18.11.06, 08:27
Normalnie cud.
Do tej pory podział racji żywnościowych był dość wyraźny: Czarna dostaje
swoją porcję suchego na szafce, Biała w kuchni dostaje mokrą karmę. Biała bez
szczególnych oporów częstowała się suchą karmą koleżanki, do tego stopnia bez
oporów, że dla Czarnej mało co zostawało. Biała torowała sobie drogę do miski
Czarnej jak czołg, a biedna Mała Czarna, chociaż była tu pierwsza, siedziała
i gapiła się, jak sucha karma znika z miski. Nigdy przenigdy nie zbliżyła się
nawet do miski Białej.
A dziś - siedzę w kuchni, słyszę, że któraś ciamka przy misce z mokrym,
myślę: 'A, Biała przyszła i je, normalka". Odwracam się, patrzę - Czarna
postanowiła zmienić menu i szamie mokre, a Biała gapi się jakieś 30 cm od
niej. Zawsze było odwrotnie, od chwili przybycia Biała zdominowała Czarną,
która ani śmiała pisnąć (tzn. prały się, oczywiście, ale Czarna specjalnie
odwagi nie wykazywała), a teraz - Czarna siedzi przy cudzej misie, pożywia
się spokojnie, a Biała leży i pokazuje brzuch. Zresztą zdenerwowała się w
końcu i machnęła tipsami, Czarna natomiast nie uciekła z kwikiem, ale
oddaliła się niespiesznie, zupełnie, jakby uznała, że i tak się już najadła,
więc może odejść.
Mam wrażenie, że następują zmiany w hierarchii. Czarna nie ucieka z
podkulonym ogonem przed Białą, nie boi się przejść koło niej, a dziś jeszcze
uznała, że może poczęstować się jej żarciem.
To chyba znaczy, że miałam w domu przewrót, i Czarna wraca na swoje miejsce.
Myślicie, że teraz będzie łatwiej im się dogadać, czy Biała będzie próbowała
na nowo odzyskać pozycję...?
Tak, jak jest, już napawa mnie optymizmem. Strasznie mi było żal mojej
rezydentki, a tu owa rezydentka całkiem nieźle sobie poradziła, nonono...
Obserwuj wątek
    • barba50 Re: Cud! 18.11.06, 11:50
      Kawko - często myślę o Czarnej i Białej mając w pamięci Twój wątek o waszym
      trudnym dokoceniu. Pisałam też wtedy o naszej sytuacji, rezydentce Ksice i tym
      jak bardzo mi żal jak patrzę na moją biedna zdominowaną i gnębioną przez Lolkę
      kocicę.
      Nasza sytuacja nie zmieniła się właściwie i też tak jest, że miska Ksiki jest
      "wspólna" tzn. często koty bure podjadają kocicy, za to ona chyba by z głodu
      padła, a nie zajrzała by do misek burasów...
      Cieszę się więc z poprawy jak nastąpiła u Ciebie, dobrze, że Czarna nabrała
      pewności siebiesmile)) Tak trzymać!!!
      Może u mnie kiedyś coś ruszy...
      • kawka74 Re: Cud! 20.11.06, 08:20
        Poprawa, kurczę.
        Zemsta Białej była straszna - Biała wpakowała swoje wielkie dupsko na miejsce
        dotychczas okupowane przez Czarną czyli pudło na szafie. Jak nigdy nie właziła,
        tak wlazła i leżała, kątem oka obserwując, co Czarna na to. A Czarna stała jak
        ta sierota.
        Teraz chyba jest apogeum wojny - walka o wszystko, o pana, panią, o fotel, o
        zagłówek, o miskę (Biała kładzie się przy misce Czarnej i nie pozwala jej dojść
        do żarcia, a Czarna wyjada jej mokrą karmę), o łóżko, o kuwetę.
        No, zobaczymy, co dalej.
        • annb Re: Cud! 20.11.06, 08:27
          kawka74 bedzie jak u mnie
          wielka wojna z latającymi kłakami
          a pozniej male bitki ale juz duzo lepiej smile
          te zdjecia spiacych razem zrobilam piec !! miesiecy po dokoceniu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka