italy_m 28.10.04, 18:54 Nudno,smutno do domu daleko... czy ktos tak jak ja teskni za pogaduchami w ojczystym jezykiem? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
italy_m Re: Nudno... 28.10.04, 19:17 Ups...przepraszam mialo byc w JEZYKU a nie jezykiem... Odpowiedz Link
julka.wit Re: Nudno... 28.10.04, 20:41 hej, ja jeszcze nie zdążyłam zatęsknić, może jestem tutaj zbyt krótko... chissa...a w jakim rejonie Włoch tak sie 'nudzisz';)? Jeśli masz ochotę to napisz julka.wit@poczta.fm, pozdrawiam z okolic Mediolanu :)Jula Odpowiedz Link
agatatoron Re: Nudno... 29.10.04, 08:26 Czesc!Jest mi smutno,teskno za polska i mym domowym ogniskiem.Mieszkam w Modenie nie znam polek takze smutno mi i to jak!Brak towarzystwa polskiego. Chociaz mòj maz jest wyrozumialy i czesto jezdzimy do polski ale còz czas w polsce szybko mija a wiecej go trzeba spedzic tutaj.POzdrawiam wszystkie forumowiczki!Agata Odpowiedz Link
dorrit ??? 29.10.04, 09:46 Mnie nie jest smutno ani nudno z wymienionych przez Was powodow; zyje tu normalnym zyciem, rozmow mi nie brak, zazwyczaj nie czuje roznicy, w ktorym jezyku rozmawiam. Rzadko jezdze do Polski, bo praca/urlopy/opieka nad dziecmi - nielatwo sie wyrwac; brak mi wiec czestszych wyjazdow, przejscia sie po ulicach w PL, zajrzenia do sklepow, porozmawiania z rodzina i przyjaciolmi mieszkajacymi TAM. Odpowiedz Link
bambolinka Re: ??? 29.10.04, 15:51 jesli moge zapytac, dorrit, jesli tak rzadko jezdzisz do Polski, czy Twoje dzieci czesto widuja sie z polskimi dziadkami? Nie brak Ci pogaduszek z mama, nie wolalabys zostawic dzieci z babcia niz z opiekunka? Jak to jest jak sie ma rodzicow tak daleko...czy np. nie martwisz sie o nich, nie masz ochoty czasem wpasc znienacka sprawdzic jak sobie radza, odkurzyc im mieszkanie czy podrzucic sloik rosolu...? Moi rodzice sa mlodzi i pelni zycia, i maja siebie nawzajem, ale przeciez nie zawsze tak bedzie. Chce, zeby moje dzieci znaly babcie na co dzien, a nie od swieta, chce, zeby chodzily z dziadkiem na spacery...powiedz mi szczerze - jak to jest? Czy Twoje dzieci mowia dobrze po polsku? Odpowiedz Link
bambolinka Re: Nudno... 29.10.04, 15:40 jak ja cie rozumiem... wlasnie spedzilismy weekend u siostry w sztokholmie, gdzie jest jeszcze kilku innych przyjaciol z Polski... po powrocie ryczalam 2 dni, nie moglam dojsc do siebie. na szczescie 12 przyjezdza cala banada, lacznie z siostra i przyjaciolmi z Polski. dorrit, mysle, ze tak bardzo nie cierpisz, bo raz, ze masz tu dzieci, a dwa, ze rzadko bywasz w Polsce. Ja wiem, ze im czesciej tam jestem, tym bardziej tesknie. Ale nie moge nie jezdzic! Bo zycie, ktore tu mam to tylko namiastka, erzac, a czlowiek szybko sie przyzwyczaja i godzi na wszystko, wiec musze sobie stale przypominac jak naprawde ma moje zycie wygladac, zeby potem nie udawac, ze tu jest tak fajnie... bo nie jest. a jak sobie pomysle o 1 listopada...juz czuje ten ziab na placeach, zapach swiec i chryzantem, cala rodzina przy grobie babci, ciche rozmowy, a potem wszystcy na obiad...pyszne polskie jedzenie, cieplo, rodzinnie... a jak spedzasz 1 listopada tutaj, dorrit? pzdr! Odpowiedz Link
bella_ragazza Re: Nudno... 29.10.04, 16:30 Z całym szacunkiem dziewczyny, ale jak Was czytam, to mam wrażenie, że piszecie z wygnania na Syberii a nie z Włoch, dokąd - jak mniemam - wyjechałyście z własnej woli. Takie sa konsekwencje tej decyzji i trzeba nauczyć się z tym żyć, a nie skamleć, jakby Wam zabroniono kontaktów z Polską i torturowano na miejscu. Odpowiedz Link
italy_m Re: Nudno... 29.10.04, 16:36 To nie tak...Moze to jesien...pojecia nie mam ale jak zaczynalam ten watek to myslalam(o ja naiwna niewiasta)ze moze ktos tez teskni za pogaduchami po POLSKU, ze milo by bylo miec z kim popisac....Sie pomylilam ups............ Odpowiedz Link
agator3 Re: Nudno... 29.10.04, 16:38 A co to Syberia a Wlochy zawsze nie jest sie u siebie.Sa dziewczyny ktòre wogòle nie tesknia przeszly na zycie Wloskie sa jednak te ktòre do polki tesknia i beda tesknic.To prawda ze same decydujemy o bycie tutaj nikt nas do tego nie zmusza ale teskonta do domu jest.Ale to zalezy od charakteru danej osoby.Ja np. mam 27 lat,choc los tak chcial i zabral mi rodzicòw to do polski gnam kiedy tylko moge!!Wcale sie nie lamentuje to sa moje sentymenty tesknoty do NASZEGO kraju! Ps.Zmienilam nick z agatatoron Odpowiedz Link
italy_m Re: Nudno... 29.10.04, 16:44 Wasnie dopiero na obczyznie teskni sie za ojczyzna;) Odpowiedz Link
agator3 Re: Nudno... 29.10.04, 16:47 Masz racje italy_m!Twoje pytanie mi sie bardzo podobalo jak chcesz napisz do mnie na priva.Z jakie miasta pochodzisz? Odpowiedz Link
italy_m Re: Nudno... 29.10.04, 18:25 agator3 napisała: > Masz racje italy_m!Twoje pytanie mi sie bardzo podobalo jak chcesz napisz do > mnie na priva.Z jakie miasta pochodzisz? Czesc:)Pochodze z Kielc i chetnie do Ciebie napisze tylko podaj namiary.Pozdrowienia:) Odpowiedz Link
agatatoron Re: Nudno... 29.10.04, 19:09 Czesc moj adres to agator3@gazeta.pl lub agatatoron@gazeta.pl Odpowiedz Link
bambolinka do bella ragazza 29.10.04, 17:37 tak sie sklada, ze kazdy ma prawo do wlasnych odczuc, a ty nie musisz tego czytac. ciesz sie, ze jestes taka odporna i nie wchodz do takich smutasow jak my.a wyjazd z wlasnej woli nie zawsze oznacza z checi. czasem takie po prostu jest zycie... pzdr! Odpowiedz Link
bella_ragazza Re: do bella ragazza 29.10.04, 18:17 Swoim postem nie chciałam nikogo urazic. Każdy ma prawo do swoich odczuć i róznego poziomu "odporności" na tęsnkotę. Jednak w tym wątku dominuje licytowanie się "a czego to mnie bardziej brakuje", moim zdaniem to nie jest rodzaj wsparcia, o które tak naprawdę chodzi w tym przypadku. Pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link
bambolinka Re: do bella ragazza 30.10.04, 01:09 Nie urazilas, tak zle nie jest...a dla mnie owe licytowanie sie jest rodzajem wsparcia, bo dzieki temu wiem, ze nie ja jedna tesknie i siedze tu z dala od domu. Poza tym, nie chce udawac, ze tutto bene, na tym forum szukalam szczerosci, ale musze przyznac, ze troche sie rozczarowalam. Sczerosci, a nie zgodnego "ponarzekajmy sobie wszyscy", prosze tego nie mylic. Jestem osoba mloda, ledwie po studiach, i naleze do innej grupy emigrantow niz osoby z pokolenia moich rodzicow czy starszych kolegow. Polska, kiedy ja opuszczalam, byla innym krajem niz ta Polska, ktora znala pani x czy y. W zwiazku z tym moje oczekiwania i wymagania sa tez, rzecz jasna, inne. Byc moze to powoduje moje rozczarowanie tym krajem, brakiem perspektyw i szans na normalna przyszlosc...nie wiem. Na co dzien nie zanosze sie placzem i nie obnosze z moja tesknota, ale wlasnie tu...tu, gdzie sa Polacy w podobnej sytuacji, gdzie nie musimy sobie wciskac kitu, ze jestesmy traktowani na rowni z wlochami, ze wszystko cacy, ze zycie na poziomie i w ogole nie ma problemu,a wszystko va bene tylko jakos smutno.... mysle, ze tu moge sobie wlasnie to pozwolic. Odpowiedz Link
magda1306 Re: do bella ragazza 02.11.04, 16:27 Brawo bambolinka. Od zdania 'jestem osoba mloda...' w 100-u % sie z Toba zgadzam. Glowa do gory. Zawsze moglas trafic na meza... pochodzacego z jeszcze bardziej skomplikowanego narodu ;) Odpowiedz Link
italy_m Re: Nudno... 29.10.04, 21:00 agator3 wyslalam ci post daj znac jak doszedl bo cos chyba sie poczta na mnie obrazila:( Odpowiedz Link
linn_linn Re: Nudno... 30.10.04, 09:10 No teraz to Dorrit wyjdzie na nieczula osobe, ktorej kontakty z rodzina w ogle nie obchodza. Mysle, ze tak nie jest. Mysle tez, ze tesknia wszyscy / choc mniej lub bardziej swiadomie /, ale sa tez osoby, ktore za granica zyc nie moga. Z roznych powodow. Wyobrazcie sobie przez moment tesknote, tych, ktorzy przez lata nie mieli polskiej TV, internetu, tanich rozmow telefonicznych, SMS- ow... A wielu z nas do takich Wloch przyjechalo. A moze zamiast rozczulac sie nad tym, co daleko, mozna byloby cos zrobic, aby zyc lepiej tu i teraz? Odpowiedz Link
dorrit Wcale nie nudno, choc bywa trudno... 02.11.04, 10:29 He he, dorrit odpisuje dopiero teraz, bo przez ten week-end byla dosyc zajeta rodzina, zwl. jej najmlodszymi czlonkami. Bambolinko, brakuje mi wielu rzeczy i tesknie za polska atmosfera, zwl. ta z okresu Bozego Narodzenia, Swieta Zmarlych, Wielkanocy, z niektorych letnich/zimowych/jesiennych i wiosennych dni, a przede wszystkim - tesknie za Polska mojego dziecinstwa, ktorej juz nie odnajduje, tylko ze to nie ma nic wspolnego z nuda lub jej brakiem, a na to zapytanie odpowiedzialam w swoim pierwszym poscie. W watku o tesknocie pisalabym o czym innym, ale skoro ten watek sie w takowy przerodzil, to czemu sie nie dopisac... tyle, ze ten brak/tesknota nie wypelnia mi dnia i glowy (to raczej cos jak "flash"), bo prozaicznie nie mam czasu, codziennie uprawiam "wielki bieg" a moj wolny czas miesci sie w godzinach 24:00 - 6:20 rano i bezmyslnie przeznaczam go na sen, niestety, z przerwami nocnymi (vide: dzieciaki). Szkoda, ze moje dzieci maja maly kontakt z dziadkami, przyjezdzaja do nas ok. 2 razy do roku, brat moze raz... Z rodzicami dobrze by bylo moc sie spotykac czesciej i mieszkac blizej, co bierzemy pod uwage na przyszlosc. Maluchy po polsku troche mowia, ale w tym wieku (nieco ponad 2 lata) nie mowia dobrze w zadnym z dwoch swoich ojczystych jezykow; znaja wiecej wloskich slow niz polskich, jako ze wiekszy kontakt sila rzeczy maja z wloskim; po polsku mowie do nich ja + kolezanka, z ktora widujemy sie na placu zabaw. Nie mamy opiekunki, dzieci chodza do przedszkola. Nawet wydaje sie, ze dobrze sie w nim czuja, wczoraj i przedwczoraj rano wyraznie chcialy sie tam wybrac... ale raczej nie zalowaly potem pozostania w domu i zabawy na placu zabaw. Nie pamietam, o co jeszcze pytalas... Mysle, ze kwestia podejscia do mieszkania poza Polska nie jest silnie zwiazana z faktem, z jakiej Polski sie wyjechalo/do ktorego pokolenia sie nalezy, ani tez jak czesto sie tam jezdzi, ale tu mowie na podstawie wlasnych doswiadczen: gdy jezdzilam tam czesto (dzieci jeszcze nie bylo, a i o urlop bylo latwiej), brakowalo mi tych samych rzeczy w podobnych okresach. Gdy czlowiek odnajdzie sie w jakims miejscu i zorganizuje sobie zycie mniej wiecej tak jak chcialby, tesknota nie osacza go i nie stanowi pierwszej i glownej mysli dnia, tylko gdzies tam sie czai i czasem wyskakuje mniej lub bardziej znienacka. Poza tym: wiele osob, ktore zmienilo kraj, twierdzi, ze pierwsze lata byly najtrudniejsze pod tym wzgledem. Odpowiedz Link
italy_m Re: Wcale nie nudno, choc bywa trudno... 02.11.04, 10:51 Dzieki :)Masz w stu procentach racje,ze najtrudniejsze sa pierwsze lata...Wiem bo juz przez to przechodzilam...Tyle ze wtedy znalam dobrze jezyk a tu jestem dopiero w trakcie nauki(jakos opornie mi to idzie),bylam moze bardziej przebojowa,juz sama niewiem...Nie to ze teraz jestem smutna kobietka wciaz narzekajaca co to to nie:)Kazdy ma te dobre i zle dni-ja ten watek napisalam zdecydowanie w ZLY dzien...Pozdrawiam Odpowiedz Link