the_dzidka
08.03.08, 22:27
Moja Kota z dawnych lat, Klaudynka - była bardzo cicha. Robiła
tylko "mrrriii, mrrrii", "miau" przy lodówce, no i mrukała radośnie.
Lucek - zabija mnie.
Gada non stop, kiedy tylko jest w zasięgu wzroku. Opowiada, skarży
się, ma pretensje, chichocze, ba, on nawet gada do siebie w drugim
pokoju!!
Mam tylko nadzieję, że jemu nic nie jest (w sensie choroby), że po
prostu ten typ tak ma?