22.08.16, 21:03
Czy osoba mniej majetna moze prosic o drozszy prezent, wiedzac, ze sama nie bedzie w stanie zrewanzowac sie podobnym?
Bylam w Polsce u rodziny. Przed przyjazdem pytalam siostre co mam kupic jej corce. Siostra wymienila dosc drogi prezent i zapytala co ona ma kupic mojej corce. Powiedzialam, ze moja corka ma wszystko.
Po przyjezdzie corka siostry zostala obdarowana zamowionym prezentem plus masa drobiazgow, a moja corka nie dostala nic. Rozplakala sie wiec sioistra na szybkiego kupowala jakies drobiazgi typu kredki,pisaki,malowanki.
Choc sprawa byla dosc jasna, pytalam o prezent do jej dziecka wiec otrzymalam odpowiedz, ona zapytala o prezent dla mojego i tez otrzymala odpowiedz, wiec nie powinnam sie czuc dziwnie, ale troche sie poczulam.
Nie bylo oczywiscie zadnych niesnaskow z tego powodu, ale zastanawiam sie czy osoba, ktora nie zostala zobligowania do kupowania prezentow dla dziecka siostry (wlasnie dlatego, ze znam jej sytuacje finansowa i nie chcialam ja obciazac czymkolwiek), powinna tak bezceremonialnie zamawiac drogi prezent dla wlasnego dziecka, pomimo, ze mnie bylo stac na ten prezent (choc i ja musze oszczedzac)?
Obserwuj wątek
    • lati7 Re: Prezenty 22.08.16, 21:12
      Przypuszczalnie oburzył cie pomysł siostry na prezent dla jej córki, wiec nieco ze złośliwości lub przekory w odpowiedzi na pytanie siostry, odpowiedziałaś "że ma wszystko" ... Tym samym przyczyniłaś się do przykrości swojej własnej córki... Wiedząc, że córka nic nie dostanie w czasie zakupów pozostałych drobiazgów należało je zdublować i dać je też własnej córce. Nie było by łez i kwasów.
      • milamala Re: Prezenty 22.08.16, 21:33
        To, ze "corka ma wszystko" bylo powiedziane w lagodnej formie, po prostu nie chcialam zeby siostra sie wykosztowywala. Ale nie wiedzialam, ze zostanie to odebrane tak doslownie, zwlaszcza, ze zamowienie bylo pokazne. Masz racje troche oburzylo mnie zamowienie siostry, choc duzo bardziej mnie oburzylo, ze na moja corke nie czekalo kompletnie nic. Moja wina, powinnam lepiej komunikowac oczekiwania zeby potem sie nie oburzac.
        Mam nauczke, na przyszlosc o nic pytac nie bede, kupie co uwazam ( na wszelki wypadek w zdublowanej formie) i sprawa bedzie jasna. Ja nie bede miala poczucia wykorzystania a i dziecko nie zaleje mi sie lzami.
        • lati7 Re: Prezenty 22.08.16, 23:01
          Rozumiem, jak najbardziej Twoje rozgoryczenie... Ja nie potrafiłabym w ten sposób, a miałam b. podobne sytuacje z własną siostrą i matką, która z nią trzymała.
          Ona zawsze "pokrzywdzona" i ta "biedna", a jej dzieciom niczego nigdy nie brakowała (i dobrze). Lecz doskonale potrafiła wykorzystać "swój stan posiadania" , czy wg nich nieposiadania.... Od nas przyjmowane chętnie drogie prezenty dla swoich dzieci i samej siebie, oraz ciągnąc ile wlezie od rodziców, robiąc wszystko żeby tylko moje nic nie dostały...Jedynym jej "gestem" byo kupienie byle jakich słodyczy z marketu , jak największych paczek badziewnych chrupek za 2,00 zł. Co w zderzeniu np. z kupionym przez nas rowerem, czy grami na komputer dla jej dzieci wypadało dość marnie... Czasem widząc co posiadają jej dzieci wprawiona byłam w zdumienie ... Bo nawet moje dzieciaki były czasem "do tyłu" ;p
          Celowo odrzucała nasze zaproszenia na święta, bo wiedziała, że musiałaby cokolwiek kupić naszym dzieciakom ... Po świętach u rodziców okazywało się że jej dzieci dostawały drogie telefony lub najnowsze play session ... Osoba , która niby posiada niewielki dochód , jest doskonale zorientowana w najnowszych grach komputowych, nowinkach elektronicznych, nowościach kosmetycznych itp i zawsze nienasycony apetyt na dostawanie za free. W "podgadywaniu" mistrzyni. Z mojej strony obdarowywanie skończyło się już dawno. A dalej razi sobie doskonale. Wszystko ma wypasione. Moja rada: Po tym incydencie przestań pytać...
          • milamala Re: Prezenty 23.08.16, 12:23
            O Lati znam ten bol. Mam dokladnie to samo "pokrzywdzona"siostre, ktorej tak na prawde niczego nie brakuje, matke , ktora stoi zawsze po stronie sioistry i mnie ustawiona w roli wiecznego dawacza. ktory i tak daje nie tak drogie prezenty jak powinien. To ustalanie przy kazdym prezencie "z jakiej to polki cenowej jest" tak mnie mierzi, ze najchetniej ucielabym kontakty.
            Tak zamierzam zrobic jak mowisz, przestane pytac, jakby ktoras (matka albo siositra) mialy jakies "ale"to powiem , ze w koncu sioistra sama ustalila rodzaj prezentow jakie dajemy dzieciom. Ja sie tylko dostosuje.
    • ann.38 Re: Prezenty 23.08.16, 00:42
      Fakt, że często czujemy się skrępowani skadając zamówienie na podarek, nawet kiedy jesteśmy zapytani. Jednak w sytuacji, kiedy Ty sama zapytalaś i jak rozumiem oczekiwałaś konkretnej odpowiedzi, a nie skromnego: "nic nie musisz kupować", to tak samo trzeba było dać odpowiedź siostrze w delikatnej nieroszczeniowej formie- mała lubi rysować, czytać książeczki itp... Ponadto skoro przyznajesz, że trochę Cię wzburzyło/zaskoczyło wygórowane życzenie siostry, to po co jeszcze oprócz zamówionego prezentu kupowałaś dodatkowo "drobiazgi"? Warto być i delikatnym, ale i szczerym.
      Oczywiście, że siostra nie powinna wyjeżdzać z prośbą o drogi prezent, nawet jeżeli wie, że Was stać. Na przyszłość daj siostrze wskazówkę o jak hojnym upominku myślisz i wymień kilka.
      • minniemouse Re: Prezenty 23.08.16, 01:58
        masz siostre ktora jest biedniejsza od ciebie. prawdopodobnie myslala, ze skoro jestes jej siostra to kogo jak nie ciebie moze poprosic o drogi prezent - skoro ciebie na taki stac.
        ciebie zapewne wkurzylo takie bezceremonialne sieganie do cudzej kieszeni.
        pomysl moze ze nie chciala cie wykorzystac tylko tak wlsnie myslala "jak nie wlasna siostra to kto?"
        byc moze gdyby role byly odwrocone to sama by cie zarzucala drogimi prezentami bo uwazalaby ze jej obowiazkiem jest pomagac 'biednej siostrze'.
        przemysl to sobie a reszta sie ulozy.

        co do twojej malej, na przyszlosc udzielajac odpowiedzi nie mysl o sobie tylko o niej.

        Minnie
        • baba67 Re: Prezenty 23.08.16, 08:09
          To jest doskonały przyklad dlaczego należy unikać certolenia się i byc szczerym szczególnie wobec najbliższej rodziny. Bo to co zrobiłas to właśnie certolenie się.
          Jeśli i pytam o prezent to oczekuję jakiejś wskazowki i odpowiedz że dziecku nic nie trzeba jest bardzo irytująca to raz.Po drugie siostra może nie byc zorientowana jaka naprawde jest twoja sytuacja finansowa. Zasugerowała drogi prezent a Ty mało że bez mrugnięcia to kupiłaś to jeszcze kupiłaś cos ekstra. Lubisz widać rolę bogatej cioteczki zatem nie zdziw się ża następna sugestią będzie cos typu quad. Z jednej strony rodzina z Polsce bywa bardzo roszczeniowa(dlaczego tak jest to juz niejednokrotnie pisano w innych watkach) z drugiej wyjście z roli zamoznej siostry której sie świetnie wiedzie jakoś wydaje sie mało pociagające. I tak to się nakręca. Jest to jakis chory mechanizm atawistyczny sprzed lat 90tych mieszkanie na zachodzie=bogactwo nieporównywalne z Polską plus my w Polsce biedni -wy tam bogaci. Tego typu myślenie nie ma nic wspólnego z rozsądkiem więcej z magią.
          Ja tej siostry nie bronie bo powinna cos kupić ale każdy ma takie obszary gdzie myślenie nie funkcjonuje.Może wyjdz z tego udawania i szczerze porozmawiaj o kosztach życia w tym mitycznym Eldorado.
          • minniemouse Re: Prezenty 23.08.16, 08:17
            w duzej mierze podzielam cie Babo, i jeszcze jedno chcialam dodac- jesli jest naprawde tak ze tobie Milamala powodzi sie duzo lepiej niz siostrze to w zadnym wypadku nie mowilabym o "kupowaniu rownowaznych prezentow".
            jesli stac cie na wiecej bez mrugniecia okiem to czemu nie,
            i nie oczekiwalabym duzo w rewanzu. bo jest jak jest.

            M.
            • milamala Re: Prezenty 23.08.16, 12:44
              minniemouse napisała:

              "Milamala powodzi sie duzo lepiej niz siostrze to w zadn
              > ym wypadku nie mowilabym o "kupowaniu rownowaznych prezentow".
              > jesli stac cie na wiecej bez mrugniecia okiem to czemu nie,"

              Wcale nie powodzi mi sie "duzo" lepiej. Moja sioistra gra role "biedaczki"od urodzenia. Nie pracuje, choc chyba z 10 razy ktos jej zalatwial prace i w zadnej sie nie utrzymala. Ostatnia prace nawet ja jej "zalatwilam"korzystajac jeszcze z przyjazni jakie zawarlam w moim ostatnim miejscu pracy w Polsce. Dostala w prezencie piekne mieszkanie w najwiekszym miescie Polski, ktore stoi odlogiem nie zamieszkane i nie wynajmowane. Moge tak jeszcze duzo pisac. kazdy normalny czlowiek umialby pewne rzeczy wykorzystac.
              Wlasciwie to ona jest nawet bogatsza odemnie. Ma mieszkanie, w ktorym nie mieszka, a moj dom w malym miasteczku jest jeszcze dlugo wlasnoscia banku. Ale przypisane role sa najwyrazniej silniejsze od rzeczywistosci.

              Po drugie, nie chodzilo mi o rownowazny prezent od siostry, raczej o to, czy osoba wiedzac ze nie kupi rownowaznego prezentu powinna zamawiac drogi prezent dla siebie poniewaz "jak nie siostra to kto".
          • kora3 Re: Prezenty 23.08.16, 09:00
            Widzisz Babo w tej sprawie jest wiele wątków. Pisałam kiedyś przy okazji dyskusji o prezentach ślubnych, że zapytanie wobec młodych czego oczekiwaliby może być ryzykowne. Właśnie dlatego, że mogą zapytani wymienić coś, czego koszt znacznie przekracza kwotę, którą gośc miał zamiar dać w kopercie, czy przeznaczyć na prezent rzeczowy. No i potem pat, bo trzeba albo to kupić, albo powiedzieć wprost, że nie planowało się przeznaczyć tyle. sad

            Tu sytuacja wygląda podobnie- Milamala pytała, to jej siostra jej odpowiedziała. Z opisu wynika, że Milamala jest znacznie zamozniejsza od siostry i na ów prezent było ją stać, jednak dała go niechętnie. To pokazuje, że należy być w takich sprawach szczerym. W rozmowie z siostrą było dac do zrozumienia jaką kwotę planuje się pzrezanczyć na prezent dla jej córki, zamiast pytać bez tego.

            Tekst MIlamali, że jej corka wszystko ma mógł dla siostry zabrzmieć protekcjonalniesad Coś w stylu "MOJE dziecko WSZYSTkO MA, bo MY zapewniamy mu wszystko" Mam głębokie przekonanie, że Milamala wcale tego nie chciała, ale tak zabrzmieć dla siostry mogło, bo z pewnością nie czuje się ona dobrze w sytuacji dużej dysproporcji materialnej między Milamala a nią.

            Natomiast nawet o tej deklaracji nie pojmuję, jak kobieta sama majaca dziecko przyjmuje tak literalnie i nie daje 4-5 latce (o ile pamiętam córeczka Mili w okolicach tego wieku) NIC. Noż ludzie, przecież nawet człowiek mający sporadyczny kontakt z dziećmi WIE, że takie małe dziecko widzac, że prezent dostaje inne, a ono nie reaguje rozgoryczeniem. Bo nie ma się czym w danym momencie pobawić, czego rozpakować! Dla tak małego dzieciątka wartość materialna prezentu ma znaczenie piątorzedne, ważne, ze dostało PREZENT.
            • baba67 Re: Prezenty 23.08.16, 09:14
              Zgadzam się że stwierdzenie że dziecko niczego nie potrzebuje jest bardzo irytujące i to niezależnie od tego czy powiedziałaby to siostra zamożniejsza czy ta mniej zasobna.
              To że kogoś stać na prezent nie znaczy że nie może czuć się wykorzystywanym tym bardziej nie rozumiem jeszcze do tego nakupowania drobiazgów.
              • kora3 Re: Prezenty 23.08.16, 09:20
                Babo, ale Milamala jest zwyczajnie niekonsekwentna. Bo z jednej strony pyta siostrę o to, co kupić jej córce NIE PODAJAC żadnych ograniczeń w temacie, a z drugiej czuje się wykorzystana.
                • baba67 Re: Prezenty 23.08.16, 09:31
                  Kultura certolenia. Fascynujący temat.Certolenie jest najsubtelniejsza forma hipokryzji.
                  Mila -jestem zamożna oraz wielkoduszna , proszę podaj co chcesz (ale liczę że nie będzie to za drogie poniewaz przecież nie możesz się zrewanzować niczym podobnym)
                  Siostra -co kupic siostrzenicy?
                  Mila -ona nic nie potrzebuje zatem ja zamożna i wielkoduszna zwalniam cię z wydatków(ale przeciez powinnas sie domyśleć że należy coś kupić)
                  Mentalny menuecik tyle że siostra kroków nie zna i foszek.
                  • kora3 Re: Prezenty 23.08.16, 09:38
                    Wiesz Babo, siostry to najbliższa rodzina. Pewnie z racji odległości nie spotykają się teraz często, ale...Ja się niezbyt często spotykam z moją siostrą, ale mam z nią czesty kontakt. I też pytam co kupić B. z tej czy tamtej okazji i też nie podaję ograniczeń i moja siostra wcale się nie rewanzuje mojemu dziecku, bo ja wszak nie mam smile Moja siostra nie wymienia zadnych ekstra drogich rzeczy, ale gdyby tak się stało, to zwyczajnie powiedziałabym jej, że sorry, ale nie przewidziałam na to takiej kwoty - jeśli tak byłoby.
                    Tu komunikacja szwankuje u nich po całości - zgadzam się.

                    Natomiast niepodarowanie dziecku Mili niczego, zwazywszy ze chodzi o dziecko w tym wieku uważam albo za wyjątkową bezmyślność, albo Babo za złośliwość sad I nie przekonuje mnie, ze Mila powiedziała jak powiedziała. Nawet osoba mająca nikły kontakt z dziećmi WIE, ze w takiej sytuacji należy dac dziecku jakiś drobiazg, bo inaczej zwyczajnie będzie rozgoryczone.
                    • baba67 Re: Prezenty 23.08.16, 10:01
                      No ja tez uważam za bezmyśłnośc-czy złośliwość nie wiem, nie znam kobiety.
                    • milamala Re: Prezenty 23.08.16, 13:07
                      kora3 napisała:
                      "siostra nie wymienia zadnych ekstra drogich rzeczy,
                      > ale gdyby tak się stało, to zwyczajnie powiedziałabym jej, że sorry, ale nie p
                      > rzewidziałam na to takiej kwoty - jeśli tak byłoby.
                      > Tu komunikacja szwankuje u nich po całości"

                      Zdecydowanie tak, powinnam jej byla odrazu powiedziec, ze nie przewiduje takich wydatkow na prezent. Tak byloby najlepiej i najzdrowiej, nie byloby fochow.

                      "> Natomiast niepodarowanie dziecku Mili niczego, zwazywszy ze chodzi o dziecko w
                      > tym wieku uważam albo za wyjątkową bezmyślność, albo Babo za złośliwość "
                      Tez tak to odbieram.
                      Wyjatkowa bezmyslnosc.
                      Na dodatek na widok placzacego dziecka moja matka zareagowala pretensjami do mnie: czemu kupilam te drobiazgi. Nie miala pretensji o drogi prezent, te "drobiazgi wydaly sie babci juz zbedne. Jakby moja corka na widok jednego drogiego prezentu , ktory dostaje jej kuzynka mialaby sie poczuc mniej rozgoryczona.


                      • kora3 Re: Prezenty 23.08.16, 13:12
                        milamala napisała:
                        > Zdecydowanie tak, powinnam jej byla odrazu powiedziec, ze nie przewiduje takich
                        > wydatkow na prezent. Tak byloby najlepiej i najzdrowiej, nie byloby fochow.


                        Masz nauczkę na przyszłość - albo decyduj sama jaki i za ile prezent kupujesz, albo zapytując siostrę zaznaczaj jaką kwotę przewidziałaś sobie na ten cel.

                        > Na dodatek na widok placzacego dziecka moja matka zareagowala pretensjami do mn
                        > ie: czemu kupilam te drobiazgi. Nie miala pretensji o drogi prezent, te "drobia
                        > zgi wydaly sie babci juz zbedne. Jakby moja corka na widok jednego drogiego pre
                        > zentu , ktory dostaje jej kuzynka mialaby sie poczuc mniej rozgoryczona.


                        Noz dokładnie ....
                        >
                        >
                        • milamala Re: Prezenty 23.08.16, 13:27
                          kora3 napisała:

                          > Masz nauczkę na przyszłość - albo decyduj sama jaki i za ile prezent kupujesz,
                          > albo zapytując siostrę zaznaczaj jaką kwotę przewidziałaś sobie na ten cel.

                          Zdecydowanie. Albo zwyczajnie w swiecie powiedziec: sorry nie stac mnie. Po prostu dalam sie kiedys obsadzic w okreslona role rodzinna, klne i ciagne dalej. Moze dobrze, ze tak sie stalo, moze wreszcie to wszystko przemysle i wyjde z tego przedstawienia.
                          • kora3 Re: Prezenty 23.08.16, 13:31
                            No należałoby.
                            Technicznie - radze od razu zaznaczać jaką kwotę zamierzasz wydać, bo przy bezczelności siostry może być tak, ze 5 x będziesz musiała mówić, że to za drogie, bo będzie ci obniżać pułap o 50 zeta np.
                            • milamala Re: Prezenty 23.08.16, 13:42
                              Skora mi juz cierpnie na zamowienie komunijne za kilka lat.
                              • kora3 Re: Prezenty 23.08.16, 13:46
                                Wyobrażam sobie ....Tyle, ze będzie okazja do rewanżu nieprawdaż ze strony chrzestnej smile Jak zapyta co ma dac to powiedz prawdę - komunia dziecko ma raz w zyciu
                                • milamala Re: Prezenty 23.08.16, 13:49
                                  kora3 napisała:
                                  "Jak zapyta co ma dac to powiedz prawdę - komunia dziecko ma raz w zyc
                                  > iu"
                                  o tak pieknie powiedziane. Na szczescie moje komunijne zamowienie bedzie juz po komunijnym zamowieniu , wiec bede wiedziec co takiego moze zapragnac moje dziecko. Nie bede miala skrupolow.. w koncu pierwsza komunie ma sie tylko raz w zyciu.
                                  • kora3 Re: Prezenty 23.08.16, 13:55
                                    No bo ma się smile
                      • baba67 Re: Prezenty 23.08.16, 13:28
                        Wiesz co? ja bym juz bardzo dawno temu wygarnęła siostre co myślę o jej postawie zyciowej-nie przebierając w słowach. Ale poniewaz nie jestes do tego zdolna kupuj siostrzenicy skromne prezenty-takie które dziecko ucieszą-nie dopytuj co jej potrzeba a na sugestie drogich prezentów po prostu nie reaguj. Z mama bym porozmawiała na temat tego co ma siostra a co Ty z rodziną, bo siostra jest przyzwyczajona do brania a matka tkwi wciąż w latach 70tych. I zastanawiające jest że Twoj maz ma siostre o podobnej mentalnosci-skąpo-roszczeniową.
                        • milamala Re: Prezenty 23.08.16, 13:39
                          baba67 napisała:

                          "> Wiesz co? ja bym juz bardzo dawno temu wygarnęła siostre co myślę o jej postawi
                          > e zyciowej-nie przebierając w słowach."

                          Wygarniam jej czasem rozne rzeczy, ale rownie dobrze moglabym wygarniac scianie. Moja sioistra wie, ze jest ta "dobra", i ta 'zla"moze sobie jej mowic co chce a ona i tak wie, ze to ona jest ta "dobra".

                          "> kupuj siostrzenicy skromne prezenty-takie które dziecko ucieszą-nie dopytuj co
                          > jej potrzeba a na sugestie drogich prezentów po prostu nie reaguj."
                          Tak wlasnie zamierzam.

                          "Z mama bym p
                          > orozmawiała na temat tego co ma siostra"
                          Z moja mama rozmowa jest mniej wiecej tym samym co z siostra. Ona wie, ze ma ta "dobra"corke, ktore nieustannie trzeba pomagac i ta "zla"ktora stale powinna pomagac.

                          "I zastanawiające jest
                          > że Twoj maz ma siostre o podobnej mentalnosci-skąpo-roszczeniową."
                          Oj obawiam sie, ze nie ma w tym nic zastanawiajacego, takich ludzi na swiecie jest raczej nie malo. U naszych siostr jest tylko nieco inne zrodlo podobnej postawy. Siostra meza jest po prostu arogancka "z urzedu", nie ma w tej postawie bledow wychowawczych, taka sie urodzila. Moja sioistra jest nauczona przez matke, ze jej wolno, bo jest ta lepsza i bardziej potrzebuje i zasluguje na pomoc, nie musi myslec o innych, bo to jej sie nalezy. Pewnie w kazdej takiej postawie tkwi inne zrodlo "pochodzenia".
                          • baba67 Re: Prezenty 23.08.16, 13:47
                            To nie gadaj juz tylko rób po swojemu. Niech sie obie panie nasładzaja we własnym sosie ale doic sie nie daj.Kiedy będziesz miała większa i starsza własną rodzinę zdystansujesz się od tego grajdołka.
                            • milamala Re: Prezenty 23.08.16, 13:51
                              baba67 napisała:

                              "Niech sie obie panie nasładzaja we własn
                              > ym sosie ale doic sie nie daj.Kiedy będziesz miała większa i starsza własną rod
                              > zinę zdystansujesz się od tego grajdołka"

                              Wiesz, ciekawe, ze ja to tez tak nazywam, tak sobie funkcjonuja we wlasnym sosie. Prawie doslownie. Jak nasze dzieci nieco dorosna to rzeczywiscie bedzie latwiej o dystans.
                  • annthonka Re: Prezenty 23.08.16, 10:24
                    Babo - idealnie to ujęłaś smile
                  • milamala Re: Prezenty 23.08.16, 13:02
                    baba67 napisała:

                    "> Kultura certolenia. Fascynujący temat.Certolenie jest najsubtelniejsza forma hi
                    > pokryzji.
                    > Mila -jestem zamożna oraz wielkoduszna , proszę podaj co chcesz (ale liczę że n
                    > ie będzie to za drogie poniewaz przecież nie możesz się zrewanzować niczym podo
                    > bnym)
                    > Siostra -co kupic siostrzenicy?
                    > Mila -ona nic nie potrzebuje zatem ja zamożna i wielkoduszna zwalniam cię z wyd
                    > atków(ale przeciez powinnas sie domyśleć że należy coś kupić)
                    > Mentalny menuecik tyle że siostra kroków nie zna i foszek."

                    Prawie racja (poza tym, ze jestem zamozna i wielkoduszna) oraz tego, ze sioistra nie zna krokow. trzeba znac kroki zeby sie domyslec, ze jednak "cos wypada kupic. Moja sioistra to kobieta prawie 40letnia ze studiami wyzszymi bankowymi.Kroki zna. Jak zreszta kazdy kto nie jest uposledzony.
            • milamala Re: Prezenty 23.08.16, 12:48
              kora3 napisała:

              "> Natomiast nawet o tej deklaracji nie pojmuję, jak kobieta sama majaca dziecko p
              > rzyjmuje tak literalnie i nie daje 4-5 latce (o ile pamiętam córeczka Mili w ok
              > olicach tego wieku) NIC. Noż ludzie, przecież nawet człowiek mający sporadyczny
              > kontakt z dziećmi WIE, że takie małe dziecko widzac, że prezent dostaje inne,
              > a ono nie reaguje rozgoryczeniem. Bo nie ma się czym w danym momencie pobawić,
              > czego rozpakować! Dla tak małego dzieciątka wartość materialna prezentu ma zna
              > czenie piątorzedne, ważne, ze dostało PREZENT."

              I to mnie w calej tej imprezie najbardziej rozgoryczylo. Nie pomyslalam, ze tak doslownie odbierze to co mowie. No nie przyszlo mi do glowy. Zastanawialam sie czy to moja wina, ze wyraznie nie skomunikowalam jej, ze jednak cos by wypadalo.
              >
              • kora3 Re: Prezenty 23.08.16, 12:56
                Nie, nie Twoja wbrew temu co piszą inni. W zaistniałej sytuacji stwierdzenie "wszystko ma" dla każdego człowieka z mózgiem oznaczałoby "nie potrzebuje niczego KONKRETNEGO". Mowa o ciotce małej dziewczynki (dobrze pamiętam wiek?), która sama jest dzietna i do kroćset powinna wiedzieć, jak reaguje malutkie dziecko w takiej sytuacji, gdy nic nie dostaje. Twoja siostra jest przepraszam Cię bardzo teraz albo wyjątkowo bezmyślna, albo wyjątkowo złosliwa.
                • milamala Re: Prezenty 23.08.16, 13:09
                  kora3 napisała:


                  "Twoja siostra jest przepraszam Cię bardzo
                  > teraz albo wyjątkowo bezmyślna, albo wyjątkowo złosliwa. "

                  Jest tez tak nauczona, wszystko dla niej, ona nic dla innych.
                  • kora3 Re: Prezenty 23.08.16, 13:18
                    Wypisz wymaluj relacja mojej dobrej koleżanki z jej młodszą siostrą sad Wspominałam o tym chyba już kiedyś. Tamta zawsze była "poszkodowana" i siostra musiała jej pomagać. Różnica wieku - 2 lata.
                    • milamala Re: Prezenty 23.08.16, 13:29
                      kora3 napisała:

                      > Wypisz wymaluj relacja mojej dobrej koleżanki z jej młodszą siostrą sad Wspomina
                      > łam o tym chyba już kiedyś. Tamta zawsze była "poszkodowana" i siostra musiała
                      > jej pomagać. Różnica wieku - 2 lata.


                      U mnie 2.5 roku. Okropne jest to , ze pomimo, ze czlowiek jest takie stary to jednak dalej gra role. Dobrze, ze napisalam ten watek, Duzo sobie uswiadomilam pod wplywem jego lektury. dzieki.
                      • kora3 Re: Prezenty 23.08.16, 13:33
                        No i coolsmile Moja kolezanka wyszła z tej roli i ma spokój. Rodzice, a szczególnie matka nadal hołubią jej siostrę, ale przynajmniej ona już nie musi
                        • milamala Re: Prezenty 23.08.16, 13:40
                          kora3 napisała:

                          > No i coolsmile Moja kolezanka wyszła z tej roli i ma spokój. Rodzice, a szczególni
                          > e matka nadal hołubią jej siostrę, ale przynajmniej ona już nie musi

                          Zrobila cos szczegolnego zeby wyjsc z tej roli? Czy wyszlo jej to tak po prostu?
                          • kora3 Re: Prezenty 23.08.16, 13:52
                            Wykorzystała pewną sytuację życiową, mianowicie zmieniła sobie pracę, na taką, która okazała się docelowo nie najlepszą w kwestii uposażenia. Szybko znalazła inna, ale aktualną dopiero za parę miesięcy. Wiec przez te pare miesięcy faktycznie miała mniej niż zwykle, acz nie jakoś strasznie źle było. No i szanowna siostra zaądała, żeby jej pożyczyć coś tam pare tysiaków, bo remont chce robić. Na co koleżanka jej powiedziała, że nie może, bo ma taką a nie inną sytuację w pracy i oszczednosci sa jej potrzebne zwyczajnie na życie jej i jej rodziny. Siostra jej była tak bezczelna, ze zrobiła jej wykład o tym , jak nierozsądnie postąpiła zmieniając prace hehesmile Olała to i powtorzyła, ze nie może. Nie ukrywam - relacje nieco się ochłodziły, ale za to ma teraz spokój z roszczeniami smile
              • madzioreck Re: Prezenty 23.08.16, 18:37
                milamala napisała:

                > I to mnie w calej tej imprezie najbardziej rozgoryczylo. Nie pomyslalam, ze tak
                > doslownie odbierze to co mowie. No nie przyszlo mi do glowy. Zastanawialam sie
                > czy to moja wina, ze wyraznie nie skomunikowalam jej, ze jednak cos by wypadal
                > o.

                Nie, nie Twoja. Sama nie mam dzieci, ale nie przyszłoby mi do głowy, aby po takiej odpowiedzi faktycznie NIC dziecku nie kupić - raczej zrozumiałabym, że nie masz na myśli niczego konkretnego, o czym dziecko marzy i kupiłabym według własnego uznania.
          • milamala Re: Prezenty 23.08.16, 12:36
            baba67 napisała:

            "> To jest doskonały przyklad dlaczego należy unikać certolenia się i byc szczerym
            > szczególnie wobec najbliższej rodziny. Bo to co zrobiłas to właśnie certolenie
            > się. "

            100% racji.

            "Zasugerowała drogi prezent
            > a Ty mało że bez mrugnięcia to kupiłaś to jeszcze kupiłaś cos ekstra. Lubisz wi
            > dać rolę bogatej cioteczki zatem nie zdziw się ża następna sugestią będzie cos
            > typu quad."
            Tej roli nie lubie, zostalam w niej postawiona i odgrywam ja raczej z zacisnietymi zebami. Nie jest to zwiazane z mieszkaniem za granica, raczej od dziecka tak bylo, ze ja bylam "ta co sobie radzi i wiecznie pomaga" z siostra to "ta biedaczka".
            A zebys wiedziala, ostatnio sobie tak wlasnie pomyslalam, jeszcze mi tylko quad zostal.

            "> Ja tej siostry nie bronie bo powinna cos kupić ale każdy ma takie obszary gdzie
            > myślenie nie funkcjonuje"
            he he musze to zapamietac.


            • minniemouse Re: Prezenty 24.08.16, 11:08
              milamala napisała:
              Tej roli nie lubie, zostalam w niej postawiona i odgrywam ja raczej z zacisnietymi zebami

              lubisz lubisz, i z dzika radoscia w duchu odgrywasz. bo gdyby tak nie bylo to juz dawno twardo powiedzialabys "oj bardzo cie przepraszam ale dla mnie to za drogo" i mialabys w pieprzu jej fochy.

              Minnie
              • kora3 Re: Prezenty 24.08.16, 11:11
                Bzdura Minnie, nie masz pojęcia o mechanizmach wkodowania pewnych postaw i zachowani z dzieciństwa. Do tego kompletnie nie bierzesz, jak zwykle zresztą pod uwagę pewnej okoliczności. Mianowicie takiej, że Milamala, co sama przyznała tutaj kilka razy jest mało asertywną osobą
                • baba67 Re: Prezenty 24.08.16, 11:25
                  Przychodzi mi na myśl tresura słoni-mały słon na łancuchu do drzewa potem wielki słoń uwiązany za sznurek i działa. Mila jako dziecko dostawała od matki trochę uczucia wtedy kiedy pomagała siostrze, teraz wciąż nawykowo robi to samo choc toksyczne kontakty z matka i siostra nie sa jej do niczego potrzebne bo ma własną rodzinę. Uświadomienie sobie pewnych mechanizmów to wielki krok naprzód bo jest to niezwykle trudne.Ja jej wierzę że nie czerpie z roli bogatej cioteczki satysfakcji, choć oczywiście wiele jest osób które czerpią.
                  Sa rodzice którzy nie kochają swoich dzieci albo kochaja bardzo mało, kochaja za to rodzeństwo (bo jest do nich genetycznie podobne) jest to bardzo bolesne, bywaja bracia i siostry którym służymy wyłacznie jako dojne krowy i to tez jest traumatyczne.
                  • minniemouse Re: Prezenty 24.08.16, 11:29
                    baba67 napisała:
                    robi to samo choc toksyczne kontakty z matka i siostra nie sa jej do niczego potrzebne bo ma własną rodzinę.

                    troche przesadzilas Babo, siotra i matka, po prostu - rodzina zawsze sa potrzebne.
                    niepotrzebna jest dysfunkcja.

                    Minnie
                    • kora3 Re: Prezenty 24.08.16, 12:19
                      Widzisz Minnie, takie sprawy zakorzenione w dzieciństwie/młodości bardzo trudno naprostować. Nie możemy Mili oszukiwać- próby naprostowania tematu najprawdopodobniej spowodują ochłodzenie stosunków siostrą i matką. Baba napisała pewnie w tym sensie, że teraz Mila nie jest od tych pań nijak zależna - nie mieszka z nimi, a do tego mieszka daleko, ma swoją rodzinę, więc nawet gdy te stosunki ulegna ochłodzeniu, to warto sprawę naprostować.
                      • baba67 Re: Prezenty 24.08.16, 17:05
                        Tak, w tym sensie napisałam.
                • minniemouse Re: Prezenty 25.08.16, 06:27
                  kora3 napisała:
                  > Bzdura Minnie, nie masz pojęcia o mechanizmach wkodowania pewnych postaw i zach
                  > owani z dzieciństwa.


                  ja mam o tym bardzo dobre pojecie. ale oprocz tego trzeba tez miec pojecie ze "nie ma nic za darmo" - czlowiek z wlasnej woli nie bedzie robil czegos jesli w gruncie rzeczy nie sprawia mu tu jakiejs satysfakcji.
                  i tak, jaka 'satysfakcje' ma zalozmy bita zona pijaka? taka, ze dobrze sie czuje w roli ofiary -
                  gdy jej wspolczuja "jaka ona biedna a on jaki ostatni skurczysyn" i ten swiat sie kreci wokol niej przynajmniej w pewnym momencie - to jest jej satysfakcja ktora ma z tego bicia i poniewierania. oprocz oczywscie szeregu innych 'wkodowanych zachowan'.
                  ale jesli w ktoryms momencie bedzie miala naprawde, autentycznie dosc - to rola ofiary przestanie ja satysfakcjonowac i odejdzie.

                  to abc psychologii. szkoda, ze akurat o tym nie masz pojecia.


                  Minnie
                  • kora3 Re: Prezenty 25.08.16, 06:45
                    Minnie, to co napisałaś świadczy o tym że czytasz tylko tytuły i nadtytuły smile
                    • baba67 Re: Prezenty 25.08.16, 08:18
                      Ja chyba wiem o co Minnie chodzi, niemniej Mili znudziła się rola ofiary i chce to zmienić.
                      Przypomniało mi się własne dziwne doświadczenie z lat nastoletnich. Otoz zrobilo mi się na nodze cos jakby swędząca wysypka utrzymywało sie dośc długo nie wiem co to było ale drapanie tego przynosiło mi ulgę i dawało przyjemne uczucie uspokojenia w sytuacji stresu. Wysypka znikła jakos nagle , nic mnie nie swędziało ale kilka tygodni wciąż się tam drapałam bo mózg mi skojarzył drapanie z uspokojeniem. ten mechanizm widać na innych obszarach -robimy cos bez sensu na zasadzie nawyku jeszcze długo po tym kiedy nagroda znika albo przestaje być dla nas interesująca.Niemniej to ustaje w końcu. Mila ma kochająca rodzinę,teściów którzy wydaja się miłymi ludzmi zatem aprobaty matki i siostry nie potrzebuje żeby się dobrze czuć.Stąd zmiana nastawienia.
                      • kora3 Re: Prezenty 25.08.16, 09:21
                        Babo, psychologia to jest wbrew temu co wydaje się Minnie bardzo skomplikowana nauka, a jej mechanizmy, szczególnie te z dzieciństwa nie sa takie proste, jak się jej zdaje.
                        Gdyby tak było, to nie potrzeba byłoby zadnych terapiismile
                        • minniemouse Re: Prezenty 25.08.16, 13:37
                          kora3 napisała:
                          Babo, psychologia to jest wbrew temu co wydaje się Minnie bardzo skomplikowana
                          > nauka, a jej mechanizmy, szczególnie te z dzieciństwa nie sa takie proste, jak
                          > się jej zdaje.


                          Koro, znam psychologie na tyle aby doskonale widziec ze tak ci sie narazilam iz od kilku postow wstecz w roznych watkach robisz bardzo niegrzeczne, deprecjonujace aluzje pod moim adresem.
                          Rozumiem ze probujesz podwyzszyc sobie ego moim kosztem, ale, zapewniam cie,
                          pewne poczujesz dopiero wtedy gdy zamiast glupich uwag ad personam postarasz sie o merytoryczne argumenty.

                          Minnie
                          • baba67 Re: Prezenty 25.08.16, 14:27
                            Minnie-Korcia ma taki styl, wkurzający ale nic osobistego, nie ma się co ciepać.
                            • kora3 Re: Prezenty 26.08.16, 08:22
                              Babo, no jak ktoś pisze tonem ex cathedra kompletne bzdury, to trudno mieć hehe inny styl. Powtórze, GDYBY było tak, jak napisała Minnie, to żadna terapia nigdy nikomu nie byłaby potrzebna.
                              Żona alkoholika tkwi w związku z nim, z którego wg obiektywnych przesłanek moglaby się łatwo wymiksować nie dlatego, że lubi gdy się jej współczuje i jest w centrum uwagi. CHoć tak może na pierwszy rzut oka wyglądać to dla kogoś, kto nie wnika w szczegóły. Tkwi najprawdopodobniej dlatego, że jest osobą współuzależnioną, pewnie także z tzw. syndromem sztokholmskim. Najpewniej ma też niską samoocenę. To nie jest tak, że ktoś taki LUBI być upokarzany czy bity. Ten ktoś zwyczajnie nie widzi swiata poza sytuacją w jakiej się znajduje. Praca z osobą uzależnioną od innej, bo to jest uzależnienie - takie samo jak kazde inne jest trudna i polega przede wszystkim na uświadomieniu jej, że jest uzalezniona i można z tego wyjść. Tymczasem Minnie uważa, że zwyczajnie tak lubi i jakby chciała ....
                              • baba67 Re: Prezenty 26.08.16, 09:11
                                Minnie nie potrafi oderwać sie od kanadyjskich realiów gdzie żona alkoholika jeśłi chce od niego odejśc dostaje tyle benefitów że jest w stanie przeżyć z dziećmi w godnych warunkach tj we własnym mieszkaniu o pelnym brzuchu. Oczywiście a to warunki bardzo skromne niemniej w porównaniu z polskimi warunkami to jest bajka.
                                • kora3 Re: Prezenty 26.08.16, 09:20
                                  Wiesz Babo, tu akurat nie chodzi wcale o sprawy materialne. Jasne, nierzadko bywa tak, że ktoś tkwi w dowolnym układzie związkowym z takich przyczyn. Czasem też dlatego, że ma przekonanie, iż rozstanie będzie bardzo złe dla dzieci, albo też boi się reakcji otoczenia na nie. Ale to sa zupełnie inne sprawy.

                                  W tym watku chodzi jednak o sprawy emocjonalne, a nie materialne.
                              • minniemouse Re: Prezenty 26.08.16, 10:47
                                kora3 napisała:
                                To nie jest tak, że ktoś taki LUBI być upokarzany czy bity.

                                napisalam ze lubi role OFIARY - a to troche co innego.

                                Tymczasem Minnie uważa, że zwyczajnie tak lubi i jakby chciała

                                proponuje aby Kora przestala sie w przestrzen wypowiadac o Minnie a zaczela bezposrednio jesli juz smile

                                Minnie
                                • kora3 Re: Prezenty 26.08.16, 10:55
                                  minniemouse napisała:

                                  > napisalam ze lubi role OFIARY - a to troche co innego.
                                  >


                                  Nie, nie lubi, tylko jest UZALEZNIONA od tej roli Minnie. To są zupełnie dwie różne rzeczy.

                                  >
                                  > proponuje aby Kora przestala sie w przestrzen wypowiadac o Minnie a zaczela
                                  > bezposrednio jesli juz smile


                                  Nie w przestrzeń tylko do Baby. Nic w tym złego, skoro komentowana jest TWOJA wypowiedź przez nią.
                                  Przypominam Ci, że na podczas mojej czasowej absencji na tym forum powstał watek na mój temat smile, w którym niektóre wypowiedzi zupełnie nie przystawały do SV. Jakoś nie uznałaś tego za niewłaściwe, bo watek zdaje się nie został usuniętysmile
                          • kora3 Re: Prezenty 26.08.16, 07:40
                            Minnuie, nie jesteśmy przecież w przedszkolu i ja takich chwytów nie stosuję. To, że stosują inni o czym przecież wiesz, nie znaczy, ze trzeba to transponować na innych.
                            Napisałaś tu, że Mili taka rola pasuje i gdyby tylko chciała ...i jeszcze porównałaś do postawy ponizanej żony alkoholika, która to Twoim zdaniem lubi, bo jej współczują i jest w centrum uwagi. To świadczy o tym, ze nie masz zwyczajnie pojęcia w temacie.
                            • minniemouse Re: Prezenty 26.08.16, 10:38
                              kora3 napisała:
                              .i jeszcze porównałaś do postawy ponizanej żony alkoholika, która to Twoim zdaniem lubi, bo jejwspółczują i jest w centrum uwagi. To świadczy o tym, ze nie masz zwyczajnie pojęcia w temacie.


                              Niektore kobiety tak wlasnie maja. bo ten moment, gdy on przeprasza, gdy caly swiat sie nad nimi schyla, placze, pociesza, pomaga - wtedy to jest walidacja jej nieszczescia, jej wartosci.
                              Korciu, po prostu pogadaj z psychologiem to ci to wytlumaczy. albo poczytaj na ten temat.

                              Minnie
                              • kora3 Re: Prezenty 26.08.16, 10:44
                                Minnie, moja matka jest psychologiem smile z dłuuuugim stażem, kuzynka moija tez zresztą - z mniejszym smile

                                To co pisujesz to jest klasyczny przykład UZALEZNIENIA od osoby i jej zachowań. To TY sobie poczytaj skąd się bierze to oczekiwanie na moment przeprosin itd. Na pewno nie z tego co piszesz. Pojmujesz ten skomplikowany temat bardzo płytko Minnie sad
                                Widzisz tylko to, ze taka osoba w tym momencie odczuwa zadowolenie, ale kompletnie nie bierzesz pod uwagę DLACZEGO.
                                • baba67 Re: Prezenty 26.08.16, 11:12
                                  Susan Forward-Toksyczne namiętności albo Dlaczego kobiety kochaja mężczyzn którzy ich nienawidzą -czy jakoś podobnie.Odgrywanie ról z dzieciństwa, niezwykle pouczające lektury.
                                  • kora3 Re: Prezenty 26.08.16, 11:20
                                    Też, a kłania się również Dobson ....
                      • minniemouse Re: Prezenty 25.08.16, 21:00
                        baba67 napisała:
                        Ja chyba wiem o co Minnie chodzi, niemniej Mili znudziła się rola ofiary i chce
                        to zmienić.

                        dobrze by bylo - z pewnoscia irytacja z sytuacji to krok w dobrym kierunku.
                        nastepnie trzeba sobie uswiadomic ze z sytuacji ma sie jakas gratyfikacje, jaka i wtedy mozna ten magiczny krag skutecznie przerwac.

                        Milamala, wyglada na to, zyje w srednio dysfunkcyjnej rodzinie (jak zreszta plus minus 80% spoleczenstwa).
                        co ja widze z jej wypowiedzi, obie siostry prowadza pasywno agresywna gierke. niby ladnie piknie a w rzeczywstosci tu i tam zgrzyt.
                        Milamala z jednej strony komunikuje sie z siostra werbalnie ale zyczeniowo bardzo chcialaby aby siostra wykazala wiecej serdecznosci i zainteresowania wobec Milamali:
                        Pewnie,ze uznala, ze mnie na to stac i mam takie obowiazek, tylko uwazam, ze powinna tez uznac, ze danie cokolwiek swojej chrzesniaczce to takze jej obowiazek. W tej kwestii nie czuje sie do konca winna.

                        - to jest mowienie miedzy wierszami ze Milamala chcialaby, aby siostra choc raz sama z siebie wysilila sie na jakis bezinteresowny gest, pomyslala o niej i jej dziecku.

                        Minnie
                        • kora3 Re: Prezenty 26.08.16, 08:28
                          Sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana Minnie. Widać to chociażby z ewolucji wypowiedzi Mili w tym watku...
                          Na początku opisała sytuację tak, jakby RZECZYWISCIE ona była stroną znacznie zamożniejszą od siostry. Opisała tak, ponieważ taką rolę - tej bardziej zaradnej, zamożniejszej itd.. jej narzucano od dawna i ona ją niejako przyjęła. Potem jednak przyznaje, ze wcale tak nie jest.
                          To pokazuje, jak bardzo te rolę i chory układ wkodowano jej w rodzinie
        • milamala Re: Prezenty 23.08.16, 12:31
          minniemouse napisała:

          "> byc moze gdyby role byly odwrocone to sama by cie zarzucala drogimi prezentami
          > bo uwazalaby ze jej obowiazkiem jest pomagac 'biednej siostrze'.
          > przemysl to sobie a reszta sie ulozy."

          Ciagle sobie to wmawiam. Pomimo, ze sioistra biedniejsza jest na wlasne zyczenie. Gdyby zechciala wykorzystac to co ma, nie bylaby "ta biedniejsza".

          "> co do twojej malej, na przyszlosc udzielajac odpowiedzi nie mysl o sobie tylko
          > o niej"

          Dobrze powiedziane. Ja po prostu kupie na przyszlosc drobiazgi w zdublowanej formie.
      • milamala Re: Prezenty 23.08.16, 12:28
        ann.38 napisał(a):
        "to po co jeszcz
        > e oprócz zamówionego prezentu kupowałaś dodatkowo "drobiazgi"? "

        Dobre pytanie,bo bylam glupia. Chcialam sprawic sioistrzenicy jeszcze wiecej radosci, majac na wzgledzie, ze ten drogi prezent to pomysl jej matki, a dzieci i tak najwiecej ciesza sie z drobiazgow. Wiec poszlo i jedno i drugie.

        "Na przyszłość daj siostrze wskazówkę o jak hojnym upomin
        > ku myślisz i wymień kilka."

        Wiesz dwa lata temu tak zrobilam, powiedzialam jej , ze mysle o zakupie dla siostrzenicy rowerka do chodzenia(tez drogi prezent), na co moja sioistra oswiadczyla, ze tego to ona nie chce, woli zwykly rower.
    • kora3 Re: Prezenty 23.08.16, 08:43
      hmmm....wg mnie wszystko zależy od relacji między Wami. Mam na myśli to, czy siostrze wypadało na zapytanie co kupić jej córce wymienić drogi prezent. Mojej siostrze by wobec mnie wypadalo to zrobić. Natomiast siostra za bardzo literalnie potraktowała Twoją deklarację, że corka ma wszystko, ergo siostra nie musi jej nic kupować. Dziw, ze tak literalnie potraktowała sprawę, bo przecież WIE, że chodzi o małe dziecko, któremu będzie przykro, gdy nie dostanie nic, podczas gdy inne dziecko - jej córka dostanie prezent. Moim zdaniem sama powinna pomyśleć wcześniej o właśnie takich drobiazgach, jakie podarowała Twej corce, niestety już po tym, jak dziecku było przykroi i płakałosad
      • baba67 Re: Prezenty 23.08.16, 09:00
        Siostra byc może jest osoba podobna do mnie która nie lubi certolenia. Złośliwie wszystko biore dosłownie i tak niektórych oduczyłam. Niemniej kosztem dziecka nie należalo sie tak zachowywać.Być może magia się właczyła "dziecko z cudownej krainy wielkiego bogactwa na pewno nie będzie zadowolone ze skromnych prezentów więc po co kupować".Twojej siostrze wypada poprosic o drogi prezent bo stosunki między Wami sa przejrzyste, żadnej magii mieszkania w krainie obfitości nie ma jest realna rzeczywistośc zamoznej i hojnej cioteczki. W sytuacji Mili z siostra wyczuwac sie da brak tej przejrzystości za to dużo wyobrażen i udawania.
        • kora3 Re: Prezenty 23.08.16, 09:05
          Babo, powyżej piszę o tym szerzej.
          Natomiast co do podejrzeń siostry Mili, że dziecko z wielkiej krainy obfitości się nie ucieszy, to z całym szacunkiem oznaczałoby, że siostra Mili jest zwyczajnie no głupia. Mowa o dziecku o ile pamiętam około 4-5 lat Babo. Dla tak małych dzieci wartość materialna prezentu ma niewielkie znaczenie, po prostu chce PREZENT smile
          • baba67 Re: Prezenty 23.08.16, 09:09
            Ona może nie jest głupia tak ogólnie tylko wyłącza się jej myślenie na hasełko siostra z bogatego zachodu oraz jej rodzina.
            • kora3 Re: Prezenty 23.08.16, 09:14
              No może ...Uwazam to jednak za wyjątkową bezmyślność, o ile nie złośliwośćsad Sama mam wiele razy okazję odwiedzać znajomych z dziećmi z różnych okazji. I nie wyobrażam sobie, że np. ide na urodziny synka koleżanki, która ma jeszcze inne dziecko i nic nie daję drugiemu maluszkowi, bo on nie ma urodzin. Jasne, jubilatowi daję normalny prezent, a jego bratu drobiazg jakiś, ale daję. Można z tego "zejść" w przypadku dzieci starszych, ale maluch to maluch ...
              • allegra1002 Re: Prezenty 23.08.16, 09:23
                Brak właściwej komunikacji i brak podejścia pedagogicznego w stosunku do własnego dziecka.Nie bierz tego za załośliwą krytykę a jako dobrą radę na przyszłość. Trzeba nauczyć się myśleć "na przód", tz. przewidzieć konsekwencje własnego postępowania. Na pytanie siostry, czym obdarować Twoje dziecko? wypaliłaś : ona ma wszystko, nic jej nie trzeba.Czyli bez uprzedniej rozmowy z dzieckiem, bez zapytania jej czy może jednak coś by od cioci z Polski chciała dostać, bez w czucia się w sytuację w jakiej dziecko się znajdzie(prawdopodobnie dlatego że chciałaś dać siostrze do zrozumienia że stać Cię na wszystko) zadecydowałaś za córkę że właśnie nic nie dostanie, bo ma "wszystko". I Ty i siostra wykazałyście bezmyślność, egoistyczne podejście i w sumie brak troski o stan emocjonalny własnego dziecko . To że siostra zamówiła dla własnego dziecka prezent wyjątkowo drogi, to inna działaka, i też niesmaczne.Ale tak samo niesmaczne jest że Ty nie pomyślałaś wcześniej jak poczuje się i zareaguje Twoje dziecko gdy właśnie dostanie to...........NIC...........które sama "zamówiłaś". A wystarczyło powiedzieć siostrze " wiesz, kup może jakiś drobiazg, ładnie zapakowany, żeby dziecko miało radość z samego faktu że też coś dostało, że ciocia o nim pomyślała ". Spekulowanie że może jednak siostra będzie na tyle domyślna i mimo tego "nic nie kupuj, ona ma wszystko" okaże się empatyczna, jest z reguły błędne i nie może służyć za usprawiedliwienie własnego błędnego postępowania. Gdybyś znała psychikę małych dzieci, wiedziałabyś że one doceniają prawdziwą wartość przedmiotów otrzymanych w prezencie a nie ich cenę.
                • kora3 Re: Prezenty 23.08.16, 09:30
                  Wiesz Allegro - zapytywanie 4-5 latki co chciałaby dostać od cioci z Polski może być mocno ryzykowne. Zwyczajnie dlatego, że takei dziecko nie zna wartości pieniądza i nie orientuje się tez z pewnością w trudnej sytuacji materialnej siostry Mili. Istniało spore ryzyko, że dziecko wymieni cos drogiego, na co siostry Mili nie byłoby stać i Mila by jej nawet tego nie powiedziała i pewnie sama by to musiała kupić i wciągać siostrę w upokarzające ją udawanie, że to ona jest darczyńcą.
                  Masz rację co do tego, że owo "ma wszystko" było niekonkretne i lepiej było powiedzieć, że jakiś drobiazg, ot tak, żeby dziecko miało uciechę, ale Mila pewnie nie pomyślała o tym, że kobieta, która sama ma dziecko nie wpadnie na to, że 4-5 - latka bedzei rozgoryczona brakiem prezentu dla niej, tym bardziej, gdy prezent dostaje inne dziecko.
                  • allegra1002 Re: Prezenty 23.08.16, 09:45
                    Bez obrazy Koro, ale widać że dzieci nie znasz wink i nie wiesz jak rozsądni, kochający rodzice postępują w takim przypadku.Oczywiście że 4-5letnie dziecko nie zna wartości pieniądza, nie wie co jest drogie, nie ogarnia na co kogoś stać czy nie. Dlatego funkcją mądrego rodzica jest skierowanie dziecka na właściwą drogę. Nie tylko pytanie CO by chciało dostać ale umiejętne podsunięcie mu odpowiednich pomysłów, by były adekwatne do ceny wink . Znając własne dziecko, wie się dokładnie co sprawi mu radość bez sięgania głęboko do portfela, własnego ...................i cudzego.
                    • kora3 Re: Prezenty 23.08.16, 09:53
                      A no tu pewnie masz rację..
                    • kora3 Re: Prezenty 23.08.16, 09:58
                      Jednakowoż o ile ja bezdzietna nie znam się na dzieciach, to ta siostra Milamali przyznasz jakaś już kompletnie jako dzietna jest w lesie. Żeby MATKA dziecka nie wiedziała, że 4-5 latka będzie rozgoryczona, gdy nie dostanie prezentu, a inne dziecko - tak, to się nie mieści w głowie. Przecież wiadomo, że taki maluch ucieszy się - na ogół na chwilkęsmile - z ladnei zapakowanego DROGIAZGU nawet, a nie dostawszy NIc będzie płakał
                      • baba67 Re: Prezenty 23.08.16, 10:03
                        Dlatego obstawiam bezmyślność-bo żeby być złośliwy kosztem małego dziecka to już trzeba serca nie mieć.
                        • asia.sthm Re: Prezenty 23.08.16, 10:16
                          Albo siostrze sie zwyczajnie to wielkopanstwo ulało, bokiem wyszło, przysłowiowemu dzbanowi ucho sie urwało.
                          Proces kultowego certolenia (brawo Babo za okreslenie) zaszwankował, a dziecko przykro ucierpiało.
                          W sumie dobra lekcja.
                          • milamala Re: Prezenty 23.08.16, 12:58
                            asia.sthm napisała:

                            > Albo siostrze sie zwyczajnie to wielkopanstwo ulało, bokiem wyszło, przysłowiow
                            > emu dzbanowi ucho sie urwało.

                            Gdyby jej sie moje "wielkopanstwo"bokiem ulalo, to czy czasem nie powinna poprzzestac na tym samym co uslyszala tj. moje dziecko ma wszystko, nic nie potrzebuje. Tak sie jej ulalo, ze az zamowila drogi prezent. Malo to honorowe "ulanie".

                            • kora3 Re: Prezenty 23.08.16, 13:06
                              No właśnie ...W początkowym poscie nie napisałaś tych szczegółow Milu, że taka sytuacja jaka jest jest pokłosiem tej z dzieciśńtwa i radośnie trwa. Dlatego być może niektórzy odczytywali to w ten sposób, ze siostra mogła odczuć iż potraktowałaś ją protekcjonalnie. Tak nie było, siostra po prostu uważa, ze Ty masz swiety obowiązek kupować to co sobie zażyczy , a ona ze jest biedna, to wiadomo, że nie musi i nawet nie smiałabyś zaproponować adekwatnego prezentu dla swej córki od niej. I ok, tu Cię rozumiem, że nie smialabyś, ale na Baala, żeby literalnie potrwktować to "nic jej nie brakuje" i nawet qrczę kredek małej nie kupić, czy misia to normalnie szok sad
                        • kora3 Re: Prezenty 23.08.16, 10:18
                          Zgadzam się ...Ale na serio sobie nie wyobrażam, ze matce innego dziecka nie przyszło do głowy, że dziecko Mili zareaguje standardowo do swego weku na taką sytuację
                          • allegra1002 Re: Prezenty 23.08.16, 10:21
                            No właśnie mnie też trudno sobie taką reakcję wyobrazić. Tym bardziej że musi to być osoba młoda i właśnie posiadająca małe dziecko. Ja osobiście znam tylko jeden taki przypadek bezmyślności i skostniałych poglądów. Ale to osoba starsza, 70+ .Z generacji gdzie uważało się że "dziecko nie człowiek i nic mu się nie należy".Której takie wartości zostały zaszczepione właśnie w dzieciństwie i w młodości . Ona do dziś wychodzi z założenia że dziecko-nie człowiek. Dziecko dostanie ewentualnie jakieś ochłapy,na samym końcu.......jeśli oczywiście takie dorośli( czytaj : ci najważniejsi) zostawią.
                            • kora3 Re: Prezenty 23.08.16, 10:23
                              Przypadek patologiczny ta osoba 70+ i na szczęście unikatowy
                              • baba67 Re: Prezenty 23.08.16, 11:31
                                Moja mama ma 75 i ma jazde w druga strone. Sp Teściowa rocznik 30 też. Myśle ze były pewne srodowiska gdzie tak traktowano dzieci.
                                • kora3 Re: Prezenty 23.08.16, 11:41
                                  No na pewno, ale wbrew temu co się niekiedy lansuje na tym forum - wcale nie był to standard. Z reguły dziadkowie rozpieszczali wnuki czasem wbrew oczekiwaniom rodzicówsmile - to akurat - z doświadczenia, a zważ ze ja miałam trzy pary dziadków, a nie standardowe dwie smile
                                  Teraz mam już tylko babcię, ma 92 lata. Mieszka od niedawna ze swoją córką, a moją ciocią, która jest wdową. Kiedyś mieszkała blisko moich rodziców, a potem mamy, której jest pierwszą teściowa. Babcia od pewnego czasu miewa już problemy z percepcją, ale do scenek, kiedy ja odwiedzałam i babunia usiłowała dawać mi pieniądze dochodziło, gdy jeszcze ich nie miałasmile Mowa o czasie, gdy byłam już dorosłą całkowicie niezależną materialnie osobą smile Ale babcia zawsze usiłowała mnie "poratować" jakąś stówką czy dwoma. Zdarzało się, że pozornie udawało mi się odmówić, a potem okazywało się, że mam te banknoty w kieszeni kurtki, alno w zewnętrznej w torebce smile
                • milamala Re: Prezenty 23.08.16, 12:54
                  allegra1002 napisała:

                  "Ale tak samo niesmaczne jest że Ty nie
                  > pomyślałaś wcześniej jak poczuje się i zareaguje Twoje dziecko gdy właśnie dost
                  > anie to...........NIC...........które sama "zamówiłaś". "

                  Sama sie czulam winna, ale wiesz co, u licha czy na prawde dorosly czlowiek nie powinien sam wiedziec (zwlaszcza, ze zamawia nie malo) ze cos by jednak wypadalo. Mieszkajac w kraju, gdzie takie certolenie jest na porzadku dziennym po prostu nie wierze, ze mogla tak w dobrej wierze odebrac to doslownie. Czy na prawde doroslej matce malej dziewczynki trzeba mowic, ze jednak wypada cokolwiek wlasnej chrzesniaczce dac przy okazji wizyty raz na rski rok.
                  Czy na prawde trzeba jej mowic o koniecznosci kupienia czegos ladnie zapakowanego. Takie rzeczy mowi sie nastolatkom najwyzej, potem wypada to jednak wiedziec. Nawet jak matka tegoz dziecka mowi, ze nic corce nie brakuje.

                  • kora3 Re: Prezenty 23.08.16, 13:01
                    Dokładnie - takie coś czasem może trzeba wyjaśniać nastolatkowi właśnie czy osobie bezdzietnej NAPRADE nie mającej żadnej styczności z dziecmi, a nie dorosłem matce innego małego dziecka.
    • a.nancy Re: Prezenty 23.08.16, 12:38
      Zapytałaś, co by chciała. Dostałaś odpowiedź. Mogłaś stwierdzić "sorry, to za drogie"; mogłaś zasugerować (niekoniecznie równie drogi) prezent dla swojej córki. Ale sama stwierdziłaś, że córka nic nie potrzebuje. W pewnym sensie jesteś "sama sobie winna". Oczywiście siostra postąpiła niefajnie, ale najwyraźniej uznała, że stać Cię na ten prezent, skoro nie protestujesz a do tego podkreślasz, że Twoja córka "ma wszystko".
      BTW. Mam taką ciotkę. Kiedy przyjeżdżała do nas, dostawałam "ciekawe" prezenty typu za duża o trzy rozmiary, "babciowa" koszula nocna (byłam wtedy wczesną nastolatką, więc wrażenie niezapomniane) albo książka plus komentarz "kupiłam bo u nas w księgarni od kilku miesięcy leżała na przecenie, widać nikt jej nie chciał". Ciotka natomiast umiała zadzwonić do moich rodziców i ogłosić "mój syn ma niedługo urodziny, chciałby dostać komputer" albo "chcemy kupić mu samochód, może się dorzucicie?".
      • milamala Re: Prezenty 23.08.16, 13:24
        a.nancy napisała:

        "> Zapytałaś, co by chciała. Dostałaś odpowiedź. Mogłaś stwierdzić "sorry, to za d
        > rogie";"
        Moglam i to powinnam zrobic. Tak bede robic. Choc juz nie z siostra, bo do niej bede jezdzic z drobiazgami" w zdublowanej formie (rowniez dla mojej corki-tak na wszelki wypadek).

        "sama stwierdziłaś, że córka nic nie potrzebuje. W pewnym sensie jesteś "
        > sama sobie winna". Oczywiście siostra postąpiła niefajnie, ale najwyraźniej uzn
        > ała, że stać Cię na ten prezent, skoro nie protestujesz a do tego podkreślasz,
        > że Twoja córka "ma wszystko"."
        Pewnie,ze uznala, ze mnie na to stac i mam takie obowiazek, tylko uwazam, ze powinna tez uznac, ze danie cokolwiek swojej chrzesniaczce to takze jej obowiazek. W tej kwestii nie czuje sie do konca winna.
        • kora3 Re: Prezenty 23.08.16, 13:29
          Milu, i masz rację!!!
          Tu już nawet nie chodzi o to, że to siostrzenica i chrześniaczka, tylko MALUTKA dziewczynka!!!
          Gdyby to nie była Twoja siostra, tylko kolezanka, a prezent kupiłabyś jej dziecku np. na urodziny, to kolezanka powinna pomyslec, żeby coś kupic, jakiś drobiazg dla Twojej córki, bo takie małe dziecko nie rozumie sytuacji, ze inne jest jubilatem i dostaje prezent, a ono nie jest to nie! A tu już sytuacja jest całkiem kuriozalna, bo dzieci były przecież na równych prawach
        • baba67 Re: Prezenty 23.08.16, 13:39
          Wydaje mi się ze dobrze się stało bo w pełni doszło do Ciebie jaka jest Twoja siostra i za jakiego jelenia robisz.Do tego żeby łuski spadły dochodzi sie latami i nie ma w tym nic dziwnego.Zeby byc takim roszczeniowym , bezwzględnym skapiradłem to sie w głowie nie mieści normalnemu człowiekowi i trudno zaakceptowac taka prawde o własnej siostrze. Przestań robic za skrzyżowanie sw Mikołaja z reniferem , na pretensje zacznij się użalać na banki , podatki i ceny żywności (bo nie jest tanio w Holandii) kupuj prezenty jakie Ci pasują i miej towarzystwo w głebokim poważaniu.
          • milamala Re: Prezenty 23.08.16, 13:46
            baba67 napisała:

            "> Wydaje mi się ze dobrze się stało bo w pełni doszło do Ciebie jaka jest Twoja s
            > iostra i za jakiego jelenia robisz.Do tego żeby łuski spadły dochodzi sie latam
            > i i nie ma w tym nic dziwnego"

            Wiesz, ciesze sie, ze napisalam ten watek. Duzo rzeczy sobie uswiadomilam.

            "na pretensje zacznij się użalać na banki , podatki i ceny żywności (
            > bo nie jest tanio w Holandii) kupuj prezenty jakie Ci pasują i miej towarzystwo
            > w głebokim poważaniu."
            Dokladnie tak zamierzam.
        • minniemouse Re: Prezenty 24.08.16, 11:14
          milamala napisała:
          Choc juz nie z siostra, bo do niej bede jezdzic z drobiazgami" w zdublowanej formie (rowniez dla mojej corki-tak na wszelki wypadek).

          rece opadaja.... uncertain

          zauwaz tylko, Milamala ze te prezenty maja byc dla waszych DZIECI, nie dla was, siostrzyczek "najdrozszych".
          Kupujac jakikolwiek prezent miej przed oczami nie swoja siotre a jej coreczke czy synka - bo to im ma sprawic radosc, i oni maja cie wspominac po latach jak to ciocia Milamala im przywozila zajefajne prezenty z dalekiej Holandii.

          wasze siostrzane dysfunkcje mocno radzilabym zalatwiac miedzy soba bezposrednio.

          Minnie
          • kora3 Re: Prezenty 24.08.16, 11:53
            chyba nie zrozumiałaś Minnie o co Mili chodzi. Ona pisze o tym, że na przyszłość będzie kupowała re drobiazgi także dla swego dziecka. Wiesz dlaczego? Żeby w kolejnej sytuacji, gdy pani siostra uzna, ze nie trza nic kupować jej córeczce, ta córeczka nie płakała, jak ostatnio widząc, że kuzynka dostała prezent, a ona nie.
            Jak widzisz nie trzeba mieć osobistego doświadczenia w byciu matka, żeby do licha WIEDZIEĆ, że dzieci w wieku corki Mili tak właśnie reagują na taką sytuację.
      • baba67 Re: Prezenty 23.08.16, 13:41
        I jak reagowali Twoi rodzice?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka