bulczanka
25.05.11, 17:52
W dobie chamstwa, wiochy i wzajemnego gnębienia się trudno wskazać kogoś kogo można by nazwać autorytetem, wzorcem. Według wielu ostatnim był JPII. Był nim w teorii ponieważ niewielu żyło zgodnie z jego naukami zaś sama jego postać została na krótko doceniona najpierw po śmierci a następnie w dniu beatyfikacji. Jest też pewna grupa która za swój wzorzec uznaje zmarłego przed rokiem Lecha Kaczyńskiego co np. dla mnie jest totalnym kosmosem. Swego czasu bardzo chciałem znaleźć coś co by go wyróżniało by powyższą grupę zrozumieć. Nie znalazłem (samo uczestniczenie w jakiś tam wydarzeniach pod koniec lat 80-tych nikogo nie czyni autorytetem).
Codziennie ze wszystkich stron jesteśmy bombardowani szeroko pojętym chamstwem. Na tyle nim przesiąknęliśmy że do wiadomości siadamy nie po to by się czegoś dowiedzieć ale po to by doświadczyć rozrywki w negatywnym tego słowa znaczeniu (news o wpadce Jarka jest chętniej oglądany i komentowany niż news o gospodarce).
Polityków oceniamy pod kątem nie pracy (media nam tego nie pokazują bo to nuda) a pod kątem ich wypowiedzi, gaf, afer i przeszłości.
Do rzeczy. Kogo z osób publicznych można by wg. was uznać za autorytet?