shmu
15.04.15, 16:36
Przed chwila bylam swiadkiem takiej sytuacji: Pewna pani (nazwijmy ja A) zobaczyla na biurku osoby z innego dzialu, rzeczy ktore by jej sie przydaly. Drugiej pani (B) przy tym biurku nie bylo, pani A zaczela przegladac te rzeczy szukajac numeru referencyjnego, zeby sobie te rzeczy tez zamowic dla siebie. Zawolala tez swoja kolezanke odpowiedzialna za zamowienia i obie zaczely szukac tych numerow i przy okazji wylaly przez przypadek zawartosc naczynia stojacego na biurku. 'Wlascicielka' stanowiska 'nakryla' je na tym jak probowaly wyczyscic biurko. Panie widza sie codziennie ze wzgledu na otwarta przestrzen, ale nie wspolpracuja ze soba, nie maja wspolnych interesow, nie przyjaznia sie, nie rozmawialy wczesniej ze soba o tych rzeczach.
Wszyscy zareagowali w miare sympatycznie, problemu wiec nie bylo...ale jak sv odnosi sie do tego typu sytuacji? Czy mozna w pracy przegladac rzeczy na biurkach innych osob, otwierac szuflady (ktore nie sa wspolne, ale przeciez w miejscu pracy), itp? Szczerze mowiac, mi zachowanie pan grzebiacych na nieswoim biurku wydalo sie niezbyt poprawne.