Los drogowego słabeusza

29.06.11, 17:57
Jak wiecie kocham jeździć na rowerku. Jeżdżę kiedy i gdzie tylko mogę. Nawet jadąc do Tesco (do którego ma bardzo blisko) wsiadam na koło. Jak też wiecie niedawno weszły nowe przepisy nieco ułatwiające życie rowerzystom.
No i tu jest problem. Kierujący samochodami nadal nas nienawidzą. Sprawiają wrażenie jakby nie znali nowych zaleceń. A może nie chcą ich znać?
Tak czy owak dzisiaj w kilku miejscach postanowiłem sprawdzić czy ktoś faktycznie mną się przejmie. Raz zjechałem na środek skrzyżowania (można przeca). Najpierw usłyszałem klakson a następnie okrzyk "posuń sie k...a!". No to się lekko posunąłem. Po kilkunastu minutach obok mnie pojawił się (na rowerze) kolega. Kawałek tak właśnie jechaliśmy - obok bo MOŻNA. Niestety kolega po kilku klaksonach i obelgach w stylu "co robisz k...a?!" musiał wyrównać do krawężnika. Pożegnałem się z nim w centrum. Następnie zjechałem na chodnik i pomknąłem nim bo droga w remoncie a ja nie chciałem tkwić w korku. Chodnik przecinał jakiś wjazd. Ja jednak jechałem myśląc że skoro jestem na chodniku (bo mogę) i jadę prosto to skręcający do wjazdu samochód zwolni i poczeka aż przejadę. Nie zaczekał. Skręcił z piskiem opon i wrył się metr przede mną. Prawie przeleciałem przez kierownicę. Pieszy idący za mną mruknął jedynie pod jego adresem "debil". Tamten zrobił to z piskiem ponieważ z naprzeciwka już nadjeżdżały auta. Miałyby pierwszeństwo gdyż jechały prosto.

Dojechałem i jak widać jestem zdrów.

Kiedy zaczniemy się szanować na drogach? Kiedy zmotoryzowani przestaną szpanować przed rowerzystami swoimi gabarytami i mocą? Czemu nie chcą zaakceptować tych na których są skazani i których będzie coraz więcej (droga benzyna, zwrotność, możliwość uniknięcia korku, moda na zdrowy styl życia)????
    • strefas Re: Los drogowego słabeusza 29.06.11, 19:05
      buła ten co reformował te przepisy powinien płacić wszystkim poszkodowanym przez te przepisy ....nasze drogi są za ciasne na dwa auta (dwa kierunki) a jeszcze do tego rowerzysta ,korki ,i jakiś debil który nie pozwoli się wyprzedzić (bo mu wolno) a czemu niektórzy kierowcy trzymają się kurczowo prawej strony ? np. z ładunkiem...bo stara się zrobić innym miejsce do wyprzedzania ...te przepisy są tak pojebane jak ten rząd ..najpierw porobili by ścieżki rowerowe to by ułatwiło wszystkim życie ,ale nie musieli zrobić znowu wszystko od dupy strony ...niech się rozpieprzają na dziurawych drogach ....jazda autem z ładunkiem ,auto warte 50.000 a ty musisz dupcyć się za jakiś mośkiem 5 /h auto cierpi ,droga cierpi ,i paliwo , nie wszyscy umieją zachować zimną krew ...jednym słowem to kolejny bubel PO
      • patriota1939 Re: Los drogowego słabeusza 29.06.11, 19:17
        Auto co skreca ma obowiazek ustapic rowerzyscie tylko jak ten jedzie SCIEŻKĄ ROWERĄ A NIE CHODNIKIEM!! Kto Ci wogóle pozwolił ośle jechać chodnikiem. Była mgła, ślisko itp??? To co taki tępy jesteś?? Po co się przesunąłeś kawałek na skrzyżowaniu jak trąbił?? Trzeba było ku... stać a nie uszy podkulić, boże, dziecko małe
        • bulczanka Re: Los drogowego słabeusza 29.06.11, 20:36
          Widać nie znasz szczegółów a jedynie ogólniki które usłyszałeś w tv.

          Do Grega:
          Brak ścieżek rowerowych to nie tylko bubel PO. Inni też o to nie zadbali. PiS jest tu usprawiedliwiony. W końcu przez 2 latka nie idzie zrobić za wiele buhahahahahahaa:D

          Powyższe przepisy jednak weszły i trzeba ich przestrzegać. No chyba że wolicie kogoś zabić, iść siedzieć lub zapłacić mandat (w najlepszym wypadku). Tak czy siak nie macie wyboru. Rowerzystę szanować będziecie musieli coraz częściej. Oczywiście nie musicie. Tylko że wtedy on pójdzie do piachu i trafi do królestwa niebieskiego. Wy traficie do paki gdzie łysi, rośli panowie zrobią z was panienki do towarzystwa za free. Pomyślcie;)
          • strefas Re: Los drogowego słabeusza 29.06.11, 21:24
            Buła ja widzę że ty nie masz prawka ...ja też jeżdżę na rowerze i wiesz dal czego nie wprowadzili tych przepisów poprzednicy ? bo zdawali sobie sprawę że niema odpowiedniej infrastruktury ....też bym chętnie na chechło pognał z rodzinka na rowerach ale na razie wiem że to za bardzo niebezpieczne nie będę pchał dzieci miedzy ruch samochodowy a mogę bo takie są przepisy , dziecko na rowerze ma takie same prawo jak dorosły tylko czy ono będzie umiało zareagować tak jak on ? po za tym widziałeś kiedyś jak ktoś kogoś przepuszcza na skrzyżowaniu ,mruga się migaczem temu za tobą żeby wyprzedzał ? może nie ale ci powiem że jazda rowerzysty na środku jezdni to świństwo do potęgi bo przy dobrej współpracy każdego ,mogą jechać wszyscy w swoim tempie a tak będą kolizje tylko z troski o rowerzystów piszę że te przepisy to bubel i staraj się nich nie korzystać bo fajnie się z tobą pisze :)
            • amadeo214 Re: Los drogowego słabeusza 29.06.11, 21:30
              I to jest święta prawda.
              O ile osobówki jeszcze,jeszcze, to dostawczaki i TIRy niegodne grama zaufania.
              • bulczanka Re: Los drogowego słabeusza 29.06.11, 21:45
                Racja ale prawo to prawo. Szanować musisz wszystkich. Silny odpuszcza słabszemu. Brak ścieżek nie zwalnia cię od przestrzegania PRAWA.
                Dla chcącego nic rudnego. Twój wybór. Tylko dając d...y łysemu osiłkowi w pace nie miej pretensji do innych. Nie życzę ci tego absolutnie. Musimy się starać. Śmierć jeździ szybko.
                • amadeo214 Re: Los drogowego słabeusza 29.06.11, 21:59
                  Tyle że kto przestrzega prawo w Polsce ?
                  Między Zabrzem a Bytomiem jest most o nosnosci 20 t. Tą drogą jezdzi dziennie dziesiątki TIRów. I gdzie mają kierowcy ten znak ?
                  Kilka razy informowałem Policję i efekt żaden
                  • strefas Re: Los drogowego słabeusza 29.06.11, 22:41
                    20 t to znaczy pusty tir może jechać ....ale już dwa razy widziałem jak tir zablokował się w Gliwicach pod mostem za wysoki ..a pisze na znaku :) ...amadeo zrozum też tych w tirach na normalnej drodze maszyna mieści mu się z małą rezerwą na pasie a te nasze drogi to przeważnie nie są normalne ,mały luz na kierownicy i tragedia ,się założę że następcy PO zmienią te przepisy ...bo co dzienni będą doniesienia o nowych wypadkach na razie jest cicho bo mało który rowerzysta (bez prawka) interesuje się przepisami
                • robingut Re: Los drogowego słabeusza 30.06.11, 11:41
                  Jadę sobie autobusem, ze mną 50 ludzisków do pracy, do szkoły, kierowca przepisowy, a przed nami pedałuje kolega Bulczanka z kolegą. Autobus się spóźnia, część na inny, część na pociąg, a wszyscy do pracy i szkoły. Głupio, ale zgodnie z przepisami.
                  W TG miejsca do parkowania jest mało, ale ludzie do kościoła nie dojdą 500 m. Miejsca jest mało, ale kto może wielką furę kupuje, bo raz na wczasy gdzieś 300 km w Polskę pojedzie. A i nawet najmniejszy facet w wielkiej furze wygląda na chłopa.
                  To tak pół-żartem, a na poważnie- pas dla rowerów przy każdej drodze w naszych warunkach to kosztowny zbytek. Samo wykupienie odpowiedniego pasa pod budowę, nie będzie tanie. W samym mieście na siłę, by ukłonić się rowerzystom, też dałoby się zrobić na okres lata ograniczenie szybkości pojazdów do 20 km/h, a le już słyszę ten wrzaska.
                  Ze względu na warunki atmosferyczne rower w Polsce nie będzie środkiem powszechnej komunikacji. Chyba, że benzyna będzie po 50 zł, ale wtedy to nikogo nawet na rower stac nie będzie.
                  Co innego rekreacja. W TG - droga dla rowerzystów na Chechło ma sens.Może jeszcze kilka innych szlaków, ale kogo to k...obchodzi? Was? No to najpierw musicie się dostać do rady.
                  Potem wszystko policzycie i ...będzie, jak jest. Kasę dajcie, to Wam burmistrz zbuduje co chcecie.:)
                  Taka jest w ogromnym skrócie moja w tej sprawie "Biała księga".Nawet jeśli się nie podoba, to weźcie pod uwagę, że zrobiłęm ją za "swoje". Nic nie musicie za to zapłacić.
                  • bulczanka Re: Los drogowego słabeusza 30.06.11, 12:49
                    Tyle że ja podróżowałem wczoraj po drogach bocznych o mniejszym natężeniu. Jadąc z kolegą (obok siebie) nie blokowaliśmy nikomu przejazdu. Autobusy tam nie jeżdżą. Przestrzeń i swoboda. Rowerów więcej tam niż aut a mimo to jeżeli te ostatnie już się pojawiały to nie były zachwycone naszą obecnością. Względy spokój i tzw. wolna droga dla wielu kierowców oznacza "można zapier..ć". Rower się nie liczy. Musi się cofnąć. W tym rzecz. Bo nerwy zmotoryzowanych na drogach ruchliwych rozumiem.
                    • amadeo214 Re: Los drogowego słabeusza 30.06.11, 15:22
                      www.tarnowskie-gory.slaska.policja.gov.pl/wiadomosci/art2804,zderzenie-z-rowerzysta.html
                      www.tarnowskie-gory.slaska.policja.gov.pl/wiadomosci/art2803,zderzenie-z-rowerzystka.html
                      • bulczanka Re: Los drogowego słabeusza 30.06.11, 15:43
                        Będzie jeszcze wiele zakrwawionych kasków na drodze nim kierowcy przyzwyczają sie do nowych przepisów i je zaakceptują.
                        Pół kiedy jeśli trup. Gorzej kiedy roślinka.
                        • strefas Re: Los drogowego słabeusza 30.06.11, 22:20
                          Buła mam większy szacunek do tych co jadą po chodniku i nie zapier..ją miedzy pieszymi ,choćby nawet rower miał kolizje z pieszym to i tak jest mniej szkód niż z samochodem jeszcze raz piszę że to chore przepisy
                          • bulczanka Re: Los drogowego słabeusza 01.07.11, 12:51
                            Przepisy same w sobie są dobre. Tyle że są zbyt zachodnie jak na ciągle zacofaną Polskę.
    • adziura Re: Los drogowego słabeusza 01.07.11, 17:19
      Chodnikiem może jechać tylko jak na drodze obok jest dozwolna prędkość większa niż 50km/h lub masz marną pogodę (mgłę, deszcz). Albo opiekujesz się dzieckiem do lat 10 (czy 12). Więc jechałeś NIEZGODNIE z przepisami.

      Co do środka skrzyżowania - nie rozumiem o co chodziło ;) kierowca za Tobą gdzie skręcał?

      Obok siebie można jechać na drogach o małym natężeniu ruchu. Więc w sumie piszesz, że to zgodnie.

      Jadąc chodnikiem (nielegalnie) nikt nie ma obowiązku przepuścić cie na wjeździe.

      Przepisy są fajne - w większości legalizują to co już wcześniej robilem ;) (tj. wyprzedzanie z prawej strony i pierwszeństwo przejazdu przez skrzyżowanie.

      Do co tekstów, że drogi dla rowerów kosztują... drogi dla samochodów też kosztują - i to o wiele więcej. Więc mogę powiedzieć "wara od wydawania pieniędzy na drogi/autostrady itp"? ;) Czy za bardzo nie... He?

      W Szwecji, Irlandii jakoś wybitnie lepszej pogody od Polski nie mają ;) Sam dojeżdżam codziennie kilka km - nawet dziś - w ten deszcz (no nie bylo ulewy). Więc wiecie... ;)
      • bulczanka Re: Los drogowego słabeusza 01.07.11, 17:50
        "Przepisy są fajne - w większości legalizują to co już wcześniej robilem wink (tj. wyprzedzanie z prawej strony i pierwszeństwo przejazdu przez skrzyżowanie".

        To tak jak ja:P
        • strefas Re: Los drogowego słabeusza 01.07.11, 19:28
          Podsumowanie ...Rower jest świetnym środkiem lokomocji i sam też czasami z niego korzystam.
          W obawie przed złym zinterpretowaniem nowych przepisów przez kierujących rowerami i niektórymi baranami w samochodach, że nie ma dominującego pojazdu ,wszyscy uczestnicy ruchu muszą przewidywać zagrożenia i utrudnienia ,a także nie stwarzać ich .
      • robingut Re: Los drogowego słabeusza 01.07.11, 19:24
        Panie Dziura, Pan to jest taki sympatyczny i zaangażowany wariat i ja bym Pana mógł nawet polubić, ale nie wiem czy mi się uda, bo Pan mało dba o swoje bezpieczeństwo. Pan musi uważać na to co pisze, bo Pana ktoś przejedzie licząc, że to zalegalizują.

        Zdaje mi się, że nie nadążam za legalizacją przepisów, które rowerzyści wymuszają, łamiąc obowiązujące prawo. Dlatego proszę o wyjaśnienie zasad pierwszeństwa na skrzyżowaniu.
        Do dziś kierowałem się znakami, regułą prawej ręki, ewentualnie znakami kierującego ruchem. Z tego co Pan i kolega Bulczanka piszecie, Wy zawsze macie pierwszeństwo rozpłaszczyć mnie i mój pojazd .Pytam poważnie jak to jest, bo chcę jeszcze pożyć i dbam o mój walec.
        • bulczanka Re: Los drogowego słabeusza 01.07.11, 20:07
          Chodzi o szacunek silniejszego wobec słabszego. Jeżeli na skrzyżowaniu przed tobą czeka rowerzysta to nie trąb na niego bo się biedak stresuje. Nie Dodawaj gazu stojąc. Rowerzysta wie jak brzmi silnik. O kulturkę chodzi robinie. Spośród naszych zmotoryzowanych faktycznie spieszy się 20 może 30%. Reszta do cholerycy.
          • strefas Re: Los drogowego słabeusza 01.07.11, 20:43
            bulczanka napisał:

            > Chodzi o szacunek silniejszego wobec słabszego.

            Nie ma czegoś takiego ...jak widzę że osobówka się ociąga bo kierowca dupczy przez fona to też titam ,na tira będę titać i na każdego który utrudnia rytm przepustowości ciasnych ulic :)
            Sam też czasami zdaje sobie sprawę ze mój pojazd z załadunkiem się wlecze to staram się nie blokować ruchu ,jadę jak najbardziej po prawej strony żeby ci za mną mogli mnie wyprzedzić ,daje sygnał kiedy mogą wyprzedać itp.Moim zdaniem miejsce rowerów jest na chodniku (jak na razie)
            • bulczanka Re: Los drogowego słabeusza 01.07.11, 20:49
              Trzymajmy się tego co pisałeś w przedostatnim poście:)
              • patriota1939 Re: Los drogowego słabeusza 01.07.11, 22:11
                a to dobre, bolek adziura rozpie...ł bulczankę i przyznał mi rację, wyszłeś bulczanka na idiotę, debila i h...a.
                • bulczanka Re: Los drogowego słabeusza 01.07.11, 22:14
                  Nie mów do mnie jak do ojca proszę:)
          • robingut Re: Los drogowego słabeusza 01.07.11, 22:51
            Zawsze mam szacunek dla silniejszego, bo to jest bezpieczne:) Klaksonu używam tylko na przeglądach.Stojąc nie dodaję gazu, bo nie lubię bez sensu tracić paliwa. Dalej nie wiem, co z tym pierwszeństwem na skrzyżowaniu, a rano wyciągam bryczkę z garażu, więc pisz o co chodzi, albo jutro stosuj stare przepisy.
            Spieszę się tylko zgodnie z przysłowiem i jestem niespotykanie spokojny człowiek, bo wożę pod siedzeniem łyżkę do opon:)
            • bulczanka Re: Los drogowego słabeusza 02.07.11, 14:47
              Jeżeli kiedyś jakiś rowerzysta widząc twą brawurę wyciągnie cię siłą z auta to wiedz że zwie się on bulczanka.
              • robingut Re: Los drogowego słabeusza 02.07.11, 15:22
                "Przepisy są fajne - w większości legalizują to co już wcześniej robilem ;) (tj. wyprzedzanie z prawej strony i pierwszeństwo przejazdu przez skrzyżowanie".
                Zgadzasz się z tym bo powtórzyłeś to za przedmówcą. Pytam się więc, jak kogo dobrego: Co to znaczy?

                Nie rób nic na siłę, weź ze sobą łom. I miej ze sobą kartę czipową, bo mi mogą potem nie uwierzyć na słowo, żeś Ty jest Bulczanka.

                • bulczanka Re: Los drogowego słabeusza 02.07.11, 15:33
                  To znaczy że robiłem to co 99% innych bicyclersów. Mając miejsce po prawej wyprzedzałem stojące na skrzyżowaniu autka ustawiając się jako pierwszy przed nimi (oczywiście tak by nie tarasować im, a jedynie przejechać jako jeden z pierwszych). Teraz to tylko zalegalizowali. Koniec tematu bo robi się cyrk dla głupich.
                  • patriota1939 Re: Los drogowego słabeusza 02.07.11, 15:50
                    Ale bulaczanka został rozłożony, frajer!!!
        • adziura Re: Los drogowego słabeusza 03.07.11, 11:37
          > Zdaje mi się, że nie nadążam za legalizacją przepisów, które rowerzyści
          > wymuszają, łamiąc obowiązujące prawo.

          Ciekawe czy wszyscy kierowcy nie łamią przepisów takich jak wyprzedzanie na podwójnej ciągłej, 50km/h w mieście (a niech jest nawet przykładem Nakielska, Korola, Gliwicka), zakaz skrętu (taki przykład jest np. przy wyjeździe z hali) ;)
          A że rowerzyści na razie w świadomości ludzi są daleko to

          > Dlatego proszę o wyjaśnienie zasad pierwszeństwa na skrzyżowaniu.

          Chodziło mi o to, że wyprzedzając wszystkie samochody stojące przed światłami przejeżdżam pierwszy przez skrzyżowanie (bo mogę stanąć zaraz przed pierwszym).
          I dla mnie jest to bezpieczniejsze, gdy przez skrzyżowanie przejeżdżam pierwszy. Także dla kierujących samochodami też powinno lepsze - widzą, że jest rowerzysta i się przygotują do jego wyprzedzenia (zachowując odstęp mam nadzieję).

          No i jeżeli widzę, że ktoś skręca w prawo to mu nie zajeżdżam drogi, więc jestem w tym wypadku dobry, co nie? :) (jak ktoś włączy kierunkowskaz za późno to sorry ;) ).

          Czy taka odpowiedź satysfakcjonuje.
          • bulczanka Re: Los drogowego słabeusza 03.07.11, 14:52
            Racja. To chyba logiczne;)
          • robingut Re: Los drogowego słabeusza 03.07.11, 20:08
            Fakt, że inni murzynów bija, jest marnym argumentem, ale z rozpoznaniem zawartym w pierwszym fragmencie się zgadzam i mógłbym wiele dorzucić.

            To wyjaśnienie jest już zrozumiałe, bo nie mówi o pierwszeństwie przejazdu przez skrzyżowanie, (to zupełnie inne pojęcie kodeksowe) a tylko o prawie rowerzysty do zajęcia miejsca przed pierwszym pojazdem stojącym przed skrzyżowaniem w oczekiwaniu na możliwość przejazdu. Siłą rzeczy rusza, więc pierwszy. Choć sam mam wyjątkowo lekką nogę i żółwiasty pojazd moje doświadczenie mi mówi, że najczęściej blokuje ruch pojazdów, a starając się jak najszybciej przejechać skrzyżowanie, potrafi się nawet wywrócić. Ale prawo jest prawem i dopóki nie zostanie zmienione, należy go przestrzegać. Osobiście mam wątpliwości czy ono poprawia bezpieczeństwo rowerzystów, czy wręcz odwrotnie. Wszystkim zainteresowanym przypominam przy okazji, że "posiadanie prawa " najczęściej nie oznacza przymusu korzystania z niego.
            Nie mam nic przeciwko rowerzystom i cieszyłby mnie ich widok pomykających specjalną czteropasmową autostradą tylko dla rowerów, ale podtrzymuję wyżej wyrażone zdanie.Do czasu, aż będziemy zasobni jak Szwedzi czy Norwegowie, takich autostrad przez miasta nie będzie. Reumatyzm może być.

            Podczas meczu piłki nożnej myszy ze słoniami, jeden z nich w walce o piłkę nieszczęśliwie rozdeptał jedną z myszy. Sędzia natychmiast wyrzucił go z boiska. Do płaczącego poza nim słonia, podszedł kapitan myszy i powiedział: Nie płacz. Nam się to przecież też mogło przytrafić.

            Życzę więc bezpiecznej gry na wspólnym boisku i precyzji wówczas, gdy będziemy pisać o przepisach.
            • bulczanka Re: Los drogowego słabeusza 04.07.11, 12:11
              Dziś zmotoryzowani mają szczęście. Rowerzystów mniej. Korzystajcie:)
              Tylko uwaga bo ślisko:D
    • bulczanka Re: Los drogowego słabeusza 12.07.11, 20:15
      Muszę pochwalić panie w autach. Ostatnio je beształem ale teraz boję się w cyca.
      Otóż już kilka razy dzięki nim uniknąłem czekania na skrzyżowaniu.
      Przepuszczają rowerzystów nawet tam gdzie nie muszą. Miłe:)
      • amadeo214 Re: Los drogowego słabeusza 12.07.11, 20:22
        Nie wierz nigdy kobiecie
        dobrą radę Tobie dam.
        / za kierownicą/
        • bulczanka Re: Los drogowego słabeusza 12.07.11, 20:26
          Na drodze im ufam. Są grzeczne, śmieją się i sympatycznie machają rączką na znak "jedź buła jedź":)
          • amadeo214 Re: Los drogowego słabeusza 12.07.11, 20:44
            Ja nie.
            Miała pretensje, że zatrzymałem się na żółtym i musiała hamowac.
            I przeze mnie niepotrzebnie musi czekac.
            100% prawdy !
            • strefas Re: Los drogowego słabeusza 12.07.11, 23:04
              Ja dziś w Bytomiu mijałem gościa co z tyłu rowera miał rejestrację i na niej pisało "Nie trąb szybciej nie umiem "
              • amadeo214 Re: Los drogowego słabeusza 13.07.11, 08:40
                Na Google :
                rowerzysta potrącony przez samochód.
                Wniosek, jest marny
                • messalina_only Re: Los drogowego słabeusza 13.07.11, 09:59
                  Autor wątku twierdzi, że lubi rowerkiem jeździć. Ja po przegladzie tego forum sądzę, że raczej przywiązany jest do komputera i ma obsesję mnożenia wpisów.
                  Kolegów nie ma, dziewczyny?
                  Pogoda piękna, lato, a on przed klawiaturą siedzi,
                  ja nie zamierzam, jadę na wakacje.
                  • amadeo214 Re: Los drogowego słabeusza 13.07.11, 10:01
                    Miłych wakacji.
                    Pięknej pogody
                    • bulczanka Re: Los drogowego słabeusza 13.07.11, 12:36
                      Mnie się plany zmieniły. Miały być Pieniny a będzie wielka inwestycja o której szczegółach pisać nie mogę by nie zapeszyć.

                      A laski nie mam z wyboru na razie:)
                      Za bardzo kocham szeroko pojętą wolność. Nie dojrzałem do życia polegającego na ciągłych kompromisach (czytaj: uleganiu babie).
    • bulczanka Re: Los drogowego słabeusza 14.08.11, 20:56
      Ostatnio o ok. 10% zwiększyła się liczna kolizji z udziałem rowerzystów:/
      • strefas Re: Los drogowego słabeusza 14.08.11, 23:14
        I jeszcze urośnie dopóki nie odwołają "fachowych przepisów"... PO
        Skoro taki głupek jak ja potrafił to przewidzieć to zastanawiam się kto jest w tym rządzie :)
        • bulczanka Re: Los drogowego słabeusza 15.08.11, 12:59
          Przepisy są ok. Mentalność i rowerzystów i kierowców jest jeszcze nie dojrzała.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja