Dodaj do ulubionych

Co o tym sadzic?

16.02.06, 09:05
Moja kolezanka podczas wizyty u nas pod wrazeniem domu,do ktorego byla kiedys
zaproszona z zachwytem: " tam był taki piękny duzy salon,nie tak jak u was".
Tu zaznaczam,ze mam mieszkanie 4 razy wieksze od niej,no i nie chwalac sie
lepiej urzadzone,skad taka nie na miejscu uwaga? Ja nigdy nie osmielam sie na
takie porownania,oczywiscie jak mi cos sie podoba to chwale a jak nie to nie
komentuje.
Obserwuj wątek
    • buba011 Re: Co o tym sadzic? 16.02.06, 09:22
      Zettka,
      problem jest gdzie indziej, chodzi o brak akceptacji Twojej osoby, to trzeci
      wątek, opisywana tematyka inna, a problem pozastaje ten sam.
      Zastępczy problem który przedstawiasz, to rywalizacja.
      Może w czwartym wątku, napiszesz więcej?
      buba
      > Tu zaznaczam,ze mam mieszkanie 4 razy wieksze od niej,no i nie chwalac sie
      (dlaczego to napisałaś?)
      • zettka Re: Co o tym sadzic? 16.02.06, 11:56
        Acha,nie zapisalam jeszcze jednego,nie jest to brak akceptacji chyba,bo ta
        kolezanka ma ze mna staly kontakt,dzwoni,mailuje i mnie odwiedza,dlaczego wiec
        mialaby to robic,gdyby mnie nie akceptowała?
        Dla mnie nieakceptacja to raczej nie zabieganie o utrzymywanie takiej
        znajomosci,eufemistycznie mówiac...
        co o tym sadzisz buba?
      • anthonka Zettko... 16.02.06, 13:25
        Podobnie jak Buba myślę, że Twoje posty tak naprawdę dotyczą czegoś innego.

        Chwalisz się swoją wspaniałomyślnością (wyświadczanie przysług znajomym, którzy
        są niesłowni), gościnnością (częstowanie gości obiadem pomimo, że oni Wam dają
        tylko paluszki), teraz z kolei lepszą sytuacją materialną (mieszkanie cztery
        razy większe niż znajomych). W moim odbiorze z Twoich postów przebija chęć
        wzbudzenia podziwu i uzyskania akceptacji. Być może i Twoi znajomi postrzegają
        Cię w podobny sposób.

        Co oczywiście nie zmienia faktu, że taki komentarz koleżanki nie powinien mieć
        miejsca.

        Pozdrawiam i przepraszam jeżeli poczułaś się urażona.
        • utalia Re: Zettko... 16.02.06, 13:55
          Ustosunkowujac sie jedynie do obecnegowatku mysle, ze kolzeanka jest zazdrosna
          i z powodu takich emocji nie potrafi sie powstrzymac przed tak malo taktownymi
          komentarzami. Z kolei Twoja wypowiedz, ze slaon masz wiekszy i lepiej urzadzony
          faktycznie jest niepotrzeban. Poniewaz wypowiedz kolezanki jest i bylaby
          nietaktowna niezaleznie od tego czy Twoj salon jest lepszy czy gorszy w
          rzeczywistosci. A tak rowniez moge podejrzewac, ze jest to wynikiem zazdrosci i
          rywalizacji jaka sie pomiedzy Wami wywiazala.
    • zettka Re: Co o tym sadzic? 16.02.06, 11:51
      Wydaje mi sie,ze chce mi po prostu dopiec,ale czemu? Przeciez bywa sie w roznych
      mieszkaniach w tych roznicacych sie standartem tez ,ale mnie by do głowy nie
      przyszlo takie porownanie bubo,uwazam to za nietakt.
      Ja odberam to tak: zupelnie bezzasadnie mysli,ze jak ktos ma troche wieksze
      mieszkanie i lepiej urzadzone,to pewno nosa zadziera ( nie wydaje mi sie zebym
      to robila,bo dla mnie to zabawne) i moze takim komentarzem probuje troszke
      zdeprecjonowac moja osobe,stad to porownanie " nie tak jak wy".Nawiasem mowiac
      nie mam zadnych luksusow,ktorymi chcialabym sie chwalic a nawet jakbym miala,to
      nie robilabym tego..
    • alex_koz Re: Co o tym sadzic? 16.02.06, 13:01
      a mi sie po prostu wydaje, ze masz malo kulturalna kolezanke i tyle, ponadto
      kazdy z Nas zna ludzi ktorzy od czasu do czasu zupelenie bez powodu
      musza "walnac jakis tekst" w ktorym podkresla jacy oni sa fajni albo jaki ich
      rozmowca jest malo fajny etc. Nie wiem czy maja problemy z samoocena, ze jak
      komus cos przykrego powiedza o im od razu lepiej...

      moze twoja kolezanka to ten przypadek?
      • zettka Re: Co o tym sadzic? 16.02.06, 14:49
        No to daje mi do myslenia,chyba sie nad soba zastanowie na serio.moze to czas na
        zapodawanie paluszków..
        A to,ze napisalam,ze mam lepiej urzadzone mieszkanie to po prostu fakt i podalam
        go Wam,jako prawdopodobny powod komentarza o ktorym napisalam,co mialam o tym
        nie wspominac,wowczas kontekst byłby mniej jasny!
        To fakt obiektywny i nie wiedze powodu do falszywej skromnosci,bo niby dlaczego
        mialabym sie tego wstydzic ( kazdy wydaje pieniadze na co innego) a nasz status
        materialny jest zblizonysmile.
        Dziekuje za wszystkie wypowiedzi i pozdrawiam.
        • buba011 Re: Co o tym sadzic? 16.02.06, 16:31
          Zettka,
          nie przegnijmy, w drugą stronę. Zazdrość, niedowartościowanie, czy
          autoprezentacja, to cechy jak najbadziej ludzkie. Ja je w sobie poprostu...
          akceptuję. Jak bym ich niemiał, to jak bym mógł, je zauważać u...innych?
          Dlaczego śmiejemy się z sagi, Pawlaka i Kargula (słynna kwestia P: ....po co
          nam szukać nowego wroga?). Czy nie jest podobnie z wami?
          Nie szukaj, nowej koleżanki.
          Przeczytaj dokładnie, wątek Anges o paleniu, zrób zapiski, uwagi, tu masz
          szanse być obiektywną.
          Jutro przeczytaj ponownie. Czytaj miedzy wierszami.
          buba
          • utalia Re: Co o tym sadzic? 17.02.06, 09:15
            Zettka, wybacz ale nie moge tego nie napisac. Piszesz, ze Twoj dom jest lepiej
            urzadzony i jeszcze do tego, ze jest to fakt obiektywny. To nie jest fakt
            obiektywny, nie mozesz byc obiektywna w stosunku do wlasnej aranzacji wnetrza.
            Swietnie, ze jest urzadzony zgodnie z Twoim gustem i jestes z niego zadowolona
            ale dla wielu osob byc moze jest urzadzony fatalnie? moze w zlym guscie? moze
            jest kiczowaty? Nie widzialam ani Ciebie ani tego domu, wiec oczywiscie nie
            bierz do siebie tego co pisze o jego wygladzie. Chcialabym tylko abys zdala
            sobie sprawe, ze to co dla jednych ladne dla innych nie do przyjecia. Dlatego
            mysle sobie ze byc moze to nie zazdrosc kierowala kolezanka ale moze jej nie
            podoba sie urzadzenie, nie wiedziala co powiedziec wiec palnela cos o jego
            wielkosci. Nie twierdze, ze zrobila ladnie (bezdyskusyjnie bylo to w zlym
            tonie). Tez tak moglo byc.
            • zettka Re: Co o tym sadzic? 17.02.06, 19:22
              No dobra,podoba sie ogolnie,przynajmnie taki oceny slysze,ale nie ma to juz
              znaczenia.Widze,ze tu wielu osobom sie nie podoba jak napisałam,ze mam wieksze
              mieszkanie i o wyzszym standardzie ( nie pisze o urzadzeniu domu przeciez,ale o
              standardzie),dalej nie widze w tym niczego złego.Wybaczcie ale niektorzy nie
              dbaja o dom,nie odnawiaja co jakis czas,po prostu nie przywiazuja do tego
              wagi,to oczywiscie ich sprawa,ale prawda jest taka,ze ja dbam i mam.
              Napisalam to w kontekscie tej nieszczesnej wypowiedzi,jako prawdopodobny powod
              tego docinku,nie chcialam sie pochwalic,jak zreszta niektorzy zrozumieli,bo i
              specjalnie nie ma czym...bo przeciez chyba wiekszosc z nas lubi przebywac w
              fajnych,zadbanych i przytulnych wnetrzach,no i lubi wygodewink,to nie grzechsmile)
              Pozdrawiam wszystkich i wierzcie mi nie jestem takim potworem,jakim mnie tu
              namalowalismile
    • kora3 Zeteczko ... 17.02.06, 19:25
      Kolezanka jest bezspornie źle wychowana, albo, co gorsza, celowo złośliwa. Tego
      typu porównania sa po prostu niegrzeczne i zazcynam sie obawiac, ze jest to
      efekt zamierzony, albo podswiadomie zameirzony, nie zas pzrypadkowy. Koleżanka
      mogłaby np. nie mając twz. m,iarki w oczach powiedzieć. Mają duzy salon, nie
      wiem ile na ile, ale wydaję mi sie ,ze o jedna trzecią większy niż Wasz." Takie
      coś można odebrać jako porownanie na nasza niekorzysćsmile ale tylko, gdy tego
      chcemysmile Natomiast zdanie, które przytoczylas jest ewidentnie chamskie. Pytanie,
      dlaczego koleżanka tak robi. Otóż ...mnie sie wydaje, ze mogę "trochę' sie
      domyślac. Piszesz fakt obiektywny, ze mieszkanie (zcy dom) masz od koleżanki
      wieksze, zcy duzo wieksze - jest to ocena niewątpliwie obiektywna - metraż po
      prostu. Piszesz, ze lepiej urządzone i ta ocena moze w pewnych granicach, acz
      nie musi być obiektywna. Niemniej bywa tak, ze nawet jesli nei dajemy komus do
      zrozumienia, ze uważamy iż cokoliwiek : zachowanie, ubranie, urode, mieszkanie
      itepe mamy od kogoś lepsze, bywa,z e ten ktos to po prostu wyczuwa, albo sam
      zauważa, ze to prawda. Jest mu przykro, rodzi to frustracje i świadoma lub
      podsiadomą cheć "dokopania lepszemu".
      • zettka Re: Zeteczko ... 18.02.06, 15:18
        Korcia,dzieki.Nie nalezy do osob,ktore chca kogos zdołowac w jakikolwiek spoob
        sie wywyzszajac,uwazam to za idiotyczne.Wydaje mi sie ,ze sa tacy ludzie,ktorzy
        nie moga zniesc,ze ktos jest moze lepiej zorganizowany,bardziej pracowity i dbały.
        Ja na to co mam cały czas ciezko zachrzaniam ( nie mowie tu tylko o kasie,choc o
        niej tez),innym pieniadze przechodza przez palce i moze sa przez to
        szczesliwsi,bo mniej zmeczeni,zestresowani..Tak sie sklada,ze znamy sie z
        kumpela dosc dobrze i wiem,ze u niej jast tak,ze po wypłacie kilka dni jest
        balanga,potem jakos ciagna do pierwszego.Mozna i tak,tylko potem nie ma co sie
        dziwic,ze ktos na cos odłozył a jemu nie styka...c'est la vie!
        • kora3 Re: Zeteczko ... 18.02.06, 18:42
          Zettko ... Rozumiem doskonale to co mówisz , ale mam cicha nadzieję,że nawet
          między wierszami nie dzielisz sie z kumpelą swymi spostrzeżeniami w temacie jej
          rozpozrązdania forsą ..Jakkolwiek mozemy mieć ( i na ogół mamy) zdanie na temat
          uzrądzenia zcyjeghośc mieszkania, wychowania przezeń dzieci, rozporządzania
          wydatkami - zdanie to winniśmy BEZWGLEDNIE zachować dla siebie! Nie myśle tu
          tearz o twojej wypowiedzi powyzej, jako,z e forum to rodzaj anonimowej rozmowy
          ludzi o zachowaniu innych ludzi, gdzie się nie znamy i tyle. Niemniej , mam
          nadzieję, ze nie mówisz tego wprost kumpeli, nie dzielisz się tymi pogladami z
          innymi znajomymi i nie odstawiasz cierpiętnicy przez nią, ajk to tyrasz itepe.
          Nie zrozum mnie xle, bo wszystko co pisze , ma charakter teoretyczny,
          założeniiowy, a nie jako pewnik smile
          Wiesz ... a 'propos komentowania czyichś wydatków i ukazywania siebie w aureoli
          oszxczedności i gospodarności ...
          Kiedyś, jakiś już czas temu ot tak powiedziałam do pewnej znajomej, ze
          skusilabym sie na coś tam (chyba z zakresu kosmetyki pielęgnacyjnej, w kazdym
          razie coś dla przyjemności i upiększenia, ale nie pierwszej potrzeby), ale
          chwilowo brak mi kasy smile Uwaga tyczyłą sie w umie niczego konkretnego, pojawiła
          sioe w luźnej rozmówce, nie prosiłam broń Boze koleżanki o pożyczke, a jakoś tak
          nam rozmowa zeszła na zabiegi kosmetyczne. Moje "zwierzenie" zaowocowało ...
          lawiną dosłownie utyskiwań i narzekań .. na mnie smile M.in. dowiedziałam się, ze :
          nie mam dzieci i w sumie kompletnie nie mam na co wydać kasy, mam za dużo
          ubbrań i butów, za duzo kasy i zcasu poswiecam urodzie i wygladowi, nie wiem co
          znaczy normalne (znaczy z dziećmi) prowadzenie domu, myślę tylko o sobie
          (??????), źle planuje wydatki, nie inwestuję w nowe meble, remonty i powinnam
          miec kuuupe kasy, bo oboje parcujemy, zarabiamy nieźle (skąd owa znajoma to wie
          , jesdt dla mnie tajemnicą) itepe. Zatkało mnie, bo w życiu nie poważylabym sie
          komus tak powiedzxieć, nawet gdybym uwazała w ten sposób. z natury swej nie
          podlizcam ludzi, a sugestię o ograniczeniu wydatków mogłabym posunąc jedynie do
          kogos kto prosiby mnie o porade w tej sprawie. Koleżanka oczywiscie nie
          wiedziała ile meisiecznie wydaję na co, czemu nie prowazde inwestycji
          mieszkaniowych (powód jest oczywisty, ale ona wiedziała lepiejsmile, ile wydaję tak
          naprawdę na co ...Dodam, ze ja nie zrzedziłam , ze nie mam pienięzdy, a jedynie
          wsomniałam, ze chętnie zainwestowalabym w coś dla pzryjemności, ale TERAZ nie
          mam kasy ...
          Skądinąd o koleżnce WIEM, ze w bardzo dużym stopniu w jej wydatkach szalenie
          gospodarnych partycypują rodzice i teściowie, że kupuje co prawda tanioche ,a le
          za to TONY zcasem bezużytecznych zrezcy i ubrań (jak się zapomni, sama
          opowiadasmile, że wcale tak nie oszczezda na sobie, bo fakt, nie wyda na kosmetyki,
          ale za to sporo na słodycze, babskie gazetki itepe. Mnie to jednak nie
          interesuje przecież ...Jak mnie odetkało powiedziałam jej "X, nie jest dobrze w
          taki sposób podliczać innych, zwłaszcza nie znając jego wydatkow. To bardzo
          nietaktowne, tym bardziej,z e nie prosilam Cie o blans moich finasów. nie musze
          tlumaczyć Ci sie z moich wydatków i na przyszłośc schowaj te uwagi głeboko, bo
          maja się do rzeczywistości nader nieprawdziwie" smile
          • zettka Re: Zeteczko ... 18.02.06, 19:06
            No jasne,nie wtrącam sie do jej wydatków,to nie moja sprawa i w zaden sposob nie
            dam jej do zrozumienia,ze mogłaby kase spozytkowac inaczej,jeden lubi to,drugi
            tamto.Jak wiadomo,kwestia wyboru.Chyba zaewsze jest w zyciu cos za cossmile
            Nawiazujac do tego,co napisałas o swej znajomej i o jej uwagach,uwazam,ze bardzo
            nie na miejscu jest " instruowanie " doroslych ludzi,co maja zrobic ze swoja kasa.
            Ja w odróznieniu od mojej kolezanki akurat nie poswiecam az tak duzo na
            rozrywke,bo pewno na cos innego po prostu nie starczyłoby,ale nie powiem,zebym
            czasem nie zazdrosciła jej beztroski. Wszystkiego przeciez miec nie moznasmile
            • kora3 :) 18.02.06, 21:03
              no to się wobec tego doskonale rozumiemy, a tearz do rzezcy smile Skoro Ty
              koleżance do zrozumienia nei dajesz, jakoby ona miała gorsze mieszkanie, źle
              pożytkowala kasę i za duzo przeznaczała na to, czy tamto, tym bardziej jej uwagę
              uważam za chamską i świadczacą o kompletnym braku obycia oraz niestety o sporej
              dozie zółcoi i złośliwości sad. Teraz pora byłaby na "oduczenie" rzezconej temu
              podobnych uwag smile. Jeśli jeszcze raz powie "Maja piekny salon, nie to co u Was"
              usmiechnij się promiennie i powiedz ' Kasiu (Basiu, Hermenegildo) naprawde sie
              ciesze, ze tak uważasz, naleze bowiem do ludzi, którzy umieją się cieszyc
              sukcesami i powwodzeniem zyciowym nie tylko własnymi, ale i innych! To miło , ze
              Iksińscy mają taki wspanialy dom, zwłaszcza, ze podoba sie komus o tak
              wysublimowanym guście i wyskokim poczuciu estetyki, jak Ty....Domyślam się, ze
              zainwestujesz w cos podobnego? uż sie ciesze na parapetowke, daj tylko znac
              odpowiednio wcześniej, bo, jak sie domyślasz, nie chciałabym na szybko kupowac
              czegoś do Twojego nowego gniazdka, a poszukac czegoś naparwde odpowiedniego, by
              sprostać Twoim gustom ..." i poczekaj na odpowiedź ...
              • zettka Re: :) 19.02.06, 10:03
                O jejku,tekst super,nie wiem tylko,czy umiałabym sie " wbic" w potok jej słów,bo
                ta panna nalezy do osob nastawionych raczej na nadawanie niz na odbiór,taka jej
                urodasmile,dzieki korciu za zrozumienie,juz myslałam,ze wsszyscy mysla,ze to ja
                taka niedobra jestem...pozdrawiam serdeczniesmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka