zarlaczka 10.02.05, 11:15 Nikt się za mną nie stęsknił, nikt mnie nie poszukiwał. Miltonię to mogą zrozumieć, Ona pewnie szczęśliwa, że mnie nie było, ale Karolak. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
aniela Re: Zawiodłam się 10.02.05, 13:01 tesknil. na dedykowanym Ci watku zostawil slady. trudno zmywalne slady (co on jadl tymi palcami?) Odpowiedz Link Zgłoś
kanuk Re: Zawiodłam się 10.02.05, 23:44 Zarlaczka ma klase i od byle kogo czeresni nie je. Przynajmniej ja sie nie zawiodlem:) Odpowiedz Link Zgłoś
aniela Re: Zawiodłam się 12.02.05, 11:21 eno. nie je sie czeresni z reki. prosto z drzewa sie je je. z drzewa poznania dobrego i zlego czeresnia. Odpowiedz Link Zgłoś
miltonia Re: Zawiodłam się 12.02.05, 17:18 Z drzewa jesc to fatyga. Najlepiej z koszyka jak ktos nie przesadza z higiena. Odpowiedz Link Zgłoś
zarlaczka Re: Zawiodłam się 15.02.05, 17:12 Może być z drzewa (niskie teraz są, więc fatyga niewielka), z koszyka, czy tam jeszcze z czego, byle była dostępną. A tyle jeszcze miesięcy trza na nią czekać. A tak na marginesie dziwię się, że Ewka połakomiła się na jabłko, skoro miała (zapewnie) nieograniczony dostęp do czeresienek. Odpowiedz Link Zgłoś
aniela Re: Zawiodłam się 16.02.05, 13:09 z czeresni o tej porze roku pozostaje palinka ;) Odpowiedz Link Zgłoś
zarlaczka Re: Zawiodłam się 16.02.05, 18:38 Problema tkwi w tem, że zdecydowaną zwolenniczką niezbyt przetworzonych owocków jestem (może być ewentualnie kompocik, czy konfiturka). Zawsze się dziwowałam, że z pysznych czeresienek czy innych owocków robią wódę, a marnacja winogronek w celu wytworzenia wina, od dziecka ból w sercu mem wywoływała. Odpowiedz Link Zgłoś
miltonia Re: Zawiodłam się 16.02.05, 20:34 Juz tak nie bolej, zostanie dla Ciebie pare gron. Poza tym sa tacy, co wola je w plynie. Odpowiedz Link Zgłoś
aniela Re: Zawiodłam się 17.02.05, 12:31 aha. dla wielbicieli cial stalych sa przesz banany, mandarynki, nektarynki, kiwi, papaje, mango, granaty itde Odpowiedz Link Zgłoś
miltonia Re: Zawiodłam się 17.02.05, 19:58 Z powyzszych cial stalych tez sie da co nieco upedzic. Odpowiedz Link Zgłoś
elsevier Re: Zawiodłam się 18.02.05, 20:44 ale jak poczekaś aż sfermentuje, potem destylować. potem dopiero koctajl. Odpowiedz Link Zgłoś
miltonia Re: Zawiodłam się 18.02.05, 21:39 Na wszelki wypadek mleka bym tez nie dodawala, bo ferment moze pojsc w zla strone. Odpowiedz Link Zgłoś
aniela Re: Zawiodłam się 19.02.05, 09:55 tak. mleko bedzie dla Zarlaczki. to uczciwy uklad Odpowiedz Link Zgłoś
miltonia Re: Zawiodłam się 19.02.05, 10:49 Tez tak uwazam, w przeciwienstwie zapewne, do Zarlaczki. Odpowiedz Link Zgłoś
elsevier Re: Zawiodłam się 19.02.05, 16:30 Mleko pomieszane z oddestylowanym , uprzednio sfermentowanym sokiem, jest niezła. Każdemu, jak sądzę przypadnie do smaku, nawet żarłaczce. Mnie, jeśli wolno wtrącić wątek osobisty, przywodzi na myśl rodzaje koniak na jajku. tak zwany eierconiac. Łączę wyrazy głębokiego szacunku.elsevier Odpowiedz Link Zgłoś
miltonia Re: Zawiodłam się 21.02.05, 22:09 Ajerkoniak to paskudztwo, bleeee, wiec faktycznie moze Zarlaczce przypasc do gustu. Odpowiedz Link Zgłoś
elsevier Re: Zawiodłam się 22.02.05, 10:27 Podobno bardzo smaczne są dżdzownice świeże - duszone na maśle. Do tego ziemniaki, sałata zielona. Podaje się z winem białym, bardzo chłodnym. Odpowiedz Link Zgłoś
aniela Re: Zawiodłam się 22.02.05, 10:29 ale teraz chyba nie sezon na dzdzownice jest? a mrozone to nie to samo.. (hyyh fuuuuuuuuuj) Odpowiedz Link Zgłoś