Gość: kielonek
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
26.02.09, 01:18
Właśnie wróciłem z flaszką z nocnego sklepu.Tak się złożyło,że
dzisiaj był to sklep na ulicy Sobieskiego.Niezwykle miła kobieta
najpierw zabrała moje pieniądze(jak zwykle ostatnie)i zniknęła
na dobre 5 minut.To były bardzo długie minuty,suszyło mnie jak
diabli i myślałem,że umrę z pragnienia.Chwała Bogu wróciła z
butelką,którą szczęśliwie dowiozłem do domu.Temu co wymyślił
nocne sklepy trzeba postawić pomnik w centrum miasta.
Wasze zdrowie śpiochy.