Dodaj do ulubionych

Głuche ucho

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.04, 17:49
polityka.onet.pl/artykul.asp?DB=162&ITEM=1151665&M=RA&MP=1
Nie mam pojęcia jak w Tarnowskich Górach jest z najmłodszymi dziećmi i z ludzmi, ktorzy muzyką zajmują się na codzień w szkołach. Wiem natomiast, że jeżeli ktoś zechce w ramach hobby np. założyć zespół musi liczyć się z ogromnymi kosztami (pomijając własne instrumenty) za sprzęt i sale.
Ciężko pograć w domach kultury, bo albo trzeba placić za salę i mieć swój sprzęt (TCK, choć kiedyś dalo się jeszcze wypożyczyc wzmacniacze, teraz juz chyba jest to niemożliwe) albo trzeba cudem "wkręcić" sie przypuśćmy do Jordanu i grać na wyeksploatowanym do granic wytrzymałości sprzęcie oraz walczyć o każdą godzinę z dyrekcją MDKu.

Koncertów w TG ostatnio rownież jak na lekartswo. Zarówno tych "młodzieżowych" jak i "profesjonalnych". A też trzeba przyznać, ze nigdy na zbyt dużą frekwencję nie można było liczyć.
Gdy już coś się dzieje zawodzą albo organizatorzy (WOSP w parku wodnym) albo publiczność (choćby koncert 5syfon w Galerii Inny Śląsk) albo w ogóle tylko pseudo się coś dzieje, jak niedawne jam session w Raffinerii (oficjalnie jest jam, ale nie ma żadnego sprzętu! po prostu przynieś sobie sam z domu...)

Zbyt ciekawie to niestety nie wygląda... :/

Ale klub ONYX i Pilsener zapraszają ;)
Obserwuj wątek
    • Gość: Zosia Re: Głuche ucho IP: *.protonet.pl 27.02.04, 19:20
      Niestety,to prawda - kultura muzyczna,a w tym m.in.organizacja imprez
      muzycznych,to pięta achillesowa naszego (i nie tylko) miasta.A możemy przecież
      chwalić się bogatymi tradycjami,to jedno z niewielu miast,w którym jeszcze na
      razie działa pręznie muzyczny ruch amatorski(o bardzo długich,ponad 100.letnich
      tradycjach),mamy dwie sale koncertowe ( nie takie jak np.w Katowicach,ale
      zawsze),muzyków tez uzbierałoby się trochę.Sądzę jednak,że nie w tym tkwi
      problem - czasy mamy takie trudne,że ludziom brakuje ochoty na cokolwiek,poza
      tym poziom kultury muzycznej w społeczeństwie jest niestety
      katastrofalny.Dlatego jest tak,a nie inaczej - może doczekamy kiedyś czasów,gdy
      do naszego miasta zapraszać będziemy np.filharmoników berlińskich albo Roda
      Stewart'a - no cóż,marzenia nic nie kosztują.
      • Gość: karol Re: Głuche ucho IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.04, 19:39
        >może doczekamy kiedyś czasów,gdy
        >do naszego miasta zapraszać będziemy np.filharmoników berlińskich albo Roda
        >Stewart'a - no cóż,marzenia nic nie kosztują.

        Myślę, że warto byłoby postawić w Tarnowskich Gorach na jazz. (Choć niedaleko w
        Rybnej odbywają się czasem ciekawe koncerty) Zorganizować cykliczną imprezę
        (np. Tarnogórskie Spotkania Jazzowe :)), zaprosić - niekoniecznie najbardziej
        znane - ale dużo obiecujące zespoły, no i zgromadzić wierną WYMAGAJĄCĄ
        publiczność :) Wtedy koncerty na eurpejskim poziomie niekoniecznie będą musiały
        leżeć w sferze naszych marzeń (czego namiastkę mielismy w ubiegłym roku podczas
        koncertu Leszka Możdżera).

    • Gość: Karol BLUES na Śląsku!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.04, 19:32
      Zastanawia mnie od jakiegoś czasu pewna rzecz. Powszechnie traktuje się bluesa
      jako prostą muzykę strudzonych robotników wyrażających przez nią swe uczucia.
      Równocześnie śmialo można powiedzieć, że blues wkroczył na salony (koncerty w
      teatrach, często wqyrafinowana publiczność i drogie bilety).
      Od zawsze mówi się o tym, że blues na Śląsku miał (ma?) duże grono zwolenników
      i łączy się to często ze stwierdzeniem, że to dzięki robotnikom, m.in.
      górnikom, którzy po pracy grają i sluchają "śląskiego bluesa".
      Nie wiem jak było kiedyś, ale z moich skromnych obserwacji wynika, że robotnicy
      na Śląsku mają się tak do bluesa, jak polski rap do amerykańskiego, czyli po
      prostu nijak.( Miałem nawet osobiście okazję grać dla takich ludzi i nie
      widzialem jakiegokolwiek odzewu czy nawet przytupywania nogą.) Świadczy o tym
      choćby ilość koncertów bluesowych, miejsca w jakich się one odbywają, a także
      publiczność na tych koncertach. Czyżby na "starość" zmieniały się tak bardzo
      gusta muzyczne?
      Odważę się twierdzić, że ludzie na Śląsku zdecydowanie lepiej bawią
      się "szlagrach" i podobnie ochydnych - jak dla mnie - melodyjach i że to raczej
      tworzy ślaską muzyczną kulturę. (taką bardziej masową kulturę.)
      Widziałem w innych wątkach o muzyce wypowiedzi o m.in. o SBB, rownież dużo z
      Was tu na forum deklaruje się jako ślązacy, liczę więc na liczne opinie :)
      • Gość: Zosia Re: BLUES na Śląsku!! IP: *.protonet.pl 27.02.04, 21:20
        Słuchanie szlagrów i owszem,ale nie generalizuj i to w tak brutalny
        sposób.Trudno mówić tutaj o przyswojeniu przez naszych,śląskich górników
        bluesa - to nie tędy droga,nie ta mentalnosć i potrzeby estetyczne - nie
        zapominaj o historii i tym,co Śląsk jako region doświadczał,m.in.w kulturze,tej
        wyższej i niższego lotu.Z jednej strony mamy lata germanizacji łącznie z
        IIwojną,z drugiej walka o polskość,przejawiająca się np.w wielorakiej
        działalności
        zespołów w latach powstań śląskich,po wojnie i jej tradycja kultywowana do
        dzisiaj.Jako zawodowy muzyk wolałabym,aby np. w Radiu Katowice nadawano muzykę
        ambitniejszą lub choćby bluesa - ale tak nie jest - jeśli chcę posłuchać
        klasyki i jazzu słucham dwójki - de gustibus i tyle.
    • drcarlos Re: Głuche ucho 27.02.04, 21:23
      moze szkoła muzyczna bedzie mic cos do zaoferowania? ma duza sale, a i sama
      chyba tez na tym troche zarobi bo jest (a przynajmniej był) tam sklepik....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka