Moj kot dostal nowa zabawke. Taki laserek z czerwonym swiatelkiem. Zabawka
chyba sie kotu bardzo spodobala, bo ganiala ochoczo za swiatelkiem, dopoki
jej tchu straczylo.

) Gdy przestawalam sie bawic i chowalam zabawke do
szafki, kot siedzial pod szafka, patrzyl sie to na mnie to na szafke i byl
zadowolony. Chyba. Wszystko byloby fajnie gdyby nie fakt, ze ta zabawa kotke
tak oglupila ze nie dala sie ani poglaskac ani dotknac przez caly wieczor.
Nie przyszla tez spac do mnie do lozka tylko spala pod lozkiem. Kazda proba
ujarzmienia kota konczyla sie sromotna kleska. Zastanawiam sie czy ta zabawa
jest dla mojej kotki zdrowa?? Czy to normalne zeby kot sie tak zachowywal??
Musze dodac ze kotka jest raczej niedotykalska lecz towarzyska. Lubi byc tam
gdzie ludzie byleby nikt jej nie zaczepial. Kotka swiatelka raczej sie nie
bala, nie uciekala przed nim i szukala gdzie "to" jest gdy przestawalam
swiecic. Moze ona sie po prostu na mnie obrazila?? Ze nie chcialam sie dluzej
z nia bawic?? A moze zdzwilo ja to ze nie mogla zbadac zjawiska
organoleptycznie??

)) Czy Wasze koty tez tak maja?? pozdrawiam