Dodaj do ulubionych

Coronavirus party

21.11.20, 15:15
Wypłakała mi się moja przyjaciółka.

Od roku nie widuje rodziców ani krewnych. Mama schorowana, po niedawnym pobycie w szpitalu z powodu serca. Inny krewny - po wczesnym zawale. Wszyscy bliscy prowadzą aktywny tryb życia, mimo pandemii. Młodsi w rodzinie chadzają na demonstracje, starsi - pracują (nie-zdalnie), jeszcze starsi - wychodzą co najmniej raz dziennie z domu, choćby do sklepu. Widują się wzajemnie (podwieczorki/obiadki przy stole, bez maseczek). O wiele rzadziej, niż wcześniej, ale jednak.

Ona odmawia uczestnictwa w spotkaniach, nawet z powodu urodzin i innych ważnych uroczystości. Jej praca nie może być zdalna, widuje się nawet z kilkudziesięcioma osobami dziennie. Oni - nie do końca rozumieją, czemu odmawia, mimo że mówią, że rozumieją. Po ostatnim zaproszeniu, podczas którego wprost powiedziała, że się nie zjawi, bo "nie chce mieć własnej matki na sumieniu", jakby się nawet obrazili. Bo przecież oni też jej nie chcą mieć na sumieniu, ale spotkać się jest tak miło.

Nic jej nie potrafiłam doradzić, więc udzieliłam jej jedynie wsparcia i powiedziałam, że jest mądra i dzielna. Może wy macie jakieś pomysły.
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: Coronavirus party 21.11.20, 17:24
      Bene dla wszystkich to trudna i nowa sytuacja. Normalne, że ludzie pragną się spotykać i źle znoszą tak długą izolację, zwłaszcza, że większość jednak chodzi do sklepów spożywczych co najmniej. Trudno coś zaplanować, jedne Święta, drugie Święta w samotności. Ludzie starsi sami przy Wigilii? Czy jednak nie? Wszyscy mają takie same dylematy.
      U znajomych mała rodzinna impreza - solenizantka, jej dzieci i jej rodzice zaowocowała covidem u wszystkich na niej obecnych. Na szczęście wszyscy żyją. Ja ostatnio zastanawiałam się czy uda nam się spotkać we czwórkę, z przyjaciółmi, dzwonię - mają covida. Pięć osób z rodziny leży na szczęście łagodnie przechodzą, w domu. Ta osoba natomiast od której się zarazili nie żyje. Dramat. Mam ciocię której bliżej do 100 niż do 90 lat też bym ją chciała odwiedzić, bo nie wiem czy zdążę ją jeszcze zobaczyć. Miałam przyjść do niej z moją wnuczką. No jednak nie, nie chcę być ostatnim gościem w jej życiu.
      Od wszystkich nas zależy co będzie jutro, pojutrze, w przyszłym roku.
      Wspieraj koleżankę że dobrze robi izolując się.
      • minniemouse Re: Coronavirus party 22.11.20, 01:09
        Bene, serdecznie ci wspolczuje. Ciężko bowiem dealuje sie z ludźmi którzy tak właśnie "niby rozumieją a nie rozumieją". znam to z autopsji.
        Jak sobie radzić? może np białokłamstewkowo - "wyszło/dostalam zarządzenie z pracy by ograniczać kontakty" - lub "kontaktowałam sie z kimś kto jak własnie okazuje sie ma covid i leży ciężko chory w szpitalu, lepiej wiec nie". "znowu ktoś mi mówił ze być może ma covid, wiec nie" - czy przeszłoby?

        A może po prostu potraktować to jako nie kwestie SV a zwyczajnie zagrożenie zdrowia i życia, bo tak naprawdę jest, machnąć ręką na ewentualne foszki i przecież grzecznie a konsekwentnie, stanowczo odmawiać "ciociu, chciałabym bardzo, ale nie można/nie mogę. wujku, bardzo bym chciała ale nie da rady, trzeba czekać". Ciociu/ wujku - z przyjemnością się spotkam ale przez Zoom/Skype/Duo/whatever" - i tyle, bo co innego można zrobić.
        (((((Trzymaj się zdrowo i ciepło, Bene)))))

        Minnie
    • heniek.8 Re: Coronavirus party 22.11.20, 07:10
      a co tu można jej doradzić?
      każdy postępuje zgodnie ze swoim sumieniem - ona się nie spotyka, oni się spotykają i tyle

      jeżeli miałbym coś sugerować w kwestii stosowanego języka, to jeżeli na propozycję spotkania ktoś odpowie że "nie chce mieć własnej matki na sumieniu" to pośrednio daje do zrozumienia że ocenia że reszta "chce mieć matkę na sumieniu" - więc można było uniknąć takiego oceniania
      na to miała wpływ

      natomiast nigdy nie mamy wpływu na to czy nie znajdzie się ktoś kto się obrazi za to co robimy czy nie robimy, nawet jeżeli nie jest to robienie czegoś "przeciwko komuś" tylko "dla siebie"

      możliwe jest też że odczuwa jakąś irytację i resentyment że inni się spotykają, ona by też chciała ale narzuciła sobie że nie może - więc ma im to za złe i nie może tego w 100% ukryć - stąd ona odczuwa de facto złość na nich, ale maskuje to jako żal ofiary że to oni się obrażają na nią nie wiadomo czemu
    • cetherena Re: Coronavirus party 22.11.20, 08:16
      Ciężko tu coś doradzać. Jedyne co przychodzi mi do głowy to mówienie o swoich odczuciach, zamiast wypowiadania zdań w rodzaju "nie chcę mieć matki na sumieniu". "Boję się że przeniosę wirusa i to spowoduje chorobę" , czy coś podobnego, dla mnie brzmi lepiej.
      • basia_styk Re: Coronavirus party 22.11.20, 13:25
        Ja bym pewnie rzuciła wprost "skoro rozumiecie, to czemu zachowujecie się dokładnie tak, jakbyście nie rozumieli i dlaczego mnie potępiacie?" - co nie byłoby zgodne z s-v, ale przynajmniej zrzuciłabym kamień z serca...
        • heniek.8 Re: Coronavirus party 22.11.20, 13:48
          basia_styk napisała:

          > Ja bym pewnie rzuciła wprost "skoro rozumiecie, to czemu zachowujecie się dokła
          > dnie tak, jakbyście nie rozumieli i dlaczego mnie potępiacie?" - co nie byłoby
          > zgodne z s-v, ale przynajmniej zrzuciłabym kamień z serca...

          no a oni by odpowiedzieli "przecież cię nie potępiamy, powiedzieliśmy że cię rozumiemy" i wtedy wychodzisz na jakąś paranoiczkę
          lepiej moim zdaniem po prostu nie wchodzić w grę pt. "domyśl się" tylko jeżeli powiedzieli że rozumieją i nie potępiają - to nie pytać "dlaczego mnie potępiacie?"
    • cetherena Re: Coronavirus party 22.11.20, 14:53
      A może tak: przyjmować zaproszenia, okazywać entuzjazm, dyskutować o kreacjach na imprezę. A potem godzinę przed informować sms-em że ogromnie żałuje, ale ze względu na kwestie zawodowe/zdrowotne/inne niestety nie da rady pojawić się na imprezie, a prezent z kwiatami właśnie wysyła kurierem/taksówką. Oczywiście będzie jej ogromnie miło spotkać się następnym razem, czeka na to i tęskni wink
      • heniek.8 Re: Coronavirus party 22.11.20, 16:11
        o ile to nie rodzi jakichś komplikacji po tamtej stronie (dodatkowe przygotowania itp) to jest dobre … dla ludzi słabych
        dla tych, którzy bardziej przejmują się tym co pomyślą o nich inni niż co sami myślą o sobie

        tak - zwodzić, przyjąć zaproszenie z góry musząc pamiętać żeby godzinę przed odwołać (smsem?) swoje przyjście
        bo jak z góry odmówisz to jakaś stara baba sobie pomyśli że jesteś dziwna
        cóż, jeżeli odmówisz przysyłając sms na godzinę przed imprezą to nie pomyśli inaczej
        • verdana Re: Coronavirus party 22.11.20, 18:20
          Moja matka, samotna, woli zaryzykować, niż całe miesiące nie widzieć nikogo z rodziny. Nie chodzi do niej tylko jeden wnuk, bo w pracy spotyka się z wieloma ludźmi, ale i to powoduje, ze mama czuje sie samotna i nieszczęśliwa. Może warto pozwolić starym ludziom jednak wybierać, co wolą - samotność czy ryzyko. Pry czym oczywiście w tym wypadku, gdy chodzi o jedną osobę, sytuacja jest trochę inna. Obie strony mają rację.
          • aqua48 Re: Coronavirus party 23.11.20, 10:40
            verdana napisała:

            > Moja matka, samotna, woli zaryzykować, niż całe miesiące nie widzieć nikogo z
            > rodziny.

            Tylko, że to nie jest takie czarno białe i z konsekwencjami tylko dla jednej strony. Bo jeśli ktoś ją zarazi i nie daj boże skończy się to tragicznie, to ta osoba może mieć wyrzuty sumienia do końca życia. Bardzo trudna sytuacja dla wszystkich - tych z grup ryzyka i reszty. Starszych, samotnie mieszkających i młodych muszących chodzić do pracy i spotykać się z innymi ludźmi.. Nagle tak bardzo wyraźnie, odpowiedzialni staliśmy się nie tylko za siebie. Wszyscy.
            • nchyb Re: Coronavirus party 23.11.20, 11:20
              >>Tylko, że to nie jest takie czarno białe/.../Bo jeśli ktoś ją zarazi i nie daj boże skończy się to >>tragicznie, to ta osoba może mieć wyrzuty sumienia do końca życia

              niestety to prawda, ale:
              "Zespół duńskich naukowców odkrył, że poczucie samotności wiąże się z dwukrotnie większym ryzykiem zgonu z powodu choroby sercowo-naczyniowej u kobiet i mężczyzn."

              nie ma prostego rozwiązania, każdy wybór niesie ryzyko tak naprawdę tego samego...
    • nchyb Re: Coronavirus party 23.11.20, 10:23
      a czy ta przyjaciółka zapytała, czego jej stara, schorowana matka sobie życzy? czy chce siedzieć sama jak kołek w pustym domu w imię ewentualnego przedłużenia, dalej samotnego życia?
      Czy też może wygląda to tak, że wszyscy tę panią odwiedzają poza jej rodzoną córką?

      co robić? ja bym poradziła przyjaciółce by porozmawiała z mamą i zapytała, czego ona sobie życzy. Może wolałaby zobaczyć córkę, siedzącą na drugim fotelu w odległości 3 metrów i z maseczką na twarzy, niż jej nie widzieć wcale i wierzyć, że to o jej życie chodzi? długie, puste i samotne? zgadzam się z Verdaną, dać tej mamie wybrać co woli. Co do krewnego po zawale, również zależy od sytuacji, stosunków rodzinnych, wcześniejszej z nim zażyłości itp...
    • mocno.zdziwiona Re: Coronavirus party 23.11.20, 13:45
      Znam rodziny, które ograniczyły odwiedziny, ale nie zawiesiły ich całkowicie. Podczas odwiedzin u seniorów obie strony noszą maseczkę i zachowują odległość i zasady higieny. Ale widują się, bo każdy chce, ma taką potrzebę, a epidemia może przecież potrwać jeszcze długo.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka