Dodaj do ulubionych

Pięć rzeczy

27.04.04, 20:48
Pięć rzeczy którzy ja lubię w Polsce

Czystość.
Budynki mają stare elewacje, ma tutaj rudery itd.; ale trudno widzieć
niedopałek na chodnika.

Ruch uregulowany.
Scena: starsza babcia zbliżę się do żebra. Samochód hamuj, i pani przechodzę
bez problemów. Coś niesamowitego! Chciałem robić zdjęcie!

Pogoda.
Mediolan wiosną: deszcz i wilgotność.
Polska wiosną: wybuch życiu, kwiatów, zielonych polach, przychodzą bociany...
Mediolan latem: gorąco, komary i wilgotność.
Polska latem: Nieograniczony niebieski niebo, majestatyczne lasy, morze zboża.
Mediolan jesienie: mgła, szarówka i wilgotność.
Polska jesienie: złota polska jesień.
Mediolan zimą: zimno i wilgotność.
Polska zimą: śnieg i spokojność.

Przywiązanie do tradycji.
Polacy to naród który pamięta swoją własną historię, zazdrosny tradycji.
Naród z korzeniami.
Większość Włochów o tym zapomniała.

Szacunek dla kultury
W całym świecie, Wałęsa to nagroda Nobla i wielki statysta; ale w Polsce, on
jest to, który mówił ‘Nie chcem ale musiem’.

I pięć rzeczy którzy nigdy nie będę rozumiał...
(To żart. Proszę nie obrazić się!)

Herbata.
Polacy piją herbatę nawet kiedy są zdrowi. I wygląda, że oni to lubią!

Jedzenia.
Rano: herbata i kanapki.
O dwunastej: kanapek i trochę herbaty.
O pół do drugiej (ora di pranzo): nic
O piątej: Coś ciepłego (np. makarony z dżemem lub pierogi z truskawkami) i
dobra herbata.
Wieczorem: kanapki i, nareszcie!, herbata.

Górali jadący samochodem
Minus 20 stopni, ślisko & lodowisko, wiatr, wszyscy jadą po woli i ostrożnie.
Maluch z tablicą rejestracyjną KNT jadę 60 km/h a nie hamuję na zakręcie.
Pójdzie do rowu. Kierowca wyjdzie z samochodem i patrzę dla mnie z smutnym
wyrażeniem: ‘Ale dzisiaj jestem pechowy!’
Na pewno, na poprzedni życie, on urodził się w Varese.

Poniedziałek wielkanocny
No dobra, że Polacy są przywiązani do tradycji; ale ta tradycja trochę dziwna.

Piec węglowy
Trzeba sprawdzić co półtora godziny. A jeśli, Boże uchowaj!, brakuje węgla,
trzeba oddać! Pięć minuty oddanie węgla = 40 minuty prysznic kipiący ze
zgrzebłem (ale tylko ja. Mój teść oddaje węgla, oczyści piec i opróżni popiół
z białą koszulę bez żadnego problemu)

A jakie są 5 najfajniejsze i najdziwniejsze rzeczy Włoch dla was?
Obserwuj wątek
    • mari.na Re: Pięć rzeczy 27.04.04, 21:03
      andrea, ti prego, napisz to samo tutaj ale po wlosku zeby moj chlopak twoj
      krajan i imiennik mogl przeczytac!!ja mu moge opowiadac ale wiadomo ze opinia z
      ust rodaka jest bardziej wiarygodna bo macie moze podobne kategorie myslenia o
      tym wszystkim i porownanie...
      dziekuje i czekam!
      mari
      • mari.na Re: Pięć rzeczy 27.04.04, 21:10
        nie chodzi o to ze mi sie nie podoba jak po polsku piszesz, wspaniale!
      • andrea_w_polsce Cinque cose 28.04.04, 14:26
        Cinque cose della Polonia che mi piacciono

        La pulizia.
        Gli edifici sono scrostati, ci sono in giro costruzioni fatiscenti etc, ma e'
        difficile trovare una cicca sul marciapiede.

        Il traffico ordinato.
        Scena: una vecchietta si avvicina alle strisce pedonali. L'auto frena e la
        signora attraversa senza problemi.
        Incredibile! Volevo scattare una foto!

        Il tempo
        Milano in primavera: pioggia e umidita'
        Polonia in primavera: esplosione di vita, fiori, prati, cicogne...
        Milano d'estate: caldo, zanzare ed umidita'
        Polonia d'estate: infiniti cieli azzurri, boschi maestosi, un mare di spighe.
        Milano d'autunno: nebbia, grigiore e umidita'
        Polonia d'autunno: il Dorato Autunno Polacco (proverbiale)
        Milano d'inverno: freddo e umidita'
        Polonia d'inverno: neve e silenzio

        Attaccamento alle tradizioni.
        I polacchi sono un popolo che ha memoria della propria storia, gelosi delle
        tradizioni; un popolo con profonde radici.
        La maggior parte degli italiani si e' scordata delle proprie.

        Rispetto per la cultura.
        In tutto il mondo Walesa e' noto come premio nobel e grande statista; in
        Polonia, come colui che ha detto 'Non voglio, ma devo' (con accentazione
        sbagliata. Intraducibile)

        E cinque cose che non capiro' mai...
        (questo e' uno scherzo. Si prega di non offendersi)

        Il te'.
        I polacchi bevono il te' anche quando stanno bene. Sembra persino che gli
        piaccia.

        L'alimentazione
        Colazione: panini e te'
        A mezzogiorno: un panino e un po' di te'
        All'ora di pranzo: niente
        Alle cinque: Qualcosa di caldo (per esempio, spaghetti con marmellata o
        ravioloni alle fragole) e un buon te'
        Di sera: panini e, finalmente, un te'.

        I montanari al volante.
        Meno venti gradi, ghiaccio sulla carreggiata, vento: tutti guidano piano e con
        attenzione.
        Una 126 targata Nowy Sadz (localita' montana della Galizia) va a 60 all'ora e
        non frena in curva.
        Finisce nel fosso. Il guidatore esce e mi guarda sconsolato: 'Che sfiga che ho
        oggi!'
        Sicuramente in una vita precedente era di Varese (NB chi scrive e' di Milano)

        Pasquetta
        Va beh che i polacchi sono attaccati alle tradizioni, ma qui si esagera (a
        Pasquetta si fanno i gavettoni ai passanti)

        La caldaia a carbone
        Bisogna controllarla ogni ora e mezza. E se per caso, Dio ce ne scampi, manca
        il carbone, tocca aggiungerlo!
        Cinque minuti a spalare il carbone = doccia bollente di 40 minuti con la
        striglia.
        (ma e' un problema mio. Mio suocero carica la stufa, la pulisce ed elimina la
        cenere vestito di camicia bianca, senza sporcarsi minimanente)

        E quali sono le cinque cose migliori dell'Italia, e le cinque pi' strane,
        secondo voi?

    • daisy123 Re: Pięć rzeczy 27.04.04, 23:18


      andrea_w_polsce : nie mam sily teraz pisac o tych pieciu rzeczach, ale...w
      przyszlym tygodniu jedziemy do Polski cala rodzina i nie wiem jak tlumaczyc
      mojemu mezowi, ze nie wolno przechodzic tak sobie przez jezdnie, ze trzeba tam
      gdzie sa zebry. Juz nie jeden raz pan policjant mu kiwal palcem, a on (mòj maz)
      zawsze to samo: slalom miedzy samochodami.

      Pierwsza rzecz, ktòra mi przychodzi do glowy to
      Jedzenie:
      rano nic, ewentualnie espresso na pusty zoladek
      obiad obowiazkowo w poludnie a kolacja o 19 tak jedza prawdziwi mediolanczycy
      i dziwia sie, ze gdy sa zza granica to trudno w samo poludnie zjesc obiad,
      bo "kuchnia nie wydaje"
      Dalej napisze wkròtce...

      A dzisiaj pogoda w Mediolanie jest super sloneczna tzn. byla do zachodu slonca.


      • andrea_w_polsce Re: Pięć rzeczy 28.04.04, 22:14
        daisy123 napisała:
        [...]
        Juz nie jeden raz pan policjant mu kiwal palcem, a on (mòj maz)
        > zawsze to samo: slalom miedzy samochodami.

        Rozumiem, ze macie samochód z bardzo dobremi amortyzatorami!

        > A dzisiaj pogoda w Mediolanie jest super sloneczna tzn. byla do zachodu
        slonca.

        Bo ja tam nie jestem.
        Kiedy wracam do rodziców, zawsze burza..!
    • pp17 Re: Pięć rzeczy 28.04.04, 09:25
      andrea_w_polsce napisał:

      > Pięć rzeczy którzy ja lubię w Polsce
      >
      > Czystość.
      > Budynki mają stare elewacje, ma tutaj rudery itd.; ale trudno widzieć
      > niedopałek na chodnika.

      Myślę że po jakimś czasie zauważysz także brud :(



      >
      > Ruch uregulowany.
      > Scena: starsza babcia zbliżę się do żebra. Samochód hamuj, i pani przechodzę
      > bez problemów. Coś niesamowitego! Chciałem robić zdjęcie!
      >
      > Pogoda.
      > Mediolan wiosną: deszcz i wilgotność.
      > Polska wiosną: wybuch życiu, kwiatów, zielonych polach, przychodzą bociany...
      > Mediolan latem: gorąco, komary i wilgotność.
      > Polska latem: Nieograniczony niebieski niebo, majestatyczne lasy, morze zboża.
      > Mediolan jesienie: mgła, szarówka i wilgotność.
      > Polska jesienie: złota polska jesień.
      > Mediolan zimą: zimno i wilgotność.
      > Polska zimą: śnieg i spokojność.
      >
      > Przywiązanie do tradycji.
      > Polacy to naród który pamięta swoją własną historię, zazdrosny tradycji.
      > Naród z korzeniami.
      > Większość Włochów o tym zapomniała.

      Niestety to przywiązanie ma tendencję spadkową.



      >
      > Szacunek dla kultury
      > W całym świecie, Wałęsa to nagroda Nobla i wielki statysta; ale w Polsce, on
      > jest to, który mówił ‘Nie chcem ale musiem’.
      >
      > I pięć rzeczy którzy nigdy nie będę rozumiał...
      > (To żart. Proszę nie obrazić się!)
      >
      > Herbata.
      > Polacy piją herbatę nawet kiedy są zdrowi. I wygląda, że oni to lubią!

      Kwestia przyzwyczajenia.Jeżeli od dziecka podajesz maluchowi herbatkę oraz
      widzi ono,że to piją wszyscy dookoła,to też będzie to piło.Moja córka (5 lat)
      miała przez to problemy w przedszkolu.W domu przyzwyczajona do picia podczas
      posiłków wody lub soków,tam nie mogła zrozumieć dlaczego jej pani ciągle
      powtarza:napij się herbatki,bo od wody będzie cię bolał brzuszek(wersja
      gosza:bo będziesz miała żaby w brzuszku)



      >
      > Jedzenia.
      > Rano: herbata i kanapki.
      > O dwunastej: kanapek i trochę herbaty.
      > O pół do drugiej (ora di pranzo): nic
      > O piątej: Coś ciepłego (np. makarony z dżemem lub pierogi z truskawkami) i
      > dobra herbata.
      > Wieczorem: kanapki i, nareszcie!, herbata.

      To wg.mnie kwestia organizacji dnia:
      Dawniej większość ludzi pracowała od 7.00 -15.00 i to wymusiło drugie śniadanie
      w pracy(nie wstając od biurka).Po pracy zakupy i przygotowanie obiadu(17.00),a
      po nim nie masz wielkiego apetytu na gorącą kolację,stąd wieczorem kanapki i
      sławna już herbata.
      Inna sprawa to menu typu makaron z dżemem lub pizza con frutta sciroppatae
      nutella (ohyda, a jednak to jedzą)




      >
      > Górali jadący samochodem
      > Minus 20 stopni, ślisko & lodowisko, wiatr, wszyscy jadą po woli i ostrożnie.
      > Maluch z tablicą rejestracyjną KNT jadę 60 km/h a nie hamuję na zakręcie.
      > Pójdzie do rowu. Kierowca wyjdzie z samochodem i patrzę dla mnie z smutnym
      > wyrażeniem: ‘Ale dzisiaj jestem pechowy!’
      > Na pewno, na poprzedni życie, on urodził się w Varese.

      Góral to góral i nic nie poradzisz,choć to nie tylko oni tak
      jeżdżą.Zastrzegam,że nie mam nic przeciw góralom :)



      >
      > Poniedziałek wielkanocny
      > No dobra, że Polacy są przywiązani do tradycji; ale ta tradycja trochę dziwna.


      Jeśli masz na myśli wiadra wody,to jest to wynaturzenie.



      >
      > Piec węglowy
      > Trzeba sprawdzić co półtora godziny. A jeśli, Boże uchowaj!, brakuje węgla,
      > trzeba oddać! Pięć minuty oddanie węgla = 40 minuty prysznic kipiący ze
      > zgrzebłem (ale tylko ja. Mój teść oddaje węgla, oczyści piec i opróżni popiół
      > z białą koszulę bez żadnego problemu)
      >
      > A jakie są 5 najfajniejsze i najdziwniejsze rzeczy Włoch dla was?

      - la cucina
      - come sopra
      - come sopra
      - come sopra
      - come sopra


      Pozdrawiam
      Piotr



      • andrea_w_polsce Re: Pięć rzeczy 28.04.04, 22:09
        pp17 napisał:

        > > A jakie są 5 najfajniejsze i najdziwniejsze rzeczy Włoch dla was?
        >
        > - la cucina
        > - come sopra
        > - come sopra
        > - come sopra
        > - come sopra
        >
        >
        > Pozdrawiam
        > Piotr

        Eh eh eh!

        Chyba nie tylko Włosi myślą cały czas o jedzenia!
        :)

        ciao Piotr...
        fatti delle belle spaghettate anche per me!
        • pp17 Re: Pięć rzeczy 29.04.04, 09:09
          Po niedługim namyśle:Italia +

          - Michał Anioł
          - Leonardo do Vinci
          - Maria Callas
          - cała plejada reżyserów
          - Ferrari
          I tak można jeszcze długo wymieniać.

          A wczoraj:aglio,olio e peperoncino con tanto Parmiggiano

          Saluti da Gdynia

          Piotr
    • nancyboy Re: Pięć rzeczy 28.04.04, 09:29
      > ale trudno widzieć niedopałek na chodnika.
      Gdzie tak jest???

      > Samochód hamuj, i pani przechodzę bez problemów. Coś niesamowitego! Chciałem
      > robić zdjęcie!
      Trzeba bylo zrobic, bo nie uwierze!

      > Przywiązanie do tradycji.
      Tradycja to z definicji robienie bezsensownych rzeczy tylko dlatego, ze tak sie
      robi od dawna (np. zabijanie karpia na boze narodzenie).

      To co mnie najbardziej szokuje we Wloszech:

      1. Obsesja pilki noznej! Tam nawet kobiety maja swoj ulubiony klub. A w
      niedziele caly kraj wstrzymuje oddech, jak gra Serie A.
      2. Obsesja jedzenia! Tam nawet faceci potrafia mowic o przyrzadzaniu ich
      ulubionych potraw.
      3. Wylewnosc. W Polsce kumple pod blokiem napewno nie przywitaja sie calusem.
      4. Wprawdzie slowo "przyjaciel" jest chyba mocniejsze niz "amico", to jednak
      wloskie przyjaznie, te prawdziwe, sa naprawde silne i szczere.
      5. Rodzinne posilki przy wielkim stole. Koszmar!
      • linn_linn Re: Andrea 28.04.04, 09:40
        Andrea, niedlugo bedziesz tu mial klub wielbicieli / glownie pewnie
        wielbicielek /. Piszesz wspaniale / a pomysl z wersja wloska bardzo dobry /.
        Juz czekamy na nastepne posty.
      • andrea_w_polsce Re: Pięć rzeczy 28.04.04, 14:42

        > > ale trudno widzieć niedopałek na chodnika.
        > Gdzie tak jest???
        Slask
        >
        > > Samochód hamuj, i pani przechodzę bez problemów. Coś niesamowitego! Chciał
        > em
        > > robić zdjęcie!
        > Trzeba bylo zrobic, bo nie uwierze!
        No to szkoda

        > > Przywiązanie do tradycji.
        > Tradycja to z definicji robienie bezsensownych rzeczy tylko dlatego, ze tak
        sie
        > robi od dawna (np. zabijanie karpia na boze narodzenie).
        'Z definicji', jest cos innego. 'Twoim zdaniem', oto bezsensowny rzecz.

        > To co mnie najbardziej szokuje we Wloszech:
        >
        > 1. Obsesja pilki noznej! Tam nawet kobiety maja swoj ulubiony klub. A w
        > niedziele caly kraj wstrzymuje oddech, jak gra Serie A.
        FORZA INTER!

        > 2. Obsesja jedzenia! Tam nawet faceci potrafia mowic o przyrzadzaniu ich
        > ulubionych potraw.
        Bo nigdy nie bylas we Francji

        > 3. Wylewnosc. W Polsce kumple pod blokiem napewno nie przywitaja sie calusem.
        Ale jeszcze nie mamy calowanie reki...

        > 4. Wprawdzie slowo "przyjaciel" jest chyba mocniejsze niz "amico", to jednak
        > wloskie przyjaznie, te prawdziwe, sa naprawde silne i szczere.
        Ale szok.

        > 5. Rodzinne posilki przy wielkim stole. Koszmar!
        Sprobuj simulowac katar...
    • koekast Re: Pięć rzeczy 28.04.04, 10:53
      Andrea,
      :)
      post genialny - obserwacje niesamowite.
      Chcesz o Wloszech?

      Rzeczy fajne :
      1. Wiadomo - jedzenie.
      2. Luz
      3. Otwartosc
      4. Pogoda - jak leje to na calego, jak slonce to na calego, a nie jakies
      mzawki przelotne
      5. Prawie wszedzie blisko do morza i w gory

      Rzeczy dziwne (obserwcaje z Rzymu glownie):
      1. Riscaldamento: wlaczane godzine rano i godzine po poludniu i
      dopiero wtedy gdy cale condominio sie zgodzi. Zimno jest!
      A na hotelu pod Termini widzialem napis z tlumaczeniem
      na angielski: "Con Riscaldamento! Worm!"
      2. Carabinieri - niedawno znajoma zaobserwowala pania ktora
      przyniosla karabinierom kawe. Dziwila sie jak to mieszkancy
      dbaja o sowich strozow porzadku gdy wlasnie jeden z nich odezwal
      sie do pani "Mamma!!" Juz wiem kto im prasuje te spodnie ;)
      3. Sposob ubierania sie i specyficzna wloska elegancja -
      wlaczajac w to powycierane do granic dzinsy i okolary wieksze od glowy.
      4. Religijnosc Wlochow - przywiazanie do zewnetrznych znakow, figur,
      obrazow, obrzedow, a jak ksiadz po mszy mowi "andate in pace" to uciekaja
      az sie za nimi kurzy...
      5. Ruch drogowy... jakos sie przyzwyczailem, fajnie jest.
      pozdrawiam,
      Kk
      • dorrit Super! 28.04.04, 12:00
        Andrea, usmialam sie niezle przy tej herbacie i kanapkach o kazdej porze! ale
        to nie wszystko, np. w stolowce jakiegos ministerstwa w Warszawie goszczacy tam
        Wloch pijacy kawe patrzy ze zgroza, jak jakas urzedniczka o rannej godzinie
        zamawia tatara z zoltkiem! (znasz tatara? surowe mielone mieso, przyprawione...)

        A tutaj:
        - prawie nie ma wiosny i jesieni, tylko lato i zima (Rzym);
        - faktycznie, jak juz leje, to na calego; musialam sobie kalosze kupic na
        dluzsze wyprawy, w Polsce w miescie NIGDY ich nie potrzebowalam!
        - dorosle osoby w wieku ponad 30 lat mieszkaja z rodzicami, przychodza na
        gotowy obiad/kolacje, nie wiedza z autopsji (a jedynie moze z obserwacji) co to
        pranie, sprzatanie, zakupy itd......
        - co prawda przyrost naturalny jest bardzo niski, ale jak juz sa dzieci, to one
        rzadza i podporzadkowuja sobie doroslych
        - parkuje sie na ulicach na zakazie, w drugim, a nawet trzecim rzedzie na jezdni
        (doppia/tripla fila)
        - jak oni wytrzymuja o jednej kawce albo na czczo do obiadu! ja juz
        dawno "zeszlabym" z glodu...

        Wiecej grzechow nie pamietam (na razie!)
        Pozdrawiam!
        • makda Re: Super! 28.04.04, 12:14
          Bardzo fajne!!

          Oj, mnie by sie tez zebralo, ale przede wszystkim macie racje:
          w domach maja ZIMNO!! My jestesmy przyzwyczajeni do porzadnego grzania i
          temperatury ponad 20'C w mieszkaniu, Wlosi maja.. ok 16'C, jak nie mniej.

          Teraz zawsze podkrecam u nas w domu grzanie (bo mi zimno), a maz chodiz w
          podkoszulku i narzeka ze tropiki.. Za to wczoraj przyszedl rachunek Enel za
          grzanie (gazowe) w miesiacach zimowych..980 euro!!
          chyba teraz juz rozumiem, czemu Wlosi nie oszczedzaja na grzaniu...
          • mari.na Re: Super! 28.04.04, 13:06
            mlodzi wlosi, to mi sie podoba ale w rozsadnych granicach, lubia bardzo dbac o
            wyglad, styl i sportowa sylwetke. jesli tego nie robia, to znaczy ze sa z
            bolonii i wola komunizm (slyszalam ze na uniwerku w bolonii bez brody nie masz
            szans poderwac dziewczyny :)

            podoba mi sie ze doceniaja dobre jedzenie i piekno zycia na luzie, powoli, bez
            presji. czasem jednak juz mnie denerwuja dywagacje na temat obiadu nastepnego
            dnia i przywiazanie do przyziemnych przyjemnosci. polacy zyja jednak
            zdecydowanie bardziej w poczuciu obowiazku i czesto pod niepotrzebna presja.
            czasem jednak mi tego brakuje. pod tym wzgledem jestesmy o wiele bardziej
            protestanccy i polnocni niz wlosi naturalnie...

            pzdr
            mari
            • dorrit Re: Super! 28.04.04, 13:26
              Plus: ubieraja sie stosownie do okazji.
              Minus: oceniaja ludzi czesto po ubraniu.
              Uwaga na marginesie: nastolatki ubrane sa prawie zawsze tak samo (widac ciagle
              maja te same "okazje") czyli: sportowo-hippisowo (chlopcy) i sportowo-hippisowo-
              kuso-z modnymi akcentami i makijazem (dziewczyny).
            • dorrit Palic wolno wszedzie 28.04.04, 13:27
              Wszedzie wolno palic bez konsekwencji, takze tam, gdzie nie wolno.
            • linn_linn Re: Super! 28.04.04, 13:34
              Poczatek imprez: koncertow, przedstawien teatralnych itp.
              Na poczatku mojego pobytu spdzalam mnoswto czasu czekajac na rozpoczecie. teraz
              wiem, ze nie ma co sie spieszyc.
              Dla nieznajacych wloskich realiow wyglada to nastepujaco. Poczatek koncertu
              21.30. Widzowie znaja zycie i przychodza na 22.00. Organizatorzy o tym wiedza i
              koncert zaczyna sie o 22.30. Z wloskiego punktu widzenia punktualnie. Moze byc
              opozniony o 23.00.
              • dorrit Linn, jest chlubny wyjatek... 28.04.04, 14:22
                ...i jak przystalo na chlubny - jedyny (prawdopodobnie, ale zgloszenia sa
                otwarte!) we Wloszech: La Scala w Mediolanie. Staroswiecki zegar nad scena
                wskazuje godziny. Punktualnie o przewidzianej godzinie kurtyna idzie w gore, a
                sala cichnie. Spoznialskich wpuszczaja jedynie na galerie. Komorki - won. Bylam
                kilka razy i bardzo mi sie te normalne zwyczaje podobaly.
        • andrea_w_polsce Re: Super! 28.04.04, 22:43
          dorrit napisała:

          [...]
          > - jak oni wytrzymuja o jednej kawce albo na czczo do obiadu! ja juz
          > dawno "zeszlabym" z glodu...

          Dorrit, mówiem ci czekawą anegdotę.
          Wiesz, ze w Neapolu była taka tradycja (nie wiem czy jeszcze istnieje): kiedy
          bogaci ludzi idą do baru na 'espresso', zawsze zapłacą 2 kawy.
          Jeden dla nich, a drugi 'już zapłacony'.
          To znaczy, ze jeśli przechodze jakiś biedny do baru, który nie ma nawet
          pienędze na kawy, on mogę pić kawą i korzystać z życia przynajmniej na kilka
          minut. Bo każdy ma prawo do swojej własnej kawy!
          (Kiedy myślę o tym, jestem racej dumny, ze jestem Włochem..!)

          ciao!
          • linn_linn Re: caffé pagato 29.04.04, 09:10
            Wiele czytalam o tym pieknym zwyczaju. Zdarza sie to takze na poludnie od
            Neapolu. W ogole placenie za czyjas kawe traktowane jest przez Wlochow jako
            znak dobrej woli, sympatii. Wlosi sa kawowym narodem, my raczej herbacianym.
    • agnese79 Re: Pięć rzeczy 28.04.04, 16:51
      Witam. watek mi sie podoba, wiec dokladam swoje

      najpierw + wloch

      1) pogoda - tzn wysokie temperatury (uwielbiam!)
      2) mocno bazyliowa bazylia, super lody i pizza oraz smietana lososiowa
      3) wszyscy sa zrelaksowani i zdystansowani = usmiechnieci
      4) brzmienie jezyka
      5) duze zroznicowanie wewnatrz kraju

      a teraz rzeczy, ktorych ja nie potrafie zrozumiec we Wloszech

      1) jak mozna codziennie jesc makaron?
      2) czy zaczepianie dziewczyn na ulicy jest zakodowane w genach Wlochow? i
      dlaczego to robia? nawet Ci przyzwoicie wygladajacy i z obraczkami! w Polsce
      gwizdza i cmokaja tylko panowie na budowie
      3) dlaczego kazdy urzednik udziela innych informacji?
      4) czemu akurat okulary sloneczne musza byc koniecznie markowe?
      5) czemu tak duzo ludzi pali papierosy (nawet jak jest okrutnie goraco)?
      6) czemu sklepy sa tak dziwnie pootwierane w poniedzialki?
      itd

      co do herbaty i kanapek to faktycznie celna obserwacja! uwielbiam herbate i
      kanapki

      a Wlosi w poniedzialek wielkanocny nie oblewaja sie woda? ja na wszelki wypadek
      z domu przed poludniem nie wychodzilam

      • andrea_w_polsce Re: Pięć rzeczy 28.04.04, 22:29
        agnese79 napisała:

        [...]
        > 1) jak mozna codziennie jesc makaron?
        A jak NIE mozna??

        > 2) czy zaczepianie dziewczyn na ulicy jest zakodowane w genach Wlochow?
        Mam nadzeja, ze to nie genetyk problem... tylko kulturalny... chyba za 200 lat
        będzemy lepsi... : (

        > 3) dlaczego kazdy urzednik udziela innych informacji?
        No to spróbuj proszić o karta pobytu w Polsce! To cud, ze po tej doświadczenii
        nie mam biały włosy!
        O tym temacie, remis: Włochy-Polska 1-1

        > 4) czemu akurat okulary sloneczne musza byc koniecznie markowe?
        Bo Włosi, meritorycznie, są jak dzieci... trzeba pokasać wszyskom ze mają
        pieniędze i są bardzo modny ludzi!

        > 5) czemu tak duzo ludzi pali papierosy (nawet jak jest okrutnie goraco)?
        Uh? Naprawde palimy więcej niz Polacy?
        Cheba dlatego, ze nie ma niedopałków na ziemi w Polsce!

        > 6) czemu sklepy ...
        Ehi kochana... ja prosziłem o PIĘĆ rzeczy..!
        : )

        ciao!
    • magda1306 Re: Pięć rzeczy 28.04.04, 18:15
      Watek rewelacyjny i bardzo lubie Twoje pisanie Andrea. Szkoda, ze moj maz tak
      nie mowi po polsku.

      Usmialam sie z tej herbaty bo moj malzonek zauwazyl, ze we wszystkich polskich
      filmach i czesto programach zawsze na pierwszym planie widac HERBATE. Co
      wejdzie do pokoju jak akurat ogladam cos po polsku to mowi 'o widzisz? Znowu
      pija herbate'. Ale sam sie zarazil ta herbata i do niedawna bardzo czesto pijal
      ja chetnie razem ze mna (teraz nie moze ze wzgledow zdrowotnych).

      Co mnie dziwi we Wloszech?
      1. to zamilowanie do jedzenia. ciagle o nim rozmawianie, planowanie na 3 dni na
      przod 'CO BEDZIEMY JEDLI???' - brrrr nie cierpie tego tematu. choc jedzenie
      jako jedzenie to oczywiscie rewelacja :)
      2. niespiesznosc wlochow - maja na wszystko czas, sa wrecz flegmatyczni, w
      supermarkecie nie mozna przejsc bo wlasnie postanowili stanac na srodku
      przejscia i sobie porozmawiac o tym i o tamtym, lub nie mozna przejechac ulica
      bo wlasnie ktos zaparkowal na trzeciego i zablokowal caly ruch uliczny /-:
      • andrea_w_polsce Re: Pięć rzeczy 28.04.04, 22:19
        magda1306 napisała:

        [...]
        > 2. niespiesznosc wlochow - maja na wszystko czas, sa wrecz flegmatyczni, [...]

        Zakładam się, ze nie mieszkasz w Mediolanie...
        • magda1306 Re: Pięć rzeczy 29.04.04, 10:50
          Wygrales zaklad. Nie mieszkam w Milano. Owszem - duze miasta kieruja sie
          wlasnymi prawami. W Warszawie tez wszyscy biegaja jak szalency - w porownaniu z
          reszta Polski. Ale sam przyznaj, ze jednak ta wasza niespiesznosc da sie
          zauwazyc golym okiem :)
          • linn_linn Re: Pięć rzeczy 30.04.04, 17:24
            Madziu, to bardziej filozofia zycia. Zyc wolniej, ale dluzej. Ja to rozumiem.
            To sie zreszta wiaze np. z rytualem jedzenia.
    • snow.white Re: Pięć rzeczy 28.04.04, 22:57
      superowy watek :))
      moze po wakacjach tez cos dopisze,na razie tylko Was czytam.
      W kazdym razie,pomysl watku swietny,Andrea.I 5 z polskiego:) ciekawe,czy ja
      kiedys po wlosku dam rade tak sie wypowiadac,ha!
      • socka2 Re: Pięć rzeczy 28.04.04, 23:17
        Andrea , bede sie powtarzac za innymi - watek super, polski super!!! :)))

        na +
        1. sympatyczni, weseli, spontaniczni
        2. dobre jedzenie:salaty, owoce morza
        3. super pogoda, ciepla woda w morzu
        4. super kawa:espresso, cappucino itd
        wyszlo 4, jak sobie przypomne to dopisze

        5 na -

        1. parkuja gdzie popadnie, trzeba zejsc na srodek ulicy zeby spokojnie pojsc
        dalej
        2. zeby przejsc przez ulice(z dzieckiem na reku np.) musze czekac az jakis
        laskawca sie zjawi
        3. makaron i wspolne jedzenie w niedziele
        4. umawianie sie, punktualnosc: np moj maz: wroce za 15 minut, po 45 min
        dzwonie i pytam gdzie jest, odp: juz juz dojezdzam, za 5 min bede, po 20 min
        dzwoni i mowi, ze dojezdza do domu ufffffffffff.........
        5. zabobony (tesciowa neapolitanka :( tak nie rob, bo... tego nie kladz
        tutaj, bo... itd

        pozdrawiam z zapyzialej Potenzy
        Ania
        • snow.white Re: Pięć rzeczy 28.04.04, 23:26
          ja nie wiem,co Wy od makaronu chcecie,przeciez Polacy jedza z takim
          zamilowaniem np. wszelkie kluchy,kopytka,pyzy i inne takie,"dania narodowe" ;))
          makaron jest tak samo dobry,jak lane kluski,o! ;)
          • samuelaa Re: Pięć rzeczy 29.04.04, 09:18
            zgadzam sie. u mnie w rodzinnym domu dzien bez ziemniakow do obiadu jest
            traktowany, jakby nie bylo obiadu. kutl ziemnieka u nas chyba mozna by porownac
            z kutlem makaronu we Wloszech.
            Andrea - powtorze za wszystkimi - piszesz rewelacyjnie po Polsku a twoje
            spostrzezenia na temat naszych zwyczajow rozbawily mnie do lez.
          • linn_linn Re: makaron jest genialnym daniem 29.04.04, 09:19
            Makaron mozna jest codziennie / czasem warto zrobic risotto /. Moim zdaniem
            jest daniem genialnym: zdrowy, smaczny, szybki, czesto bardzo tani jako danie.
            Zanim obiore i pokorje warzywa na zupe jarzynowa, makaron juz jem. A co do
            miesa... Gdybym miala wybrac: makaron albo mieso, zawsze wybiore makaron.
            Co do Mediolanu, w Mediolanie osoby rozmawiaja przez komorke i jedno czesnie
            szybkim krokiem ida tam, gdzie maja isc. W Rzymie i nie tylko, zatrzymuja sie i
            spokojnie rozmawiaja. Nawet pol godziny.
            • dorrit do agnese (ale nie tylko) 29.04.04, 09:54
              Agnese, lubisz wysokie temperatury? A jak wysokie? Bo ja tak do 30 stopni to
              tez lubie, to zreszta jeszcze nie jest wysoka, jak na tutejsze lato, ale 40 -
              to juz raczej nie, a to tez temperatura tutejszego lata, vide: zeszly rok. A
              jak fajnie wtedy jest w nagrzanym sporo p o w y z e j tej temperatury metalowym
              (uwaga, z zewnatrz parzy!) tramwaju w srodku dnia, albo w rzymskim metrze linii
              A (dane z ub. roku: milutkie ciepelko, jakies 48 stopni... przyjemnie i cieplo
              jak w uchu).

              Co do flegmatycznosci: mam podobne obserwacje z Mediolanu, tj. nie ma on z
              flegmatycznoscia wiele wspolnego.
              • agnese79 odpowiadam 29.04.04, 15:48
                Tak, powtorze sie, uwielbiam wysokie temperatury!! A srodkow komunikacji
                miejskiej to nie lubie ani jak jest cieplo ani jak jest zimno. Moze tylko
                troche jak pada deszcz i nie mam parasola. ;-)
                40 stopni tez mi nie przeszkadza, dopoki nie jest wilgotno. Niestety w
                Mediolanie jest i goraco i wilgotno, co rzeczywiscie sprawia, ze ciuchy sie
                przylepiaja i nie jest to az tak przyjemne. Ale wole +40 niz jakiekolwiek
                minusowe temp nawet jak jest wilgotno i chodniki sie rozpuszczaja.

                Do Andrei: dziekuje za odpowiedzi :-) no mi wlasnie z tym makaronem to tak
                wychodzi, ze ja go nie moge jesc wiecej niz dwa dni pod rzad! ziemniaki i
                kanapki za to moge zajadac codziennie. Powodzenia z polska biurokracja.
                Slyszalam, ze obcokrajowcom w Polsce tez nie jest latwo wszystkich formalnosci
                dopelnic.
                • zuzinkas ziemniaki i kanapki 30.04.04, 11:01
                  wiadomo kwestia przyzwyczajenia. ja tutaj strasznie malo ziemniakòw kupuje,
                  wole zrobic makaron niz obierac i gotowac ziemniaki. a kanapki? tylko czasami
                  do pracy jako obiad, nigdy na kolacje, nie mòwiac o sniadaniu. ale jak jade do
                  polski to tak nie potrafie i przyjmuje polskie zasady.

                  ps. jak po spotkaniu????
                  • linn_linn Re: ziemniaki i kanapki 30.04.04, 13:23
                    Ja podobnie. Nawet herbate pije tylko zima.
                    • socka2 Re: ziemniaki i kanapki 30.04.04, 15:10
                      powiedzmy, ze ziemniaki raz na 2 tygodnie, ale herbarke przepisowo
                      codziennie :)))
                      • zuzinkas Re: ziemniaki i kanapki 30.04.04, 17:43
                        tu akurat jestem malo polska, bo wole kawe (Nescafe). co do sniadania to u mnie
                        w domu na sniadanie pilo sie zawsze kawe zbozowa z mlekiem, natomiast u moich
                        kolezanek herbate
    • avreska Re: Pięć rzeczy 01.05.04, 23:06
      Andrea, jeszcze ja powtorze za wszystkimi: super watek, super polski i super
      spostrzezenia. Tak trzymaj!
    • gatto2pl Re: Pięć rzeczy.......... 03.05.04, 00:38
      ...scusate un fuori tema.....ma....omijac, omijac, omijac...nie dajcie sie
      sprowokowac typom,ktorzy szaleja na roznych Forach....bijac piane....
      Toz to chlam ...ze tez nie szkoda im czasu i pieniedzy na...bicie piany...
      Beh! faktem jest,ze to ich sprawa jak wydaja zarobione(?) pieniadze...

      Pozdrawiam serdecznie wszystkich "niebijaczy"
      Ciao
      gatto2pl
    • marciaaa Re: Pięć rzeczy 03.05.04, 10:48
      Cześć wszystkim. Od niedawna czytam co tu wypisujecie.. Nie będe pryginalna
      mówiąc "świetny wątek" ;) Od razu zaznaczam, że niektóre moje spostrzeżenia są
      typowo "połudiowe" ;)

      Pięć rzeczy któe uwielbiam we Włoszech:
      1) czerwone pomarańcze, cannoli (bez skojarzeń proszę!!), granita alla
      mandorla, pasta alla norma i.... 100000000000000 rzeczy podaczas jedzenia
      których mówisz "sono in paradiso"!

      2) włoch wieczór przed egzaminem: "vado a prendere una birra/vado a fare uno
      spinello con gli amici.. torno presto" (szmer w zamku słychać po 2) ja też
      chciałabym umieć być tak zrelaksowana ;)

      3) nikt nigdzie się nie spieszy! jeśli umawiają się "między 18 a 19" (!) to
      znaczy że kilka minut po 19 można wyjechać z domu.. ( denerwuje to tylko do
      czasu kiedy sam nie zaczynasz tak robić )

      4) poobiednia siesta czyli "cazzeggiare" ;)

      5) no i oczywiście.. niezwykle otwarci, przesympatyczni, umiejący cieszyć się
      życiem ludzie!!!



      Pięć rzeczy, które mnie dziwią lub nieco irytują...
      1) nawet carabinieri nie włączają kierunkowskazów ;(

      2) żadko ktoś używa własnych nóg jako środka komunikacji.. nawet "po gazetę"
      jadą motorino albo samochodem :/

      3) prosząc o herbatę dostaję ice tea podgrzane w mikrofalówce :|

      4) zapytaj włocha o położenie jakiegoś państwa, miasta czy rzeki... często nie
      wiedzą nawet nad jakim morzem mieszkają ;|

      5) jak wychodzą wieczorem jeszcze zastanawiają się dokąd pójść keidy czas już
      wracać :/ albo po 2 godzinach wpadają na świetny pomysł aby pojechać do parku i
      usiąśc tam na ławce.. (mmm... co z tego, że ten park jest oddalony o pięć
      kilometrów a taka sama ławka stoi tzry kroki dalej)

      (pozwolę sobie na 6) ich ogromne kolorowe plecaki!

      pozdrawiam!
      • eeddkkaa Re: Pięć rzeczy 04.05.04, 11:44
        Taaak..!!!!
        Ja tez sie zastanawialam nad tymi plecakami!!!
        Co to za moda???
        Nie tylko do szkoly, dorosli ludzie!!!
        Zeby chociaz byly ladne...
        • pp17 Re: Pięć rzeczy 04.05.04, 11:59
          eeddkkaa napisała:


          > Zeby chociaz byly ladne...


          Podobno o gustach się nie dyskutuje.

          Pzdr

          Piotr
          • agnese79 Re: Pięć rzeczy 04.05.04, 14:41
            dyskutuje, czy nie dyskutuje - niewazne. podobno tez sie tylko swoje dzieci
            wychowuje.

            nie wnikajac czy te plecaki sa ladne czy brzydkie (z pewnoscia znoszone od
            szkoly podstawowej) to faktycznie chyba sa jakims znakiem rozpoznawczym
            Wlochow. kiedy powiedzialam znajomym, ze przeprowadzam sie do wloch to 2ie
            osoby, ktore kiedys juz tu mieszkaly zupelnie niezaleznie od siebie (dodam, ze
            to osoby roznych narodowosci) wlasnie o wieeeeelkich kolorowych plecakach mi
            powiedzialy.

            ciezko stwierdzic, czy sama bym na nie zwrocila uwage :-)

            pozdr
            • linn_linn Re: Pięć rzeczy 04.05.04, 16:12
              Ja nie zwrocilabym. Traktuje je jako rzecz normalna. Mysle, ze ci ktorzy je
              nosza, uwazaja je za rzecz wygodna. Ja mam akurat czarny i tylko na wyjazdy /
              wczasie dlugiego zwiedzania jest wygodniejszy /.
              • eeddkkaa Re: Pięć rzeczy 04.05.04, 18:03
                no fakt, ladne to, co sie komu podoba!!!
                Plecaki sa wygodne, nosze i ja, ale u nas chyba wieksza roznorodnosc.
                Mialam raczej na mysli to, ze czesto sa takie juz... znoszone. I jakos tak - po
                tym jak widze, jaka Wlosi przywiazuja uwage do strojow - dziwie sie, ze im
                pasuje!

            • elsaa Re: Pięć rzeczy 16.05.04, 06:49
              Ja uważam niektóre z tych plecaków wręcz za paskudne i na początku strasznie
              mnie denerwowało, że włosi i włoszki którzy tak starają się być trendy noszą
              takie coś. No i mi wytłumaczono że te plecaki są bardzo modne bo zazwyczaj jest
              tylko kilka sztuk tego samego rodzaju i w dodatku całkiem sporo kosztują. czyli
              dla nich ideał:)
              Teraz juz się przyzwyczaiłam i widzę ich nawet duży plus- w czasie różnych
              podróży za granicę łatwo rozpoznać włochów:) te plecaki widać na kilometr:)
    • viki2lav Re: Pięć rzeczy 04.05.04, 09:14
      herbatka to sie chyba inaczej pisze jak te', chrzakne, nie po to by sie czepiac
      a po to bysmy nie przyswajali bledow


      + wloch
      pogoda
      uprzejmosc/serdecznosc ludzi
      kuchnia
      kultura
      moj maz;))
      • gatto2pl Re: Pięć rzeczy 15.05.04, 20:25
        ...od wielu lat zyje i pracuje we Wloszech; ogrom lat w regionie weneckim,
        pozniej Lombardia...a od wielu lat Lazio - Rzym do tego w ubieglym roku
        doszlo "dolotowo" miejsce pracy Palermo (okolice) ...a co za tym idzie troche
        szersze,ze tak powiem spojrzenie na ten przepiekny kraj....

        Coz, prawdobodobnie lat temu ..dziescia wiele rzeczy podobalo mi sie mniej lub
        wiecej...z czasem czlek przyzwyczaja sie do wszystkiego..i jak na dzisiaj
        pozostaly we mnie:
        5+
        - la pasta
        - la pasta
        - la pasta
        - la pasta
        - il prosecco...

        oczywiscie zartobliwie i od strony kulinarnej to ujmujac!

        A tak powaznie to oczywiscie (kolejnosc jest tylko kolejnoscia pisania):
        1- kuchnia, wraz ze wszystkimi dodatkami ( tzn. spozywanie posilkow razem,
        wspolnie, co jest okazja do spotkania sie ..i poznania);
        2 - historia + architektura + sztuka cala ( poza okresem lat 60-" naszego
        wieku tzn poprzedniego" bez ...ladu i skladu moim zdaniem );
        3- klimat...nic dodac nic ujac..poza ostatniego lata temperaturami...;
        4- wolontariat...bez niego...ech gdyby w kazdym kraju istnial taki jak tutaj;
        5- fantazja ...fantazja i jeszcze raz fantazja, ktora jest tutaj motorem zycia;

        Te powyzsze to bylo to co kocham..., te ponizsze...mhmm...do ktorych pomimo
        tych wielu lat ...( tez kolejnosc absolutnie nie ma znaczenia)
        1-wieczne utyskiwanie...typu "piove!:governo ladro...! "- oczywiscie bez
        znaczenia czy na tzw prawo czy lewo;-);
        2- nieznajomosc przepisow drogowych ..a raczej " kto wiekszy ten lepszy"...;
        3- TV z ich niekonczacymi sie a raczej co raz to nowymi "reality show";
        4- umiejetnosc otwierania i w ten sam sposob zamykania firm, ktore to od
        poczatku nie mialy( a moze nie bylo tych zamiarow) zamiaru zaistniec na jaks
        czas;
        5- bycie/zycie do lat 40-stu na garnuszku u Rodzicow..bo przeciez..ach jak
        ciezko jest..jak trudno jest...a jak malo placa :przeciez to na nic nie
        wystarczy;-) ;
        6- musze w wyzej napisanym w par.5 dodac: 4 latki, wmawiajace rodzicom co modne
        a co nie...odjazd kompletny...ale to tylko wina Rodzicow, ktorzy z braku czasu(
        a moze checi) zadowalaja malolatow kupujac.....

        Ciao a tutti ( ecco adesso Roma è sotto l'ennesimo diluvio quasi equatoriale...)
        gatto2pl





Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka