praktycznie nikt w Polsce nie
            zna, rozpoczynając studia, arabskiego, chińskiego, węgierskiego, czeskiego,
            duńskiego itp. Dotyczy to też włoskiego (w moim województwie tylko moja szkoła
            uczy tego języka), hiszpańskiego (znam tylko kilka szkół z tym językiem) czy
            portugalskiego, katalońskiego, rumuńskiego. Jeśli jednak chodzi o francuski to
            jest on powszechnie obecny w szkołach średnich, po angielskim i niemieckim, ale
            porównywalnie z rosyjskim (przynajmniej na terenie południowej Polski, w
            dobrych szkołach). Można nadrobić braki w rok lub półtora, przy bardzo
            intensywnej nauce, ale w tym czasie ma się zero możliwości zgłębiania zagadnień
            z historii literatury, historii Francji, językoznawstwa, metodyki nauczania,
            teorii tłumaczeń itp, które są przekazywane w języku francuskim. Jakie będą
            efekty studiów filologii romańskiej przez osoby zaczynające od zera zobaczymy.
            Obym w moim sceptycyźmie się mylił.
            • ronja_curka_zbujnika Re: Romanistyki bez francuskiego na maturze. 27.08.06, 14:00
              > Jestem bardzo zdziwiony polityką uczelni, które, oceniając kandydata na
              > filologię romańską, kierują się wyłącznie liczbą punktów z języka obcego
              > nowożytnego na maturze.

              Nie do końca "wyłącznie".

              Na UJ, którego przykład podałam (nie wszędzie na romanistykę można się dostać bez matury z
              francuskiego) liczą się punkty z matury z języka obcego nowożytnego + z polskiego - w obu
              przypadkach poziom rozszerzony.

              Jak rozumiem, zamysłem jest sprawdzenie generalnych zdolności językowych - a więc predyspozycji do
              studiowania na jakiejkolwiek filologii.

              > Jeśli jednak chodzi o francuski to
              > jest on powszechnie obecny w szkołach średnich, po angielskim i niemieckim, ale
              > porównywalnie z rosyjskim

              Otóż niekoniecznie.

              Ja osobiście nie wyobrażam sobie, żeby przez te niespełna trzy lata, mając 2 godziny lekcyjne w
              tygodniu, nauczyć się francuskiego na tyle, że by zdać na poziomie zadowalającym na maturze. A
              dodatkowe kursy niestety kosztują, i to nie tak mało.
              Poza tym w wielu szkołach w moim mieście język jest przypisany do profilu, nie każdy ma więc
              możliwość uczyć się nawet te 3 lata.

              Dla porównania - angielskiego uczy się od podstawówki, kiedyś od piątej klasy (mój przypadek), teraz
              od pierwszej. Poziom kiepski, bo kiepski, ale można się czegoś rzeczywiście nauczyć bez dodatkowych
              zajęć.

              Ja akurat w LO uczę się niemieckiego (francuski jest w tym samym wymiarze godzin) na pierwszej lekcji
              usłyszaliśmy od nauczycielki, żebyśmy sobie nie wyobrażali, że ktoś z nas będzie w stanie zdać po tych
              dwóch latach maturę, a jeśli ktoś ma takie ambicje - niech już szuka sobie prywatnych lekcji.

              Takie realia...miło, że część uczelni wychodzi im na przeciw.

              • kamqm Re: Romanistyki bez francuskiego na maturze. 27.08.06, 17:21
                a gdzie ja, przepraszam bardzo napisalam ze uwazam angielski za latwiejszy?
                napisalam "z kazdego nowozytnego" o ile mnie pamiec nie myli, angielski byl
                tylko przykladem.

                posluchaj no mnie "curko", wydaje mi sie ze nie zupelnie nie zrozumialas, no
                ale ok, za malo konkretnie napisalam a jedynie swoje niezadowolenie wyrazilam.

                wiec po primo, nikt mi niczego nie zabranial, dobrowolnie wybralam nauke
                francuskiego, bo filologia francuska mnie interesowala, nie zadna angielska czy
                japonska (to tez przyklad, zeby nie bylo, ze japonska uwazam za null tongue_out). Nie
                uczylam sie angielskiego - angielskiego nie zdawalam. proste.

                mnie z kolei wkurza myslenie, ze ktos nie mial mozliwosci tongue_out na to wychodzi, ze
                to Ty nie wierzysz w intelektualne mozliwosci innych, bo ja osobiscie znam
                wielu ludzi, ktorzy przede wszystkim dzieki swojej wlasnej dyscyplinie potrafli
                nauczyc sie wybranego jezyka (mowa o tych bardziej popularnych), bez
                kosztownych kursow. Jesli chodzi i filologie mniej popularne, to wiadomo, ze
                angielski jest niezbedny, wiec nie, nie sadze, zeby kandydaci na wegierska
                wladali, czy choc troche znali ten jezyk.

                'Dlaczego w przypadku francuskiego jest to niesprawiedliwe, a już w przypadku -
                dajmy na to -
                hiszpańskiego - w porządku, hmm...?'
                PRZYKLAD francuskiego.

                'W swoim rozumowaniu nie bierzesz pod uwagę, że niekoniecznie każdy ma szansę
                nauczyć się w
                szkole francuskiego'
                z kolei Ty w swoim rozumowaniu nie bierzesz pod uwage, ze nie kazdy musi sobie
                swietnie radzic bez znajomosci jezyka, ktorego zamierza sie uczycwink i tak sobie
                mozemy gadac w kolkowink Jak juz wspomnialam, ambitni sobie poradza, wiec
                tlumaczenie ze wczesniej sie nie nauczyli bo cos tam jest zbedne. Tymczasem
                spotkalam jedna osobe, ktora rzekla mi dokladnie tak jak to przytoczylam. Nie
                zna kompletnie jezyka, ni jednego slowka, ale miala maxa z innego, wymyslila
                sobie ze chce ten wlasnie, ktorego nie zna i uznalam, ze to nie fair dla tych,
                ktorym szczerze zalezalo. po prostu.

                pozdrawiam.
          • ronja_curka_zbujnika Re: Romanistyki bez francuskiego na maturze. 27.08.06, 18:00
            >a gdzie ja, przepraszam bardzo napisalam ze uwazam angielski za latwiejszy?
            Ekhem...
            "JEŚLI uważasz, że to łatwiejszy język" (cytat rodem z mojego postu).

            Wprowadziłam tylko pewne założenie, ale nie włożyłam Ci w usta takiej opinii
            (Na marginesie IMHO wygląda na łatwiejszy, ale nie jestem tu obiektywna, bo znam go znacznie lepiej
            niż francais wink)

            >posluchaj no mnie "curko"
            "Ronju", jeśli już koniecznie chcesz się zwracać po nicku.

            Żeby było jasne - doskonale zdaje sobie sprawę zarówno jak pisze się słowo "córka", jak i "zbójnik" -
            mój zapis jest li i jedynie zapisem fonetycznym (nie miałam możliwości użycia polskich liter), a z
            ortografią, dzięki Bogu, radzę sobie całkiem nieźle wink

            >wiec po primo, nikt mi niczego nie zabranial
            Cieszę się niezmiernie.

            >dobrowolnie wybralam nauke
            >francuskiego, bo filologia francuska mnie interesowala, nie zadna angielska czy
            >japonska
            Zdawanie języka angielskiego nie jest równoznaczne ze startowaniem na filologię angielską.

            A jeśli - jak napisałaś - nie uczyłaś się angielskiego, a francuskiego - więc jak rozumiem długo i w
            "poważnym" wymiarze godzin - to nie powinnaś mieć problemu ze zdaniem matury z francuskiego
            równie dobrze jak Twój ewentualny konkurent, który ten sam czas i energię poświęcił na angielski. smile

            Przy czym nie zapominajmy też, że ów konkurent mógł w jakimś stopniu sam opanować i francuski - a
            mimo to czuć się pewniej w języku, ktorego uczył się z pomocą nauczyciela/native speakera, stąd
            wniosek, że nie każdy kto startuje na romanistykę z maturą z języka innego niż francuski, nie ma o
            wspomnianym żadnego pojęcia.

            >mnie z kolei wkurza myslenie, ze ktos nie mial mozliwosci tongue_out
            Będziesz musiała jakoś z tym żyć ;P

            >na to wychodzi, ze
            >to Ty nie wierzysz w intelektualne mozliwosci innych (...)
            Ależ wierzę.

            Bardzo wierzę na przykład w intelektualne możliwości tych, którzy startując niemal od zera dojdą do
            magistra filologii romańskiej. big_grin

            >z kolei Ty w swoim rozumowaniu nie bierzesz pod uwage, ze nie kazdy musi sobie
            >swietnie radzic bez znajomosci jezyka, ktorego zamierza sie uczycwink
            Po to się uczy, żeby poznać wink

            Jasne, że nie każdy - ale przytaczając przykład osób, które dzięki własnej determinacji bez pomocy
            nauczyciela opanowały w jakimś stopniu obcy język dałaś mi poniekąd do ręki nowy argument - że jak
            się chce, to można. smile

            >Jak juz wspomnialam, ambitni sobie poradza
            Ha, czyli jednak się zgadzamy big_grin

            Właściwie to najechałam trochę na Ciebie, a w zasadniczych kwestiach się zgadzamy - za szybko
            zaszufladkowałam Cię jako jedną z tych, która dyskwalfikuje z miejsca każdego, kto z jakiś powodów
            nie miał szczęścia uczyć się francuskiego w szkole czy na kursach.

            Osobie, którą opisałaś, życzę szczęścia, bo wrożę, że szybko może się zniechęcić wink

            Ale myślę, że z nowego systemu rekrutacji na niektore romanistyki skorzystają nie tylko tacy.

            Pozdrawiam
            (bez odrobny ironii wink)

            Ronja



            • ronja_curka_zbujnika Re: Romanistyki bez francuskiego na maturze. 27.08.06, 18:03
              Wpisałam się nie pod ty, postem, co trzeba, zwracam się oczywiście do Kamqm smile
            • kamqm Re: Romanistyki bez francuskiego na maturze. 27.08.06, 19:22
              >
              > Żeby było jasne - doskonale zdaje sobie sprawę zarówno jak pisze się
              słowo "cór
              > ka", jak i "zbójnik" -
              > mój zapis jest li i jedynie zapisem fonetycznym (nie miałam możliwości użycia
              p
              > olskich liter), a z
              > ortografią, dzięki Bogu, radzę sobie całkiem nieźle wink
              >
              ej ,ej tongue_out wcale nie chcialam niczego sugerowac, po prostu napisalam curko w w
              cudzyslowiu bo tak krocej tongue_out jakbym napisala samo curko, bez cudzyslowia to
              ktos zwrocilby mi uwage, o. no ale Ty tez, zeby bylo jasne napisalas, wiec ok.


              >
              > >dobrowolnie wybralam nauke
              > >francuskiego, bo filologia francuska mnie interesowala, nie zadna angielsk
              > a czy
              > >japonska
              > Zdawanie języka angielskiego nie jest równoznaczne ze startowaniem na
              filologię
              > angielską.
              >
              hyhy. alez oczywizm. tez juz gdzies napisalam, ze np na te mniej popularne to
              glownie z angielskim a nie z wegierskimwink a gdyby odwrocic kota ogonem i
              znalezc osobe, ktora np uczy sie z pasja dajmy na to hmm dunskiego a na maturze
              zdawala jakis inny z braku mozliwosci rzecz jasna, a ten inny jej poszedl
              swietnie fest 99, ale niestety to za malo bylo. mnie osobiscie byloby troche
              przykro. i o to w tych moich postach chodzi. bo przecie nikomu zle nigdzie nie
              zyczylam, ani tez temu komus na samej gorze, kto watek zalozyl, a nawet
              grzecznie odpowiedzialam na pytanie wink czy nie?

              reasumujac - kto sie uczy ten sie dostanie tam gdzie chce, a takze poradzi
              sobie na kazdych studiach ;P huh a czy tam ktos sie slusznie dostal, czy nie to
              wyjdzie w praniu smile ze mnie sie na to durne ap nie udalo to jeszcze nie koniec
              swiata, a nawet bardzo dobrze sie zlozylo, zreszta mam osobistego zabojada do
              pomocy smile

              pozdrawiam, takze bez ironii tongue_out
        • janka53 Re: Romanistyki bez francuskiego na maturze. 28.08.06, 10:51
          kamqm napisała:

          > hah, trudno czy nie, ambitni dadza sobie rade. ale kiedy jakis ktos zabiera
          mi
          > miejsce na romanistyce bo ma maxa z angielskiego czy jakiegos innego jezyka,
          a
          > wymyslil sobie ze francuski ladny piekny i nie zaszkodzi mu go studiowac to
          juz
          >
          > jedt denerwujace.

          Nie wymysliłam sobie , ze bede studiowac francuski bo tak i juz...taki ladny i
          ze podoba mi sie Francja. Mialam zupelnie inne powody.
          Nie zabieralam tez innym miejsca..tak uwazam. Mam stara mature i musialam
          zdawac egzamin. Fakt nie byl on z jezyka francuskiego, ale musialam sie niezle
          napocic przygotowujac sie do tego egzaminu, no i na egazminie także big_grin
          Po części może i Was rozmumiem, bo gdydbym dowiedziala sie, ze np. na
          anglistyce przyjmuja bez angielskiego, tez bym sie ogromnie zdziwila.
          W liceum nie mialam francuskiego. Ze wzgeldu na inne okoliczniości nie bylam
          tez w stanie sie go zacząć uczyc chocby poza szkolą. Ale zawsze baaardzo
          chcialam....i wiedzialam, ze kiedys sie go zaczne uczyc...i naucze. Dostalam
          szanse...skorzystalam...i korzystac bede nadal.
          Byc moze przeze mnie ktos nie dostal sie na romanistyke, kto juz znal
          francuski i tez marzyl o tych studiach. Ale ja tez 3 lata temu nie dostalam
          sie na to, co chcialam (z perspektywy czasu wyszlo na to, ze dobrze!) bo ktos
          inny, kto sobie wymyslil ze bedzie to studiowac bo tak zabral mi miejsce.Ale
          tak juz jest...konkurencja wszechobecna. Trzeba sie z tym pogodzic. Z drugiej
          strony nie zdawalam na wszytkie mozliwe uczelnie, które przyjmuja na
          romanistyke bez francuskiego wlasnie dlatego, zeby nie zajmowac bez sensu
          miejsc. Postawilam na Uj, wszytko na jedna karte....
          • kamqm Re: Romanistyki bez francuskiego na maturze. 28.08.06, 12:00
            hihi ja nie mowie ze kazdy jeden kto sie dostal zabral mi nieslusznie
            miejsce smile w ogole to ja juz sie wycofuje z moich poprzednich postow tongue_out bo
            wychodzi na to, ze tak wlasnie mysle i dodatkowo wg mnie powinno sie pare
            grubych lat wczesniej zaplanowac swoje studia, a to nieprawda! spontanicznosc i
            czysty przypadek, to najlepsze co moze byc. Mialam zal do jednej jedynej osoby,
            ktorej nawet nie znam, a z ktora mialam okazje rozmawiac, a zal dotyczyl raczej
            jej zupelnej obojetnosci co do tudiowania fil romanskiej niz tego, ze ona sie
            dostala, a ja nie big_grin a z tego, co uslyszalam, wybrala sobie ten jezyk ot tak,
            bo angielski (chyba jako jedyny przedmiot) poszedl jej niezle. Ale to nie ja
            bede sie martwic o tych co nic a nic nie kumaja z danego jezyka, niektorzy
            sobie poradza, inni nie, jak to w zyciu bywa. Ja zycze wszystkim szczescia i
            gratuluje wyboru smile
            Tobie janka56 tez zycze milego studiowania smile
            pozdrawiam!
            • marquis właśnie dlatego odszedłem z UAM 28.08.06, 21:25
              Wszyscy co prawda znali lepiej lub gorzej francuski, ale w dużej mierze byli to
              ludzie przypadkowi, którzy wybrali studia foilologiczna sądząc, że top jest
              zaawansowany kurs językowy. I mnie się odechciało. Bo ja na romanistykę wybrałem
              się z zamiłowania do francuskiej kultury i literatury. A tam nie było z kim o
              tym pogadać (poza wykładowcami - niektórzy byli wpsniali). Magisterki z FR nie
              mam (mam za to z czego innego, co studiowałem równolegle), ale zamiłowanie
              pozostało. Amen wink
              • janka53 Re: właśnie dlatego odszedłem z UAM 28.08.06, 22:41
                Dzieki kamqm!!!big_grinbig_grinbig_grin
                Marquis...i jak sie studiuje dwa kierunki,gdzie jeden z nich to filologia???!
                Bo ja wlaśnie do takiego wyczyny sie przymierzam...hehehehh...i drżę ;D;D;D
                • marquis Re: właśnie dlatego odszedłem z UAM 28.08.06, 23:06
                  Jeśli choć jeden z nich jest pochodną twoich pasji (tak jak u mnie było z
                  filologią) to naprawdę nie ma żadnego problemu.
    • kamqm Re: Romanistyki bez francuskiego na maturze. 27.08.06, 17:28
      ugh, a eby nie byc ogolnikowa, to ok, o ap mi sie rozchodzi, gdzie przyjeto
      tylko 50 osob, z maxem i to przede wszystkim z angielskiego. tymczasem ten, kto
      ma 97 z frankonskiego powinien czuc sie chyba nieco pokrzywdzony. ale nie
      wazne, bo sprawa przedawnieniu ulegla. smile
    • marquis incroyable! 27.08.06, 20:54
      O tempora, o mores! To na romanistykę teraz przyjmują bez znajomości
      francuskiego?? Nie mieści mi się to w głowie. To w takim razie jak wygląda
      program studiów? Przecież literatura i historia, tak samoż gramatyka opisowa, sa
      wykładane po francusku od pierwszego roku. Mam bardzo mieszane uczucia.

      Owszem, na "egzotyczne" filologie przyjmowało się zawsze osoby "zielone" - ale
      to było i jest oczywiste, przecież w liceach nie było chyba nigdzie
      węgierskiego, japońskiego czy arabskiego. Żeby można było w ogóle uruchomić taki
      kierunek nie można było wymagać od kandydatów znajomości odpowiednich języków.
      Pragmatyczne podejście.

      Ale młodzieży chciałbym przypomniec, że na taka na przykład filologię hiszpańską
      albo włoską to albo trzeba było znać te języki albo francuski (a nie dowolny
      język nowożytny!). Wiadomo, to też sa języki romańskie, więc jak ktoś już znał
      francuski to nauka hiszpańskiego czy włoskiego od podstaw szła mu vbłyskawicznie
      ze względu na spore podobieństwa jakie wykazują języki z rodziny jezyków
      romańskich (jeśli ktoś tych podobieństw nie widział, to widocznie jełop jakiś).

      Potrafię zrozumieć, że ktoś ma ochotę studiowac filologię romańską, nawet jesli
      nie uczył się nigdy francuskiego. Rozumiem także, że właściwie pewną
      "niesprawiedliwością" było dotychczas "specjalne" traktowanie mainstreamowych
      filologii (ang., germ., rom.), gdzie wymagano znajomości odpowiedniego języka.
      Ale obawiam się, że studia filologiczne zamienią się w kurs językowy z dodatkiem
      pośpiesznie i po polsku czytanej listeratury (bo jak można wymagać od
      początkujących czytania ksiązek w oryginale).

      Zgadzam się jednak, że skoro zasady przyjęć były jasne, to nie ma co mieć
      pretensji, że ktoś z angielskim zabiera miejsce komuś z francuskim, jeśli wynik
      miał na maturze lepszy. W pełni rozumiem rozżalenie, ale zasady to zasady sad
      • kamqm Re: incroyable! 27.08.06, 21:20
        o. calkowicie i w pelni zgadzam sie z przedmowca smile
        • barbob Re: incroyable! 27.08.06, 21:50
          Monsieur le Marquis, vous avez plainement raison.
          Comment quelqu'un ne comprenant "que dalle"
          Ce que je suis en train d'ecrire
          Peut-il devenir etudiant en philologie romane ?
          O tempora, o mores.
          Ajoutons ici seulement que
          "Tempora mutantur et nos mutamus in illis".
          Quel bordel, by the way.
          • marquis Re: incroyable! 27.08.06, 23:26
            MOn Dieu, je me suis suis rappelé les cours de latin. C'était franchement
            excitant. Je me souviens mem une belle phrase "Nautae in alienas terras
            navigant, procellas non timent", j'adorais cette phrase et je ne l'ai point
            oubliée malgré toutes ces années... wink
            • barbob Re: incroyable! 27.08.06, 23:50
              Monsieur le marquis, t'as fait tes etudes ou ?
              Moi, c'etait l'UJ (Cracovie) 1991
              • marquis Re: incroyable! 28.08.06, 21:05
                Poznan, UAM
                • barbob Re: incroyable! 28.08.06, 21:25
                  Enchante, mon marquis
                  Toujours dans le metier de prof ?
                  Ou vous n'y etiez jamais ?
                  Quant a moi, je retravaille demain ...
                  Examen de correction, quelle galere.
                  Salutations
                  • marquis Re: incroyable! 28.08.06, 21:29
                    Dans le metier de prof, mais... je ne suis pas prof de francais, je n'ai pas
                    termine mes etudes a lac fac de philologie romane. Je viens d'ecrire quelques
                    mots sur ce sujet en haut ("właśnie dlatego odszedłem z uam").
                    • barbob Re: incroyable! 28.08.06, 21:32
                      Marquis,
                      Excusez-moi ma non-attention
                      je n'ai pas bien tout lu
                      Vous etes prof de quoi si on peut le savoir ?
                      • marquis Re: incroyable! 28.08.06, 21:40
                        votre curiosite vous ammenera directement a l'enfer wink
                        • barbob Re: incroyable! 28.08.06, 21:41
                          Qu'importe ?
      • ronja_curka_zbujnika Re: incroyable! 28.08.06, 11:54
        > Ale młodzieży chciałbym przypomniec, że na taka na przykład filologię hiszpańską
        > albo włoską to albo trzeba było znać te języki albo francuski (a nie dowolny
        > język nowożytny!). Wiadomo, to też sa języki romańskie, więc jak ktoś już znał
        > francuski to nauka hiszpańskiego czy włoskiego od podstaw szła mu vbłyskawicznie

        A młodzież odpowiada, że z tego, co jej wiadomo, ma UJ już przynajmniej (!) od paru lat nie wymagano
        znajomości żadnego języka romańskiego przy rekrutacji na filologię hiszpańską (przypuszczam, że na
        włoską również). smile

        Był z tego, co pamiętam, test z wiedzy ogólnej na temat danego kraju, jego literatury, historii. I tyle w
        związku z Hiszpanią.


        Jeśli zaś chodzi o domniemane obniżenie poziomu nauczania...wypadałoby tu zadać pytanie, czy
        przeciętny magister filologii węgierskiej znał węgierski gorzej niż przeciętny magister filologii
        romańskiej francuski (kiedy jeszcze na tę ostatnią wymagano pewnego poziomu językowego na
        starcie)?

        Osobiście nie czuję się kompetentna, żeby na to pytanie odpowiedzieć, ale uważam, że to ciekawa
        kwestia. smile


        Aha - zgorszonych współczesnymi obyczajami filologii romańskich spieszę uspokoić, że nowy system
        rekrutacji - dopuszczający maturę z dowolnego obcego języka nowożytnego - nie został wprowadzony
        wszędzie, przypuszczam nawet, że uczelnie, ktore poszły w tę stronę, co UJ, znajdują się w
        mniejszości.
        • kamqm Re: incroyable! 28.08.06, 12:37
          hyhy to chyba to nie sa obyczaje wink nevermind

          jesli chodzi o znajomosc wegierskiego i francuskiego, przypuszczam, ze
          generalnie (choc to zalezy przede wszystkim od predyspozycji, wiec nie
          chcialabym nikogo obrazac ze zna mniej), ale chociazby dlatego, ze wegierski
          nie jest jezykiem tak popularnym to uwazam, ha, wydaje mi się, bo nie mam
          zielonego pojecia, że jednak wypada slabiej . Zreszta ktos juz gdzies
          wspomnial, ze na filologiach mniej popularnych, jezyk angielski, niemiecki,
          francuski czy rosyjski... to podstawa, tymczasem np na filologie angielska ze
          znajomoscia dajmy na to tylko ruskiego... no smiech na sali tongue_out Np na fil.
          japonska do krakowa nie dostaniesz sie bez plynnej znajomosci angielskiego, a
          nawet jesli, to bedzie ciezko, bo niemal wszystkie wyklady prowadzone sa w tym
          jezyku (przynajmniej tak bylo jeszcze cztery lata temu). A wiec taki przecietny
          magister wegierskiej, moze znac drugi jezyk (sposrod tych popularnych, ktorego
          tez uczyl sie na swoich studiach) na takim samym poziomie jak magister
          wspomnianej francuskiej. Masz chyba przeswiadczenie, ze po skonczeniu kazdej
          filologii, absowenci znaja dany jezyk na jakims tam porownywalnym poziomie.
          Przeciez np jezyka islandzkiego nie poznasz w stopniu zadawalajacym chocbys
          studiowala go piec lat dluzej... I dlatego tez dominantem jest tam angielski.
          Ale dlaczego np. angielski mialby byc dominantem na filologii francuskiej?
          • la_belle_au_bois_dormant rowne szanse??? 28.08.06, 13:31
            Bardzo wzniosły cel dać wszyskim równe szanse tylko co z tego wyjdzie?
            Wyobraźcie sobie, że dajecie do jednej grupy na romanistyce osobę bardzo dobrze
            władającą j. francuskim (co było praktykowane pzez wiele lat) wraz z osobą
            początkującą uczącą się powiedzieć po francusku jak się nazywa...
            Co tu pomogą ambicje, praca i motywacja takiej osoby? Pewnych rzeczy nie da się
            przeskoczyć.
            Wydział może też stworzyć 2 typy grup: dla początkujących i dla zaawansowanych.
            W rezultacie będzie można mówić o Filologii Romańskiej "a deux vitesses" gdzie
            jedni będą świetnymi specjalistami, a drudzy będą ledwo dukać.
            • barbob Re: rowne szanse??? 28.08.06, 21:28
              Mais qui est cette belle qui dort dans le bois ?
              Une prof de plus dans ce monde hostile ?
              Ayez courage, celles qui dorment
              Et que les princes qui viennent vous embrasser (et par la suite reveiller)
              Soient aussi beaux que vos yeux de reve
              salutations
            • ronja_curka_zbujnika Re: rowne szanse??? 29.08.06, 12:29
              > Wydział może też stworzyć 2 typy grup: dla początkujących i dla zaawansowanych.
              > W rezultacie będzie można mówić o Filologii Romańskiej "a deux vitesses" gdzie
              > jedni będą świetnymi specjalistami, a drudzy będą ledwo dukać

              Z tego, co słyszałam, założeniem jest bardzo intensywne wyrównywanie poziomu na pierwszym roku -
              i na tym poziomie rzeczywiście jest podział (nie trzeba być geniuszem, żeby stwierdzić, która z grup
              musi pracować ciężej, wykazać się wspomnianym samozaparciem i ambicją).

              Sytuacja, o której piszesz - że filologię opuszczają z takim samym tytułem specjaliści i niedouczeni
              studenci - jest z pewnością niedopuszczalna, przypuszczam, że nie tylko w moich oczach, ale i dla
              władz uczelni.

              Trudno mi się wypowiedzieć, jak w szczegółach wygląda polityka np. UJ, i czym się kierowano
              wypracowując takową, bo ani nie jestem pracownikiem wspomnianego uniwersytetu, ani nie wybieram
              się (przynajmniej na obecnym etapie życia wink) na filologię romańską.

              Również jestem ciekawa efektów, ale te zobaczymy z czasem smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka