Dodaj do ulubionych

LO Batorego

IP: *.dynamic.mm.pl 08.03.15, 22:51
Hej:) szukam wszystkich opinii o LO Batorego w Warszawie. Bede wdzieczna za wszystkie informacje!
Obserwuj wątek
      • Gość: menodo Re: LO Batorego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.15, 18:27
        bez torebki Michae
        > la Korsa i iPhona 6 nie ma po co tam iść :("

        No cóż, jeżeli nie stać cie na drogie ciuchy i gadżety, a jednocześnie wychowałaś dziecko w poczuciu, że jego wartość zależy od ciuchów i gadżetów, to może być mu ciężko nie tylko w Batorym, ale w każdej innej szkole.
        Od razu skreśl też Czackiego; szkoła ma parking dla uczniów, więc do tej szkoły nie ma po co iść bez własnego samochodu :D
        • Gość: batory Re: LO Batorego IP: *.dynamic.mm.pl 09.03.15, 22:35
          Menodo, chyba nie zrozumiałaś wypowiedzi Romy... To właśnie nie Romy wychowała tak swoje dziecko, tylko rodzice właścicielek tych torebek i iphone, skoro -jak można wywnioskować po wypowiedzi- to właśnie one odtrącają osoby, których na te rzeczy nie stać.
          • menodo Re: LO Batorego 09.03.15, 23:40
            Zrozumiałam bardzo dobrze.
            Romie chodzi przecież o to, że skoro jej dziecko nie ma torebki Korsa i iphona 6, to nie ma po co iść do Batorego.Tak jakby do Batorego chodziło się w celu prezentacji torebek i telefonów :D

            A ja na to, że tak właśnie myślą osoby, dla których ten Kors i ten ajfon to coś strasznie ważnego, z góry więc zakładają, że skoro nie stać ich na takie "luksusy", będą źle traktowane przez posiadaczy korsów i ajfonów.
            Sorry, ale w dobrych warszawskich, do których chodzą także uczniowie pochodzący z bardzo zamożnych rodzin, nie odtrąca się ludzi z powodu braku odpowiedniej torebki; miałam dzieci w dwóch szkołach uważanych za "burżujskie" i naprawdę dobrze znam ten temat.
            • Gość: Romy Re: LO Batorego IP: 194.24.2.* 10.03.15, 08:29
              Chodziło mi o to, że w klasie gdzie będą królować plastikowe panny z torebkami Korsa moje dziecko się nie odnajdzie, bo to nie jej bajka. Teraz córka chodzi do gimnazjum gdzie liczą się metki i nie chcemy spędzić następnych 3 lat w takim towarzystwie.
              • menodo Re: LO Batorego 10.03.15, 10:58
                w klasie gdzie będą królować plastikowe panny z torebkami
                > Korsa moje dziecko się nie odnajdzie, bo to nie jej bajka."

                Cóż, z takimi oczekiwaniami i stosunkiem do ludzi może być ci trudno znaleźć szkołę z odpowiednim towarzystwem dla twojej córki.
                Powtórzę raz jeszcze: do topowych szkół chodzą różne dzieci i trzeba mieć spory problem ze sobą, aby twierdzić, że królują tam "plastikowe panny z torebkami Korsa".
                • Gość: Romy Re: LO Batorego IP: 194.24.1.* 10.03.15, 11:21
                  Przykro mi, ale takie mamy doświadczenia. Zgadzam się, że osoby zamożne z dobrych domów zachowują się normalnie, my niestety mieliśmy to nieszczęście trafić na dzieci ludzi, którzy "dorobili" się pieniędzy i dla których posiadanie wspomnianej torebki oraz iPhone'a określa twój byt (lub jego brak) i to takie środowisko mi chodziło. Określenie, które zacytowałam w swoim poście: że w Batorym królują torebki, iPhone, plastikowe panny itp. nie wzięło się z powietrza (ktoś to tak określił, więc musiał mieć powody).

                  • morekac Re: LO Batorego 10.03.15, 11:36
                    Określenie, które zacytowałam w swoim poście: że w Batorym królują torebki, iPhone, plastikowe panny itp. nie wzięło się z powietrza (ktoś to tak określił, więc musiał mieć powody).

                    Średnio w to wierzę, jako że system rekrutacyjny przydziela wg. posiadanych punktów, a nie na podstawie posiadanych torebek. Z ludźmi mającymi inny system wartości można spotkać się wszędzie i wszędzie romantycznie natchnieni intelektualiści mogą czuć się nieswojo. :-(
                    Jeśli interesują was klasy ścisłe i macie naprawdę dużo punktów (i wątpliwości do Batorego), to może Staszic? Podobno całkiem sympatyczna szkoła. A Menodo tradycyjnie poleca Czackiego... ;-)
                  • menodo Re: LO Batorego 10.03.15, 15:37
                    Określenie, które zacytowałam w swoim poście: że w Batorym kró
                    > lują torebki, iPhone, plastikowe panny itp. nie wzięło się z powietrza (ktoś to
                    > tak określił, więc musiał mieć powody)."

                    Jak najbardziej mogło się wziąć z powietrza.
                    Rozumiem, że można nie lubić tej szkoły, nauczycieli, "atmosfery" - ale twierdzenie, że królują tam głupie dziewuszki w drogich ciuchach uważam za nieprawdziwe.
                  • Gość: eik Re: LO Batorego IP: *.dynamic.chello.pl 10.03.15, 18:14
                    to jest prawda że tam chodzą dzieci z bogatych domów wystarczy popatrzeć samochody jakie rano tam podjeżdżają pod szkołę. Wiele takich co chodzili wcześniej do płatnych szkół. Wiadomo że próbować może każdy kwestia jak się będzie czuł
                      • joa66 Re: LO Batorego 10.03.15, 20:07
                        W prywatnych szkołach srednievna koniec roku oraz z przedmiotów punktowanych są znacząco zawyżane. Łatwiej uzyskać dobry wynik do liceum.

                        Tak, ale trzeba dodatkowo zapłacić. Jeżeli nie można w gotówce, może być ewentualnie w cielęcinie i jajach zagrodowych.
                    • joa66 Re: LO Batorego 10.03.15, 20:00
                      Mój syn chodził do "płatnych szkół" (podstawówka plus gimnazjum)

                      Nie ma samochodu ani iphone. Nie wiem czy ma "korsa", bo nie wiem co to "kors".

                      w jego płatnych szkołach marki były ważne dla 15%-20% dzieci.

                      Czyli znowu mity, mity, mity.
                      • finalna Re: LO Batorego 11.03.15, 04:36
                        Swoja druga co jest pierwsze, jako czy kura? Czy ludzie inteligentni statystycznie latwiej staja sie zamozni, czy tez wychowani w zamoznej rodzinie dzieki dobrym, platnym szkola latwiej osiagaja wysoka punktacje?
                        • morekac Re: LO Batorego 11.03.15, 07:19
                          Przecież to niekoniecznie chodzi o płatne szkoły, tylko chociażby o ewentualne korki z przedmiotu ,z którym dziecko ma problemy . O zapłacenie za naukę języków czy kurs przygotowujący do egzaminów. Po prostu stać ich na wpakowanie w dziecko większej kasy w razie potrzeby bądź kaprysu.
                          To chyba oczywiste, że łatwiej osiąga się sukcesy w sprzyjających warunkach ?
                          Niemniej cały czas twierdzę, że dostanie się do Batorego to nie jest kwestia ilości torebek czy ajfonów, bo zdaje się, że algorytm programu do rekrutacji tego kryterium nie przewiduje. 😉
                          • jakw Re: LO Batorego 11.03.15, 15:35
                            Ale może być taki styl w jakiejś szkole, że łażą po niej ludzie z tymi ajfonami i ten ajfon czy torebka staje się rzeczą bardzo istotną. A ludzie, skądinąd całkiem niegłupi, głupieją.
                            • Gość: menodo Re: LO Batorego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.15, 23:22
                              > Ale może być taki styl w jakiejś szkole, że łażą po niej ludzie z tymi ajfonami
                              > i ten ajfon czy torebka staje się rzeczą bardzo istotną. A ludzie, skądinąd ca
                              > łkiem niegłupi, głupieją."

                              Jak można zgłupieć od patrzenia na kogoś, kto łazi z torebką i ajfonem?
                              Rozumiem -przedszkole, wczesna podstawówka; na tym etapie głupota bywa zaraźliwa.
                              Pamiętam, jak córka prosiła mnie o leginsy w "arielki", bo patrycja i claudia takie mają, a ona jedna taka bez żadnych nadruków:( (kupiłam)

                              Ale liceum? Przecież to już dorośli ludzie - za chwilę pójdą na studia.
                              I co - Harvard też będziemy odradzać, bo tam chodzą z ajfonami?


                              • jakw Re: LO Batorego 12.03.15, 12:59
                                Od samego patrzenia się nie głupieje. Ale jeśli w jakiejś szkole (niekoniecznie w Batorym, nie mam zielonego pojęcia jak tam jest) panuje styl "na ajfona" to osoby nie posiadającego tego ajfona mogą czuć się w jakiś sposób wykluczone społecznie. Na ile jest to zasadne - nie ma większego znaczenia, skoro subiektywne odczucie delikwenta lub delikwentki jest "gdybym miał/miała ajfona to ..."
                                • menodo Re: LO Batorego 12.03.15, 13:25
                                  jakw napisała:

                                  > Od samego patrzenia się nie głupieje. Ale jeśli w jakiejś szkole (niekoniecznie
                                  > w Batorym, nie mam zielonego pojęcia jak tam jest) panuje styl "na ajfona" to
                                  > osoby nie posiadającego tego ajfona mogą czuć się w jakiś sposób wykluczone sp
                                  > ołecznie."

                                  Ale dyskusja jest o Batorym - jednej z najlepszych szkół w Polsce, mającej także duże osiągnięcia w maturze międzynarodowej.
                                  Pytam więc - czy można zgłupieć w Batorym z powodu towarzystwa kolegów posiadających ajfony?

                                  Cóż, jako matka dziecka, które ten nieszczęsny ajfon posiadało także na etapie liceum, serdecznie przepraszam wszystkich, którym zaszkodziło to w osiągnięciu wysokich maturalnych.
                                  • jakw Re: LO Batorego 12.03.15, 14:14
                                    menodo napisała:

                                    > Pytam więc - czy można zgłupieć w Batorym z powodu towarzystwa kolegów posiada
                                    > jących ajfony?
                                    Prawdopodobnie nie. Może to po prostu plota z serii "mówią na mieście" propagowana po to, żeby wybić rodzicom pomysły edukacyjne niekoniecznie pasujące dziatwie ? ;-)
                        • jakw Re: LO Batorego 11.03.15, 15:20
                          W sumie sprawa jest dość prosta. Wyobraź sobie tego samego młodego człowieka wychowywanegoa
                          a) w jakiejś patologii
                          b) w rodzinie niezamożnej, ale wspierającej - za korki może nie zapłacą, ale coś wymyślą, żeby dziecko mogło podciągnąć się z jakiegoś przedmiotu czy lepiej przygotować do egzaminu
                          c) w rodzinie zamożnej, ale zostawiającej dziecko samo sobie - za korki czy dodatkowe zajęcia to nawet zapłacą, pod warunkiem , ze ktoś wpadnie na taki pomysł (sami wpadną jak dziecko będzie zagrożone pałą)
                          d) w rodzinie zamożnej i wspierającej - sami wpadną na wysłanie na jakieś dodatkowe zajęcia czy potrzebę korków; czasem też wpadną na to, żeby dziecko wysłać do szkoły prywatnej i to zrealizują, bo ich na to stać
                          Jak myślisz - w których przypadkach to samo dziecko osiągnie lepsze rezultaty?
                          PS
                          O wpływie dodatkowych zajęć na wyniki egzaminu gimnazjalnego prawdopodobnie świadczą rozkłady wyników egzaminu gimnazjalnego z angielskiego.
                      • Gość: aa Re: LO Batorego IP: *.static.chello.pl 11.03.15, 21:11
                        Takie jest życie. Pieniądze bardzo je ułatwiają. Naprawdę łatwiej tam zdobyć dobre oceny. Wiemy to po kolegach syna, którzy ukończyli prywatne gimnazja z piątkami ba nawet szóstkami. Dostali się do bardzo dobrych liceów a potem to dopiero był stres
                        • jakw Re: LO Batorego 12.03.15, 13:13
                          Do dobrych gimnazjów (prywatnych także) jest na tyle dużo chętnych, że mogą sobie wybrać tych lepszych uczniów. Zdolniejszym i sumiennym uczniom łatwiej uzyskać zarówno dobre oceny, jak i dobre wyniki egzaminów. Myślę też, że moje dziecko oceny w rejonowym gimnazjum miałoby równie dobre. A bdb wyników z egzaminu gimnazjalnego to jej nikt na piękne oczy nie dał , ale też było w tym trochę zasługi szkoły. A z perspektywy startu w liceum - szoku to może nie odczuwają absolwenci gimnazjów typu Twarda.
                          • Gość: ejk Re: LO Batorego IP: 212.160.117.* 12.03.15, 14:17
                            Wiadomo nie od dziś ze w prywatnych gimnazjach jest dużo dużo łatwiej o dobre oceny niż w bardzo dobrych państwowych w końcu za coś się płaci i ktokolwiek będzie próbował tutaj twierdzić ze jest inaczej to niestety nie ma racji. Egzamin to tylko połowa sukcesu
                            • jakw Re: LO Batorego 12.03.15, 18:46
                              Ja nie twierdzę, że w topgimnazjum publicznym łatwo o dobre oceny, ale do tych gimnazjów chodzi stosunkowo niedużo młodzieży. W zwykłym gimnazjum publicznym zdolny i pilny uczeń spokojnie da radę zdobywać naprawdę niezłe oceny.W wątku obok padają też twierdzenia, że w tych topgimnazjach z kolei większość uczniów i tak jest laureatami , więc właściwie problem z nieadekwatnością ocen do posiadanej wiedzy dotyczy chyba tych, którzy są wepchnięci do jakiegoś supergimnazjum trochę na wyrost.
                                • menodo Re: LO Batorego 12.03.15, 19:38
                                  Spróbujcie uzyskać świadectwo z czerwonym paskiem w publicznym gimnazjum. "

                                  Da się, ale tylko za łapówkę.
                                  Tak czy siak czerwone paski mają tylko bogate dzieci i dlatego tylko bogate dzieci chodzą do najlepszych ogólniaków :D
                                  • joa66 Re: LO Batorego 12.03.15, 19:42
                                    Tak czy siak czerwone paski mają tylko bogate dzieci i dlatego tylko bogate dzieci chodzą do najlepszych ogólniaków :D

                                    I to jest najlepsze podsumowanie :D
                                • joa66 Re: LO Batorego 12.03.15, 19:38
                                  Spróbujcie uzyskać świadectwo z czerwonym paskiem w publicznym gimnazjum

                                  w publicznym liceum mojego syna 30 na 32 osoby miały paski z gimnazjów publicznych:) 2 z niepublicznych.


                                  chyba da się zrobić ;)

                                  Tylko w gimnazjum syna (niepublicznym) musiały być same tępaki skoro około 2/3 nie udało sie paska zdobyć
                                • pralkosuszarka Re: LO Batorego 12.03.15, 21:05
                                  Program w gimnazjach nie jest jakiś b. trudny. Moje dziecko dostało pasek na koniec w gimnazjum publicznym i się specjalnie nie przemęczało. Nie znaczy, że się nie uczyło, ale nie było to bardzo intensywne, normalne odrabianie prac domowych.
                                    • pralkosuszarka Re: LO Batorego 13.03.15, 10:52
                                      Fakt, że moje dziecko chodziło do tzw obleganego gimnazjum i pasek na koniec był b. rozpowszechniony. Nie wiem może ci lepsi uczniowie rozparcelowują się po tych obleganych gimnazjach i do tzw zwykłych rejonowych niewielu idzie.
                                      • joa66 Re: LO Batorego 13.03.15, 11:07
                                        Myślę, że w kwestii pasków nie ma podziału na publiczne/niepubliczne - decyduje polityka szkoły lub szczęscie/pech do zestawu nauczycieli. Mój np miał szczęscie do nauczyciela przedmiotu, z którego był bardzo dobry, który z zasady nie stawiał 6 - nawet pojedyncze piątki zdarzały się raz na kilka lat. I zdarzało mu się mieć gorszy stopien z tego przedmiotu niż z innego, z którego był słabszy. A skądinąd wiem, że w rejonowym gimnazjum można było mieć 6 z tego przedmiotu za plakacik.

                                        A w liceum (publicznym ;) ) nauczyciel powiedział, że od 20 lat nie miał takiego ucznia. Różnie więc bywa, a legendy o "szóstkach za pieniądze" tudzież "ajfonach albo niebycie" sa równie prawdziwe, jak te o gimnazjach publicznych uczy się tylko margines i patologia.
    • Gość: agatka_s Re: LO Batorego IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.15, 09:46
      Cześc,

      Gdybyś była zainteresowana prawdziwymi informacjami na temat LO Batorego, od rodzica zeszłorocznego maturzysty, to pytaj. Radze wszelkie "urban legends" odłożyć na bok.

      Tak swoją drogą jak to legenda wykreowana jeszcze w latach 70tych, o tzw bananowej młodziezy z Batorego potrafi się multiplikować przez pokolenia, normalnie lepiej niż ta o czarnej wołdze i schronach atomowych....
      • irga Re: LO Batorego 13.03.15, 10:08
        Czy syn chodził również do gimnazjum im. Batorego? Jeśli tak, to chętnie bym zapytała o kilka rzeczy.
        Szukam jeszcze informacji o gimnazjum im. Reytana.
        • Gość: agatka_s Re: LO Batorego IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.15, 12:26
          gimnazjum Reytana, ale to było wieeeeeki temu. Na pewno już tam wszystko się zdążyło pozmieniać. Zresztą o obu szkołach pisałam tu na bieżąco, dosyc regularnie.

          I Batory i Reytan mają swoje wady,ale akurat ilość iphonów i innych markowych gadżetów nie wykracza poza tzw średnią warszawską. Poza tym trzeba miec bardzo krótką pamięc aby nie pamiętac jak w tym wieku będąc nosiło się różne snobistyczne rzeczy. W naszych czasach były to wojskowe plecaki, albo drewniaki z Rembertowa, tudzież Wranglery z Pewexu i pewnie innych kilka kultowych rzeczy, no a dzisiejsza młodzież (część,bo inna snobuje się na coś inego) "snobuje" się na iphony, conversy i Lacosty tudzież Raybany. Dopóki to są rzeczy oryginalne, a nie podróbki, no to cóż, taka sama moda jak i inna, jednym przejdzie, innym zostanie do końca życia. Czy zostanie to już raczej zależy od wychowania we wcześniejszej fazie pre-licealnej. Aha ale generalnie to nie jest bardzo zaraźliwa choroba te iphony, i nie daje strasznych objawów ;-)

          • Gość: Olena Re: LO Batorego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.15, 13:04
            Batory, Reytan, Władek - czy odnajdzie się tam uczeń z deficytem uwagi? Takim, który nie przeszkadza w przyswajaniu wiedzy, ale w ogólnym funkcjonowaniu trochę tak (potrzeba zajęcia rąk, stałych silnych bodźców bo jak nudno to przysypia, gubienie i zapominanie np. przyborów, a poza tym to wszystko świetnie)
            • Gość: agatka_s Re: LO Batorego IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.15, 13:29
              To jest do mnie pytanie ?

              Nie mam pojęcia, bo nie wiem co niby szkoła miałaby zapewnic takiej osobie. Nauczyciele raczej programu rozrywkowego nie zapewniają ;-)

              W warstwie edukacyjnej to tak jak w kazdej szkole, po pierwsze nauczyciele są bardzo różni, jedni robią ciekawe zajęcia, inni dramat. Też każdego trochę co innego interesuje, więc trudno powiedzieć, bo ktoś przysypia na fenomenalnie prowadzonej biologii, innemu oczy błyszczą na obiektywnie nuuudnej matematyce. Generalnie Batory w sensie nauczycielskim to przechowalnia dinozaurów (baaaaardzo dużo starych, niezwalnianych pedagogów, tzw "żywych legend"), plus troche mlodych fajnych nauczycieli, którzy jednak na razie nie mogą wypłynąć. Żywe legendy są na szczęście nieszkodliwe, bo chcą dociągnąc do emerytury i już też nie mają ambicji udawadniania komus czegoś. Ale obiektywnie to jest to spory minus tej szkoły.

              Szkoła bardzo liberalna, pozwala na bardzo wiele, co jest OK u kogoś ogarniętego, zmobilizowanego, natomiast może być zgubne u kogoś kto nie ma węwnętrznego policjanta. Jest to też szkoła ogromnego bałaganu. Jeśli ktoś nie lubi działania "na żywioł" i spontanicznie, a lubi np o jakiś rzeczach wiedziec z wyprzedzeniem, jeszze najchętniej np w postaci informacji pisemnej (www lub e-mail) to ta szkoła męczy. Męczy ciągłymi zwrotami akcji, zmianami i brakiem stabilizacji pod każdym względem. Mój syn Batorego uwielbiał, bo miał wolnośc i nikt mu się nie wtracał, w zasadzie nie naciskał. Ja jako rodzic z tego samego względu słabo znosiłam tę szkołę. Na szczęscie, moje jej znoszenie ani nie było ważne ani nikomu potrzebne. Jest to szkoła w której można się prześliznąc bez wielikich problemów, ale też i zrealizować się jak komuś zależy, ale kluczowe jest słowo "komuś zależy", bo raczej na siłę nikt nikogo nie będzie zachęcał, mobilizował, to nie ten typ szkoły.
              • Gość: Olena Re: LO Batorego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.15, 13:59
                Co ma szkołą zapewnić takiej osobie? Tolerancję. Pytanie, gdzie nauczycielskie ego mniej cierpi w sytuacji, kiedy uczen nie zawsze z nabożeństwem patrzy w oczy w trakcie lekcji ;-)
                W dobrych szkołach chyba nigdzie nie ma pręgierza,. No chyba, że celem jest wynik np. egzaminów. Słyszałam, ale w trzeciego źródła, że w Reytanie pod tym względem jest okropnie w 3 klasie. Ale czy to prawda?
                • Gość: agatka_s Re: LO Batorego IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.15, 14:07
                  To nie zależy od szkoły, tylko od konkretnego nauczyciela. Nawet 2 nauczycieli prowadzących ten sam angielski (bo w Batorym w klasie dj, jest dwóchnauczycieli na zmianę) potrafi być jak woda i ogień, nie mówiąc o tym że w ciągu 3 lat można dostać 3 nauczycieli wiodącego przedmiotu, od autentycznej zamrdystki zza południowej granicy (autentyk), przez siostrę zakonną (autentyk) , aż po letnią niczym specjalnie nie wyróżniającą się osobe. I żeby nie było uczniowie czeską zamordystke kochali najbardziej i błagali aby wróciła... (była w ciąży). Zakonnica mimo że kochała dzieciaczki i motylki została ze szkoły (tzn przesunieta na mniej wymagająca placówke) usunięta, no niestety miłosc do bliźniego nie zawsze oznacza sukcesy w nauczaniu matematyki...
                  • Gość: Olena Re: LO Batorego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.15, 14:53
                    Racja, oczywiście. Choć sporo zależy też od klimatu, jaki buduje dyrekcja. Może to złudne, ale Batory jawi mi się po czytaniu for internetowych jako skostniałe gimnazjum, w przeciwieństwie do dosyć liberalnego ogólniaka.
                    Ciekawi nas również, czy w Reytanie nadal jest fajny klimat sportowy i wycieczkowy (kajaki, góry, etc).
                      • zma_lecki Re: LO Batorego 09.04.15, 13:55
                        Jeśli chodzi o gimnazjum to (jako rodzic) poclecam Twardą, zwłaszcza mateks. Poziom, nauczyciele, atmosfera i organizacja na najwyższym możliwym do osiągnięcia poziomie. Pewnie parę rzeczy możnaby poprawić ale nie ma idealnych instytucji - zwłaszcza oświatowych. A co do ocen, które podobno w topowych szkołach są zaniżane to informacja oficjalna - średnia klasy trzeciej B na półrocze (angielski mateks) to 4,99!
        • agatka_s Re: LO Batorego 12.04.15, 14:39
          Droga licealistko :-)

          Jako mama (i dla innych mam) nie polecałabym Batorego jako szkoły idealnej, bo jako mama miałam w swoim życiorysie fajniej współpracujące z rodzicami szkoły. Natomiast jako szczęśliwa szczęściem swojego syna mama,moge Batorego polecić. Mój syn czuł się tam świetnie, i był bardzo zadowolony bo miał luz i mało presji (poza klasą maturalną, no ale to akurat raczej naturalne).

          Na inne pytania nie odpowiem, bo już napisałam o tym milion razy, a główna konkluzja to to że wszystko zależy od szczęścia, na kogo się trafi. Można wpaść jak śliwka w kompot, a można bardzo dobrze, wręcz genialnie. Ogólnie Batory to dobra szkoła,która komuś kto ma samodyscyplinę i własne ambicje szkody nie zrobi. Komuś kto lubi być dokładnie motywowanym i nawet naciskanym, radziłabym raczej inną szkołe, bo w Batorym nikt nikogo za rączkę w każdym sensie, nie prowadzi. Atmosferę nazwałabym ambitną, uczniowie lubią coś sobą reprzentować oprócz dobrych ocen (a nawet wbrew nim), i na pewno nie są to mityczne iphony i inne torebki Michaela Korsa. :-)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka