niemed 27.09.05, 21:33 Wczoraj moja kotka przyniosła z ogródka upolowanego ptaka, dzisiaj drugiego... Wcześniej wykończyła dwa, w tym sójkę, która mieszkała u mnie od kilku lat... Ratunku!!! Co robić Wojtek Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bacia40 Re: KATASTROFA 27.09.05, 21:59 Przywiąż jej do szyi dzwoneczek, moze łatwo go nie zerwie...Pozdro. Odpowiedz Link
pawelpp Re: KATASTROFA 28.09.05, 00:51 Na serio: Gniazda ptaków można obronić przed kotami, przybijając do drzewa cienką blachę z puszki po piwie, gdzieś na wysokości 2 m, tak żeby kot nie mógł wbić pazurów i przeleźć. A jeśli kot złapie ptaka np. na ziemi, to już sama natura i nic nie możemy na to poradzić. Odpowiedz Link
cereusfoto Re: KATASTROFA 28.09.05, 07:30 Kota sąsiada przeganiam za każdym razem, gdy go dostrzegę.Zwłaszcza gdy dokarmiam ptaki, a jest ich mnóstwo - wówczsas kocurkowi ślinka cieknie. Nie mam jednak skrupułów. Jest już tak zestresowany, że nawet gdy mnie widzi z daleka przebiega na drugą stronę ulicy. Obchodzi mój teren szerokim łukiem.Ucieka nawet, gdy jest u sąsiada ( swojego pana ) na działce. A tak na marginesie; widziałam kiedyś takie budki ( np. dla szpaków ), które miały na daszku od góry ponabijane wystające gwoździe, by koty nie siadały na dachu i nie dobierały się do piskląt. Jest to jakiś sposób. Odpowiedz Link
niemed Re: KATASTROFA 28.09.05, 10:06 Wcześniej przychodziły do mnie obce koty i faktycznie moje interwencje trochę działały bo nie czuły się zbyt pewnie w moim ogródku, teraz dominuje moja kotka, ale ona już wcześniej w lecie przynosiłą co wieczór jakieś stworzenie (owady) do domu. Poluje po zmroku. Mam u siebie trzy gniazda, jedną budkę lęgową i trzy karmniki, więc zabezpieczanie drzew na nic się nie zda, ale znowu wieszać kotu jakiś dzwonek, to byłaby dla niej tortura? Wojtek Odpowiedz Link
wrexham pytales o te obroze? 28.09.05, 11:19 pisalam ci o tych obrozach - jesli nie ma ich w sklepie w polsce to daj znac - moja przyjaciolka przyjezdza niedlugo do polski z uk to jesli cena cie nie odstraszy moze ci przywiezc cos takiego - szkoda ptakow Odpowiedz Link
niemed Re: pytales o te obroze? 28.09.05, 12:08 Dziękuję, pamiętam Twoją radę, trochę to sobie zbagatelizowałem, miałęm nadzieję że kotka, która jest wysterylizowana i zawsze ma jedzenie pod nosem trochę zmieni swoje łowieckie upodobania, ale widzę że nie ma na co liczyć. Jeżeli nie znajdę czegoś na miejscu wtedy poproszę Cie o pomoc bo nie mam nikogo w Anglii. Wojtek Jeszcze nt karmników: znacie ten świetny patent z karmnikiem dla małych ptaków zrobionym z dużej 5 litrowej, plastkiowej butelki po wodzie? Odpowiedz Link
niemed Re: a to podziel sie :) 28.09.05, 21:26 Bierzesz dużą ( 5l )butelkę po wodzie, taką z zakrętką-uchwytem. Na bocznych powierzchniach butelki, symetrycznie ( vis a vis ) po obu stronach, mniej więcej w połowie wysokości wycinasz dwa otwory-wejścia dla małych ptaszków. Dobrze jest wyciąć otwory prostokątne z zachowaniem połączenia (górnego boku) wyciętego fragmentu z butelką, w ten sposób po odgięciu do góry tworzy się daszki nad otworami. Przez otwory wsuwasz patyk-gałązkę-listewkę ( na wylot ) tak zeby ptaki mogły na tym siadać i wchodzić do środka. Napełniasz butelkę karmą do wysokości wykonanych wejść. Zakręcasz butelkę i za uchwyt w nakrętce wieszasz na gałęzi. Mam nadzieję,że cokolwiek zrozumiałaś z mojego tłumaczenia Pozdrowienia Wojtek Odpowiedz Link
wrexham Re: a to podziel sie :) 28.09.05, 22:16 bardzo klarowny opis, dziekuje - budka juz w robocie - cudny pomysl; jeszcze sie tylko musze rozejrzec za galezia; pozdrawiam Odpowiedz Link
niemed Re: a to podziel sie :) 29.09.05, 00:00 Jeżeli powiesi się to na dłuższym sznurku, na wysokiej gałęzi wtedy maluchy mają spokój ze strony większych ptaków. Poza tym karma nie moknie... Powodzenia Odpowiedz Link
niemed Re: a to podziel sie :) 29.09.05, 20:53 Zrobiłem rundę po sklepach zoologicznych i okazuje się, że problem polujących kotów jest dobrze znany. Jest duży wybór obrożek z dzwoneczkami i inne patenty (dzwonki wędkarskie) wynalezione przez kociarzy kochających ptaki. Jestem zaopatrzony. A moja dzisiaj przyniosła kolejną ofiarę, ostatnią.... Wojtek Odpowiedz Link
wrexham Re: a to podziel sie :) 30.09.05, 11:15 cszesc, mam nadzieje, ze to zadziala i nie bedzie przy okazji denerwowc kota ; gdyby nie zdalo egzaminu - daj znac - poprobujemy inaczej pozdrawiam marta Odpowiedz Link
niemed Re: a to podziel sie :) 30.09.05, 11:25 Też mam nadzieję, że zadziała, a kota niestety chyba będzie stresować i to bardzo.... Odpowiedz Link
abstrakt2003 To nie katastrofa, to ŻYCIE! 30.09.05, 19:50 Tak już musi buć. Moje koty też łowią ptaki (zwłaszcza zimą w pobliżu karmnika) ale to samo robi krogulec... Trzeba się z tym pogodzić! Odpowiedz Link
niemed Re: To nie katastrofa, to ŻYCIE! 30.09.05, 20:40 Niekoniecznie i nie zawsze trzeba się z tym godzić. Mój kot zamieszkał ze mną parę miesięcy temu, a ptaki karmię od lat i są tak oswojone, że nie reagują na mnie gdy kręcę się w ogródku... Jeżeli kot ma jedzenie to nie musi napadać na ptaki. Wojtek Odpowiedz Link
abstrakt2003 Re: To nie katastrofa, to ŻYCIE! 01.10.05, 09:19 niemed napisał: > Niekoniecznie i nie zawsze trzeba się z tym godzić. Mój kot zamieszkał ze mną > parę miesięcy temu, a ptaki karmię od lat i są tak oswojone, że nie reagują na > mnie gdy kręcę się w ogródku... > Jeżeli kot ma jedzenie to nie musi napadać na ptaki. > Wojtek ======================================================== Mylisz się. To nie sprawa jedzenia, to sprawa instynktu oraz charakteru kota. Odpowiedz Link
niemed Re: To nie katastrofa, to ŻYCIE! 01.10.05, 09:48 Dzięki, w takim razie pogadam o tym z moim kotem Odpowiedz Link
abstrakt2003 Re: To nie katastrofa, to ŻYCIE! 01.10.05, 14:58 niemed napisał: > Dzięki, w takim razie pogadam o tym z moim kotem ======================================================= Tak przy okazji? Nie gadasz ze swoimi zwierzakami!? Chociaż od czasu do czasu? Odpowiedz Link
wrexham Re: To nie katastrofa, to ŻYCIE! 01.10.05, 19:56 moze to i zycie, ale trudno sie pogodzic z tym, ze kot morduje twoje ptaszki, ktore sie czuja u ciebie bezpiecznie, jedynie dla zabawy - bo nie z glodu zapewne; ja na wakacjach wynosilam zaby, ktore rysiek przynosil do domu (ale nie ma odstraszacza zab, a ptaki mozesz ostrzec przed kotem); poza tym gdybysmy wszystko pozostawiali naturze to nie byliby potrzebni weterynarze (i lekarze... gdyby sie dalej posunac); ratuj ptaki! i pogadaj z kotem - postrasz go ciotka marta ))) pozdrawiam marta Odpowiedz Link
niemed Re: To nie katastrofa, to ŻYCIE! 02.10.05, 15:10 Marto, najpierw wycięła mi w pień ukochane świerszcze co mi śpiewały do snu, też je wynosiłem jak je triumfalnie pokazywała Mam nadzieję, że jesteś niezgorszą czarownicą bo ptaków już nie dręczy Pozdrowienia Wojtek Odpowiedz Link
wrexham Re: To nie katastrofa, to ŻYCIE! 03.10.05, 12:48 od razu czarownica... male czary mary i tyle Odpowiedz Link
niemed Re: To nie katastrofa, to ŻYCIE! 03.10.05, 13:32 No w kazdym razie przekazałem jej pozdrowienia od cioci Marty i uspokoiła się Odpowiedz Link