Dodaj do ulubionych

nauka Włoskiego

24.01.05, 15:59
mam może nietypowe pytanie ale ile zajęła Wam nauka tego języka, czy sprawia
dużo trudności, czy jest łatwy?

będę zmuszona niedługo nauczyć się tego języka :)
Obserwuj wątek
    • bella_ragazza Re: nauka Włoskiego 24.01.05, 16:01
      Na początku jest łatwo, później "im dalej w las tym więcej drzew" - jak w
      każdym języku. Nie podchodź do tego w ten sposób, że "będziesz zmuszona" się go
      nauczyć. To sama przyjemność.
      • a02091980 Re: nauka Włoskiego 24.01.05, 16:04
        nie to nie tak... że będzie to kara... tylko że niedługo zacznę i chciałabym to
        w jakis szybki sposób opanować (nie chodzi mi o metody cud bo takich nie ma).
        stąd też moje pytanie ile czasu zajmie mi nauka tak aby swobodnie przeczytać
        gazetę czy się porozumieć
        • bella_ragazza Re: nauka Włoskiego 25.01.05, 09:56
          Porozumiec się a przeczytac swobodnie gazete to lata świetlne znajomosci
          włoskiego. Wszystko zależy jak i gdzie będziesz się uczyć, jeśli pójdziesz na
          intensywny kurs, to w pół roku poznasz podstawy. Samodzielnie też możesz, ale
          musisz mieć kontakt z żywym językiem i być bardzo konsekwentna, aby mieć
          efekty. Tradycyjne kursy językowe do poziomu zaawansowanego trwają ok. 3 lat.
          Najlepiej wyjechac do Włoch i nie mieć żadnego kontaktu z Polakami - wtedy
          poznasz język w tempie superekspresowym, choć niekoniecznie nauczysz się pisać.
          • a02091980 Re: nauka Włoskiego 25.01.05, 13:09
            myślałam o intentsywnym kursie w Polsce, aby wyjechać ze znajomością na średnim
            szczeblu (mam na myśli gazetowym).
            • julka.wit Re: nauka Włoskiego 25.01.05, 16:08
              Witaj
              Ja zaczynałam od rocznego kursu w Polsce (120 godzin czyli 2 razy w tygodniu po
              90 min). Później jeszcze krótki kurs wakacyjny, od sierpnia 2004 jestem w
              Italii, swobodnie mogę obejrzeć film w kine i poczytać książkę (oczywiście nie
              rozumiem 100% słów). Zaczynałam od zera i myślę, że jak na rok nauki z
              kawałkiem to nie jest najgorzej, powodzenia!!!!!!
              Julka
              • bella_ragazza Re: nauka Włoskiego 25.01.05, 16:14
                Ha ha, śmiesznie zabrzmiało "(oczywiście nie rozumiem 100% słów)" ;-)
                Wiadomo o co chodzi.
                • julka.wit Re: nauka Włoskiego 25.01.05, 19:14
                  ehehehe :)))) bardzo ładny skrót myślowy mi wyszedł :D
        • bh62 Re: nauka Włoskiego 09.02.05, 11:05
          Pierwszy raz zabieram głos na forum, ale piszę, bo miałam podobny problem. Od
          października uczę się włoskiego i muszę przyznać, że jest łatwy gramatycznie.
          Trzeba się tylko uczyć wielu słówek.
          • linn_linn Re: nauka Włoskiego 09.02.05, 14:02
            Gramatyka wloska to "im dalej w las, tym wiecej dzrew", ale nie zrazaj sie.
            sami Wlosi maja z nia problemy.
            • bartys3 Re: nauka Włoskiego 09.02.05, 14:15
              jedna zasada i tyyyysiac wyjatkow...
              • testardo Re: nauka Włoskiego 09.02.05, 16:16
                W zasadzie trudno uogolniac. Jedni ucza sie 5 lat,ale na kursach po poltorej
                godziny 2 razy w tygodniu a inni na kursach we Wloszech obcujac caly czas z
                jezykiem. Do tego dochodzi jeszcze element samozaparcia i motywacji - im wiecej
                sam cwiczysz w domu, czytasz w oryginale, sluchasz wloskiej muzy, ogladasz
                wloska tv to wiadomo,ze szybciej opanujesz jezyk. Ja swoja przygode zaczelam od
                miesiecznego kursu jezyka dla obcokrajowcow we wloszech, po tym juz proste
                zdania mozna sklecic, pozniej kontynuowalam w polsce,ale z przerwami - 3
                miesiace, przerwa, 2 miesiace, kilka miesiecy przerwy itd i w sumie ciagnelo sie
                to ok 3 lat. Pozniej kolejny miesiac w szkole we wloszech,a po kilku miesiacach
                nicnierobienia w polsce znow jestem we wloszech, tym razem juz nie w szkole,ale
                ot tak obcujac z jezykiem. Bardzo chce rozumiec wszystko co sie dookola dzieje,
                wiec ciagle gadam i gadam, czytam wloskie czasopisma, rzadziej, tv, przerabiam
                sobie cwiczenia z rewelacyjnej ksiazki kateriny katerinov i jakos mi leci.
                Dogadac sie dogaduje, jak czegos nie wiem to na migi :) ale jest coraz
                lepiej.Nie jest to napewno uniwersytecki poziom,ale potrafie dogadac sie i na
                party i w odmu i w sklepie, wiec najgorzej nie jest napewno. Najwazniejsze to
                przelamac bariere i po prostu mowic mowic mowic. Wlosi sie ciesza,ze ktos sie
                uczy ich jezyka i sa bardzo wyrozumiali i pomocni. Tak wiec glowa do gory,
                ksiazka w dlon i powodzenia!
                • bartys3 poziom uniwersytecki.. 09.02.05, 16:42
                  nauki wloskiego to mozna wykorzystac do czytania klasyki ..i tez nie zawsze ..
                  tak wiec polecam jak najwiecej obcowania z autochtonami...;)
                  • rehika OD CZEGO ZACZĄĆ NAUKĘ ?? 10.02.05, 23:18
                    POMOCY KOCHANI.JESTEM W TOTALNEJ KROPCE,BO NAPRAWDE NIE WIEM OD CZEGO ZACZĄĆ
                    NAUKE JĘZYKA WŁOSKIEGO.KURS ODPADA BO DECYZJA O WYJEŹDZIE ZAPADŁA Z DNIA NA
                    DZIEŃ ,A JUŻ NEIDŁUGO JADĘ (DWA MIESIĄCE)CHCIAŁABYM OPANOWAĆ CHOCIAŻ
                    PODSTAWY.CZY JEST JAKIŚ SPOSÓB NA TO?BOJĘ SIĘ,ŻE ZACZNĘ SIĘ ŹLE TEGO UCZYĆ-TYLE
                    JUŻ CZYTAŁAM O WASZYCH DOŚWIADCZENIACH.MOŻECIE COŚ DORADZIĆ?
                    • bella_ragazza Re: OD CZEGO ZACZĄĆ NAUKĘ ?? 11.02.05, 09:50
                      W tej sytuacji pozostaje ci kupić książkę z kasetami stylu "Włoski w 2
                      miesiące". Albo "Włoski w 3 miesiące" - ale to już chyba dla ciebie za dużo?
                      • rehika Re: OD CZEGO ZACZĄĆ NAUKĘ ?? 12.02.05, 00:36
                        zaopatrzyłam się w tego typu materiały:)czas najwyższy do skubnięcia
                        czegokolwiek.dzięki i pozdrawiam:))
                  • kubissimo Re: poziom uniwersytecki.. 11.02.05, 00:55
                    hmmm
                    mowisz o naszym poziomie?
                    bo jezeli tak, to bede kasal
                    naprawde warszawska italianistyka stoi na wysokim poziomie
                    nie wiem jak inne nasze, bo nie mam porownania, ale np. bedac na Erasmusie
                    poznalem Niemcow o podobnym stazu nauki i to byly dwa swiaty
                    a naprawde nigdy nie bylem jakims wybitnym orlem u nas na wydziale
                    • bartys3 Re: poziom uniwersytecki.. 11.02.05, 09:42
                      oj Kubus...nie zrozumielismy sie ... nie chodzilo mi o negowanie Wysokiego
                      Poziomu..Najasniejszej Katedry..etc...

                      chodzilo o to ze prawdziwego jezyka nalezy sie uczyc od autochtonow...to tak
                      jakbys chcial nauczyc sie mowienia po polsku od Wlocha, Niemca czy innego
                      zagranicznika....:-)

                      i dlatego POCHWALAM wprowadzenie konwersacji z DOTT. DARIO A TERAZ Z
                      VALENTINA!!!!!!!!!!!!!!!!! CHWALA WAM ZA TO!!!!

                      mam Olbrzymi Szacunek dla zdobytej w pocie czola...ZNAJOMOSCI jezyka przez
                      Szacowne Cialo ...ale naprawde to se ne da...

                      z tym orlem...to nie wierze...;-)

                      • bartys3 poziom uniwersytecki... 11.02.05, 09:50
                        i zeby rozwiac watpliwosci NIE NEGUJE SENSU TYCH STUDIOW ... inaczej by mnie
                        tam nie bylo... :)

                        • ninka25 Re: poziom uniwersytecki... 15.02.05, 16:33
                          radzę się uczyć włoskiego na korepetycjach prywatnych - indywidualna nauka nie
                          pozwala na wyłączenie się na zajęciach :) Idealnie, jeśli chcesz szybko: trzyx
                          w tyg. po 60 minut. Moje uczennice po pół roku rozumieją prawie wszystko, a z
                          mówieniem - to już Baaardzo indywidualnie, jedni ledwo klecą zdania ale w
                          gramatyce są świetni, a inni na odwrót. Kwestia osoby. Ale stanowczo odradzam
                          szkoły językowe - sama w nich uczyłam i wiem, jak to wygląda :D
                          Pozdrawiam i powodzenia
                          • jacwos Re: poziom uniwersytecki... 15.02.05, 17:36
                            Nie uważam żeby szkoła językowa była najgorszym sposobem na nauczenie się
                            języka. Wszystko zależy od nauczyciela i twoich chęci.Zresztą ninka25 jako
                            nauczyciel powinna to wiedzieć.
    • marghe_72 Re: nauka Włoskiego 16.02.05, 00:11
      Sądząc po tym kto kończy Italianistykę to nadal powątpiewam w Jej jakość..
      uogólniam rzecz jasna..
      Ale włos sie czasem jezy jak sie słyszy mówiących Magistrów Filologii Włoskiej..
      • bartys3 do marghe_72 16.02.05, 11:15
        a Ty zdaje sie tez sie zaliczasz do Tych Magistrow...
        • marghe_72 Re: do marghe_72 16.02.05, 14:51
          A na jakiej podstawie wysuwasz taki wniosek?
          • bartys3 Re: do marghe_72 16.02.05, 15:52
            wniosek na temat Twoich studiow... wysuwam na podstawie Twoich wypowiedzi
            sprzed paru miesiecy... nie odnosilam sie do Twojej znajomosci jezyka ...
            • marghe_72 Re: do marghe_72 16.02.05, 18:48
              Jak pisałam .. uogólniłam i to dośc mocno.
              Niestety zdarzają sie osoby, których poziom znajomosci języka jest żenująco
              niski. Częsciowo jest to wina studiów (lektorzy itp).. cześciowo samych
              studentów.
              • marghe_72 Re: do marghe_72 16.02.05, 18:50
                ps. Tak, ja też jestem jednym z Magistrów.. ale znajomosci włoskiego nie
                zawdzięczam jedynie UW ;-)
                • bartys3 Re: do marghe_72 17.02.05, 09:37
                  I TO JEST WLASNIE ZDROWE PODEJSCIE..:)
              • krowkasmieszka Re: do marghe_72 17.02.05, 11:02

                > Niestety zdarzają sie osoby, których poziom znajomosci języka jest żenująco
                > niski. Częsciowo jest to wina studiów (lektorzy itp).. cześciowo samych
                > studentów.

                dzieki Ci za ten wpis, balam sie ze musze isc na leczenie i ze mam wygorowane
                wymagania, ale widze ze odczucia co do zenujaca niskiego poziomu nauczania nie
                sa tylko i wylacznie moimi fanaberiami ;-)

                wczoraj na zajeciach z pewna pania, ktora z dnia na dzien dziecinnieje
                robilismy co nastepuje:

                1. ustawialismy lawki w "koleczko", bo jakbysmy tego nie zrobili to by nam
                czegos fajnego nie pokazala
                2. ogladalismy ksiazeczki do wloskiego, ktore paniusia zamowila sobie przez
                italicusa (to wlasnie ta fajna rzecz, ktorej obejrzenie bylo uwarunkowane
                ustawieniem lawek)
                3. podziwialismy magiczne pioro, ktore zamazuje to co sie wczesniej napisalo
                (WOOOW)
                4. uslyszelismy, ze: "jest taki serial o carrabinieri, ktory zawsze ogladam i
                mnie tam strasznie wkurza to ze oni zamiast dzialac to sie ciagle kochaja"

                no comments

                pod rozwage tegorocznym maturzystom (i nie tylko), ktorzy mysla, ze studia na
                ITA sa interesujace...
                • marghe_72 Re: do marghe_72 17.02.05, 12:49
                  caRabinieri :)))
                  upierdliwa m/.
                  • krowkasmieszka Re: do marghe_72 17.02.05, 14:23
                    ale wpadka, nawet nie zauwazylam ze dwa RR wpisalam ;-)
                    wcale nie taka upierdliwa, ja pewnie tez bym sie przyczepila :-)
                • bartys3 do Krowki.. 17.02.05, 14:33
                  zaspokoj moja ciekawosc ... pani Z. ???????
                  • krowkasmieszka Re: do Krowki.. 17.02.05, 14:42
                    ojej, a kto to jest pani Z.?? masz na mysli pania M.Z. (jezykoznawstwo)? jak
                    tak to nie... MZ nie ma takich odchylow i jest normalna a w dodatku
                    przesympatyczna.
                    Paniusia o ktorej pisze to A.R. (klania sie GO z pierwszego roku i PNJW z
                    pozniejszych lat)
                    • bartys3 Re: do Krowki.. 17.02.05, 14:56
                      to mnie uspokoilas :)...a juz zaczynalam w Nia watpic.. nie wiedzialam ze z
                      A.R. az tak zle ...taaaaak ...
    • fazoletti Re: nauka Włoskiego 21.02.05, 15:59
      jezyk wloski jest bardzo prosty!do trgo jak masz dobrego nauczyciela jest mega
      wypas. mam 2 lekcje w tygodniu od pazdziernika i jestem bardzo zadowolona i
      dużo umiem!!
      polecam
      ciao :-)
      • tet-anium Re: nauka Włoskiego 21.02.05, 17:33
        a ja sie "mecze" sama, bo jakos tak wyszlo z emnie do Italii rzucilo nagle i
        niespodziewanie
      • marghe_72 Re: nauka Włoskiego 21.02.05, 21:50
        prosty powiadasz. Rozumiem,ze mówisz o gramatyce i regułach .. a raczej
        wyjątkach ? ;-)
        ps. fazzoletti to 2 z :).. o ile o TE fazzoletti chodzi
        • bartys3 Re: nauka Włoskiego 22.02.05, 11:58
          oj nie zniechecaj Jej...przekona sie niedlugo ze nie jest az tak kolorowo jak
          na poczatku sembra...;)
          • tet-anium Re: nauka Włoskiego 22.02.05, 12:29
            bo wy perfekcjonisci jestescie, a czlowiek czasem chcialby o pogodzie pogadac,
            albo o uprawie ogrodka, rozumiec i byc rozumianym. Polacy tez fatalnie mowia po
            polsku, jakby tak nie bylo to na co by nam byl prof. Miodek :-)
            • bartys3 Re: nauka Włoskiego 22.02.05, 12:49
              to nie jest kwestia perfekcjonizmu..tylko tego jakie sie ma
              ambicje....rzeczywiscie do tego typu rozmow nie jest potrzebna az taaaka
              znajomosc jezyka ;)
              • gonia.pk Re: nauka Włoskiego 22.02.05, 13:05
                Apropos latwosci jezyka wloskiego. Zaczelam sie uczyc dopiero kilka miesiecy
                temu i jestem rzeczywiscie na samym poczatku. Wloski jest/bedzie jednak moim
                trzecim jezykiem obcym. Jestem germanistka i naprawde w porownaniu z niemieckim
                mozna powiedziec, ze poczatki we wloskim sa duzo, duzo przyjemniejsze i
                latwiejsze. Niestety fakt, ze skonczylam filologie powoduje, ze chcialabym sie
                nauczyc bardzo dobrze i pewnie duuzo czasu uplynie, zanim odwaze sie wyrzucic z
                siebie jakies wloskie zdania. Mam jednak nadzieje, ze kiedys sie to uda :)
                • tet-anium Re: nauka Włoskiego 24.02.05, 10:32
                  a do jakiego typu rozmow uzywasz "az" takiej znajomosci ? z ciekawosci pytam,
                  bo sie zastanawialam czy dla wielu osob znajacych bardzo dobrze jezyk obcy nie
                  jest to tylko sztuka dla sztuki, bo rzadko maja okazje te znajomosc wykorzystac
                  • dorrit Re: nauka Włoskiego 24.02.05, 12:30
                    Ja rowniez, jak ktos z przedmowcow, uwazam wloski za latwy jezyk. Stanowczo
                    latwiejszy (subiektywnie, rzecz jasna) od francuskiego, angielskiego czy
                    niemieckiego. Tez zgadzam sie, ze poczatki wloskiego sa baaardzo proste, wymowa
                    i pisownia w zasadzie nie powinna (Polakowi) sprawiac problemow, to samo z
                    podstawami gramatyki.
                    Schody zaczynaja sie pozniej, IMHO przy congiuntivo (ale tu do zrozumienia i
                    wlasciwego stosowania pomaga znajomosc francuskiego Subjonctif) czy przy
                    condizionale np. passato. Ale tez do opanowania.
                    Plus, i to duzy: nie ma we wloskim kilku tysiecy "phrasal verbs", ktorymi tak
                    lubia szafowac w rozmowach ludzie z kregu j. angielskiego. Pozostaja oczywiscie
                    idiomy, ale to jak wszedzie.
                    Nie ma tez czterech przypadkow pomnozonych przez trzy rodzaje, jak jest w
                    niemieckim.
                    Reasumujac: zyc nie umierac...:))
                    • linn_linn Re: nauka Włoskiego 24.02.05, 13:36
                      Wymowia nie powinna sprawiac Polakom trudnosci, a jednak wielu mowi po wlosku
                      tak, ze i bez paszportu wiadomo skad pochodza. M.in. w slowach takich
                      jak "pizza" czy "fornetto" mowia tak, aby nikt nie mial watpliwosci, ze znaja
                      ich pisownie: c-c, t-t wymawiane mocno i oddzienie i oddzielnie. Dobrze jest
                      zwrocic na to uwage juz na poczatku nauki. Potem trudno to wykorzenic.
                  • bartys3 Re: nauka Włoskiego 24.02.05, 13:04
                    nigdy nie twierdzilam ze moja znajomosc jest "az" taaaaka ...;) jest na tyle
                    niezla ze pozwala mi na przeprowadzanie zarowno rozmow przyziemnych jak i
                    dyskusji..co lubie najbardziej...

                    a chyba po to sie uczy jezyka zeby sie nim pozniej poslugiwac... wiec nie
                    rozumiem tego zjawiska o ktorym mowisz... ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka