Dodaj do ulubionych

Bez serca...

20.11.09, 22:48
W dniu dzisiejszym wspólnie z mamą wybrałyśmy się na spacer z psem do lasu.
W pewnym momencie zauważyłyśmy leżący przy leśnej dróżce worek, który był
szczelnie zawiązany.
Nie było by w tym nic szczególnego, gdyby nie fakt, że worek zaczął się
poruszać a nasz pies wyraźnie się zaniepokoił i biegał obok niego.
Bałyśmy się zajrzeć do środka w obawie przed tym co mogło się tam znajdować.
Po przyjściu do domu niezwłocznie powiadomiłam o tym fakcie straż miejską a po
30 minutach otrzymałam telefon od człowieka ze schroniska, który prosił o
wskazanie miejsca, w którym znalazłyśmy worek.
Człowiek ten odwiązał sznurek i ukazał mu się obraz...kota!
Może dla niektórych z Was to nic szczególnego, lecz ja osobiście bardzo
przeżyłam tą sytuację.
Pomyślałam sobie o tym człowieku, który to zwierze wsadził do worka, zawiązał
i skazał na męczarnie!!!
Przecież kot ma inny charakter niż pies, nie przywiązuje się tak do człowieka,
jest raczej przychylny tym , którzy go karmią.
Co mogło nim kierować by dopuścić się tak bestialskiego czynu?!
Musiałam się z Wami podzielić tym przeżyciem.
Kotek przeżył i został zabrany do schroniska w Bytomiu.
Obserwuj wątek
    • 0-ewka Re: Bez serca... 21.11.09, 09:27
      To nie człowiek. To potwór. Niestety w naszym katolickim kraju jest
      duzo osób dla których zwierze to rzecz. Zawiazać, wyrzucic,
      zatłuc....a w niedziele do kościoła. Tak sie zdarza czesto. Miejmy
      nadzieje, ze takich ludzi jest coraz mniej.
      • ewa009 Re: Bez serca... 21.11.09, 10:50
        Potworność!!!
        Kot też przywiązuje się do człowieka. Kiedyś myślałam, że do miejsca, zmieniłam
        zdanie obserwując swojego kociaka. Zabieram go ze sobą na wakacje pod gruszą
        jakieś 500km i po mimo puszczania go zawsze wraca więc mniemam, że wraca do nas.
        Mam i psa i kota nie wyobrażam sobie domu bez moich zwierzaków bo w takim domu
        jest co prawda czyściej (kuweta, kłaki) ale i "zimniej". Najbardziej oburza mnie
        branie kotka lub pieska jako zabaweczki na kilka tygodni a potem zamiast do
        schroniska wywalanie zwierzaka do lasu lub gdzies daleko aby nie wrócił.
    • korpaczek Re: Bez serca... 21.11.09, 12:37
      Po stosunku do zwierząt poznajemy kulturę w narodzie.U nas kultury jest nie
      wiele więc zaskoczony nie jestem.Szkoda tylko,że można się bać ruszającego worka...
      Każdy przeciętnie rozgarnięty człowiek domyśla się co jest w ruszającym się worku.
      • bulczanka Re: Bez serca... 21.11.09, 15:52
        Jakbym słyszał valizę;P
        Nunia nie bała się worka. Bała się że w worku ujrzy porzucone dziecko. Tak myślę. No chyba że worek "miałczał". Wtedy bać się nie powinna.
        Tacy już są ludzie. Zachowujemy się często gorzej niż zwierzęta, mając się jednocześnie za panów tego świata (istotę najdoskonalszą). Gadzina zabija z głodu - człowiek z zupełnie innych powodów (przeważnie). Trudno orzec co kierowało tym człowiekiem: strach, pośpiech, alkohol, dragi, chęć zaszpanowania, zakład, amok. Przyczyn może być wiele.

        Dobrze że dzięki wam kotek żyje. Wyrwaliście go z rąk śmierci w ostatniej chwili.
        • oryginal23 Re: Bez serca... 21.11.09, 16:43
          Zbydlęcenie bezgraniczne, szkoda słów.
          23.
      • niuniatg Re: Bez serca... 22.11.09, 09:02
        Każdy przeciętnie rozgarnięty człowiek nie naraża własnego życia lub zdrowia dla
        ciekawości bądź chęci pomocy, gdy sytuacja tego nie wymaga.
        Są od tego specjalne instytucje, między innymi straż miejska, która w tym
        wypadku zareagowała właściwie i powiadomiła schronisko.
        Gdybym usłyszała płacz dziecka to rzecz oczywista: bez zastanowienia zabrałabym
        worek do domu, gdyż nawet nie miałam jak przeciąć liny, którą był zawiązany;
        lecz gdyby w środku był np wąż?
        Nie wpadłeś na to, że jedynymi zwierzętami zamieszkującymi te planetę nie są kot
        i pies ale również inne zwierzęta a "świrów" mamy w tym kraju pod dostatkiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka