Dodaj do ulubionych

Psalm na sobotę

29.09.12, 12:15
Gdzieś za górami, lasem, lecz blisko
Było raz sobie małe pastwisko.
Byli pasterze, ich Burki, by w chwilkę
Potrzeby pastwisko chronić przed wilkiem
Stado owieczek szło za pasterzem,
Wierząc, że drogę właściwą wybierze.
On czasem kijem potrącił jakąś,
Bo czy wśród owiec nie ma bydlaków?
Strzygł je oszczędnie, bo miał z nich strawę,
Czy dobry pasterz jakiś żarł trawę?
Na nic też Burkom stada strzegącym,
Pachnące ziółka rosnące na łące.
Bo tak już ten jest stworzony padół,
Że i wilk wolny, nie jada jagód..
Więc się wśród owiec baranów klika,
Wkurzyła kiedyś na przewodnika.
Bo przecież one też mają cześć,
Godność i mięso też chętne jeść.
Pasterz niechętnie uznał ich rację
Przystał na kartki i demokrację.
Zaś demokracja nie jest felerna,
Kiedy dla wszystkich jest, czyli pełna.
Pasterz do władzy też się załapał,
Wilki i owce z baranem w klapach.
Dziś beczą owce, że bardzo je boli,
Bo już nie wiedzą, kto je wciąż goli.
Jak żyć, tez pyta baran ubogi,
Prywatne pastwisko, trawa, jagody.
Jak żyć? Gdy kiedyś to było nasze,
A dziś na skórki pożyczaj kasę.
Jak żyć? Parówki z tektury i kości,
Takie dziś menu barany złości.
Kaszanka daleko, żołędzie już blisko,
Więc krzyczą - Obudź się nasze pastwisko!
Pod transparentem będą dziś stali,
Bo ich przywódcy 20 lat spali.
Ich więc wybierzcie owieczki chytre.
Już widzę jak rzucą do kąta brzytwę.
Nie będą golić! Transparent w górę!.
Tak, brak już wełny, więc zedrą skórę.
Baranów więcej jest w demokracji,
Dlatego nigdy nie mają racji.
Wszyscy pasterze i wilki ogolą,
Lecz demokratycznie, z baranków wolą.
Pytam poważnych: Kto z was jest dumny
Z takiej wolności, gdy w menu trumny?
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka