briar_rose
14.09.25, 00:39
A wiecie, pomysł na podobny temat chodził mi po głowie już od jakiegoś czasu i czytając dziś dyskusję w innym wątku, pozwolę sobie zacytować tt-tkę:
Moze zatem chodzi nie o plec, ale o to, czyje to potomstwo ? Kiedys dawno temu dzieci Gaby byly pierwszoplanowe - Gabe zdetronizowala Ida (od kiedy ? mozemy wylapac ten moment ? w kazdym razie w ostatnich tomach, tych wiejskich, Ida odsunela sie od rodziny pochodzenia i zdecydowanie bardziej interesuje sie Mareczkiem i dziecmi niz starymi i siostrami) i dzieci Idy wyszly na prowadzenie.
To tylko hipoteza, ale imo warta rozwazenia.
Właśnie. Skąd ta degradacja potomstwa Gabowego na rzecz dzieci Idy? Na samym początku taki Ignaś jest przedstawiany jako cudowne dziecko, rysujące od ręki idealne okręgi, zdolne, szybko się uczące, ulubieniec wszystkich. Pierwszy potomek płci męskiej od dawna w rodzinie B. Do tego wzmianka, że obie rodziny, Borejków i Strybów kłóciły się o to, kto z nim pójdzie na spacer...
"Wunderkind! Wszyscy Borejkowie, nie mówiąc już o rodzinie Strybów, zgodnie oszaleli na jego punkcie. Pierwsze od lat dziecko płci męskiej w obu rodzinach - i od razu jakie genialne! Żeby pięciomiesięczne niemowlę - choćby i z wiadomymi genami - reagowało tak nieomylnie, z takim intuicyjnym znawstwem, na literaturę antyczną! Dziadek Borejko, czołowy wielbiciel Ignacego Grzegorza oraz wynalazca metody, zauważył nawet, że malec lekceważącym pobekiwaniem kwituje komedie Plauta, podczas gdy Rozmyślania Marka Aureliusza wzbudzają w nim niechętny respekt, zaś wybrane sceny z Sofoklesa śmieszą go do rozpuku. Jedynie Platonowi okazywał wnuk Borejków wyraźną, skupioną uwagę. Rozumiał absolutnie każde słowo! - dziadek rozpoznawał to nieomylnie po takich objawach, jak mars na czole wnuka, skupiony wyraz jego mądrych oczu oraz znaczące, przeciągłe mlaskanie plus ślinotok
Sama Ida miała kompleks wobec siostry i jej genialnego dziecka, za wszelką cenę chciała, żeby jej Józef mu dorównał. Gaba stwierdza, że Ida "napuszcza" Józefa na jej Ignasia. Józin otrzymuje uwagę i aprobatę dopiero wtedy, kiedy zaczyna w czymś przewyższać Ignasia (męskość). I to potem zbiera owoce w znęcaniu się nad kuzynem. Z biegiem lat role się zamieniają i Józin jest dzielny, męski i rycerski, a Ignaś to fajtłapa i fujara.
Kiedy urodziła się Róża, rodzina Borejków miała mnóstwo własnych problemów, były ciężkie czasy i brak mężczyzn w domu, nie było czasu zachwycać się pierwszą wnuczką. U Laury jeszcze gorzej, bo nastąpiło to już po rozstaniu rodziców. Może gloryfikacja Motyla nastąpiła nie tylko przez to, że był to potomek płci męskiej, ale też dlatego, że zrodził się już w szczęśliwym, spełnionym małżeństwie?
Ogólnie w rodzinie Borejków a nawet wśród i bohaterów MM z innych książek, najwięcej pochwał zyskiwali właśnie intelektualiści i wrażliwcy. Czemu te cechy zaczęły być u Ignasia z czasem potępiane? Skąd wyniesienie Józka i upadek Motyla? Przecież dziadek Borejko był jeszcze większym safandułą, ale autorka do samego końca nie straciła do niego sympatii. Dziwi to nagłe skupienie się na PRAWDZIWEJ MĘSKOŚCI, wcześniej panowie tego typu byli przedstawiani w powieściach raczej negatywnie.
Może pani Musierowicz uznała, że Gaba z bliskimi stała się już zbyt nudna, a Ida i jej gromadka mają w sobie więcej życia, co dało możliwość przedstawienia ich perypetii w ciekawszy sposób?