Dodaj do ulubionych

Dorobkowanie się singla

05.03.08, 09:41
Ile osób z Was w pojedynkę zaciągnęło kredyt i w jakim
wieku "dojrzało" do decyzji zakupu własnego M?
Mam 27 lat i jadą mnie 50 letnie koleżanki w pracy za to, że
egoistycznie myslę,że SAMA chcę kupić M, że nie dam rady spłacać, że
jak będzie czuł się mój facet bo to będzie tylko MOJE mieszkanie a
on w nim przysłowiowo będzie sprzątał?
Czy ktoś z Was (ale szczerze) czeka aż będzie mógł w dwójkę ustawiać
się w życiu, bo łatwiej, bo większa zdolność kredytowa itd?
Za nierozmycie tematu będę wdzięczna.
Obserwuj wątek
    • dwajezyki Re: Dorobkowanie się singla 05.03.08, 10:11
      Nie, nie czekam, ale wiem, że we dwójkę JEST zwyczajnie łatwiej
      (żyć). I doskonale rozumiem, że chcesz mieć coś własnego. I...
      chciałabym, aby to mieszkanie było MOJE także wtedy, gdy ktoś
      eentualnie sobie w nim ze mną zamieszka. Tak.

      Koleżanki na bambus.
    • czarnyaniolek Re: Dorobkowanie się singla 05.03.08, 10:20
      ja podejmuję takie decyzje w tym roku.. kredyt, mieszkanie itp..
      Nie mam zamiaru na nic czekać.. Zamierzam żyć. Jeśli ktoś zamieszka kiedyś w tym
      mieszkaniu ze mną, będzie to również jego miejsce. I nie sprawi tego nazwisku na
      papierku, ale moje nastawienie do tej osoby..

      --
      zwinąłem się w kłębek
      by ogrzać swoje uczucia
    • tysia131 Re: Dorobkowanie się singla 05.03.08, 10:58
      Zgadzam się z przedmówczynią - koleżanki na bambus (albo na drabinki
      szkolne!) wink
      Ja co prawda mam inne podejscie do tego tematu, ale gorąco popieram
      takie decyzje!
      --
      Lepszy niewielki aplauz niż żaden, choćby był z lekka pozbawiony
      zapału...
    • czarny.onyks Re: Dorobkowanie się singla 05.03.08, 10:59
      ja dojrzałam, jak tylko dojrzała moja zdolność kredytowawink
      zrobiłabym to jeszcze raz i dużo wcześniej, ale nie mogłam
      miałabym większe M za mniejsze pieniądze
      mając wybór mieszkać z rodzicami, którzy są kochani, ale...na odległośćwink
      lub wynajmować....a to dla mnie wyrzucanie pieniędzy co miesiąc, zwłaszcza, że taniej wychodzi comiesięczna rata kredytowa (przynajmniej na raziewink) niż opłata za wynajmowane mieszkanie
      wolałam kupićwink

      Ty egoistycznie myslisz???? co za bzdury!
      fakt, trzeba pomyśleć, czy Cię będzie stac na spłacanie, rozważyć wszystkie za i przeciw....

      a koleżanki 50 letnie???
      zapytaj czy mają dzieci...zwłaszcza czy mają synków, którzy z nimi mieszkająwink
      i powiedz, że bedziesz lepszą żonką w przyszłości, bo będziesz umiała zajmować się domem, sprzątać, gotować na chwałę swojego męża;P
      a nie siedzieć na garnuszku u mamywink
      hmmm...
      tez słyszałam takie słowa o bojących się facetach ...od facetawink
      bojących się kobiet z własnym mieszkaniemwink
      ale zawsze przecież mogą swój wkład dać na startwink
      a poza tym...co nam po strachliwym facecie?;P
      --
      www.youtube.com/watch?v=cdUi0Y5piAY&feature=related
      • konstancja16 Re: Dorobkowanie się singla 05.03.08, 11:35
        kupuj jak mozesz.

        przeciez potem wcale nie musi Ci sie facet wprowadzac. jak juz
        poznasz swojego ksiecia z bajki to na pewno bedzie on piekny i
        bogaty i razem wybudujecie rodzinny dom. bo istotnie singielskie
        mieszkanie niekoniecznie musi pomiescic cala rodzine. wiec jak juz
        ten facet sie pojawi to sie przeprowadzicie razem na nowe wieksze, a
        to bedziesz miec na wszelki wypadek. jak bedzie wielka bida to
        sprzedasz. mozesz tez wynajac, zatrzymac potem dla ewentualnego
        potomstwa. jak masz zdolnosc kredytowa i swoja wlasna stabilizacje
        to nie czekaj. bo ksiaze to moze sie zjawic za rok, za dziesiec
        albo wcale.

        (zgodnie z prawem Murphy'ego zjawi sie pewnie jak juz kupisz. moze
        to bedzie notariusz? a jak nie kupisz to sie nie zjawi)

        --
        Nie możesz wstrzymać fal, ale możesz nauczyć się po nich surfować.
    • mojave777 Re: Dorobkowanie się singla 05.03.08, 11:39
      > Ile osób z Was w pojedynkę zaciągnęło kredyt i w jakim
      > wieku "dojrzało" do decyzji zakupu własnego M?
      > Mam 27 lat i jadą mnie 50 letnie koleżanki w pracy za to, że
      > egoistycznie myslę,że SAMA chcę kupić M, że nie dam rady spłacać,
      że
      > jak będzie czuł się mój facet bo to będzie tylko MOJE mieszkanie a
      > on w nim przysłowiowo będzie sprzątał?
      > Czy ktoś z Was (ale szczerze) czeka aż będzie mógł w dwójkę
      ustawiać
      > się w życiu, bo łatwiej, bo większa zdolność kredytowa itd?
      > Za nierozmycie tematu będę wdzięczna.

      Z całym szacunkiem do koleżanek - wychowywały się one w trochę
      innych czasach i ich podejścia (na szczęście) nie podziela wielu
      facetów.
      Bo co to za problem, że kobieta ma własne mieszkanie? Zawsze facet
      może spłacić raty i będzie to mieszkanie wspólne. Jest zresztą
      tysiąc innych możliwości. ( No chyba, że facet szuka koniecznie
      niezaradnej, ufnej kobietki która nie ma w sobie za grosz
      samodzielności - a i takie sa pewnie oczekiwania).

      W moim przypadku.
      30 wiosen na karku. Kredyt na 35 lat.
      Nie czekałem, bo mógłbym się nie doczekaćsmile

      eM.


      ___
      Here: every eye is a mirror
      Here: every act is a crime
      • mruff Re: Dorobkowanie się singla 05.03.08, 12:03
        mojave777 napisał:


        > Zawsze facet może spłacić raty i będzie to mieszkanie wspólne.

        No właśnie nie będzie wspólne, bo to JA zaciągnę kredyt.
        Poza tym mam faceta od miesiąca. Jego stan posiadania to debet
        1500zł, i poszukiwania pracy.On nie będzie miał zdolności kredytowej
        sam nigdy, a ja mam sad
        Właśnie nie wiem czy dać rok czasu na znajomość i potem coś wspólnie
        czy SAMA kupować...
        • ardiss1 Re: Dorobkowanie się singla 05.03.08, 12:08
          kupuj!
          jesli facet mądry to zrozumie sytuacje przecież...
          A jeśli siewam ułozy ( czego zycze z całego serca!!) to zamieszkacie
          razem w tym mieszkaniu i bedziecie mogli myślec o wiekszym kupinym
          już wspólnie...

          Kiedy zaczęłam akcję"mieszkanie" tez nie byłam sama. I nie załuje,
          gdybym wtedy czekała na to, ze a noż widelec nam sie ułozy i kupimy
          razem, to dziś dalej byłabym w punkcie wyjścia.

        • chinsk.i.smok Re: Dorobkowanie się singla 05.03.08, 12:13
          mruff
          bądź poważna.
          Twoje życie, Twoje decyzje i to poważne.
          Faceci przychodzą i odchodzą. Czasem zakotwiczają.

          A mieszkania drożeją i kredyty również....


          --
          Mężczyzna odkrył przyjaźń, wynalazł miłość.
          Kobieta odkryła miłość, wynalazła małżeństwo.
    • ardiss1 Re: Dorobkowanie się singla 05.03.08, 12:01
      kupuj!
      Ja kupiłam. Sama. Byłam jedyną kredytobiorczynia. Tez sie
      zastanawiałam, czy dam rade, czy nie umrę z głodu czasem i czy
      będzie mnie stac na szampon za 5 zł.
      W miedzyczasie zmieniłam pracę i zarabiam dużo wiecejsmile

      Poza tym: co może sie stac: najwyżej zabiora mi to mieszkanie jesli
      nie będe w stanie go spłacac. Do wiezenia mnie nie wsadzą w końcusmile))

      A jeśli się pojawi męzczynza, który ze mna zamieszka to swietniesmile
      a moze on bedzie miał swoje M i wtedy sprzedamy oba i kupimy jedno
      wiellkieeesmile))


    • notoryczny.spioch Re: Dorobkowanie się singla 05.03.08, 12:02
      Nic mnie tak nie cieszy, jak świadomość posiadania własnego kąta, nawet jeśli w
      części wspólnego z bankiem (na szczęście już nie długo). I Bywało różnie, raz
      łatwiej raz trudniej, ale zrobiłabym to jeszcze raz. I pewnie zrobię, bo apetyt
      rośnie w miarę jedzenia i marzy mi się większe.
      A koleżanki - to ich problem nie Twój.
    • singielka_1976 Re: Dorobkowanie się singla 05.03.08, 13:13
      Kredyt na własne M zaciągnełam niedawno, bo pod koniec 2006r.

      Czemu akurat wtedy ?

      W sumie z różnych powodów, choć głównym było to, że jakiś czas
      wcześniej rozstałam się z kimś z kim ewentualnie byłyby dalsze
      plany.Od jakiegoć czasu mieszkałam w tym właśnie M, i podjęłam
      decyzję, że czas najwyższy jakoś to sformalizować i nie czekać
      dłużej na tę drugą osobę.Czekałam wystarczająco długo, jak widać
      niepotrzebnie.

      Co do tekstów, że on się będzie z tym źle czuł to...powiem tak:
      normalny facet się ucieszy, że znalazł zaradną kobietę i nie będzie
      z tego powodu robił problemówsmile.

      Zazdrosnych koleżanek nie słuchaj, jeśli masz zdolność kredytową i
      rata nie będzie zabójcza dla budżetu to kupujsmile.

      --
      "Kiedyś Cię znajdę..."
    • tapatik Re: Dorobkowanie się singla 05.03.08, 14:19
      Jak kupowałem mieszkanie byłem singlem.
      Koleżanki olej. To Twój problem, czy będziesz w stanie spłacić, czy nie. I
      jeszcze te gadki, że facet będzie sprzątał TWOJE mieszkanie. A jak Ty będziesz
      sprzątać JEGO mieszkanie to będzie OK?
      • sudione Re: Dorobkowanie się singla 05.03.08, 15:04
        Wspaniały temat!!! Mógłbym się rozwodzić nad nim godzinami.wink Zacznę z grubej rury - praktycznie żaden facet nie zwiąże sie z kobietą która:
        1. Posiada koty, czyli jest przysłowiową kociarą.wink
        2. Kupiła własne mieszkanie.
        O ile 1-wszy punkt jest dyskusyjny i podobno gdzieś we wszechświecie żyją męscy wielbiciele kotkówwink i podobno też kociarki stworzyły szczęśliwy zwiazek to punkt 2-gi jest BEZDYSKUSYJNY!!! Dlaczego???
        Nie znam żadnej kobiety, która kupiła własne mieszkanie sama i ma szczęsliwe życie uczuciowe, a znam takich kobiet minimum pięć. Owszem facet wpadnie "zakisić ogóreczka"wink, może nawet stworzy coś na wzór "związku na dochodzenie", ale nie ma takiej opcji żeby się wprowadził na nie swoje "śmieci". Mój ksiądz ze szkoły średniej, którego BARDZO cenię powiedział kiedyś BARDZO mądre zdanie -"Żeby udało się stworzyć dobre małżeństwo muszą stworzyć wspólnotę 3 rzeczy: stołu (kuchennego), portfela i łóżka. W przypadku kobiety kupującej mieszkanie wspólnoty nie ma od początku i nikt mi nie wmówi, że wszystko jedno dla związku jak zacznie. Mężczyzna jest przeważnie szczęśliwy TYLKO wtedy, gdy zapracuje na wszystko razem w związku, poczuje, że coś jest wspólne - nasze. Tak samo jest z sexem, rzadko wychodzą dobre związki z kobietami, które wskakują same do łóżka. Mężczyzna musi poczuć, że o coś zawalczył. Nie bez przypadku pisze się często, że prawdziwy facet musi wybudować dom, spłodzić syna i posadzić drzewo, czy czujecie tą analogię??? Potrzeba do pierwszych dwóch wymienionych rzeczy właśnie kobietę!!! Jakaś piękna niewista napisała, że się boimy - może to i prawda, ale same i tak jesteście maxymalnymi tchórzami, bo żadna kobieta nie podejmie szybko decyzji życiowych ot tak, no chyba, że materialistki. Odpowiedzcie sobie szczerze na pytanie, czy jesteście w stanie rzucić całe swoje życie i zaryzykować wszystko dla miłości???
        Oglądając ten filmik:
        je.pl/fvog
        .....i znając wiele takich przypadków z codziennego swojego życia uważam i uczciwie to mówię, ze nie potafię tego zrobić i zaufać bezgranicznie. Pomjam nawet fakt, że życie po 30-tce wygląda inaczej niż w szkole śrdniej, czy na studiach, mamy inne doświadcznia i ZAWSZE już będziemy kalkulować, czy to facet, czy kobieta.
        P.S. Żeby nie było, że jestem przeciwnikiem kupowania mieszkań przez samotne 30-letnie singielki, bo pewnie takie głosy się zaraz podniosą. Kategorycznie nie!!! Uważam jednak, że stworzenie przez Was kobietki szczęśliwego związku zmalały praktycznie do zera. Oczywiście należy mieć nadzieję i marzenia, że będzie dobrze i wszyskto się ułoży i przyjedzie książe na białym koniu<lol> z własnym eM i potem razem sprzedamy swoje eM i qpimy większe eM[O ŚWIĘTA NAIWNOŚCI!!!wink], bo cóż byłby świat bez marzeń i nadziei.wink
        P.S.2 Przeprowadziłem małą ankietę wśród znajomych kumpli przed chwilą przez GyGy i wszyscy single napisali, że nie ma takiej opcji i nie wprowadzili by się do kobiety z własnym eM. Tylko młody żonkoś [pozdrowienia Jureczq!!!wink] powiedział, że jeżeli by spotkał miłość z Titanic'a to nie miałoby to żadnego znaczenia - to tak na pocieszenie.tongue_out
          • sudione Re: Dorobkowanie się singla 05.03.08, 15:25
            czarny.onyks napisał(a):
            "ilu z Twoich kolegów, z którymi przeprowadzałeś ankietę mieszka samych, a ilu z rodzicami? pytam poważnie...."
            Odpowiadam całkiem poważnie, co rzadko mi się zdarza.wink TYLKO młody żonkoś mieszka z rodzicami, wszyscy single są stabilni finansowo i niezależni mieszkaniowo [jeden wyjątek, ale to nie rodzice!!!]. I co Ty na to???tongue_out
            • sudione Re: dziwni 05.03.08, 15:55
              chinsk.i.smok napisał(a):
              "rozumiem, że mieszkają w akademiku?"
              Żaden z nich nie jest studentem.
              czarny.onyks napisał(a):
              "a sierota boża zawsze znajdzie jakiś problem...mieszkanie to tylko wymówka... "
              Zawsze można się zasłonić wymówkami i czym innym, ale odpowiedzcie sobie drogie panie z własnym mieszkaniem na 3 BARDZO ważne pytania:
              1. Dlaczego jesteście same??? Przecież macie już praktycznie wszystko potrzebne do założenia własnego szczęsliwego gniazdka rodzinnego.
              2. Jak wyglądały wasze relacje z facetami jak qpiłyście własny kąt???
              3. Czy przepisałbyście mieszkanie na wspólne u notariusza jeżeli mąż, partner, konkubent by o to poprosił???
              Cyz umiecie szczerze odpowiedzieć na te pytania???
              • singielka_1976 Re: dziwni 05.03.08, 16:05
                sudione napisał:


                > 1. Dlaczego jesteście same??? Przecież macie już praktycznie
                wszystko potrzebne do założenia własnego szczęsliwego gniazdka
                rodzinnego.

                1.Bo tak wyszło-nie jest to mój wybór.
                2.Bo jeszcze nie spotkałam tego Jedynego.

                > 2. Jak wyglądały wasze relacje z facetami jak qpiłyście własny
                kąt???

                Mnie to nie dotyczy.

                > 3. Czy przepisałbyście mieszkanie na wspólne u notariusza jeżeli
                mąż, partner, konkubent by o to poprosił???

                1.Nie widzę takiej potrzeby.
                2.Jestem ZA intercyzą.
                3.Mam nadzieję, że nie będę tu mieszkać do końca życia, bo raczej
                warunki-43m2 w moim odczuciu nie są odpowiednie dla rodziny nawet w
                wersji zubożonej czyli tylko 2+1.

                > Cyz umiecie szczerze odpowiedzieć na te pytania???

                Odpowiedziałam.Czekam na Twoją reakcję.
                --
                "Kiedyś Cię znajdę..."
              • tanger.soto Re: dziwni 05.03.08, 16:06
                > 1. Dlaczego jesteście same??? Przecież macie już praktycznie
                wszystko potrzebne
                > do założenia własnego szczęsliwego gniazdka rodzinnego.

                Mój znajomy, na pytanie: Are you married? odpowiada: Sometimes...

                > 2. Jak wyglądały wasze relacje z facetami jak qpiłyście własny
                kąt???

                Parę lat przed i parę lat po decyzji o kupnie mieszkania ten sam
                facet. Się rozeszło, jak to w życiu. Nie wiązałam tych faktów
                dotychmiast, może czas się zastanowić... P

                > 3. Czy przepisałbyście mieszkanie na wspólne u notariusza jeżeli
                mąż, partner,
                > konkubent by o to poprosił???

                To jest bardzo indywidualna sprawa. Jak każdy przypadek przed sądem.


                --
                Cessna 152: "Flight Level Three Thousand, Seven Hundred"
                Controller: "Roger, contact Houston Space Center"
              • tanger.soto Re: dziwni 05.03.08, 17:03
                sudione napisał:

                > chinsk.i.smok napisał(a):
                > "rozumiem, że mieszkają w akademiku?"
                > Żaden z nich nie jest studentem.

                ALE PLEBANIA TO JUZ BLIŻEJ...?

                --
                Tower: "Hello flight 56, if you hear me rock your wings..”
                Pilot: "OK TOWER, IF YOU HEAR ME ROCK THE TOWER!!"
        • singielka_1976 Re: Dorobkowanie się singla 05.03.08, 16:02
          Chyba kolego pomyliłeś epoki.

          Zapomniałeś napisać, że miejscem dla kobiety jest kuchnia i żeby
          łańcuch nie był za krótki.

          A może napisz nam czego jeszcze nie powinny kupować/robić
          singielki? big_grin
          --
          "Kiedyś Cię znajdę..."
          • sudione konkret 05.03.08, 16:40
            singielka_1976 napisał(a):
            "1. Bo tak wyszło-nie jest to mój wybór."
            To nie masz wpływu na własne życie??? Smutne.

            "Bo jeszcze nie spotkałam tego Jedynego."
            Toć napisałem, że trzeba wierzyć i mieć nadzieję, ze książe na białym koniu w końcu zapuka do Twoich drzwi i na 100% z własnym eM.wink

            "2. Jak wyglądały wasze relacje z facetami jak qpiłyście własny kąt???
            Mnie to nie dotyczy."
            ...., ale odpowiedz właśnie dlaczego nie potrafisz sobie ułożyć życia uczuciowego po zakupie własnego eM, bo o to tutaj w tej rozmowie chodzi!!!

            "3. Czy przepisałbyście mieszkanie na wspólne u notariusza jeżeli
            mąż, partner, konkubent by o to poprosił???
            1.Nie widzę takiej potrzeby.
            2.Jestem ZA intercyzą."
            Akutat w tej kwestii się właśnie kompletnie nie dogadamy. Gdyby kobieta mojego życia powiedziała, ze chce spisać intercyzę to raczej spakowałbym po chwili wszystkie manataki. Jestem zbyt honorowy, żeby wyciągać po rozstaniu ręce po nie swoje rzeczy, ale to mówię ja. Jaka jest rzeczywistość to wszyscy wiemy. W każdym bądź razie kobietom, które chcą intercyzy i mówią to jest moje, a to jest Twoje podczas wspólnego życia mówię STANOWCZE NIE!!! Dla mnie takie osoby bez wględu na płeć są powietrzem.

            "Chyba kolego pomyliłeś epoki."
            Nie! Nie pomyliłem epok. Mężczyźni się od lat nie zmienili. Jacy byli tacy są. Przemiana nastąpiła u Was, macie wybór, robicie co chcecie, qpujecie mieszkania, pracujecie na coraz wyższych stanowiskach. Pytanie brzmi:
            Czy to prowadzi do Waszego szczęscia???
            "Zapomniałeś napisać, że miejscem dla kobiety jest kuchnia i żeby łańcuch nie był za krótki."
            Żenująca wypowiedź, a to z tego względu, że ja uwielbiam zaradne życiowo kobiety, które maja swoje pasje, cele w życiu, które fantastycznie potrafią realizować, ale nie chce mi się tej wypowiedzi rozwiajać jak ktoś nie umie czytać postów. Szkoda mojego czasu i mojej zajebistej klawiatury.wink

            "A może napisz nam czego jeszcze nie powinny kupować/robić singielki? big_grin"
            Czytałaś mój P.S., czy Ci się raczej nie chciało??? Mnie to nie obchodzi raczej co Ty robisz i nikomu nie mówię co powinien - nie powinien robić. Możesz nawet z koniem pod jednym dachem mieszkać - mi nic do tego. Napisałem TYLKO, że Wasze szanse na rynky matrymonialnym spadły praktycznie do przysłowiowego ZERA i o to cały raban??? Tak BARDZO Was to boli???
            P.S. Moja wirtualna dobra znajoma, której dałem linka do tego wątku napisała, że nie chciałaby, żeby facet raz-dwa się wprowadził do jej mieszkania mieszkania, ponieważ to by:
            1. ..... znaczyło, że facet jest niezaradny życiowo i
            2. ..... liczy tylko na jej pieniądze
            .....i to jest odpowiedź PRAWDZIWEJ KOBIETY!!! A nie takie "pierdy", które wypisują kobiety powyżej.indifferent

            "Odpowiedziałam.Czekam na Twoją reakcję."
            Oto moja reakacja - mam nadzieję, że konkretna.smile
            • pink.freud Re: konkret 05.03.08, 16:52
              To nie dlatego, że kupiły mieszkanie są same. Tylko dlatego, że kupiły je już w pewnym wieku.
              Znam całkiekm sporo (hehehe.. aż się zdziwiłem jak policzyłem) lasek do których wprowadzili się goście i szybko się hajtnęli.
              Osobiście wolę laski z własnym mieszkaniem i samochodem, bo to ułatwia kwestię bzykania i picia na imprezkachwink
              Nie miałbym też problemu z przeprowadzeniem się na stałesmile
              --
              Kobiety są jak zmarnowane okazje.. niewykorzystane mszczą się.
            • tanger.soto Re: konkret 05.03.08, 16:56
              sudione napisał:

              > P.S. Moja wirtualna dobra znajoma, której dałem linka do tego
              wątku napisała, ż
              > e nie chciałaby, żeby facet raz-dwa się wprowadził do jej
              mieszkania mieszkania
              > , ponieważ to by:
              > 1. ..... znaczyło, że facet jest niezaradny życiowo i
              > 2. ..... liczy tylko na jej pieniądze
              > .....i to jest odpowiedź PRAWDZIWEJ KOBIETY!!! A nie
              takie "pierdy", które wypi
              > sują kobiety powyżej.indifferent


              CZYŻBY MAMUSIA?


              --
              Cessna 152: "Flight Level Three Thousand, Seven Hundred"
              Controller: "Roger, contact Houston Space Center"
            • singielka_1976 Re: konkret 05.03.08, 17:32
              sudione napisał:

              > singielka_1976 napisał(a):
              > "1. Bo tak wyszło-nie jest to mój wybór."
              > To nie masz wpływu na własne życie??? Smutne.

              Tradycyjne odwrócenie kota ogonem.Rozumiem, że TY masz wpłwy na
              każdy nawet najmniejszy element Twojego życia?Gratuluję.
              Ja po prostu wychodzę z założenia, że nic na siłę,co ma być to
              będzie.Jak mam być z byle kim to wolę być sama.



              > "Bo jeszcze nie spotkałam tego Jedynego."
              > Toć napisałem, że trzeba wierzyć i mieć nadzieję, ze książe na
              białym koniu w końcu zapuka do Twoich drzwi i na 100% z własnym eM.wink

              No to czekam.

              >
              > "2. Jak wyglądały wasze relacje z facetami jak qpiłyście własny
              kąt???
              > Mnie to nie dotyczy."
              > ...., ale odpowiedz właśnie dlaczego nie potrafisz sobie ułożyć
              życia uczuciowe go po zakupie własnego eM, bo o to tutaj w tej
              rozmowie chodzi!!!

              A czy mnie się na czole wyświetla, że mam własne M?Pierniczysz trzy
              po trzy i tyle, dorabiasz jakąś śmieszną ideologię big_grin.

              >
              > "3. Czy przepisałbyście mieszkanie na wspólne u notariusza jeżeli
              > mąż, partner, konkubent by o to poprosił???
              > 1.Nie widzę takiej potrzeby.
              > 2.Jestem ZA intercyzą."
              > Akutat w tej kwestii się właśnie kompletnie nie dogadamy.

              Jakoś mnie to nie ruszabig_grin.

              >Gdyby kobieta mojego życia powiedziała, ze chce spisać intercyzę
              to raczej spakowałbym po chwili wszystkie manataki. Jestem zbyt
              honorowy, żeby wyciągać po rozstaniu ręce po nie swoje rzeczy, ale
              to mówię ja.

              Niejeden już tak mówił, wolę się uczyć na błędach innych.


              >
              > "Chyba kolego pomyliłeś epoki."
              > Nie! Nie pomyliłem epok. Mężczyźni się od lat nie zmienili. Jacy
              byli tacy są.
              > Przemiana nastąpiła u Was, macie wybór, robicie co chcecie,
              qpujecie mieszkania , pracujecie na coraz wyższych stanowiskach.

              I to jak rozumiem takim jak Ty przeszkadza tak?
              Czyli urodziłeś się o 100 lat za późno.

              >Pytanie brzmi:
              > Czy to prowadzi do Waszego szczęscia???

              To jest życie.

              > "Zapomniałeś napisać, że miejscem dla kobiety jest kuchnia i żeby
              łańcuch nie był za krótki."
              > Żenująca wypowiedź, a to z tego względu, że ja uwielbiam zaradne
              życiowo kobiety, które maja swoje pasje, cele w życiu, które
              fantastycznie potrafią realizować, ale nie chce mi się tej
              wypowiedzi rozwiajać jak ktoś nie umie czytać postów
              > . Szkoda mojego czasu i mojej zajebistej klawiatury.wink

              Czy jest Ci lepiej od takiego tekstu?

              >
              > "A może napisz nam czego jeszcze nie powinny kupować/robić
              singielki? big_grin"
              > Czytałaś mój P.S., czy Ci się raczej nie chciało???

              A to mam obowiązek czytania?

              > Mnie to nie obchodzi raczej co Ty robisz i nikomu nie mówię co
              powinien - nie powinien robić.

              Chyba się troszkę pogubiłeś w tym co piszesz.

              > Napisałem TYLKO, że Wasze szanse na rynky matrymonialnym spadły
              praktycznie do przysłowiowego ZERA i o to cały raban??? Tak BARDZO
              Was to boli???

              Boli mnie gadanie głupot i generalizowanie.Ty +kilku Twoich koleżków
              na szczęście stanowicie margines.
              Ale skoro tak to mam pytanie:czy w takim razie singielki powinny :
              *mieszkać z Rodzicami
              *wynajmować mieszkania?

              > P.S. Moja wirtualna dobra znajoma, której dałem linka do tego
              wątku napisała, że nie chciałaby,

              Mało mnie interesuje opinia Twojej znajomej.


              --
              "Kiedyś Cię znajdę..."
            • mruff Re: konkret 06.03.08, 09:05
              sudione napisał:


              > 1. ..... znaczyło, że facet jest niezaradny życiowo i
              > 2. ..... liczy tylko na jej pieniądze
              > .....i to jest odpowiedź PRAWDZIWEJ KOBIETY!!! A nie
              takie "pierdy", które wypi
              > sują kobiety powyżej.indifferent
              Ale mnie pokuvił ten post.
              Niezaradny życiowo bo nie ma swojego M? Czy o zaradności stanowi
              fakt zarabiania minimum 3 tyś netto, zdolnośc a raczej wydolność
              kredytowa?
              No ja pierdzielę...
              To się nazywa wyrachowanie i osądzanie człowieka na podstawie jego
              nabytków lub ich braku.
              Czy wszyscy ludzie którzy nie dorobili się domów po 5 mln są
              niezaradni?Bo można tak na to spojrzeć! Skoro inni zarobili, to inni
              też mogą.
              Jeżeli Twoja koleżanka,nazywana przez Ciebie "prawdziwą: kobietą
              jest sama to naprawde nie dziwię się...
                • singielka_1976 Re: do Singielki 06.03.08, 11:20
                  mruff napisała:

                  > A zadałabyś się z facetem który ma średnie, nie ma auta ani
                  własnego M?

                  Ciężko powiedzieć, choć wydaje mi się,że raczej nie.
                  Uważam, że ludzie dobierają się zazwyczaj (choć wiemy, że nie jest
                  to żadną regułą) na zasadzie podobieństw:podobnego statusu
                  intelektualno-zawodowego czy materialnego.


                  --
                  "Kiedyś Cię znajdę..."
                  • mruff Re: do Singielki 06.03.08, 11:56
                    Ja właśnie zadałam się z facetem ze średnim,mieszka jeszcze z
                    rodzicami,zarabia 1000netto bieda, ale widzę w nim potencjał, choć
                    może to tylko moje kobiece omamy...
                    Ja wyższe, autko,dobra praca, w pełni samodzielna od 2 lat.
                    Ale przerobiłam już egzemplarz z 7 tyś netto i M kupionym za gotówkę
                    w stolicy.
                    Nie wiem czy trafiam na skrajności, czy też całe życie trzeba
                    wybierać...
                    Boję się bycia tą lepszą...i że facet pójdzie do takiej której
                    będzie mógł czymś zaimponować.
                    • tanger.soto Re: do Singielki 06.03.08, 12:00
                      mruff napisała:

                      > Ja wyższe, autko,dobra praca, w pełni samodzielna od 2 lat.
                      > Ale przerobiłam już egzemplarz z 7 tyś netto i M kupionym za
                      gotówkę
                      > w stolicy.


                      Ja też to przerabiałam. Podczas spaceru na plaży opowiadał mi o
                      standaryzowaniu plasterków pomidora do kanapek w McDonaldzie.



                      --
                      Cessna 152: "Flight Level Three Thousand, Seven Hundred"
                      Controller: "Roger, contact Houston Space Center"
                      • singielka_1976 Re: do Singielki 06.03.08, 12:55
                        tanger.soto napisała:


                        > Ja też to przerabiałam. Podczas spaceru na plaży opowiadał mi o
                        > standaryzowaniu plasterków pomidora do kanapek w McDonaldzie.

                        No wiesz, ja też potrafię o mojej pracy opowiadać godzinami i mam
                        świadomość tego, że mimo iż to jest męska branża to nie każdego może
                        to interesować.


                        --
                        "Kiedyś Cię znajdę..."
                    • singielka_1976 Re: do Singielki 06.03.08, 12:54
                      To faktycznie skrajności, może życzyć Ci kogoś bardziej po środku?smile
                      Najważniejsze, żebyście byli szczęśliwi, może akurat Wy jesteście
                      wyjątkiem?
                      --
                      "Kiedyś Cię znajdę..."
                    • grzespelc Re: do Singielki 06.03.08, 17:49
                      > Ale przerobiłam już egzemplarz z (...)M kupionym za gotówkę
                      > w stolicy.

                      Yyyy... A był z Pruszkowa czy Wołomina?

                      > Boję się bycia tą lepszą...i że facet pójdzie do takiej której
                      > będzie mógł czymś zaimponować.

                      Nie wszyscy są tacy.
              • jacek322 Re: konkret 15.03.08, 18:53
                A ja powiem tak - jesli kobiete/singielke stac (ma zdolnosc
                kredytowa) na wlasne M, to powinna je kupowac! Bo facet z ktorym sie
                zwiaze z duzym prawdopodobienstwem tez bedzie mial wlasne M i to
                doceni.
                Faceci nie boja sie kobiet z mieszkaniem. Faceci nie chca sie wiazac
                z kobietami zarabiajacymi wiecej - to niesamowicie frustruje kazdego
                ambitnego faceta. Mieszkanie zas jest oznaka dobrego zarabiania.
          • darqman74 Re: Dorobkowanie się singla 05.03.08, 16:41
            Czemu kobiety ciągle powracają do stereotypów typu kobieta = kuchnia,pranie itp.Czy to tęsknota za takim życiem czy sposób na facetasmile
            Wydaje mi sie ze takie czasy sie skonczyły i pomimo ze zdarzaja sie wyjatki to w związku osoby potrafia dzielic sie obowiazkami.Co do zakupu mieszkania to nie mam nic przeciwko ale zawsze osoba wprowadzająca sie do czyjegoś mieszkania stoi na straconej pozycjismile bo miłosc trwa wiecznie tylko w bajkach i romansach a w zyciu róznie bywa.Kupując mieszkanie nie mozna patrzec na opinie innych bo to wasza decyzja i wasze życiewink
        • condziu Re: Dorobkowanie się singla 05.03.08, 16:38
          Jak ksiądz może takie głupoty doradzać, jeżeli on o instytucji małżeństwa nie
          wie tak na prawdę nic, kompletnie brak doświadczenia życiowego w tej materii.
          Raczej powinno się o takich sprawach rozmawiać z rodzicami. Ciekawe co oni by
          Tobie odpowiedzieli w tym temacie?






          --
          Thierry Sabine, twórca Rajdu Dakar, kiedyś powiedział:
          "Wygrywają/Żyją, ci, którzy walczą, ci którzy zostają w domu, marzą."
          • sudione Re: Dorobkowanie się singla 05.03.08, 16:46
            condziu napisał(a):
            "Jak ksiądz może takie głupoty doradzać, jeżeli on o instytucji małżeństwa nie wie tak na prawdę nic, kompletnie brak doświadczenia życiowego w tej materii."
            DOKAŁDNIE!!! Wszystkich ginekologów-mężczyzn powinno się za jaja powiesić i odebrać im prawo do wykonywania zawodu!!! Jakim cudem człowiek, który nie posiada pochwy może leczyć kobiety!!! SKANDAL!!!
            P.S. O mało się nie zadławiłem obiadkiem. Hahahaha.big_grin
            • condziu Re: Dorobkowanie się singla 05.03.08, 16:58
              Dobrego refleksu i ciętej riposty gratuluje, ale z taką odpowiedzią to strzelasz
              sobie gola .. bo jakim prawem myślisz za kobiety, co dla niej jest dobre albo
              zle, jeżeli nią nie jesteś, SKANDAL!

              p.s.
              smacznego, co sobie dzisiaj ugotowałeś ?

              • pink.freud Re: Dorobkowanie się singla 05.03.08, 17:09
                Ksiądz bierze kasę za to m.in. że musi wysłuchiwać pitolenia durnych lasek na swoich mężów. Ci mają dzięki temu trochę spokoju w domusmile
                --
                Kobiety są jak zmarnowane okazje.. niewykorzystane mszczą się.
          • sudione Re: Dorobkowanie się singla 05.03.08, 17:00
            eclectric napisał(a):
            "a jak z życiem uczuciowym tych Twoich samotnych kolegów z
            mieszkaniami ? rozumiem że wszystko w porządku ? wink"
            Sprawa dotyczy singielek, więc pytałem tylko singli [wyjątek młody żonkośwink]. A życie uczuciowe wszystkich jest w jak najlepszym porządku. Dzięki, ze się pytasz i martwisz.wink
            • sudione Re: Dorobkowanie się singla 05.03.08, 17:11
              condziu napisał(a):
              "Dobrego refleksu i ciętej riposty gratuluje, ale z taką odpowiedzią to strzelasz sobie gola .. bo jakim prawem myślisz za kobiety, co dla niej jest dobre albo zle, jeżeli nią nie jesteś, SKANDAL!"
              Nigdzie nie napisałem, że to jest dla kobiety dobre, czy tamto. Wyżej napisałem, ze niech każdy żyje jak chce i byłoby głupotą gdybym napisał:
              "Nie qpujcie kobiety same na własność mieszkać, bo NIGDY faceta nie znjadziecie!!!"
              Po prostu uważam, że mają już malusieńskie szanse na szczęśliwy związek. Mam chyba prawo do własnego zdania??? A może nie???wink

              "p.s. smacznego, co sobie dzisiaj ugotowałeś ?"
              DZIĘKI!!!smile Ryż i zalałem to zajebistym jogurtem jagodowym.smile Mniam pycha!!!smile
        • czarnyaniolek Re: Dorobkowanie się singla 05.03.08, 18:43
          Ciekawe podejście.. i spostrzeżenie.. Ale.. smile)
          1. Lubię koty.. Sam miałem.. i nie mam nic przeciw miłośniczce kotów smile) Nie
          wiem dlaczego wielu osobom koty kojarzą się ze starą panną.. najczęściej
          nauczycielką wink

          2. Związek z kobietą z własnym M.. lub może szerzej - z dobrą pozycją społeczną
          i materialną (mieszkanie, samochód, dobra praca - często stanowisko kierownicze).
          Jest trochę prawdy w tym, co napisałeś.. Ale wynika to z ułomności mężczyzn.. I
          ich niskiego poczucia własnej wartości.

          Gdybym był osobą o tzw. niskiej pozycji społecznej - nie związałbym się z taką
          kobietą. To prawda. I nie wiem, jak wielkie mogłyby być to uczucia nie
          zdecydowałbym się na stały związek. Dlaczego? Ponieważ przy takiej kobiecie moje
          poczucie własnej wartości spadłoby do minimum.. Czułbym sie źle ze świadomością,
          że to ona płaci za wakacje, mieszkam w jej domu.. Męskie ego.

          Jednak w sytuacji, kiedy czuję się sam w sobie osobą.. hmm.. spełnioną
          zawodowo.. znam swoją wartość.. Dlaczego nie?

          Przytoczone mieszkanie...
          Ona ma mieszkanie - świetnie! Ja nie mam, ponieważ nie czułem takiej potrzeby..
          Ważniejsze były dla mnie inne rzeczy. Jednak mam świadomość, że również mógłbym
          mieć mieszkanie. Mój wybór był tylko inny.

          Podsumowując - problemem jest nie kobieta z mieszkaniem - ale mężczyzna z niskim
          poczuciem własnej wartości.



          --
          zwinąłem się w kłębek
          by ogrzać swoje uczucia
          • singielka_1976 Re: Dorobkowanie się singla 05.03.08, 19:11
            czarnyaniolek napisał:


            > 2. Związek z kobietą z własnym M.. lub może szerzej - z dobrą
            pozycją społeczną i materialną (mieszkanie, samochód, dobra praca -
            często stanowisko kierownicze).
            > Jest trochę prawdy w tym, co napisałeś.. Ale wynika to z ułomności
            mężczyzn.. I ich niskiego poczucia własnej wartości.

            Otóż to!


            > Gdybym był osobą o tzw. niskiej pozycji społecznej - nie
            związałbym się z taką kobietą. To prawda. I nie wiem, jak wielkie
            mogłyby być to uczucia nie zdecydowałbym się na stały związek.

            Dokładnie tak, uważam, że mogłabym się związać z kimś kto jest na
            podobnym poziomie, zbyt duża przepaść w jedną czy w drugą stronę
            byłaby dla mnie niekomfortowa.

            >Dlaczego? Ponieważ przy takiej kobiecie moje
            > poczucie własnej wartości spadłoby do minimum.. Czułbym sie źle ze
            świadomością, że to ona płaci za wakacje, mieszkam w jej domu..
            Męskie ego.

            Doskonale Cię rozumiemsmile.

            > Jednak w sytuacji, kiedy czuję się sam w sobie osobą.. hmm..
            spełnioną zawodowo.. znam swoją wartość.. Dlaczego nie?

            Ufffsmile.

            > Podsumowując - problemem jest nie kobieta z mieszkaniem - ale
            mężczyzna z niskim poczuciem własnej wartości.

            Piękna kwintesencja.

            --
            "Kiedyś Cię znajdę..."
          • pomysl.po.wypiciu Re: Dorobkowanie się singla 05.03.08, 20:30
            czarnyaniolek napisał:
            > Podsumowując - problemem jest nie kobieta z mieszkaniem - ale
            > mężczyzna z niskim poczuciem własnej wartości.

            tez odnosze takie wrazenie
            --
            jeżeli uważasz się za 100% obiektywnego
            to znaczy że nie posiadasz własnych poglądów
        • ardiss1 Re: Dorobkowanie się singla 06.03.08, 09:02
          ... też przeprowadziłam sondę wsród znajomych mężczyzn na GG.
          wyniki zedydownanie przeciwne do tych, które nam tutaj
          przedstawiłes.... ciekawe dlaczegosmile

          Swoja droga podziwiać.. umiejetnośc wywołania dyskusji i dziękowac
          (tylko komu- Bogu??) ze nie spotkałam i mam nadzieje nie spotkam
          mezczyzny twojego pokroju.

          • condziu Re: Dorobkowanie się singla 07.03.08, 14:46
            Tez popytałem sie znajomych i mam następujące wyniki. Wszyscy wypowiadający się
            to single (nie z forum). Szczęściu z nich odpowiedziało, że nie przeszkadzało by
            im, żeby kobieta posiadała kota/y oraz własne mieszkanie. Kolejnych trzech
            odpowiedziało, że by im to przeszkadzało ... ale w każdym z tych przypadków
            chodziło o kota (jeden z nich ma uczulenie na kota, drugi woli psy, a trzeci
            nienawidzi sierściuchów). Jeden tylko odpowiedział TAK w obu punktach i chyba
            jest to przypadek, że ta osoba pochodzi z małopolski ... jakiś błąd statystyczny.

            Głównie sprawa rozchodziła się wokół kota/ów, oraz tego czy mieszkanie jest na
            kredyt czy własnościowe (hehe życiowe chłopaki wink ).

            Czekam na kolejne ciekawe teorie smile

        • nikka31 Re: Dorobkowanie się singla 07.03.08, 10:46
          Bardziej bzdurnej teorii to już dawno nie słyszałamsmile Jakoś tak w
          moim życiu sią składa że większość moich koleżanek znalazło faceta
          dopiero jak kupiły mieszkania. Mało tego - znam przykłady że to
          mężczyźni porzucali wszystko i przeprowadzali się do "swoich" kobiet
          i tylko jeden przypadek w którym było odwrotnie. Obecnie na 5
          blisko "zaprzyjaźnionych" małżeństw w 3 przypadkach mężczyźni
          wprowadzili się do kobiet a w dwóch ślubem zostało zakupione wspólne
          mieszkanie. Ja sama mam mieszkanie od 4 lat a od 4 m-cy faceta -
          wróżką nie jestem nie wiem jak się sprawa rozwinie, ale na razie
          jest bardzo fajnie, a do autorki wątku - z mieszkaniem "da sięwink"
        • tapatik Re: Dorobkowanie się singla 07.03.08, 14:24
          sudione napisał:

          > Nie znam żadnej kobiety, która kupiła własne mieszkanie sama i ma
          > szczęsliwe życie uczuciowe, a znam takich kobiet minimum pięć

          A ja znam jedną, która mieszka w swoim mieszkaniu z facetem i jest szczęśliwa.
          Jak by co - mieszka tak już chyba ze dwa lata.
    • alo_ha Re: Dorobkowanie się singla 05.03.08, 17:44
      Kredyt zaciągnięty w wieku 26 lat, na lat 30 smile Dojrzewanie do
      decyzji około roku co zaowocowało 10 m2 mniej...
      Nie czekałam na wspólnika kredytowego bo (i tu mówię jak najbardziej
      poważnie) nie chciałam obudzić się w wieku 30 lat jako osoba sama,
      mieszkająca z rodzicami, niesamodzielna.

      Czekanie na drugą osobę może skończyć się tym że się nie doczekasz i
      co wtedy? A co do samopoczucia faceta a) trzeba sobie znaleść
      takiego z własnym mieszkaniem b) trzeba sobie znaleść faceta z
      normalnym poczuciem własnej wartości



      --
      Mów, że miałaś dobry seks - PR najważniejszy
      • kalina_k Re: Dorobkowanie się singla 05.03.08, 21:12
        Zdecydowanie kupować. Jest to i podstawa do niezależności, i dobra
        lokata kapitału. Ja nie miałam żadnych wątpliwości i dziwiły mnie
        jakieś zgłaszane przez otoczenie (nie najbliższe na szczęście). Było
        to dla mnie naturalne.
        Nie jestem chyba wielką materialistką, ale od faceta, jeśli widzimy
        go w roli ojca, oczekujemy zaradności życiowej. Mieszkanie nie jest
        na pewno podstawą do oceny, ale i to bierze się pod uwagę.
    • singielka_1976 Do Sudione -prośba o "radę" 06.03.08, 09:27
      Proszę napisz nam co jeszcze zdaniem Twoim i Twoich kilku kolegów
      dyskredytuje singielkę?

      Może kilka podpowiedzismirkingielka nie ma szans jeśli:

      *Ona ma doktorat a facet "tylko" mgr;
      *Ona ma lepsze auto niż facet, albo co gorsza jest od Niego lepszym
      kierowcą;
      *Zwiedziła pół Europy i jeszcze kilka innych miejsc-a On sporo mniej;
      *Ona jest zaradna i obrotna, taka dziewczyna z biglem a On
      niekoniecznie;
      *Ona nie potrafi gotować -On a i owszem;
      *Ona nie ma wściekłej macicy i nie pali się by mieć dzieci.
      Coś pominęłam?

      --
      "Kiedyś Cię znajdę..."
      • pink.freud Re: Do Sudione -prośba o "radę" 06.03.08, 17:20
        No no Sudione musiał Cię nieźle wzburzyćsmile
        Wystarczy połowa z tego co wymieniałaś, żeby była gwarancja, że laska jest głupia jak but. Nie mówię, że akurat z tych powodów, nie chce mi się wnikać ale już tak mają statystyczniesmile Może jest akurat na odwrót, dlatego że laska jest durna to musi np. zwiedzić pół Europy czy nie umie gotować. Może to na ogół pasztety. Nieistotne, efekt końcowy jest taki, że się je omija szerokim łukiem bo durne są, nie sposób z nimi wytrzymać i pożytku też specjalnie z nich nie mawink

        --
        Kobiety są jak zmarnowane okazje.. niewyko rzystane mszczą się.
        • singielka_1976 Re: Do Sudione -prośba o "radę" 06.03.08, 19:34
          pink.freud napisał:

          > No no Sudione musiał Cię nieźle wzburzyćsmile

          Owszem.
          Zresztą jak widać po wątku nie tylko mnie smile.

          > Wystarczy połowa z tego co wymieniałaś, żeby była gwarancja, że
          laska jest głupia jak but.

          Nie bardzo rozumiem?Może się przejęzyczyłeś i miałeś na myśli, że to
          facet jest głupi skoro takiej kobiety nie chce?

          > Nie mówię, że akurat z tych powodów, nie chce mi się wnikać ale już
          > tak mają statystyczniesmile Może jest akurat na odwrót, dlatego że
          laska jest durna to musi np. zwiedzić pół Europy

          Słucham?

          >czy nie umie gotować. Może to na ogół pasztety.

          Żebys się nie zdziwiłtongue_out.

          > Nieistotne, efekt końcowy jest taki, że się je omija szerokim
          łukiem bo durne są, nie sposób z nimi wytrzymać i pożytku też
          specjalnie z nich nie mawink

          To miał być żart? Kiepski podobnież jak jego autor.


          --
          "Kiedyś Cię znajdę..."
          • mruff do Singielki ponownie 07.03.08, 08:56
            singielka_1976 napisała:

            > >czy nie umie gotować. Może to na ogół pasztety.

            > Żebys się nie zdziwiłtongue_out.


            Singielko, skoro jesteś wykształconą kobietą, z tytułem dr, obeznaną
            w świecie, ładną to dlaczego jesteś sama? Jak myślisz?
            Poznałam na pewnym rejsie 2 dziewczyny>30 r.ż. tez z tytułami dr,
            biegle mówiły 2 językach obcych, wizulanie były okey a były same...

            Jakoś nie miałam odwagi popytac głębiej dlaczego są same.

            Tylko proszę nie pisz, że wolisz być sama niż z byle kim, bo nie
            uwierzę żebyś przez ostatnie 15 lat nie spotkała "nie byle kogo"
            • singielka_1976 Re: do Singielki ponownie 09.03.08, 09:58
              mruff napisała:
              >
              > Singielko, skoro jesteś wykształconą kobietą, z tytułem dr,
              obeznaną w świecie, ładną to dlaczego jesteś sama? Jak myślisz?

              Nie mam tytułu dr, mam tylko mgr.
              Czy jestem ładna - o to należy zapytać innych.

              > Poznałam na pewnym rejsie 2 dziewczyny>30 r.ż. tez z tytułami dr,
              > biegle mówiły 2 językach obcych, wizulanie były okey a były same...
              >
              > Jakoś nie miałam odwagi popytac głębiej dlaczego są same.

              Wiesz, w sumie to nie Twoja sprawa, i nie powinno się obcych osób
              pytać o takie rzeczy.

              > Tylko proszę nie pisz, że wolisz być sama niż z byle kim, bo nie
              > uwierzę żebyś przez ostatnie 15 lat nie spotkała "nie byle kogo"

              Dokładnie tak jest.Nie wiem skąd Ci przyszło do głowy te 15 lat?
              Byli różni mężczyźni w moim życiu, raz bywało lepiej, raz gorzej.Mam
              za sobą przelotne znajomości jak i również dłuższe związki-2-3
              letnie.Ale nie spotkałam tego Jedynego.
              Poza tym mam jakieś określone wymagania, i nie zamierzam z nich
              rezygnować.Nie będę z kimś tylko dlatego, że zegar biologiczny bije
              albo dlatego, że ktoś zwrócił na mnie uwagę.Jeśli facet mi nie
              odpowiada w najważniejszych kwetiach, to nie będę się wiązać na
              siłę.Bycie w toskycznym związku i robienie dobrej miny do złej gry
              to nie dla mnie.
              --
              "Kiedyś Cię znajdę..."
    • menk.a Re: Dorobkowanie się singla 06.03.08, 10:23
      Nosiła się z tym i nosiłam. Co prawda zależało to od wysokości moich
      dochodów. Aż stało się. Akt notarialny podpisałam w połowie stycznia
      2008 czyli w wieku 29 lat, 2 miesięcy i 3 dni.
      Kredyt wzięłam na całość mieszkania. I mieszkam już u siebie. I jest
      mi dobrze.wink
      --
      opieram się wszystkiemu, oprócz pokusy /O.W.
      • mojave777 Do Sudione ( pytania ciekawskiego) 06.03.08, 12:12
        Cholernie zaciekawiła mnie jedna sprawa.

        Przyjmując, że twój pogląd ( ten, że Singielki w wieku 30 lat i z
        własnym mieszkaniem mają niewielką szansę na znalezienie partnera a
        w konsekwencji męża) ma rzeczywiste odzwierciedlenie w
        rzeczywistości to - jak powinna się zachować taka np. 18 letnia
        Singielka, żeby uniknąć problemów za 12 lat?

        Co powinna zrobić, jak się zachować, czego nie robić?

        eM.

        ___
        Here: every eye is a mirror
        Here: every act is a crime
        • menk.a Re: Do Sudione ( pytania ciekawskiego) 06.03.08, 12:14
          mojave777 napisał:

          > Cholernie zaciekawiła mnie jedna sprawa.
          >
          > Przyjmując, że twój pogląd ( ten, że Singielki w wieku 30 lat i z
          > własnym mieszkaniem mają niewielką szansę na znalezienie partnera
          a
          > w konsekwencji męża) ma rzeczywiste odzwierciedlenie w
          > rzeczywistości to - jak powinna się zachować taka np. 18 letnia
          > Singielka, żeby uniknąć problemów za 12 lat?
          >
          > Co powinna zrobić, jak się zachować, czego nie robić?
          >
          > eM.

          Mieszkać pod mostem i nie posiadać żadnych własnych śmieci.wink
          --
          opieram się wszystkiemu, oprócz pokusy /O.W.
            • menk.a Re: Do Sudione ( pytania ciekawskiego) 06.03.08, 12:53
              mojave777 napisał:

              > > Mieszkać pod mostem i nie posiadać żadnych własnych śmieci.wink
              >
              > Toć to dobry scenariusz telenoweli produckji brazylijskiej-
              > "Spod mostu -przed ołtarz"smile

              Trzeba naszą rodzimą Łebkowską powiadomić, coby tamtych ubiegła i
              nowy serial napisała. wink)

              Psssyt Tytuł pierwsza klasa.
              I żyli dzięki temu długo i szczęśliwie. wink))))))))))))))
              --
              opieram się wszystkiemu, oprócz pokusy /O.W.
                  • mojave777 Re: Do Sudione ( pytania ciekawskiego) 06.03.08, 13:50
                    > Ja tam zagram kobietę, która żadnej pracy się nie boi. wink

                    A ja mogę napisać poradnik ( wspólnie z Sudione)
                    "Jeśli nie chcesz być ( przez całe życie ) Sama, to Broń Boże nie
                    kupuj mieszkania".

                    A w filmie mógłbym zagrać rolę współmenela spodmostowego.

                    eM.
                    ___
                    Here: every eye is a mirror
                    Here: every act is a crime
                    • menk.a Re: Do Sudione ( pytania ciekawskiego) 06.03.08, 13:57
                      mojave777 napisał:

                      > > Ja tam zagram kobietę, która żadnej pracy się nie boi. wink
                      >
                      > A ja mogę napisać poradnik ( wspólnie z Sudione)
                      > "Jeśli nie chcesz być ( przez całe życie ) Sama, to Broń Boże nie
                      > kupuj mieszkania".
                      >
                      > A w filmie mógłbym zagrać rolę współmenela spodmostowego.
                      >

                      A Ty co? Też męża szukasz?
                      Ksiądz w filmie nie będzie prawdziwy, więc ślub nie będzie ważny. Co
                      innego noc poślubna.;P
                      --
                      opieram się wszystkiemu, oprócz pokusy /O.W.
                      • mojave777 Re: Do Sudione ( pytania ciekawskiego) 06.03.08, 14:05
                        A Ty co? Też męża szukasz?
                        > Ksiądz w filmie nie będzie prawdziwy, więc ślub nie będzie ważny.
                        Co
                        > innego noc poślubna.;P

                        To oni w filmach nie udają?smile

                        Ale popełniasz poważny błąd sugerując, że menelka podmostowa
                        znajdzie szczęście ze wspólmenelem podmostowym ( w moim wykonaniu).
                        Myślałem, że od początku było wiadomo, że moja postać zagra tylko na
                        początku, bo już w 12 minucie filmu pojawi się książe, który menelkę
                        podmostową zaprosi do swojego mieszkania...tfu...życia i sercasmile

                        eM.

                        ___
                        Here: every eye is a mirror
                        Here: every act is a crime
                        • menk.a Re: Do Sudione ( pytania ciekawskiego) 06.03.08, 14:14
                          Gdzie? Hola! Ja nie sugerowałam, jakobyś Ty mial w filmie smolić
                          cholewki do współmenelki podmostowej (o którym moście mowa, bo może
                          mam blisko?). Jeno byś wyciągał swoje łapki na powitanie do rycerza
                          z całego stada rycerzy. Mówiłam o szukaniu przez Ciebie męża ;PP
                          AAA Ty widzisz sie w roli rywala, coby atmosferę zagęścić?wink
                          --
                          opieram się wszystkiemu, oprócz pokusy /O.W.
                          • mojave777 Re: Do Sudione ( pytania ciekawskiego) 06.03.08, 14:48
                            Gdzie? Hola! Ja nie sugerowałam, jakobyś Ty mial w filmie smolić
                            > cholewki do współmenelki podmostowej

                            Tośmy się po prostu nie dogadali.

                            (o którym moście mowa, bo może
                            > mam blisko?)

                            Od scenariusza i budżetu to będzie zależało.

                            Jeno byś wyciągał swoje łapki na powitanie do rycerza
                            > z całego stada rycerzy. Mówiłam o szukaniu przez Ciebie męża ;PP

                            Niezły pomysł!
                            Współmenel podmostowy okazuje się kryptogejem i ostrzy pazurki na
                            księcia, który zamierza porwać spod mostu menelkę do świata
                            WłaścicielWłasnychMieszkań. Cóż to za interesujący zwrot akcji! Wow!
                            Ten scenariusz ma wielkie szanse na realizacje....

                            > AAA Ty widzisz sie w roli rywala, coby atmosferę zagęścić?wink

                            Rywale i poborcy podatkowi - dzięki tym rolom stałem się aktorem
                            charakterystycznymsmile

                            eM.
                            ___
                            Here: every eye is a mirror
                            Here: every act is a crime
                    • mojave777 Re: Do Sudione ( pytania ciekawskiego) 06.03.08, 13:59
                      Jak tak dalej pójdzie to niewiasty na randkach internetowych będą od
                      razu uprzedzały zainteresowanych facetów "Uprzedzam: mam własne
                      mieszkanie! Nawiązujesz znajomność na własną odpowiedzialność"smile

                      Co to się porobiło, psia kość!

                      eM.

                      ___
                      Here: every eye is a mirror
                      Here: every act is a crime
    • fresh_active Re: Dorobkowanie się singla 06.03.08, 18:13
      W wieku 26 lat dojrzałem do zaciągnięcia kredytu na własne M. Nie słyszałem
      żadnych uwag od starszych kolegów czy koleżanek. Ale to pewnie dlatego, że
      jestem facetem.
      Jednak musze zaznaczyć, że kredyt nie jest duży (góra 7 lat na łańcuchu
      bankowym), także nie jest to wielki akt odwagi z mojej strony.
      Oczywiście łatwiej we dwójke organizować gniazdo, ale co zrobisz?? Życie to nie
      jebajka.

      PS: Koleżanki na bambus. Zazdroszczą Ci wieku i tyle.
    • elein Re: Dorobkowanie się singla 16.03.08, 10:49
      jeśli masz zdolnośc kredytową to nie czekaj na faceta.
      moja znajoma tak czekała, była w Twoim wieku i mogła na długoletni kredyt kupić
      mieszkanie (były o wiele tańsze a jej pensja szła wtedy do góry), poznała faceta
      więc odłożyła decyzję o mieszkaniu aż jej sie z facetem wyklaruje i kupią razem,
      po 3 latach się rozstali więc z kupna mieszkania zrezygnowała, poznała
      następnego faceta i znowu czekała żeby kupić razem , ale z tym facetem tez jej
      nie wyszło - w międzyczasie ceny mieszkan poszły 100% do góry a jej pensja
      niekoniecznie.. w efekcie- mogła już mieć swoje 2-pokojowe spłacone z kredytu
      mieszkanie, a nie ma nic i stać ją co najwyżej na kredyt na ciasną kawalerkę.
    • mruff Re: Dorobkowanie się singla 17.03.08, 09:18
      Dzięki za wszystkie dobre radysmile
      Zastanawia mnie jedno-DLACZEGO nikt nie napisał,że dorabianie się
      we DWOJE, wspólne kupowanie M, urządzanie bardzo zbliża ludzi, łączy?
      I nieważne czy facet zarabia więcej czy mniej. Po prostu kupuje się
      RAZEM, ryzykuje RAZEM.
      Dlaczego pesymistyczne przykłady, bo komuś nie udało się z facetem
      itd?
      Dlaczego???

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka