Dodaj do ulubionych

Wyciszenie

03.04.15, 18:08
Witam,

Kilkanaście lat temu kupiliśmy z mężem działkę budowlaną pod dużym miastem. Dostatecznie blisko, aby dojeżdżać (30 km), ale wystarczająco daleko, aby cieszyć się ciszą i spokojem. Działki sprzedawał rolnik w dość niskich cenach, więc chętnych nie brakowało. Generalnie sprzedał 10 działek po 2000 - 6000 m2 obok siebie w ciągu roku. Oczywiście od tamtej pory cena ziemi poszła kilkanaście razy w górę. Część osób pobudowała się od razu, część (jak my) po paru latach. Wszystko było w porządku, 10 domków obok siebie, ale z dużymi ogrodami, poprawne stosunki sąsiedzkie. Władze gminy specjalnie dla nas stworzyły nową ulicę (wcześniej tam było szczere pole) i nawet wyremontowały drogę dojazdową. Przyjęła się zasada, że w kontaktach urzędowych, jeśli sprawa dotyczy wszystkich, najpierw spotykamy się między sobą i ustalamy rzecz (10 właścicieli to nie jest tak wielu żeby się porozumieć) i tworzymy wspólny front, gdy pojawia się jakiś problem. Działało to doskonale a problemów było bardzo niewiele.

Dwa lata temu okazało się, że gmina w ekspresowym tempie zamienia malutką drogę dojazdową do naszego osiedla w główną drogę gminną ze względu na konieczność objazdu z powodu poważnego osunięcia się terenu na dotychczasowej drodze niedaleko. Inwestycje zrealizowana bardzo szybko - 11 km odcinek drogi powstał w ciągu roku. W połowie 2014 roku droga zaczęła funkcjonować a nasze domy znalazły się nagle obok gminnej drogi. Drogę od ogrodzenia dzieli 3 metry, od domu 10. Na nasze nieszczęście droga okazała się bardzo popularna, z czego wcześniej nie zdawaliśmy sobie sprawy. Przejeżdżają tam średnio dwa samochody na minutę (liczyliśmy to bardzo dokładnie), może to niedużo na wielkie miasto, ale za dużo na osiedle podmiejskie. Część z tych samochodów to duże samochody dostawcze, nie TIRy ale takie typu busy, które robią strasznie dużo hałasu. Naprawdę przeszkadza to wszystkim. Oczywiście normy hałasu są zachowane, ale w porównaniu z tym, co było wcześniej jest tragedia.

I teraz właściwy problem. Wszyscy razem (10 właścicieli) dogadaliśmy się i wytoczyliśmy gminie proces, żądając odszkodowania za pogorszenie warunków życia na naszych posesjach. Sprawa trafiła do sądu cywilnego, rozpoczęło się gromadzenie materiału dowodowego, wysłuchania stron itp. Krótko mówiąc proces w toku i pewnie potrwa do końca roku. W połowie stycznia dowiedzieliśmy się nagle, że jeden z naszej dziesiątki (umownej, bo w jej skład wchodzą głównie małżeństwa, czyli osób jest faktycznie więcej) wyciszył sobie dom dużym kosztem. Wymienił okna na takie do "zadań specjalnych", które tłumią mu aż 55 decybeli, podczas gdy standardowe nowe okna, w tym nasze tylko 35 decybeli. Oprócz tego od środka domku wytłumił ściany zewnętrzne i strop (przy dachu). Sąsiad nas zaprosił (czy raczej zaprosili, bo to też małżeństwo) i zaprezentowali wszystkim jak to działa. Faktycznie, wyciszenie jest genialne, bo z zewnątrz praktycznie nie dochodzą żadne dźwięki a ruchliwa ulica nie jest problemem.

Sąsiad podtrzymał chęć procesowania się z gminą, tym bardziej na operację wyciszenia wydał nieco ponad 50 tysięcy, my takich pieniędzy nie mamy. Zresztą wyciszenie działa tylko w domu, a na ogrodzie oczywiście nic nie daje. Dlatego sąsiad rozważa budowę wysokiego muru od strony ulicy i dwóch sąsiadów obok, żeby i ten dźwięk ograniczyć. Pozostali sąsiedzi uznali, że wyłamał się z solidarności, że akurat wyciszenie domu i ograniczenie hałasu w ogrodzie powinien skonsultować z nami. On twierdzi, że to nie wpłynie na nasz proces z gminą i to, co robi w swoim domu i na ogrodzie, o ile nie przeszkadza innym, nie powinno nas obchodzić. My uważamy, że zachował się niesolidarnie i niegrzecznie tylko dlatego, że stać go na rozwiązanie problemu hałasu we własnym zakresie. Zaczęły się sąsiedzkie kwasy i niechęć. Kto ma rację?

Natalia
Obserwuj wątek
    • pastrych Re: Wyciszenie 03.04.15, 18:13
      Tu nie ma problemu. Wyciszył swoje, nie wadzi tym nikomu, nie ma to wpływu na wspólny pozew, bo niby jaki miałby mieć. Problemem jest Wasza zawiść. Bo Wy słyszycie w domu samochody a on nie. Współczuję temu człowiekowi, że ma takich sąsiadów, jak Wy.

      Pastrych
      • kora3 Do Patrych, czy Pastrycha 03.04.15, 18:32
        Przepraszam, ale o ile się nie mylę piszesz o sobie w rodzaju męskim (jeśli się mylę i myle Cię z innym Nickiem, to mnie popraw), a w yctacie masz "napisała" wie nie wiem w końcu jakiej jesteś płci..Stąd zwrócenie się jak w tytule postu.

        Mam takie pytanie: dlaczego nie potrafisz się powstrzymać od emocjonalnych i nieprzyjemnych konkluzji? Pytam zupełnie serio. Na "zadany" temat mam takie samo zdanie jak twoje - znaczy: sąsiad ma rację, jego dom, jego ogródek,. jego kasa, jego inwestycja, która nikomu nie szkodzi = jego sprawa. Natomiast uwagi o zawiści i współczuciu dla sąsiada uważam, ze sa nie na miejscu i niegrzeczne
    • kora3 Re: Wyciszenie 03.04.15, 18:24
      Rację ma sąsiad - nie zyjecie w komunie, tylko na jednym osiedlu. Skoro facet chciał zainwestować ,kasę w wyciszenie domu i ogrodu, co jak słusznie zauwaza Wam nie przeszkadza w niczym, to miał takle prawo bez konsultacji z Wami.
      Prawdę mówiąc losy Waszego procesu widzę raczej czarno - pisze to bez złosliwosci, bo rozumiem wasza sytuację. Niemniej moim zdaniem - z doświadczenia - powinniscie zaczać rozmowy z gminą,gdy ta podjęła decyzję o ustanowieniu drogi gminnej obok Waszych domów. Fakt, że powinna ona przeprowadzić z Wami tzw. konsultacje społeczne, czyli prosto mówiąc zapytać Was co Wy na to przedstawiając realne skutki tej "operacji". Niemniej brak tego należało poruszyć najlepiej jeszcze przed rozpoczęciem prac. Teraz nie ma szans, by gmina te drogę ze tak powiem "przeniosła", bo pewnie sporo w nią zainwestowała. Jeśli chodzi Wam o odszkodowania to postawa sąsiada może tylko Wam pomóc - on jest zywym przykładem na to, ile kosztuje takie wyciszenie. Nie liczyłabym jednak, ze sąd przyzna Wam odszkodowania w kwocie pokrywającej całość takiej inwestycji. Chyba, że gmina Was oszukała - to znaczy przed rozpoczęciem budowy drogi przedstawiła Wam przyszłą sytuację skrajnie inaczej, niż ona faktycznie wygląda.
      Sąsiad po prostu nie chce czekac, na wątpliwy wynik Waszego procesu, który może się jeszcze pociągnąć, a wynik jest mocno niepewny, bo gmina, gdy przegra najpewniej się odwoła. Widać ów hałas naprawdę mu przeszkadza, a ze go stać na to, to cos z tym robi.
      Życze powodzenia w procesie, ale na cuda bym nie liczyła...
      • chris1970 Re: Wyciszenie 08.04.15, 10:28
        Kora ma rację i do tego zwróciła uwagę na kilka istotnych spraw.
        Po pierwsze, każdy może robić na swoim podwórzu co chce, o ile to nie przeszkadza innym i nie narusza interesów innych. Sąsiad realnie podszedł do tematu. Szkoda tylko, że nie zaproponował innym tego rozwiązania, może grupowo byłoby taniej.
        Ważne jest to, w jaki sposób przekształcono drogę osiedlową w drogę gminną. Powinny zostać przeprowadzone konsultacje społeczne. Tego bym się trzymał, bo na tej podstawie możecie od gminy domagać się pokrycia kosztu wyciszenia. Jak Kora stwierdziła, przykład sąsiada pozwoli oszacować realne koszty. Od strony środowiskowej, czyli pomiaru hałasu nie ma naruszenia przepisów, ani przekroczenia norm. Ludzie latami walczą ze spalarniami i zakładami utylizacji, gdzie w okolicy kilku kilometrów od miejsca okna nie można otworzyć. Dla sądów liczą się przepisy, normy i słowo urzędnika.
        Może rozwiązaniem jest wywalczenie przywrócenia drodze statusu drogi lokalnej lub ograniczenie ruchu pojazdom o jakimś tam tonażu. Prędzej strony pójdą w ten wariant, bo bezkosztowy, niż w wypłatę pół miliona złotych minimum na 10 domów. To może stworzyć precedens taki, że inni właściciele nieruchomości w gminie będą chcieli również pieniędzy z gminnej kasy. Na to sobie gmina nie pozwoli.
        -
    • pani.jezowa Re: Wyciszenie 03.04.15, 18:32
      Wyciszenie własnego domu powinien konsultować z Wami?
      A dlaczego?
      Mur to nie wiem, są przepisy jakiej może być wysokości itd, jeśli spełnia te warunki to też nie Wasza sprawa.

      Państwo mają rację: to co robią na swojej posesji i ze swoim domem nie jest Waszą sprawą, jeśli nie jest łamane prawo (przepisy budowlane lub inne).

      Pan zachowuje się właśnie solidarnie, bo mimom wyciszenia domu podtrzymał chęć procesowania się z gminą razem z Wami.

    • dwapsyikot Re: Wyciszenie 03.04.15, 20:40
      a jakby was nie było stać na remont dachu na przykład po wichurze, to on też nie powinien sobie naprawiac? Wydumany problem moim zdaniem, Macie przynajmniej w ręku argument ile kosztuje wyciszenie domu i zażądać jakiejś rekompensaty od gminy. Chociaż widzę marne szanse, skoro jak piszesz normy hałasu są zachowane. Czy ktoś wam zagwarantował, że nic sie wokół was nie zmieni ????
    • milamala Re: Wyciszenie 03.04.15, 21:14
      Jesli nadal solidanie z Wami wytacza proces gminie to co wam do tego co sasiad sobie robi na swojej posesji i we wlasnym domu. Chlop chce miec spokoj i go nato stac wiec o co wam chodzi? Zazdrosc czy co? Przeciez on nadal wystepuje z wami przeciwko gminie. Nie rozumie jaki macie problem?
    • anastazyl Re: Wyciszenie 03.04.15, 22:35
      Zawiść do bogatych po raz n-ty. Sąsiad jest bohaterem pozytywnym, żeby nie powiedzieć świetlanym. Na własnym przykładzie pokazał, że można skutecznie rozwiązać problem zamiast czekać z założonymi rękami. Nie ma hałasu w domu, jest przyjemnie, to po co się martwić drogą za ogrodzeniem. Nawet lepiej, że jest, bo lepszy dojazd i komunikacja. Jeśli chodzi o mur to w zaistniałej sytuacji dostanie na pewno pozwolenie na jakieś 3 - 4 metry (ustawowa wysokość to 2,2), co dość mocno ograniczy hałas na ogrodzie. A jak gmina będzie robić problem z postawieniem wysokiego muru, to do sądu, że nie pozwalają chronić swojego domostwa przed hałasem. Nie wiem czy dostaniecie wysokie odszkodowanie, czy w ogóle jakieś dostaniecie, ale możliwość wybudowania wysokiego muru na pewno uda się wyprocesować a może nawet proces nie będzie potrzebny.
      • minniemouse Re: Wyciszenie 04.04.15, 00:42
        Wolnoc Tomku w swoim domku smile

        Cieszcie sie ze sasiad nie wylamuje sie z checi wystapienia o wyciszenie do gminy, bo nawet do tego ma prawo.
        Nie musi wcale, jak nie chce.
        A wam nic do tego.

        Minnie
        • droch Re: Wyciszenie 04.04.15, 16:14
          > Cieszcie sie ze sasiad nie wylamuje sie z checi wystapienia o wyciszenie do gminy,
          > bo nawet do tego ma prawo.

          To byłoby z jego strony mało racjonalne - zrezygnowałby z potencjalnego zwrotu poniesionych nakładów na wyciszenie.
          • minniemouse Re: Wyciszenie 04.04.15, 23:51
            droch napisał:
            To byłoby z jego strony mało racjonalne - zrezygnowałby z potencjalnego zwrotu poniesionych nakładów na wyciszenie.

            w dlaszym ciagu - nie w tym rzecz.

            Minnie
            • droch Re: Wyciszenie 05.04.15, 13:35
              Hmmm? Spekuluję, że nie wycofuje się ze wspólnych roszczeń do gminy w pierwszej kolejności nie z powodu solidarności czy grzeczności, ale - bo ma w tym interes.
              Tak samo jak ma interes w tym, żeby mieć w swoim domu względną ciszę i dlatego zainwestował w materiały wyciszające hałas.
              W obu przypadkach - nie ma w motywacji sąsiada niczego niewłaściwego.
              • minniemouse Re: Wyciszenie 05.04.15, 21:37
                droch napisał:
                Hmmm? Spekuluję, że nie wycofuje się ze wspólnych roszczeń do gminy w pierwszej kolejności nie z powodu solidarności czy grzeczności, ale - bo ma w tym interes.

                owszem, tylko niewlasciwie odniosles sie do mojego cytatu.
                ja bowiem dowodze tyle ze sasiad absolutnie nie ma obowiazku do niczego, i nic poza tym.
                nie potrzeba do tego zadnych wyjasnien czy on inwestuje, czy nie, czy traci, czy zarobi itd..
                natomiast w jednym sie zgadzamy, ze w jego zachowaniu nie ma nic niewlasciwego smile

                Minnie
    • robeenek Re: Wyciszenie 04.04.15, 07:42
      naseama napisała:
      Pozostali sąsiedzi uznali, że wyłamał się z solidarności,
      > że akurat wyciszenie domu i ograniczenie hałasu w ogrodzie powinien skonsultow
      > ać z nami.


      Nie wierzę, po prostu nie wierzę, że można mieć komuś za złe wyciszenie własnego domu i jeszcze mieć czelność głośno to niezadowolenie wyrażać... Czy komuś przez to coś ubędzie? Mogę jedynie zrozumieć kwasy dotyczące zwiększenia wysokości ogrodzenia od strony najbliższych sąsiadów, ale w tym wypadku może wszyscy mieszkańcy powinni rozważyć taką możliwość.
      • allegra1002 Re: Wyciszenie 04.04.15, 08:13
        Pozostali sąsiedzi uznali, że wyłamał się z solidarności, że akurat wyciszenie domu i ograniczenie hałasu w ogrodzie powinien skonsultować z nami.

        Grupa dorosłych ludzi stawia takie absurdalne wymagania?! nie do wiary! tylko dlatego że człowiek przypadkowo jest waszym sąsiadem, uzurpujecie sobie prawo do decydowania co jemu wolno a co nie, w jego własnym domu, za jego własne pieniądze?!

        On twierdzi, że to nie wpłynie na nasz proces z gminą i to, co robi w swoim domu i na ogrodzie, o ile nie przeszkadza innym, nie powinno nas obchodzić.

        100% racji. Jeszcze raz powtórzę: absurd!!!


        My uważamy, że zachował się niesolidarnie i niegrzecznie tylko dlatego, że stać go na rozwiązanie problemu hałasu we własnym zakresie.

        niegrzecznie?! ......
        • baba67 Re: Wyciszenie 04.04.15, 08:48
          Niegrzecznie to Wy się zachowujecie,Jakiś sowchoz, słowo daję.
    • droch Re: Wyciszenie 04.04.15, 16:12
      Nie widzę problemu - to nie problem sąsiada, że Was nie stać na wyciszenie domów we własnym zakresie.
    • aniawitkowska3 Re: Wyciszenie 05.04.15, 18:30
      Ja tu nie widzę zadnego problemu. Po 1 "sąsiad podtrzymał chęć procesowania się z gminą".
      Po 2 "twierdzi, że to nie wpłynie na nasz proces z gminą".
      Nie rozumiem za to, dlaczego miałby konsultować wyciszanie domu z kimkolwiek?? To jest jego własność a działanie to nie koliduje przecież z procesem. Człowiek ma prawo wyciszyć dom, żeby do czasu rozwiązania sprawy mieszkać w lepszych warunkach.
      Ma też rację mówiąc, że: "On robi to w swoim domu i na ogrodzie, o ile nie przeszkadza to innym, nie powinno ich obchodzić".

      Dziwię się, że jeszcze z Wami normalnie rozmawia. Wycisza, bo przeszkadza mu hałas, ale mimo tego, że hałas zredukował - nie wykręca się ze wspólnego pozwu. A Wy go tu ten teges bęc! Nieładnie...
    • akle2 Re: Wyciszenie 09.04.15, 19:25
      Nie pojmuję. Gdyby sąsiad chciał pobudować coś sprzecznego z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, np wieżowiec z dzwonnicą, albo rzeźnię świń plus wysypisko śmieci, to bym rozumiała obiekcje, ale wyciszenie własnego domu?? O dwa dni spóźniony żart primaaprilisowy z Twojej strony.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka