Dodaj do ulubionych

już nie ma z nami Frodzika :((((((((((((

28.10.04, 20:51
nie wiem co napisać, tak bardzo jest mi smutno...
jeszcze wczoraj zastanawiałam się jak pogodzić ze sobą dwa zwaśnione koty, a
dziś taka tragedia... Frodo 41st temperatury, zero siły, jeżdżenie po
wszystkich możliwych lecznicach, potem spadek temperatury i razem z nim
powolne odchodzenie życia - inaczej nie można tego ująć...
Tak bardoz mi smutno, dlaczego akurat on?? i co się właściwie stało, nawet
nie wiem do końca, najpierw diagnoza wirus - ma być dobrze i się nie martwić,
a ostatnia weterynarz, u której byliśmy jak tylko go zobaczyła powiedziała,
że to na pewno zatrucie. Tylko czym????
nie mogę dalej pisać sad((((((
a moja córeczka chodziła dziś cały dzień po mieszkaniu wołając "Todo, Todo,
tu, tu, tu" - jest taka maleńka i już nigdy nie zobaczy swojego Frodzika, tak
mi źle!!!!!!
Obserwuj wątek
    • umfana Re: już nie ma z nami Frodzika :(((((((((((( 28.10.04, 20:59
      Agnieszko ... szalenie mi przykro!
      Wiem jak się czujesz.Nasze zwierzęta to członkowie rodziny i strasznie
      przeżywamy takie tragiczne rozstania.
      Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie!
      sad((
    • weekenda Re: już nie ma z nami Frodzika :(((((((((((( 28.10.04, 21:04
      Co Ty piszesz !!!! Jak to ??? Przecież było OK ....
      Mój Koci Panie Boże... nie wiem co się pisze w takich sytuacjach...
      Mamusiu007 - Frodzikowi jest już dobrze w kocim raju... Trzymaj się...brak
      słów...

      Nie wiem czy Cię to pocieszy ale może pomoże na przyszłość... od pewnego czasu
      (od 5,5 roku) odkąd mam Kicię to do głowy mi przychodziła jedna uporczywa myśl:
      a co się stanie jak na Kicię przyjdzie czas... no i moja głowa wymyśliła, że
      muszę mieć kontynuację... no i traf chciał, że spotkałam na swojej drodze
      Rudiego - wyrwałam go z łap obrzydliwego hodowcy, który by go itd. bo był
      chory. No i teraz wzięłam Agata. I tak, co 3,5 roku trafia do mnie nowy
      kociak... tak żeby były... Wiem, pewnie ktoś pomyśli: egoistka itd. ale
      wszystkim moim kociakom uratowałam życie więc... Nie wyobrażam sobie aby w moim
      życiu zabrakło kociaka...

      Jeszcze raz: trzymaj się...., będzie trudno, ale to co Ciebie nie zniszczy to
      wzmocni... Jestem z Tobą...
    • marta_i_koty Re: już nie ma z nami Frodzika :(((((((((((( 28.10.04, 21:04
      Bardzo mi przykrosad(( Doskonale rozumiem, co czujesz - w ubiegłym roku pies
      zagryzł naszą Laurę, wyłam przez miesiąc sad((((
      • graz.ka Re: już nie ma z nami Frodzika :(((((((((((( 28.10.04, 21:10
        Tak mi przykro....
      • kasia721 Re: już nie ma z nami Frodzika :(((((((((((( 28.10.04, 21:10
        Bardzo, bardzo Wam współczuję!!! Trzymajcie się!!! Po prostu brak mi słów...
    • abranova Re: już nie ma z nami Frodzika :(((((((((((( 28.10.04, 21:11
      Nie wiem co mogłabym napisać, aby Cie pocieszyć...Taki grom z jasnego nieba sad
      Pamiętajcie z rodziną, że macie siebie nawzajem i drugiego kotka. Pustkę po
      Frodzie na pewno trudno będzie zapełnić, ale bądźcie dzielni.
      Szczerze współczuję
    • aankaa Re: już nie ma z nami Frodzika :(((((((((((( 28.10.04, 21:20
      a miałam nadzieję, na dalszy ciąg kociego oswajania ... trzymajcie się
    • kocia_ciotka Re: już nie ma z nami Frodzika :(((((((((((( 28.10.04, 21:25
      Przykro mi bardzo... Trzymaj sie. Biedny kotek sad(((((((((((((((((((((((((((((((
    • oxygen100 Re: już nie ma z nami Frodzika :(((((((((((( 28.10.04, 21:40
      Powiem koteczce to sie pomodli. Smutno. Przykro.
      sad((((((((((
    • maryanne69 Re: już nie ma z nami Frodzika :(((((((((((( 28.10.04, 21:46
      sad(((( Smutno nie miec kota sad(((
      • wave32 Re: już nie ma z nami Frodzika :(((((((((((( 28.10.04, 22:59
        Wiem, co czujesz. Wczoraj spotkało mnie to
        samo.... Trzymaj się.
        • mama007 Re: już nie ma z nami Frodzika :(((((((((((( 29.10.04, 08:57
          jestescie tacy kochani, dzieki Wam wszystkim bardzo
          najgorsze jest to , ze caly czas sie zastanawiam czy moglam zrobic cos
          wiecej... moze gdybym wczesniej zareagowala? gdybym pojechala do innego
          weterynarza? gdybym bardziej pilnowala kota??? nie wiem co mogl sobie zrobic,
          do tej pory nie mam pojecia co moglo sie stac.
          to takie niesprawiedliwe!! Frodo byl takim kochanym kotem!!!!!!!
          :"((((((((((((((((
          • mar.gajko Re: już nie ma z nami Frodzika :(((((((((((( 29.10.04, 21:45
            Rozumiem, że wzięłąs drugiego kota? ostatnio nie jestm na bieżąco na forum.
            Skąd go wzięłaś? Może był nosicielem czegoś. Jakie były objawy Froda? jest
            gdzieś wątek? Szkoda kota. Tak krótko cieszył się życiem, zaledwie kilka
            miesięcy... U jakich wetów byłaś?
            pozdr. Mariola
            • mama007 do mar.gajko 30.10.04, 15:54
              witam
              nie, nie wzięłam drugiego kota. Przyjechałam z Frodem do rodziców, a tutaj jest
              moja stara kotka. Kotka na pewno zdrowa, ma już z 10 czy 11 lat, nie wychodzi
              nigdy z domu. Pierwsze co zrobiła jak przyjechaliśmy to rzuciła się na Frodzia
              bez żadnej zapowiedzi.... Możesz przeczytać o tym w wątku "Pilnie potrzebna
              pomoc, dwa koty" czy coś takiego - pytałam tutaj jak pogodzić ze sobą koty.
              A teraz ot już nieważne sad(
              Frodo prawdopodobnie się czymś zatruł. Nie amm pojęcia czym. Jest w domu młoda
              difenbachia, ale stoi wysoko (nawet jej nie widziałam, dopiero mama mi teraz
              powiedziała, że to difenbachia), poza tym Frodo nie miał do niej dostępu,
              prawie nie przebywał z tym pokoju. A objawy...? ajpierw przestał jeść i się
              bawić, chodził taki przybity. I wymiotował, ale zgoniłam to na kwiatki (taki
              kwiatek z zielonymi liśćmi, moja kotka je ten kwiatek od kiedy pamiętam i nic
              jej nie jest). Myślałam, że to stres, ale na drugi dzień było gorzej. Tracił
              siły. Pojechałam z nim do lekarza (jestem w niedużej miejscowości, w Chełmie,
              na pewno nie wiesz gdzie to i nie znasz stąd lekarzy...), do tego weta
              jeździłam kiedyś z psem. Facet powiedział, że kot ma wysoką temperaturę, że to
              górne drogi oddechowe, zawodnił go, dał jakiś różowy zatrzyk, coś na zbicie
              temperatury. I miało być lepiej. Jak wróciłam to rzeczywiście było odrobinkę
              lepiej, kot nawet wstał, ale potem schował się po dłóżko i tak leżał. Dałam mu
              spokój na jakiś czas, ale potem jak go zobaczyłam to się przeraziłam. Źrenice
              zwężone w szparki bez względu na światło, zero siły, zupełny brak reakcji na
              wszystko. Więc pojechałam z nim z powrotem do weta. Tak był tylko taki starszy
              fact, inny weterynarz, który znów go nawodnił i powiedział, że trzeba czekać.
              Jak przyjechałam do domu to się nie poprawiało, Frodo zaczął oddychać całym
              brzuchem, z okropnym wysiłkiem, więc wzięłam go do innego weta. Taki pani, do
              której jeździłam z moją kotką. Ona na pierwszy rzut oka powiedziała, że to
              zatrucie. Jak nacisnęła mu brzuch to wymiotował żółcią. Starała się mu pomóc,
              ale jak wróciłam do domu to praktycznie parę minut potem Frodo już nie żył.
              Rozklejam się, bardzo dużo kosztowała mnie ta relacja sad(
              ale od razu napiszę o czymś jeszcze. Jak Frodo chorował to Mizia (moja kotka)
              siedziała całe dwa dni w pokoju brata pod łóżkiem. Nie wychodziła wcale. Ani
              jeść, pić, ani do kuwety. Jak Frodzio już zdechł i wyniosłam go z mojego pokoju
              to kotka wyszła, obwąchałą pokój, kuchnię i położyła się u brata, ale na łóżku,
              a nie pod. Teraz chodzi normalnie po całym domu, ale dalej prawie nic nie je,
              nie wiem też czy coś pije. Kotka to straszna Hrabianka, obraziła się na nas za
              Froda na początku, ale teraz to chyba zbyt długi post???
              Czy to może być nerwowe czy jej też może coś dolegać??? Proszę, poradź(cie), bo
              straty drugiego kota chyba nie przeżyję!!! sad((((
              • mar.gajko Re: do mar.gajko 06.11.04, 14:48
                Nie wiem, jaka była przyczyna i chyba nigdy się nie dowiemy. Masz rację nie
                znam lekarzy w Chełmie, ale jak to Chełm (lubelski) to doskonale wiem gdzie
                leży i nawet byłam tam parę razy (jestem z lubelskiego). Na pocieszenie ci
                powiem, że jedna z moich kocic po podróży właśnie do rodziców (stres?, upał?)
                okropnie wymiotowała. Miejscowi weci bez udawania "mądrych", po obejrzeniu
                kotki, odesłali mnie na Klinikę na AR w Lublinie. Tydzień, co dzień, jeździłam
                kilkadziesiąt kilometrów na zastrzyki, badania, kroplówki. Na szczęście Topysia
                wyzdrowiała. Ale do tej pory nie wiem co jej było i dlaczego. I nie została
                zdiagnozowana, tylko leczona objawowo. Czasami tak jest, że nie wiadomo skąd i
                dlaczego. Po powrocie do Krakowa porobiłam jej kopmleksowe badania i w zasadzie
                było wszystko w normie. A przez kilka dni wydawało się, że nie przeżyje nocy
                taka była słaba i wynędziała. Trzymaj się, ściskam. Mariola
        • maryanne69 Re: już nie ma z nami Frodzika :(((((((((((( 29.10.04, 09:56
          Ty tez wave.
        • aankaa Re: już nie ma z nami Frodzika :(((((((((((( 29.10.04, 19:10
          wave32 napisał:

          > Wiem, co czujesz. Wczoraj spotkało mnie to
          > samo.... Trzymaj się.

          to niesprawiedliwe ...
    • laurka22 Re: już nie ma z nami Frodzika :(((((((((((( 29.10.04, 09:20
      Bardzo mi przykro...sad(((((((((
    • weekenda Re: już nie ma z nami Frodzika :(((((((((((( 29.10.04, 12:33
      Mamusiu007 droga - jeśli za kolokwialnie to przepraszam,

      być może czas jest nieopowiedni na słowa, które chcę napisać. Jeśli zaboli - co
      absolutnie nie jest moim zamiarem !!! - to przepraszam.

      Ale chcę Ci pomóc. Wczoraj rozmawialiśmy z moim mężem na temat Frodzika i
      nasunęła nam się jedna myśl. Nie powinnaś siebie obwiniać w żaden sposób za to
      co się stało. To co nam przyszło do głowy, to to, że Froduś musiał mieć jakąś
      wadę wrodzoną - nie wiem jaką - która pod wpływem nowej i stresującej dla niego
      sytuacji po prostu dała znać o sobie... Uaktywniła się właśnie w takim momencie
      i w taki sposób sad((

      Pomyśl - ja tylko przypuszczam !!!! - co by było gdyby ta wada dała znać o
      sobie inaczej - i Froduś za jakiś czas zacząłby chorować mocno nietypowo i z
      ciężkimi objawami i trwałoby to miesiącami... Ile cierpienia i stresu
      doświadczylibyście Wy wszyscy, Froduś i cała Rodzina... Aż strach myśleć... A
      co wówczas przeżyłaby Twoja Córeńka widząc męczarnie Frodusia i Was stres,
      łzy... Jeszcze raz podkreślam - ja tylko przypuszczam !!!

      Nie wiem czy o tym wiesz ale koty nie dają znać po sobie, że coś im jest...
      cierpią w milczeniu i swojemu ludzkiemu towarzyszowi nie dają nic poznać, że
      boli, że dolega itd. Tak mają. Być może Froduś coś przed Tobą ukrywał...

      Jeszcze raz - nie bierz niczego na siebie - zrobiłaś co mogłaś - widocznie tak
      miało być...

      Trzymaj się i pozdrawiam !
    • malen_a Re: już nie ma z nami Frodzika :(((((((((((( 29.10.04, 13:49
      ;-((((((
      • hania261 Re: już nie ma z nami Frodzika :(((((((((((( 29.10.04, 14:19
        Strasznie Tobie i Twojej Coreczce wspolczuje.Bardzo mi przykro.
    • deadeasy Re: już nie ma z nami Frodzika :(((((((((((( 29.10.04, 15:01
      ...tak sie zbieram juz od rana ... i ciagle jeszcze nie wiem co napisac...
      straszny zal...

    • kasikk Re: już nie ma z nami Frodzika :(((((((((((( 29.10.04, 15:42
      ;....((
    • hakdil Re: już nie ma z nami Frodzika :(((((((((((( 30.10.04, 11:10
      Przykro mi...Dopiero dzis zajrzalam na forum...Biedny Frodzik...Żal koteczka....
      • mama007 do weekendy i nie tylko 30.10.04, 15:37
        pochowałam wczoraj Froda sad(
        pomógł mi kolega, który też uwielbia koty
        znaleźliśmy mu ładne miejsce, w lesie, między drzewami, daleko od ścieżek.
        Pochowaliśmy go razem z jego poduszką i pieluszką, na której leżał jak już
        zachorował sad((((
        chyba mi to pomogło.
        do weekendy - nie wiem czy Frodo był na coś chory. może i masz rację. lekarz,
        który przeprowadzał kastrację mówił, że słyszy jakieś szmery w klatce
        piersiowej. Ale zabieg był ok, kot po narkozie też super, żadnych problemów.
        Jak pojechałam pierwszy raz do weta jak już widziałam, że z Frodziem jest coś
        nie tak to też powiedział, że słyszy jakieś szmery, może dlatego myślał, że to
        choroba, a nie zatrucie. Ale ostatnia pani weterynarz (dosyć zaufana i z dobrą
        opinią) od razu powiedziała, że to zatrucie. A to chyba z żadnymi szmerami nic
        wspólnego mieć nie mogło...
        A że kot cierpli w milczeniu... niestety zauważyłam po Frodzie. Musiał źle się
        czuć już dwa dni wcześniej. dopiero teraz skojarzyłam, że nie skakał tak jak
        wcześniej, że był dziwnie cichy. Ale wtedy... zgoniłam to wszystko na stres,
        głodówki jednodniowe też sobie czasem robił. Jak zaczął wymiotować to
        stwierdziłam, że to na pewno reakcja na kwiatki, których się najadł (u mnie w
        domu nigdy tego nie robił, bo moje kwiatki nie nadają się do jedzenia...).
        Potem leżał sobie cichutko pod łóżkiem, wcale nie wychodził. I są cały czas
        takie strasznie wyrzuty sumienia... POWINNAM ZAUWAŻYĆ WCZEŚNIEJ!!!
        zaraz się poryczę, przepraszam, muszę kończyć...
        pozdrawiam i dziękuję Wam bardzo mocno za wsparcie, naprawdę bardoz mi
        pomagacie!
        • anetta Re: do weekendy i nie tylko 04.11.04, 19:44
          jest nam bardzo smutno z powodu Twojego Frodzia, kot Kacper wymruczał kocią
          modlitwę sad(((((((( Nie rób sobie żadnych wyrzutów, na pewno zrobiłaś wszystko
          aby uratować swojego futrzanego przyjaciela
        • aankaa trzymaj się Mamo007 04.11.04, 19:59
          Twój Frodo to - był :''( - nasz forumowy kot
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka